Obserwatorzy

O wszystkim , co w życiu może być ważne.

Oldis Mikst TV

Zmień swoje życie

Grunt to pewność siebie

Otwórz oczy.



Sądziłem, że to ja cieszę się przyjemnościami
zmysłów,
Nie zdawałem sobie sprawy, że to one
mną się cieszyły.
Sądziłem, że to ja trawię swój czas,
Nie zdawałem sobie sprawy, że to czas
trawił mnie.


Spójrz na swoje życie. Otwórz oczy. Gdy ty goniłeś za spełnieniem
swoich pragnień, czas pożarł ciebie.
Pragnienia mają to do siebie, że wciąż rosną. Im bardziej gonimy za
naszymi pragnieniami, tym bardziej się one rozrastają. Niezależnie od
tego, co mamy na tym świecie, zawsze chcemy mieć więcej. Jeżeli
mamy dolara, chcemy dziesięciu dolarów. Jeżeli mamy volkswagena,
chcemy mercedesa. Jeżeli wypijemy jeden kieliszek alkoholu, chcemy
następnego. Dopóki nie zwrócimy się w głąb siebie i nie odkryjemy
szczęścia Jaźni, nie osiągniemy trwałego zadowolenia, niezależnie od
tego, ile zdobędziemy pieniędzy, ilu pozyskamy przyjaciół, jak wiele
osiągniemy na tym świecie. Wszystkie radości świata zewnętrznego są
ulotne. Nie mogą trwać. Bez radości Jaźni nasze przyziemne radości
są jak szereg zer, bez poprzedzającej je jedynki, która nadałaby im
wartość. Bez radości Jaźni zerem jest nasz majątek, zerem jest nasza
uroda, zerem są również nasze osiągnięcia. Tylko kiedy pijemy nektar
Jaźni, wszystkie nasze zera nabierają wartości.

CEL NASZEGO ŻYCIA



Przyjacielu, dokąd idziesz? Skąd przychodzisz i czego masz dokonać?
Należysz do najwyższej Prawdy, ale zapomniałeś o swoim
pochodzeniu. Teraz nadeszła pora, aby powrócić na główny trakt.
Mówi się, że świat czyni coraz większe postępy, w czym jednak stał
się lepszy? Wszędzie nasilają się morderstwa, kradzieże, wojny i
zniszczenia. Na całym świecie panuje nienawiść między narodami,
wrogość między partiami politycznymi, niechęć między
społeczeństwami i antypatia między rasami i klasami. Ludzie mówią
o innowacjach i reformach, ale w imię tych celów udało się im
jedynie zniszczyć środowisko naturalne, rozbić życie rodzinne,
rozpalić egoizm i wrogość.
W takim świecie potrzebujemy tylko jednego: prawdziwego
zrozumienia człowieczeństwa. Ale tego właśnie nam brakuje.
Dlaczego człowiek zachowuje się tak, jak się zachowuje? Dlaczego
wznosi bariery pomiędzy sobą a innymi? Dlaczego żyje we wrogości i
rywalizacji, zamiast w poczuciu braterstwa? Robi to wszystko,
ponieważ nie rozumie sam siebie. Nie zna wielkości, która znajduje
się w sercu człowieka. Wyobraża sobie, że jest obłudny, pospolity i
słaby i że po prostu przejdzie przez ten świat i umrze. Gdyby jednak
wejrzał w siebie, wówczas by zobaczył, że zawiera się w nim boskość
całego świata.
Uczeni zachodni zaczynają teraz odkrywać prawdę, którą filozofowie
Indii znali od tysięcy lat, że cały wszechświat składa się z jednej
energii. Nasi pradawni filozofowie, którzy byli uczonymi ducha,
nazwali tę energię Świadomością lub Bogiem. Ta najwyższa
Świadomość stworzyła cały kosmos ze swojej własnej istoty.
Budowniczy może użyć drewna, kamienia i innych materiałów, żeby
coś zbudować, ale Świadomość nie używa materiałów zewnętrznych;
stwarza wszystko z siebie samej. Wszyscy stanowimy cząstkę tego
wszechświata Świadomości. Nie różnimy się między sobą i nie
różnimy się od Boga. Jeśli ktoś posieje nasienie mango, otrzyma
mango, nigdy cytrynę. Tak samo to, co jest zrodzone z Boga, nie
może być niczym innym jak Bogiem. W sercu ludzkim jaśnieje
światło, którego blask przewyższa nawet blask słońca. Świadomość
wewnętrzna jest tą samą Świadomością, która stwarza i porusza cały
wszechświat. Ale my nie zdajemy sobie z tego sprawy. Chociaż
pochodzimy od tej Świadomości, mamy o sobie zupełnie inne
wyobrażenie.

