Obserwatorzy

O wszystkim , co w życiu może być ważne.

Oldis Mikst TV

Zmień swoje życie

Grunt to pewność siebie

Którzy chcą zrozumieć



Ale ci, którzy naprawdę chcą zrozumieć, którzy usiłują znaleźć to, co wieczne, bez początku i bez końca, ci pójdą razem
z większą mocą i zagrożą wszystkiemu, co nieistotne, złudom, cieniom. I skupią się, staną się płomieniem, bowiem oni
zrozumieli. Takie grono musimy stworzyć i to jest moim celem. Bowiem z tego prawdziwego zrozumienia powstanie
prawdziwa przyjaźń. Bowiem z tej prawdziwej przyjaźni – jakiej zapewne nie znacie – powstanie prawdziwa współpraca
ze strony każdego. A to nie z powodu autorytetu, nie dla zbawienia, nie by poświęcać się dla sprawy, ale dlatego, że
naprawdę rozumiecie, a zatem żyć możecie w wieczności. Jest to coś większego od wszystkich przyjemności, od
wszelkiego poświęcenia.

Największy kryształ świata


Świat pełen uczuć zawali się,
jeśli Ty i On, jeśli Wy,
spragnieni miłości,
nie odnajdziecie jej w sobie.
Rozdrapcie rany niewiedzy i bólu,
pod nimi jest cud.
Największy kryształ świata,
M i ł o ś ć

Ja



Co to jest Jaźń? Jest to czysta świadomość "ja jestem", pierwotna
świadomość "ja", towarzysząca nam od chwili narodzin. Chociaż to
"ja" istnieje w kobiecie, nie jest ono kobietą, chociaż istnieje w
mężczyźnie, nie jest ono mężczyzną. To "ja" nie ma formy, ani barwy,
ani żadnej innej właściwości. Nałożyliśmy na nie różne pojęcia -
pojęcia takie, jak "jestem mężczyzną", "jestem kobietą", "jestem
Amerykaninem". Ale kiedy wymażemy wszystkie te pojęcia, owo "ja"
okazuje się czystą Świadomością i jest to najwyższa Prawda.


To "ja" jest źródłem całego świata. Nasienie figowca jest maleńkie, a
jeżeli je rozłupiesz, nic w środku nie znajdziesz. A jednak to nasionko
zawiera w sobie całe drzewo z korzeniami, gałęziami i liśćmi. Tak
samo Jaźń jest nasieniem, które zawiera w sobie cały wszechświat.
Wszystko zawarte jest w Jaźni, tak więc poznając Jaźń, poznajemy
wszystko, co można wiedzieć.

Z.Królicki _ Programowanie sukcesu (Zmiana ogr...

Z.Królicki _ Programowanie sukcesu (Zmiana ogr...

Utworzone w programie przeglądarka Flock

To, czego szukasz



Człowiecze, przebyłeś tyle dróg
w świecie zewnętrznym.
Udawałeś się z miejsca na miejsce,
Zbierałeś kwiaty i owoce
i oddawałeś się niezliczonym czynnościom.
Ale wszystko, co zdobyłeś, to znużenie.
Nadeszła teraz pora szybowania po
nieograniczonych przestrzeniach wewnętrznych.
To, czego szukasz, możesz tam znaleźć
w obfitości.

Otwórz oczy.



Sądziłem, że to ja cieszę się przyjemnościami
zmysłów,
Nie zdawałem sobie sprawy, że to one
mną się cieszyły.
Sądziłem, że to ja trawię swój czas,
Nie zdawałem sobie sprawy, że to czas
trawił mnie.


Spójrz na swoje życie. Otwórz oczy. Gdy ty goniłeś za spełnieniem
swoich pragnień, czas pożarł ciebie.
Pragnienia mają to do siebie, że wciąż rosną. Im bardziej gonimy za
naszymi pragnieniami, tym bardziej się one rozrastają. Niezależnie od
tego, co mamy na tym świecie, zawsze chcemy mieć więcej. Jeżeli
mamy dolara, chcemy dziesięciu dolarów. Jeżeli mamy volkswagena,
chcemy mercedesa. Jeżeli wypijemy jeden kieliszek alkoholu, chcemy
następnego. Dopóki nie zwrócimy się w głąb siebie i nie odkryjemy
szczęścia Jaźni, nie osiągniemy trwałego zadowolenia, niezależnie od
tego, ile zdobędziemy pieniędzy, ilu pozyskamy przyjaciół, jak wiele
osiągniemy na tym świecie. Wszystkie radości świata zewnętrznego są
ulotne. Nie mogą trwać. Bez radości Jaźni nasze przyziemne radości
są jak szereg zer, bez poprzedzającej je jedynki, która nadałaby im
wartość. Bez radości Jaźni zerem jest nasz majątek, zerem jest nasza
uroda, zerem są również nasze osiągnięcia. Tylko kiedy pijemy nektar
Jaźni, wszystkie nasze zera nabierają wartości.