Życzliwe myślenie



Żaden lekarz nie wyleczy cielesnych dolegliwości tak, jak to zrobi
radosna myśl. Nie ma nic skuteczniejszego niż życzliwość, która
rozprasza cień zmartwień i smutków. Ciągłe życie myślami pełnymi
niechęci, cynizmu, podejrzliwości i zawiści oznacza zamknięcie się we
własnoręcznie zbudowanej dla siebie celi. Natomiast życzliwe
myślenie o wszystkim, cieszenie się tym i cierpliwa nauka
odnajdywania we wszystkim dobra - to właśnie takie, wolne od
egoizmu myśli, otwierają bramy niebios. Codzienne zaś pochłonięcie
myślami o łagodności wobec każdego stworzenia przyda ogromnego
spokoju temu, kto to praktykuje.

FAŁSZYWE NAUKI MORALNE I DUCHOWE


Od wieków jesteśmy karmieni fałszywymi prawdami, podawanymi jako święte i szlachetne mądrości. Niektórzy szczerze wierzą, że jest to robione dla naszego dobra, ale ja sądzę, że kryje się za tym zupełnie co innego. Odnoszę wrażenie, że jest to robione celowo, żeby ludzie nie zdając sobie z tego sprawy służyli fałszywym bogom. Warto się czasem zastanowić, komu służą takie nauki i czy rzeczywiście są one zbawienne dla naszego rozwoju. Czy rzeczywiście Bóg może pragnąć naszych cierpień, skoro z miłości do ludzi zesłał na Ziemię swojego syna?
Któż chciałby cierpieć z własnej woli - zapytacie. No właśnie, kto? Na pewno nikt o zdrowych zmysłach. A jednak dziś na naszej planecie żyje wielu ludzi, którzy uważają cierpienie za największą wartość duchową i jedyną ścieżkę prowadzącą do zbawienia. Ludzie ci gotowi są walczyć z każdym, kto spróbuje nauczać czego innego.
Nie zdajemy sobie z tego sprawy, że wiele naszych przekonań wcale nie wynika z własnych przemyśleń i dobrowolnych decyzji, lecz z przypominającego pranie mózgu wychowania, któremu jesteśmy poddawani od urodzenia. Później, po latach nie pamiętamy tego i uważamy nasze poglądy za oczywiste i naturalne i jesteśmy gotowi zmuszać własne dzieci, choćby siłą i przemocą, do ich przyjęcia.
Jeśli jedno pokolenie pobłądzi, następne powielają wyuczony model jako naturalny i jedyny możliwy i fałszywe nauki rozlewają się dalej jak lawina.

Niezmierzone



Czy możemy - wy lub ja - znaleźć Niezmierzone? Czy to, co jest
wytworem czasu, może sięgnąć w ponadczasowe? Czy mogą starannie
praktykowane ćwiczenia doprowadzić nas do tego co jest nieznane? Czy
istnieją jakieś drogi ku temu, co nie ma początku ni końca? Czy można to
Rzeczywiste złowić w sieć naszych pragnień? Wszystko co możemy
uchwycić będzie tylko projekcją tego co już znamy; a znane nie może
nigdy schylać nieznanego. To, co jest nazwane, nie jest niewysłowionym;
a nadając czemukolwiek imię budzimy jeno uwarunkowaną odpowiedź,
ale te reakcje, choć mogą być miłe i wzniosłe, nie pochodzą od
Rzeczywistego. Zazwyczaj odpowiadamy na bodźce; a Rzeczywiste nie
dostarcza bodźców, ono jest.