CEL NASZEGO ŻYCIA



Przyjacielu, dokąd idziesz? Skąd przychodzisz i czego masz dokonać?
Należysz do najwyższej Prawdy, ale zapomniałeś o swoim
pochodzeniu. Teraz nadeszła pora, aby powrócić na główny trakt.
Mówi się, że świat czyni coraz większe postępy, w czym jednak stał
się lepszy? Wszędzie nasilają się morderstwa, kradzieże, wojny i
zniszczenia. Na całym świecie panuje nienawiść między narodami,
wrogość między partiami politycznymi, niechęć między
społeczeństwami i antypatia między rasami i klasami. Ludzie mówią
o innowacjach i reformach, ale w imię tych celów udało się im
jedynie zniszczyć środowisko naturalne, rozbić życie rodzinne,
rozpalić egoizm i wrogość.
W takim świecie potrzebujemy tylko jednego: prawdziwego
zrozumienia człowieczeństwa. Ale tego właśnie nam brakuje.
Dlaczego człowiek zachowuje się tak, jak się zachowuje? Dlaczego
wznosi bariery pomiędzy sobą a innymi? Dlaczego żyje we wrogości i
rywalizacji, zamiast w poczuciu braterstwa? Robi to wszystko,
ponieważ nie rozumie sam siebie. Nie zna wielkości, która znajduje
się w sercu człowieka. Wyobraża sobie, że jest obłudny, pospolity i
słaby i że po prostu przejdzie przez ten świat i umrze. Gdyby jednak
wejrzał w siebie, wówczas by zobaczył, że zawiera się w nim boskość
całego świata.
Uczeni zachodni zaczynają teraz odkrywać prawdę, którą filozofowie
Indii znali od tysięcy lat, że cały wszechświat składa się z jednej
energii. Nasi pradawni filozofowie, którzy byli uczonymi ducha,
nazwali tę energię Świadomością lub Bogiem. Ta najwyższa
Świadomość stworzyła cały kosmos ze swojej własnej istoty.
Budowniczy może użyć drewna, kamienia i innych materiałów, żeby
coś zbudować, ale Świadomość nie używa materiałów zewnętrznych;
stwarza wszystko z siebie samej. Wszyscy stanowimy cząstkę tego
wszechświata Świadomości. Nie różnimy się między sobą i nie
różnimy się od Boga. Jeśli ktoś posieje nasienie mango, otrzyma
mango, nigdy cytrynę. Tak samo to, co jest zrodzone z Boga, nie
może być niczym innym jak Bogiem. W sercu ludzkim jaśnieje
światło, którego blask przewyższa nawet blask słońca. Świadomość
wewnętrzna jest tą samą Świadomością, która stwarza i porusza cały
wszechświat. Ale my nie zdajemy sobie z tego sprawy. Chociaż
pochodzimy od tej Świadomości, mamy o sobie zupełnie inne
wyobrażenie.

Życzliwe myślenie



Żaden lekarz nie wyleczy cielesnych dolegliwości tak, jak to zrobi
radosna myśl. Nie ma nic skuteczniejszego niż życzliwość, która
rozprasza cień zmartwień i smutków. Ciągłe życie myślami pełnymi
niechęci, cynizmu, podejrzliwości i zawiści oznacza zamknięcie się we
własnoręcznie zbudowanej dla siebie celi. Natomiast życzliwe
myślenie o wszystkim, cieszenie się tym i cierpliwa nauka
odnajdywania we wszystkim dobra - to właśnie takie, wolne od
egoizmu myśli, otwierają bramy niebios. Codzienne zaś pochłonięcie
myślami o łagodności wobec każdego stworzenia przyda ogromnego
spokoju temu, kto to praktykuje.

FAŁSZYWE NAUKI MORALNE I DUCHOWE


Od wieków jesteśmy karmieni fałszywymi prawdami, podawanymi jako święte i szlachetne mądrości. Niektórzy szczerze wierzą, że jest to robione dla naszego dobra, ale ja sądzę, że kryje się za tym zupełnie co innego. Odnoszę wrażenie, że jest to robione celowo, żeby ludzie nie zdając sobie z tego sprawy służyli fałszywym bogom. Warto się czasem zastanowić, komu służą takie nauki i czy rzeczywiście są one zbawienne dla naszego rozwoju. Czy rzeczywiście Bóg może pragnąć naszych cierpień, skoro z miłości do ludzi zesłał na Ziemię swojego syna?
Któż chciałby cierpieć z własnej woli - zapytacie. No właśnie, kto? Na pewno nikt o zdrowych zmysłach. A jednak dziś na naszej planecie żyje wielu ludzi, którzy uważają cierpienie za największą wartość duchową i jedyną ścieżkę prowadzącą do zbawienia. Ludzie ci gotowi są walczyć z każdym, kto spróbuje nauczać czego innego.
Nie zdajemy sobie z tego sprawy, że wiele naszych przekonań wcale nie wynika z własnych przemyśleń i dobrowolnych decyzji, lecz z przypominającego pranie mózgu wychowania, któremu jesteśmy poddawani od urodzenia. Później, po latach nie pamiętamy tego i uważamy nasze poglądy za oczywiste i naturalne i jesteśmy gotowi zmuszać własne dzieci, choćby siłą i przemocą, do ich przyjęcia.
Jeśli jedno pokolenie pobłądzi, następne powielają wyuczony model jako naturalny i jedyny możliwy i fałszywe nauki rozlewają się dalej jak lawina.

Niezmierzone



Czy możemy - wy lub ja - znaleźć Niezmierzone? Czy to, co jest
wytworem czasu, może sięgnąć w ponadczasowe? Czy mogą starannie
praktykowane ćwiczenia doprowadzić nas do tego co jest nieznane? Czy
istnieją jakieś drogi ku temu, co nie ma początku ni końca? Czy można to
Rzeczywiste złowić w sieć naszych pragnień? Wszystko co możemy
uchwycić będzie tylko projekcją tego co już znamy; a znane nie może
nigdy schylać nieznanego. To, co jest nazwane, nie jest niewysłowionym;
a nadając czemukolwiek imię budzimy jeno uwarunkowaną odpowiedź,
ale te reakcje, choć mogą być miłe i wzniosłe, nie pochodzą od
Rzeczywistego. Zazwyczaj odpowiadamy na bodźce; a Rzeczywiste nie
dostarcza bodźców, ono jest.

Nagana



Mistrz, od tygodni nieprzytomny, leżał na łożu śmierci.
Pewnego dnia niespodziewanie otwarł oczy i zobaczył obok siebie
ulubionego ucznia.
- Nie opuściłeś nigdy mego wezgłowia? - zapytał łagodnie.
- Nigdy, Mistrzu. Nie mogłem.
- Dlaczego?
Dlatego, że jesteś światłem mego życia.
Mistrz westchnął i rzekł:
- Czyżbym cię aż tak oślepił, mój synu, że nadal wzbraniasz się
dostrzec światło w sobie?

Teraz



Ambicja w jakiejkolwiek formie - żywiona w imieniu grupy, czy z
pragnienia osobistego zbawienia lub duchowych osiągnięć - jest
tłumieniem i odwlekaniem bezpośredniego czynu. Pragnienie wybiega
zawsze w przyszłość; chęć stania się czymś jutro, kiedyś, w przyszłości,
hamuje czyn w "dziś". A właśnie "dzisiaj" o wiele więcej znaczy aniżeli
jutro; chwila obecna zawiera całość czasu; dogłębne zrozumienie tego
wyzwala nas z więzów czasu. Stawanie się czymś dokonuje się zawsze w
czasie, jest jego przedłużaniem, a więc i przedłużaniem męki. Stawać się
jest czymś zgoła innym aniżeli być. Być można tylko w teraz, a wejść w
stan bytu jest największą z przemian. Stawanie się czymś jest jeno formą
ciągłości, przedłużaniem czasu; a przemiana dogłębna i całkowita, może
dokonać się tylko w "teraz"; tylko w teraz można być.

LUBIĘ, KIEDY KOBIETA...


Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.
Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,

gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.
I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.
Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

KAZIMIERZ PRZERWA-TETMAJER

Szkoda!



Szkoda kwiatów, które więdną
W ustroni,
I nikt nie zna ich barw świeżych
I woni.
Szkoda pereł, które leżą
W mórz toni;
Szkoda uczuć, które młodość
Roztrwoni.

Szkoda marzeń, co się w ciemność
Rozproszą,
Szkoda ofiar, które nie są
Rozkoszą;
Szkoda pragnień, co nie mogą
Wybuchać,
Szkoda piosnek, których nie ma
Kto słuchać.
Szkoda męstwa, gdy nie przyjdzie
Do starcia,
I serc szkoda, co nie mają
Oparcia.


Adam Asnyk

WIELBŁĄD - LEW - DZIECKO



Zaratustra dzieli ewolucję świadomości na trzy symbole: wielbłąd, lew i dziecko.
Wielbłąd to zwierzę juczne gotowe oddać się w niewolę. Nigdy się nie buntuje. Nie potrafi nawet powiedzieć nie. Jest istotą wierzącą na słowo, wyznawcą, zwolennikiem, wiernym niewolnikiem. To najniższy poziom ludzkiej świadomości.
Lew jest rewolucją. Początkiem rewolucji jest święte nie.
W świadomości wielbłąda zawsze jest potrzeba kogoś, kto będzie prowadził i kto będzie mówił "powinieneś...". Potrzeba mu dziesięciorga przykazań. Potrzebne mu są wszystkie religie, wszyscy księża i wszystkie święte pisma, bo sam sobie nie potrafi zaufać. Nie ma odwagi i nie ma duszy i nie ma tęsknoty do wolności. Jest posłuszny.
Lew jest tęsknotą do wolności, pragnieniem zniszczenia wszystkich więzień. Lew nie potrzebuje żadnego lidera - sam sobie wystarcza. Nikomu nie pozwoli nakazywać "będziesz...", jest to urazą dla jego dumy. Może on tylko powiedzieć: "ja to zrobię". Lew jest odpowiedzialnością i ogromnym wysiłkiem wyzwolenia się z wszelkich łańcuchów.
Ale i lew nie jest najwyższym szczytem ludzkiego wzrastania. Najwyższy szczyt jest wtedy, gdy lew także przechodzi metamorfozę i staje się dzieckiem. Dziecko jest niewinnością. Nie jest posłuszeństwem, nie jest nieposłuszeństwem. Nie jest wiarą, nie jest niewiarą - jest czystą ufnością, jest świętym tak mówionym egzystencji i życiu i temu wszystkiemu, co się w nim zawiera.
Dziecko jest samym szczytem czystości, szczerości, autentyzmu, chłonności i otwartości na egzystencję. Te symbole są bardzo piękne.

Czym jest myślenie


Zastanówmy się teraz, czym jest myślenie, jakie jest znaczenie myślenia, które przecież musimy (ze względu na naszą codzienną pracę) ćwiczyć starannie, logicznie i rozsądnie. Zastanówmy się również nad tym rodzajem myślenia, które w ogóle nie ma znaczenia. Dopóki nie poznamy tych dwóch rodzajów myślenia, dopóty nie będziemy mogli w żaden sposób zrozumieć warstw głębszych, których myśl nie potrafi dosięgnąć. Spróbujmy więc zrozumieć całą złożoną strukturę myślenia: narodziny myśli i uwarunkowania przez nie stwarzane. Poprzez zrozumienie tego wszystkiego dojdziemy może do czegoś, czego myśl nigdy nie wykryła, do czego myśl nie ma dostępu.
Dlaczego w życiu każdego z nas taka ważna stała się myśl? Myśl będąca pojęciem, będąca odpowiedzią na nagromadzone w komórkach mózgu wspomnienia. Może wielu z was nawet nie zadało sobie tego pytania albo - jeśli to uczyniliście - wielu odpowiedziało: "Ona ma bardzo małe znaczenie. Liczy się uczucie". Nie wiem, jak potraficie rozdzielić te dwa zjawiska. Jeśli myśl nie użycza uczuciu ciągłości, to uczucie bardzo szybko zamiera. Dlaczego więc w naszym codziennym życiu, w naszym zaharowanym, nudnym, zastraszonym życiu, myśl osiągnęła takie nadmierne znaczenie? Zapytajcie siebie, tak jak ja pytam siebie, dlaczego człowiek jest niewolnikiem myśli - chytrej, sprytnej, umiejącej organizować, umiejącej wszystko rozpocząć. Myśli, która wynalazła tyle rzeczy, zrodziła tyle wojen, stworzyła tyle strachu, tyle niepokoju, która ciągle buduje wyobrażenia i pojęcia i goni w kółko. Myśli, która cieszy się wczorajszą przyjemnością i przydaje jej ciągłości w teraźniejszości, a także w przyszłości. Myśli, która zawsze jest czynna, wciąż paple, porusza się, konstruuje, dodaje, odejmuje, przypuszcza.
Pojęcia stały się dla nas ważniejsze niż działanie - pojęcia tak zręcznie wykładane przez intelektualistów w książkach z poszczególnych dziedzin. Im sprytniejsze, im subtelniejsze są te pojęcia, tym bardziej je czcimy, podobnie jak książki, w których są publikowane. My sami jesteśmy tymi książkami, my jesteśmy tymi pojęciami, tak bardzo jesteśmy przez nie uwarunkowani. Wciąż dyskutujemy o pojęciach i ideach oraz dialektycznie wyrażamy opinie. Każda religia ma swe dogmaty, formuły, własne rusztowanie, z którego sięga bogów. Gdy jednak badamy początek myśli, podajemy w wątpliwość znaczenie tego całego gmachu pojęć. Oddzieliliśmy pojęcia od działania, bo pojęcia pochodzą zawsze z przeszłości, a działania zawsze odbywają się w teraźniejszości. Oznacza to, że teraźniejszość jest zawsze żywa. Boimy się żyć i dlatego przeszłość w postaci pojęć stała się dla nas tak ważna