Nagana



Mistrz, od tygodni nieprzytomny, leżał na łożu śmierci.
Pewnego dnia niespodziewanie otwarł oczy i zobaczył obok siebie
ulubionego ucznia.
- Nie opuściłeś nigdy mego wezgłowia? - zapytał łagodnie.
- Nigdy, Mistrzu. Nie mogłem.
- Dlaczego?
Dlatego, że jesteś światłem mego życia.
Mistrz westchnął i rzekł:
- Czyżbym cię aż tak oślepił, mój synu, że nadal wzbraniasz się
dostrzec światło w sobie?

Teraz



Ambicja w jakiejkolwiek formie - żywiona w imieniu grupy, czy z
pragnienia osobistego zbawienia lub duchowych osiągnięć - jest
tłumieniem i odwlekaniem bezpośredniego czynu. Pragnienie wybiega
zawsze w przyszłość; chęć stania się czymś jutro, kiedyś, w przyszłości,
hamuje czyn w "dziś". A właśnie "dzisiaj" o wiele więcej znaczy aniżeli
jutro; chwila obecna zawiera całość czasu; dogłębne zrozumienie tego
wyzwala nas z więzów czasu. Stawanie się czymś dokonuje się zawsze w
czasie, jest jego przedłużaniem, a więc i przedłużaniem męki. Stawać się
jest czymś zgoła innym aniżeli być. Być można tylko w teraz, a wejść w
stan bytu jest największą z przemian. Stawanie się czymś jest jeno formą
ciągłości, przedłużaniem czasu; a przemiana dogłębna i całkowita, może
dokonać się tylko w "teraz"; tylko w teraz można być.

LUBIĘ, KIEDY KOBIETA...


Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.
Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,

gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.
I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.
Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

KAZIMIERZ PRZERWA-TETMAJER

Szkoda!



Szkoda kwiatów, które więdną
W ustroni,
I nikt nie zna ich barw świeżych
I woni.
Szkoda pereł, które leżą
W mórz toni;
Szkoda uczuć, które młodość
Roztrwoni.

Szkoda marzeń, co się w ciemność
Rozproszą,
Szkoda ofiar, które nie są
Rozkoszą;
Szkoda pragnień, co nie mogą
Wybuchać,
Szkoda piosnek, których nie ma
Kto słuchać.
Szkoda męstwa, gdy nie przyjdzie
Do starcia,
I serc szkoda, co nie mają
Oparcia.


Adam Asnyk

WIELBŁĄD - LEW - DZIECKO



Zaratustra dzieli ewolucję świadomości na trzy symbole: wielbłąd, lew i dziecko.
Wielbłąd to zwierzę juczne gotowe oddać się w niewolę. Nigdy się nie buntuje. Nie potrafi nawet powiedzieć nie. Jest istotą wierzącą na słowo, wyznawcą, zwolennikiem, wiernym niewolnikiem. To najniższy poziom ludzkiej świadomości.
Lew jest rewolucją. Początkiem rewolucji jest święte nie.
W świadomości wielbłąda zawsze jest potrzeba kogoś, kto będzie prowadził i kto będzie mówił "powinieneś...". Potrzeba mu dziesięciorga przykazań. Potrzebne mu są wszystkie religie, wszyscy księża i wszystkie święte pisma, bo sam sobie nie potrafi zaufać. Nie ma odwagi i nie ma duszy i nie ma tęsknoty do wolności. Jest posłuszny.
Lew jest tęsknotą do wolności, pragnieniem zniszczenia wszystkich więzień. Lew nie potrzebuje żadnego lidera - sam sobie wystarcza. Nikomu nie pozwoli nakazywać "będziesz...", jest to urazą dla jego dumy. Może on tylko powiedzieć: "ja to zrobię". Lew jest odpowiedzialnością i ogromnym wysiłkiem wyzwolenia się z wszelkich łańcuchów.
Ale i lew nie jest najwyższym szczytem ludzkiego wzrastania. Najwyższy szczyt jest wtedy, gdy lew także przechodzi metamorfozę i staje się dzieckiem. Dziecko jest niewinnością. Nie jest posłuszeństwem, nie jest nieposłuszeństwem. Nie jest wiarą, nie jest niewiarą - jest czystą ufnością, jest świętym tak mówionym egzystencji i życiu i temu wszystkiemu, co się w nim zawiera.
Dziecko jest samym szczytem czystości, szczerości, autentyzmu, chłonności i otwartości na egzystencję. Te symbole są bardzo piękne.

Czym jest myślenie


Zastanówmy się teraz, czym jest myślenie, jakie jest znaczenie myślenia, które przecież musimy (ze względu na naszą codzienną pracę) ćwiczyć starannie, logicznie i rozsądnie. Zastanówmy się również nad tym rodzajem myślenia, które w ogóle nie ma znaczenia. Dopóki nie poznamy tych dwóch rodzajów myślenia, dopóty nie będziemy mogli w żaden sposób zrozumieć warstw głębszych, których myśl nie potrafi dosięgnąć. Spróbujmy więc zrozumieć całą złożoną strukturę myślenia: narodziny myśli i uwarunkowania przez nie stwarzane. Poprzez zrozumienie tego wszystkiego dojdziemy może do czegoś, czego myśl nigdy nie wykryła, do czego myśl nie ma dostępu.
Dlaczego w życiu każdego z nas taka ważna stała się myśl? Myśl będąca pojęciem, będąca odpowiedzią na nagromadzone w komórkach mózgu wspomnienia. Może wielu z was nawet nie zadało sobie tego pytania albo - jeśli to uczyniliście - wielu odpowiedziało: "Ona ma bardzo małe znaczenie. Liczy się uczucie". Nie wiem, jak potraficie rozdzielić te dwa zjawiska. Jeśli myśl nie użycza uczuciu ciągłości, to uczucie bardzo szybko zamiera. Dlaczego więc w naszym codziennym życiu, w naszym zaharowanym, nudnym, zastraszonym życiu, myśl osiągnęła takie nadmierne znaczenie? Zapytajcie siebie, tak jak ja pytam siebie, dlaczego człowiek jest niewolnikiem myśli - chytrej, sprytnej, umiejącej organizować, umiejącej wszystko rozpocząć. Myśli, która wynalazła tyle rzeczy, zrodziła tyle wojen, stworzyła tyle strachu, tyle niepokoju, która ciągle buduje wyobrażenia i pojęcia i goni w kółko. Myśli, która cieszy się wczorajszą przyjemnością i przydaje jej ciągłości w teraźniejszości, a także w przyszłości. Myśli, która zawsze jest czynna, wciąż paple, porusza się, konstruuje, dodaje, odejmuje, przypuszcza.
Pojęcia stały się dla nas ważniejsze niż działanie - pojęcia tak zręcznie wykładane przez intelektualistów w książkach z poszczególnych dziedzin. Im sprytniejsze, im subtelniejsze są te pojęcia, tym bardziej je czcimy, podobnie jak książki, w których są publikowane. My sami jesteśmy tymi książkami, my jesteśmy tymi pojęciami, tak bardzo jesteśmy przez nie uwarunkowani. Wciąż dyskutujemy o pojęciach i ideach oraz dialektycznie wyrażamy opinie. Każda religia ma swe dogmaty, formuły, własne rusztowanie, z którego sięga bogów. Gdy jednak badamy początek myśli, podajemy w wątpliwość znaczenie tego całego gmachu pojęć. Oddzieliliśmy pojęcia od działania, bo pojęcia pochodzą zawsze z przeszłości, a działania zawsze odbywają się w teraźniejszości. Oznacza to, że teraźniejszość jest zawsze żywa. Boimy się żyć i dlatego przeszłość w postaci pojęć stała się dla nas tak ważna