Niedowierzanie


Pewien profesor nauk ścisłych
Nie wierzył w zjawiska nadprzyrodzone
Jak nie zobaczę to nie uwierzę
Fakir na którym uczony przeprowadzał badania
Przeszedł po rozżarzonych węglach
Pewnie to jakaś chytra sztuczka
Jogin uniósł się na jego oczach
To niemożliwe to niemożliwe
Hindus ujął go za rękę razem zaczęli lecieć ku niebu
Co ty najlepszego narobiłeś
Co ja teraz zrobię ze swoimi książkami
Ludzie trzymają się rękami nogami ziemi
Byleby nie odlecieć

Siła twórcza



Czyny oparte na cnotach rodzą się w wewnętrznej świątyni ciszy. Źródła inspiracji
tkwią w głębi mojej istoty. Nasieniem każdego działania jest myśl. Każda myśl jest
stworzeniem myśliciela, czyli duszy. Mogę wybierać i decydować, jakie myśli chcę
tworzyć. Jakie jest moje myślenie, takie są moje czyny i takie doświadczenie życia.
Zagłębiając się w sobie, sięgam do tego miejsca, gdzie króluje spokój, bezruch
i czysta miłość. Każda myśl, jaką stwarzam, przynosi korzyści mnie samemu i
ludzkości.

Komfort


Im więcej pragnień, tym mniej szczęścia doświadczysz. Bądź zadowolony. Niezadowolony człowiek traci wszystko; tylko zadowolony człowiek może doświadczać prawdziwej radości. Szczęście w naszym życiu będzie odwrotnie proporcjonalne do pragnień. W podróży życia jest tak, jak w podróży pociągiem - im mniej bagażu (pragnień) człowiek niesie, tym większy komfort.

Pojawianie


Zanim się coś pojawi, musi istnieć ktoś, komu się to pojawi. Wszelkie pojawianie
się i zanikanie zakłada zmianę w stosunku do jakiegoś stałego podłoża.

DOBRY, ZLY CZY SZCZESCIARZ



Egoizm ma - jak sadze - swe zrodlo w instynkcie samozachowawczym, ktory jest
naszym najglebszym i podstawowym instynktem. Jak mozemy zupelnie pozbyc
sie egoizmu? To niemozliwe; to tak, jakby dazyc ku samozagladzie. Dla mnie
byloby to rownowazne z nieistnieniem. Czymkolwiek by to bylo, mowie:
przestancie zamartwiac sie wlasnym egoizmem. Wszyscy jestesmy tacy sami.
Swego czasu ktos powiedzial cos bardzo pieknego o Jezusie (ten czlowiek nie
byl chrzescijaninem): "U Jezusa wspaniale bylo to, ze potrafil znalezc wspolny
jezyk nawet z grzesznikami; rozumial, ze nie byl ani troche lepszy niz oni".
Jestesmy inni - na przyklad od kryminalistow roznimy sie tylko tym, czego nie
robimy lub co robimy, ale nie roznimy sie tym, czym jestesmy. Jedyna roznica
13
pomiedzy Jezusem a tymi innymi jest taka, ze on byl przebudzony, a oni nie.
Spojrzcie na ludzi, ktorzy wygrali na loterii. Czy mowia na przyklad: "Jestem
ogromnie dumny, ze moge odebrac wygrana, nie ze wzgledu na siebie, ale ze
wzgledu na swoj narod i spoleczenstwo"? Czy ktokolwiek, kto wygral na loterii,
powie cos podobnego? Nie. Gdyz mieli po prostu szczescie. Wygrali na loterii
glowna nagrode. Czy to jest powod do dumy?
W oparciu o te sama zasade, jesli osiagnales oswiecenie - dazyles do tego we
wlasnym interesie, a nadto miales po prostu szczescie. Jakaz z tego tytulu
chwala dla ciebie? Coz w tym takiego chlubnego? Czy dostrzegasz teraz, jak
bezgranicznie naiwny jest zachwyt nad soba z powodu dobrych uczynkow?
Faryzeusze nie byli zlymi ludzmi, byli glupi. Byli glupi, nie zli. Nie przestali myslec.
Ktos powiedzial kiedys: "Nie smiem przestac myslec, bo gdybym to zrobil, nie
wiedzialbym pozniej, jak znowu zaczac."

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka

Nauczyciel prawdy



Chciałbym zostać nauczycielem Prawdy.
- Czy jesteś gotów być wyszydzanym, lekceważonym i cierpieć głód
aż do czterdziestego piątego roku życia?
- Tak. Ale powiedz mi: co będzie, kiedy minie tych czterdzieści
pięć lat?
- Przyzwyczaisz się już do tego.

Wielkość


Osiągasz wielkość,
kiedy nie pamiętasz o pozycji
tych ponad tobą
i sprawiasz, że ci poniżej ciebie
nie pamiętają o twojej.
Kiedy nie jesteś ani wyniosły wobec pokornych,
ani pokorny wobec wyniosłych.

Puste serca



Kiedy wróbel buduje gniazdo
w lesie,
zajmuje zaledwie jedną gałąź.
Kiedy jeleń gasi pragnienie
w rzece,
pije nie więcej, niż może pomieścić jego brzuch.
My gromadzimy rzeczy,·ponieważ nasze serca są puste.

DAMA I ULICZNIK



Obwieszona klejnotami dama wyszła z modnego hotelu w Londynie, gdzie jadła kolację i
tańczyła cały wieczór na balu dobroczynnym na rzecz dzieci ulicy.
Miała właśnie wsiąść do swego Rolls Royce'a, gdy podszedł do niej ulicznik i zaskomlał:
„Niech mi pani da sześć pensów, jałmużny. Od dwóch dni nie jadłem".
Księżna odskoczyła od dzieciaka. „Ty niewdzięczniku!" wykrzyknęła. „Nie widzisz, że całą
noc dla ciebie tańczyłam?".