Niedowierzanie


Pewien profesor nauk ścisłych
Nie wierzył w zjawiska nadprzyrodzone
Jak nie zobaczę to nie uwierzę
Fakir na którym uczony przeprowadzał badania
Przeszedł po rozżarzonych węglach
Pewnie to jakaś chytra sztuczka
Jogin uniósł się na jego oczach
To niemożliwe to niemożliwe
Hindus ujął go za rękę razem zaczęli lecieć ku niebu
Co ty najlepszego narobiłeś
Co ja teraz zrobię ze swoimi książkami
Ludzie trzymają się rękami nogami ziemi
Byleby nie odlecieć

Siła twórcza



Czyny oparte na cnotach rodzą się w wewnętrznej świątyni ciszy. Źródła inspiracji
tkwią w głębi mojej istoty. Nasieniem każdego działania jest myśl. Każda myśl jest
stworzeniem myśliciela, czyli duszy. Mogę wybierać i decydować, jakie myśli chcę
tworzyć. Jakie jest moje myślenie, takie są moje czyny i takie doświadczenie życia.
Zagłębiając się w sobie, sięgam do tego miejsca, gdzie króluje spokój, bezruch
i czysta miłość. Każda myśl, jaką stwarzam, przynosi korzyści mnie samemu i
ludzkości.

Komfort


Im więcej pragnień, tym mniej szczęścia doświadczysz. Bądź zadowolony. Niezadowolony człowiek traci wszystko; tylko zadowolony człowiek może doświadczać prawdziwej radości. Szczęście w naszym życiu będzie odwrotnie proporcjonalne do pragnień. W podróży życia jest tak, jak w podróży pociągiem - im mniej bagażu (pragnień) człowiek niesie, tym większy komfort.

Pojawianie


Zanim się coś pojawi, musi istnieć ktoś, komu się to pojawi. Wszelkie pojawianie
się i zanikanie zakłada zmianę w stosunku do jakiegoś stałego podłoża.

DOBRY, ZLY CZY SZCZESCIARZ



Egoizm ma - jak sadze - swe zrodlo w instynkcie samozachowawczym, ktory jest
naszym najglebszym i podstawowym instynktem. Jak mozemy zupelnie pozbyc
sie egoizmu? To niemozliwe; to tak, jakby dazyc ku samozagladzie. Dla mnie
byloby to rownowazne z nieistnieniem. Czymkolwiek by to bylo, mowie:
przestancie zamartwiac sie wlasnym egoizmem. Wszyscy jestesmy tacy sami.
Swego czasu ktos powiedzial cos bardzo pieknego o Jezusie (ten czlowiek nie
byl chrzescijaninem): "U Jezusa wspaniale bylo to, ze potrafil znalezc wspolny
jezyk nawet z grzesznikami; rozumial, ze nie byl ani troche lepszy niz oni".
Jestesmy inni - na przyklad od kryminalistow roznimy sie tylko tym, czego nie
robimy lub co robimy, ale nie roznimy sie tym, czym jestesmy. Jedyna roznica
13
pomiedzy Jezusem a tymi innymi jest taka, ze on byl przebudzony, a oni nie.
Spojrzcie na ludzi, ktorzy wygrali na loterii. Czy mowia na przyklad: "Jestem
ogromnie dumny, ze moge odebrac wygrana, nie ze wzgledu na siebie, ale ze
wzgledu na swoj narod i spoleczenstwo"? Czy ktokolwiek, kto wygral na loterii,
powie cos podobnego? Nie. Gdyz mieli po prostu szczescie. Wygrali na loterii
glowna nagrode. Czy to jest powod do dumy?
W oparciu o te sama zasade, jesli osiagnales oswiecenie - dazyles do tego we
wlasnym interesie, a nadto miales po prostu szczescie. Jakaz z tego tytulu
chwala dla ciebie? Coz w tym takiego chlubnego? Czy dostrzegasz teraz, jak
bezgranicznie naiwny jest zachwyt nad soba z powodu dobrych uczynkow?
Faryzeusze nie byli zlymi ludzmi, byli glupi. Byli glupi, nie zli. Nie przestali myslec.
Ktos powiedzial kiedys: "Nie smiem przestac myslec, bo gdybym to zrobil, nie
wiedzialbym pozniej, jak znowu zaczac."