NOSZENIE CUDZYCH MYŚLI


Filozof, który miał tylko jedną parę butów, poprosił szewca, żeby mu je naprawił na
poczekaniu.
„Już zamykamy", powiedział szewc, „tak, że nie będę mógł ich teraz naprawić. Może by pan
przyszedł po nie jutro?"
„Mam tylko jedną parę butów, a bez butów nie będę mógł iść" „Dobrze, pożyczę panu na ten
dzień używaną parę”, „Co?! Nosić mam czyjeś buty? Za kogo mnie pan bierze?"
„Czemuż miałby pan nie chcieć mieć na nogach cudzych butów, jeśli nie ma nic przeciwko
noszeniu w głowie cudzych myśli".

BIJĄCY BRAWA ANIOŁ



Według starodawnej legendy, kiedy Bóg stwarzał świat, zwróciło się do niego czterech
aniołów. Pierwszy powiedział: „Jak ty to robisz?" Drugi:, „Czemu to robisz?", trzeci: „Czy
mogę w czymś pomóc?" Czwarty: „Ile to jest warte?"
Pierwszy był naukowcem; drugi filozofem; trzeci altruistą, a czwarty, pośrednikiem w handlu
nieruchomościami.
Piąty anioł przyglądał się w zadziwieniu i bił brawo z bezmiernego zachwytu. Ten był
mistykiem.

Ideologia



Grupa działaczy politycznych starała się ukazać Mistrzowi, w jaki
sposób ich ideologia mogłaby zmienić świat.
Mistrz słuchał uważnie.
Następnego dnia powiedział:
- Ideologia jest dobra lub zła - w zależności od ludzi, którzy się
nią posługują.
Jeśli milion wilków zorganizowałby się w obronie sprawiedliwości,
czy przestanie być milionem wilków?

Co się stało?


Co się stało z cudownym początkiem, gdy wszyscy sami byliśmy poezją? Jak to możliwe, że wrażliwe elfy stają się mordercami, narkomanami, przestępcami, zboczeńcami, okrutnymi dyktatorami, moralnie zdegenerowanymi politykami? W jaki sposób stali się „chodzącą krzywdą”? Widzimy ich wokół siebie: smutnych, przerażonych, wątpiących, zmartwionych, przygnębionych, pełnych niewyrażonej tęsknoty. Z pewnością utrata wrodzonego potencjału jest największą tragedią, jaka może nas wszystkich spotkać.

John Bradshaw

Prawda to kraina bez dróg

Żadna organizacja, żadna religia, żaden nauczyciel nie mogą do niej doprowadzić. Ludzie patrzą na świat przez pryzmat swoich myśli i swojej przeszłości. Tym samym jesteśmy niewolnikami myśli i czasu. Myśl jest zawsze ograniczona i nigdy nie odpowiada całkowicie rzeczywistości, prowadzi więc do cierpienia. Świadomość uczy odróżniania tego, co rzeczywiście jest, od tego co na ten temat myślimy i w konsekwencji do prawdziwej wewnętrznej wolności. Wszelkie autorytety, religie, ideologie powodują jedynie budowanie kolejnych fałszywych konstrukcji myślowych. Tylko świadomość i obserwacja pozwalają dostrzec ich iluzję.

Porządek wszechświata.



To porządek, a nie zamieszanie, stanowi dominującą zasadę we
wszechświecie; to sprawiedliwość, a nie jej brak - jest duszą i esencją
życia. Prawość, a nie korupcja, stanowi siłę, która kształtuje i porusza
duchowy rząd światowy. Dlatego też człowiek musi uporządkować
siebie, by dostrzec porządek wszechświata. Dokonując tego, odkryje,
że gdy zmieni swoje myśli o rzeczach i innych ludziach, rzeczy i ludzie
zmienią również nastawienie do niego.

Wielki Wybuch




Ażeby mógł powstać Wielki Wybuch inicjujący początek świata, musiałoby uprzednio istnieć niewyobrażalnie gęste skupisko materii, czyli idealnie czarna (niewidzialna) dziura, poza którą nie byłoby już nic. Czy może istnieć dziura w niczym? Na domiar niewidzialna dziura w niczym? To skrajny paradoks, o ile nie nonsens, bo dziura w niczym, to brak materii, a gdzie nie ma materii, tam nie ma i czasu. Skoro jednak nie istniał czas, nie istniała także i dziura, bo i kiedy? Mamy więc niewidzialną dziurę w niczym, której nigdy nie było. Jest to przypuszczenie dość osobliwe. Nieistniejąca dziura ma “alibi” w postaci
nieistniejącego czasu, czyli świat się nigdy nie zaczął. A może i czas był tak bardzo zagęszczony jak czarna dziura i istniał nie manifestując się przed wybuchem? Czy czas istniał w bezczasie?

Godne życie



Nawet człowiek, który chce jedynie zdobyć bogactwo,
musi być przygotowany na podjęcie ogromnych wyrzeczeń, zanim ten
cel zrealizuje. Czy nie jeszcze dużo większych starań dołożyć musi
więc ten, kto chciałby przeżyć godne życie?

Złudzenie



- Jak mógłbym osiągnąć życie wieczne?
- Życie wieczne jest teraz.
Wejdź w teraźniejszość.
- Ależ czy ja nie jestem obecny w teraźniejszości?
Nie.
- Dlaczego?
Dlatego że nie zerwałeś z twoją przeszłością.
- Dlaczego miałbym się rozstawać z moją przeszłością? Nie wszystko
w niej było złe.
- Z przeszłością należy się rozstać nie dlatego, że była zła, lecz
dlatego, że jest martwa.

Ludzka wola



Będziesz tym, kim masz być;
Pozwól niepowodzeniu znaleźć fałszywą treść
W tym biednym słowie, "środowisko",
Bo duch to lekceważy i jest wolny.
On pokonuje czas, zdobywa przestrzeń;
Zastrasza tego chełpliwego oszusta, Ryzyko,
I proponuje pozbawić korony tyrana - Okoliczność,
By zajęła miejsce służącego.
Ludzka Wola, ta niewidzialna siła,
Potomek nieśmiertelnego Ducha,
Może utorować drogę do każdego celu,
Mimo że przeszkadzają granitowe mury.
Nie bądź niecierpliwy z powodu zwłoki,
Ale zaczekaj, jako ktoś kto rozumie;
Kiedy duch rośnie i kieruje,
Bogowie są gotowi, by być posłusznymi.
Tak, jak człowiek myśli.

Miserere



1
Oto stoimy nad ziemią tragiczną.
Pobojowisko dymi odwarem strzaskanych wspomnień
i snów.
Lepkimi krwią pytaniami
zdejmujemy hełmy przyrosłe do głów.
Głowy – czerwone róże przypniemy hełmom pokoleń.
Widzę: czas przerosły kitami dymów,
widzę czas: akropol zarosły puszczami traw.
Rzuć się, ostatni kainie, na ostatniego abla,
dław!
2
Wracając z pogrzebu ostatniego człowieka,
jak wyzwanie
rzucam przygarść powietrzną – skowronka – w niebo
i ziemię ronię jak łzę nad wszechświatem.



Krzysztof Kamil Baczyński

POKÓJ


Każdy z nas, gdziekolwiek się dziś znajduje, zdaje sobie sprawę, iż chaos
wzmaga się wciąż na świecie. Zatracenie orientacji moralnej i upadek
wszelkich wartości nie ogranicza się dziś do jakiegoś jednego kraju czy
klasy; wszędzie, gdzie żyjemy, w każdej warstwie społecznej, widzimy, tak
w stosunku do zewnętrznego jak i wewnętrznego świata pojęć, ten sam
chaos, rozterkę, cierpienie, które zdają się nie mieć końca.
Wiele proponowano wyjść; ekonomicznych, politycznych, religijnych,
społecznych; a jednak żaden z istniejących systemów nie przynosi pokoju.
Wszystkie systemy, ze swymi programami i ideologiami, interesują się
tylko wprowadzaniem pewnych zewnętrznych zmian, załagodzeniem
ostrości konfliktu, lecz nie stać ich na dokonanie radykalnej przemiany,
gdyż dążą do rezultatu, stawiają sobie określony cel, wynikający z bardzo
powierzchownej wiedzy, wyrachowania, lub uprzednich zawodów. Wiedza
ich nie jest wszechstronna i jednolita. Specjaliści, którzy dostarczają
gotowych, obmyślanych formułek, myślą tylko o uplanowanych z góry
osiągnięciach, a nie umieją zrozumieć złożonej psychiki człowieka, dróg
jego myśli i uczuć.
Wszystkie systemy, troszcząc się o rezultaty, a nie o środki, jakich
używają, mogą dostarczyć tylko programów i wzorów działania, oraz
różnych wariantów tych samych ideologii. Dopóki uważa się, iż pokój
może przyjść jako wynik przewagi którejś z przeciwstawnych ideologii i
uzależnia się go od zwycięstwa którejkolwiek z nich, dopóty pokój nie
może zaistnieć; bowiem i zwycięzca staje nieuchronnie przed klęską, gdyż
chcąc zwyciężyć, w samym procesie walki wyzwala siły, które go
obezwładniają. Jeśli naprawdę chcemy pokoju, musimy przede wszystkim
uznać za nonsens dotychczasowe przekonanie, iż może on przyjść jako
następstwo walk, jako wynik starć militarnych czy ideologicznych wrogów.
Pokój nie może być skutkiem żadnych zmagań i walk; pokój jest
wartością, która zostaje gdy wszystkie konflikty topnieją w ogniu
rozumienia. Nie jest on odwrotnością walki, ani syntezą przeciwieństw.
Systemy filozoficzne i ekonomiczne są produkowane w znacznych
ilościach przez specjalistów, z których każdy rywalizuje z innymi o
pierwszeństwo i władzę. A przecież eksperci mogą tylko przedstawić
własne zdanie, ale nie są w stanie znaleźć istotnego rozwiązania, gdyż to
leży poza obrębem wszystkich systemów. Jakiś system może się zdawać
technicznie dobrym, a jednak być niemożliwym do zastosowania bez
użycia siły, a pokoju nie można narzucić ani stworzyć przymusem. Nie
może być pokoju bez usunięcia przyczyn chaosu. Każdy z nas musi jasno
zobaczyć przyczyny cierpienia zanim da się je usunąć; ale my wolimy
oglądać się na specjalistów, aniżeli sami przemyśleć całe zagadnienie, bo
łatwiej jest polegać na ekspertach, politykach i ekonomistach, tworzących
wspaniałe plany. Ale wszak pokój nie należy do dziedziny pojęć, każdy z
nas może sam sprawdzić, iż nie jest on wytworem myślowego procesu.
Myśl nasza jest jednostronna, uwarunkowana, przeto ograniczona; a
ograniczone myślenie jest nieuchronnie błędne i z konieczności rodzi
konflikty. Poleganie na systemach, choćby teoretycznie doskonałych, jest
usuwaniem się od odpowiedzialności zajęcia własnego stanowiska wobec
sprawy pokoju i bezpośredniego dla niej działania.
Wojna, owa wciąż wzrastająca tragedia, jest właściwie tylko krwawym i
jaskrawo rzucającym się w oczy odbiciem naszego codziennego życia.
Wojna nie jest przypadkowym zjawiskiem wśród wolnego od
odpowiedzialności społeczeństwa. Nędza, gwałt, potworny chaos
panujący dziś w świecie, są bezpośrednim skutkiem naszego
codziennego postępowania, w stosunku od przedmiotów, ludzi i pojęć;
dopóki ten stosunek nie zostanie głęboko i w całej pełni zrozumiany, nie
może być mowy o pokoju. Ani pokój, ani szczęście nie rodzą się same
przez się, nie rządzi też nimi przypadek. Chcąc zaznać pokoju i szczęścia
trzeba dać za nie pewną cenę; może się ona wydawać olbrzymia, ale
właściwie nie jest wcale wielka; jedyną a nieodzowną ceną jest intencja,
czyli zdecydowane postanowienie utrzymania pokoju w sobie i życia w
pokoju z naszym bliźnim. Postanowienie to jest zasadnicze. Chcąc
osiągnąć pokój musimy sami oswobodzić się od wszystkiego, co stwarza
tarcia, antagonizmy, zazdrości i przemoce. Pokój to jest pewien sposób
życia, a nie wynik strategii, ze strony jednostki czy też grupy; jest to życie,
w którym przemoc i gwałt nie są przytłumione przez odwrotny ideał, ale
głęboko zrozumiane, we wszystkich swych przyczynach i skutkach i
przetworzone dzięki temu rozumieniu.
Żeby zrozumieć gwałt trzeba sobie jasno zdawać sprawę z różnych jego
odmian i wyrazów; przyczyny jego bowiem są liczne i złożone.
Antagonizmy klasowe i nacjonalistyczne, żądza posiadania i zdobywania
rzeczy oraz władzy, i niezliczone wierzenia obarczające nasz umysł,
wszystkie one rodzą gwałt. Żądza posiadania, która leży u podstaw naszej
obecnej cywilizacji, wpłynęła na podział ludzi i rzucenie ich przeciw sobie;
w naszej żądzy posiadania i rządzenia ludźmi, ich myślami, uczuciami i
pracą, podzieliliśmy się zarówno na klasy - klasowe walki, klasowe rządy,
klasowe wojny - jak i na Hindusów i Muzułmanów, Amerykanów i Rosjan,
na narodowości i wyznania, chłopów i robotników. Władanie przedmiotami
wytworzonymi pracą rąk jest najmniej niebezpieczne i zgubne, ale niewola
myślowa, psychiczna, podleganie w tej dziedzinie jednego człowieka
drugiemu, jest straszliwie niszczące, prowadzi do poniżenia i
odczłowieczenia. Prawdziwe przyczyny wojny tają się w nas samych, w
naszej niechęci do zdobycia i utrzymania wewnętrznej swobody. Dopóki
nie jesteśmy gotowi odrzucić naszych wierzeń, dogmatów, ideologii,
systemów myślowych, przepisów postępowania i różnych przymusów,
które są tylko więzami ustanowionymi przez społeczeństwo dla
łatwiejszego rządzenia, dopóty będą istnieć gwałty i wojny. Owe
narzucone nam więzy wprowadzają nieuniknienie chaos i cierpienie w
każdy system społecznego, politycznego, religijnego czy ekonomicznego
odrodzenia.
A przecież moglibyśmy żyć niezmiernie prosto i mądrze, a więc i w
pokoju, gdyby myśli nasze i serca nie były obarczone żądzą posiadania
wartości fizycznych czy psychicznych, wytworów myśli czy rąk. Nasze
potrzeby w odzieży, pożywieniu i mieszkaniu, mogłyby być z łatwością i
rozsądnie zaspokojone gdyby nasze życie było wolne od gwałtu.
Całkowita wolność od przemocy i gwałtu - to miłość. Specjaliści, w
ekonomicznej, politycznej, społecznej czy religijnej dziedzinie, wiodą nas
do katastrofy. Każdy z nas powinien postawić sobie za zadanie
zbudowanie nowej społeczności i nowej kultury, wolnej od przyczyn, które
spowodowały upadek i rozkład dzisiejszego świata. A więc każdy z nas,
indywidualnie, powinien zrozumieć, iż tylko jego własna przemiana i
gotowość dania za pokój właściwej ceny, chętne odrzucenie
nacjonalizmów, klasowych zabezpieczeń się, ideologii i zorganizowanych
religii, mogą pokój sprowadzić na świat. Nasza własna przemiana ma
najwyższą wagę i doniosłość, bowiem my sami jesteśmy przyczyną
chaosu w świecie, który nas otacza; nasz sposób życia przetwarza
niezwłocznie świat wokół nas albo też pogłębia jego chaos i cierpienie.
Rzeczą najdonioślejszą jest to, czym sami jesteśmy, a nie twierdzenia
ekspertów. Nasze codzienne postępowanie jest decydującym czynnikiem
w sprowadzeniu pokoju; nie ruchy masowe, wywołane fizycznym czy
psychicznym przymusem dadzą pokój i szczęście ludziom. Zanim nie
przestaniecie ulegać naciskowi - fizycznemu czy psychicznemu,
religijnemu czy politycznemu - będziecie wciąż twórcami, a zarazem
ofiarami, tej potwornej nędzy i męki. Dlatego to wy, jednostki, jesteście
zagadnieniem całego świata; zagadnieniem jedynym, gdyż wszystkie inne
problemy wynikają z waszej niechęci zabrania się najpierw za siebie i
zrozumienia siebie dogłębnie i całkowicie.
Wszystkie problemy świata są waszymi własnymi problemami, tylko
pomnożonymi i w większej skali. Nie są wam one pod żadnym względem
obce, są to te same zagadnienia żywności i schronienia, miłości i
swobody, pokoju i szczęścia. Jesteście cząstką i wyrazem całego świata,
który też odbija się w was w całej swej pełni. Nie możemy oddzielić się od
otaczającego nas świata, wpływa na nas wciąż, a my, chcemy czy nie
chcemy, oddziałujemy nań również. Wszelkie usiłowania usunięcia się od
świata wiodą nieuchronnie do stępienia myśli i stwardnienia serca. Sami
stworzyliśmy ten świat takim, jakim jest, sami tez musimy go przemienić.
Tylko przez nasze własne postępowanie i sposób życia, przez odrodzenie
siebie do dna, możemy stworzyć nowy świat, wolny od nędzy i walki, od
wyzysku i wojen. Owo całkowite odrodzenie, owa gruntowna, dogłębna
przemiana, dokona się w nas, jeśli będziemy świadomi naszych myśli,
uczuć i czynów. Starajcie się zdawać sobie sprawę z waszego
postępowania w codziennym życiu, z tego, jak was ogranicza przeszłość i
otoczenie, jak pamięć kieruje każdym czynem, a także chciwość,
naśladownictwo i poddawanie się innym. Nie potępiajcie siebie, miejcie
dla siebie współczucie, ale nie usprawiedliwienie. Wolni zarówno od
usprawiedliwień, jak i potępień, starajcie się widzieć siebie takimi, jakimi
jesteście; obserwujcie siebie, swoje myśli, uczucia, czyny, aż zrozumienie
siebie zaświta. W płomieniu takiego rozumienia rozplątują się wszystkie
zawiłości, nastaje prawdziwa prostota. I właśnie ta prostota myśli i serca
dokona przemiany jednostki i sprowadzi niezwłocznie zmianę świata, w
którym się obraca.
Wówczas staniecie się też świadomi przemocy w waszym codziennym
życiu. Jeśli potępiacie ją, stworzycie odwrotność, tj. przeciwny ideał, który
tylko utrwali gwałt, wciągając was w nieskończone ze sobą konflikty. A
pozostawanie w stanie rozterki jest samo w sobie gwałtem; wyznawanie
ideału łagodności i dobroci, a jednocześnie życie wciąż w przemocy, jest
obłudą, zdradą prawdy aktualności, a więc największym gwałtem. Ideał
jest zawsze czymś, czego nie ma, jest wyobrażoną fikcją, odwrotnością
tego, co jest. Aktualność jest jedyną rzeczą, która konkretnie istnieje.
Ideał, będąc fikcją, nie może być skuteczny, raczej utrzymuje on nadal
gwałt, w takiej czy innej formie. A w całkowitej, czujnej i giętkiej
świadomości, czym jest gwałt, ze wszystkimi jego odmianami, jest właśnie
wyzwolenie, wyswobodzenie się odeń, a nie tylko podstawianie jakiejś
innej jego odmiany.
Tylko miłość może przetworzyć świat. Żaden system, z lewa czy z prawa,
choćby najsprytniej, najbardziej przekonująco obmyślany, nie może
przynieść pokoju i szczęścia ludziom. Miłość nie jest ideałem, pojawia się
tam, gdzie jest szacunek i współczucie, na które wszystkich nas stać i
niejednokrotnie je odczuwamy. A okazywać je należy wszystkim. Jest to
wyraz bycia naszej istoty, przychodzi sam przez się, wraz z żywością
rozumienia. Gdzie pleni się chciwość i zazdrość, gdzie panują dogmaty i
wierzenia, tam nie może być miłości. Gdzie rządzi nacjonalizm i
przywiązanie do zmysłowo-wrażeniowych przeżyć, tam nie ma miłości. A
przecież tylko miłość rozwiązuje wszystkie nasze ludzkie trudności. Bez
miłości życie jest puste, jałowe, okrutne. Ale aby ujrzeć prawdę miłości,
każdy z nas musi być wolny od tych zamykających, oddzielających
procesów psychicznych, które przynoszą rozkład jednostce, a zniszczenie
i zgubę światu. Pokój i szczęście zjawiają się gdy umysł i serce są wolne
od wszystkiego, co dzieli człowieka od człowieka.
Miłości i Prawdy nie znajdzie się w żadnej księdze, świątyni czy religijnej
organizacji; przychodzą one same wraz z prawdziwą samowiedzą.
Obserwowanie i poznawanie siebie jest procesem dość żmudnym, ale
prostym; tylko wtedy praca ta staje się nad wyraz trudną, gdy chcemy
osiągnąć określony skutek. Ale patrzenie i proste, jasne zdawanie sobie
sprawy z naszych myśli, uczuć i czynów, z godziny na godzinę, niczego
nie potępiając ani usprawiedliwiając, daje samo przez się swobodę,
przynosi wyzwolenie, w którym jest szczęście i prawda. Właśnie ta
prawda sprowadzi pokój na świat. Ta prawda uczyni każdego z nas, we
wszystkich naszych stosunkach, źródłem szczęścia i błogosławieństwa
dla innych.
Wojny, która zdaje się zbliżać katastrofalnie a nieuniknienie, nie zatrzyma
żaden spazmatyczny wysiłek dyplomacji, żadna gra zjazdów i konferencji,
żadne pakty ani traktaty. Tylko dobra wola i życzliwość mogą położyć kres
wciąż powtarzającym się wojnom. Wszystkie ideologie z samej swej
natury rodzą konflikty i antagonizmy, a stąd chaos, i niweczą wszelką
dobrą wolę.
Ideologie stają się najważniejszą rzeczą, a nie jednostka ludzka, której
szczęście traci się z oczu. Stajemy się wówczas pionkami w grze tych,
którzy walczą o władzę, a tam, gdzie jest żądza władzy indywidualnej czy
kolektywnej, tam musi być męka i rozlew krwi.
Droga do pokoju jest prosta, jest to droga miłości i prawdy, a rozpoczyna
się od jednostki. Tam, gdzie jednostka uznaje, iż jest odpowiedzialna za
wojny i gwałty, tam pokój znajduje swój pierwszy punkt oparcia. Chcąc
zajść daleko, trzeba zacząć blisko. Pokój nie rodzi się gdzieś poza nami; a
serce człowieka od niego samego zależy. By pokój zaistniał, trzeba go
mieć w sobie. Chcąc położyć kres gwałtom każdy z nas musi dobrowolnie
oswobodzić się, w sobie, od przyczyn gwałtu. Trzeba zacząć z całą
pilnością przetwarzać siebie. Myśli i serca nasze muszą stać się proste,
twórczo przejrzyste i czujne. Wówczas dopiero może się zrodzić miłość. A
tylko miłość przyniesie światu pokój, tylko przez nią pozna człowiek
szczęście rzeczywiste.

Arsenał myśli



Człowiek sam siebie tworzy lub niszczy. W arsenale myśli wykuwa
broń, którą sam się unicestwia. Tworzy także narzędzia przy pomocy
których buduje niebiańskie pałace radości, siły i spokoju. Dokonując
odpowiedniego wyboru i robiąc właściwy użytek z myśli, wznosi się
do boskiej doskonałości. Kiedy zaś wykorzystuje je niewłaściwie,
upada nawet poniżej poziomu zwierzęcia. Pomiędzy tymi
skrajnościami istnieją też wszystkie stany pośrednie, które człowiek
tworzy i kontroluje.

Archiwum bloga