<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942</id><updated>2011-12-12T17:18:23.604+01:00</updated><title type='text'>Nic co ludzkie nie jest mi nieznane</title><subtitle type='html'>O wszystkim , co w życiu  może  być ważne.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>663</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-4773669614624868555</id><published>2011-05-01T06:56:00.001+02:00</published><updated>2011-05-01T07:01:47.591+02:00</updated><title type='text'>Szamańska podróż do specjalnego miejsca</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://images47.fotosik.pl/104/2a8429f50647b16c.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://images47.fotosik.pl/104/2a8429f50647b16c.jpg" width="459" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=4ZT0KeQM8uK&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Wśród legend wielu kultur na całym świecie są opowieści o jakiejś magicznej wiosce, magicznym mieście lub miejscu spotkań.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Najczęściej legendy opowiadają o tych obiektach tak realistycznie, że różni badacze i łowcy przygód często podejmują wyprawy w poszukiwaniu ich w świecie fizycznym. Czasami okazuje się, że legendy podają rzeczywiste miejsca na Ziemi, takie jak Lhasa, Troja, Cuzco. Tutaj jednak jesteśmy zainteresowani takimi regionami, które nie są fizyczne, ale mimo to są bardzo rzeczywiste, takie jak Agartha, Shamballah i Cibola. Odwołuję się tu do koncepcji, że na poziomie Po istnieje pewien obszar, który jest równie prawdziwy dla żyjących lub udających się tam istot, jak fizyczna Ziemia jest dla nas. Jednak każdy, kto trafi do tego wewnętrznego miejsca, gdzie obowiązują odmienne prawa naturalne, może postrzegać je inaczej, a sposób postrzegania zależy od jego systemu przekonań, postaw i oczekiwań.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Mistycy i szamani znają to miejsce bardzo dobrze i mają na nie różne określenia, w zależności od reprezentowanej przez siebie kultury.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Każdy z nas mógł w nim być podczas snu i doświadczyć go jako, na przykład, ruchliwego miasta, uniwersytetu, budowli z wieloma pokojami, świątyni, lub targu. (Ja w spontanicznych snach przenoszę się do centrum handlowego.) W tradycji hawajskiej miejsce to nazywane jest Pali Uli, czyli „ciemno-zielone urwiska skalne", choć ja wolę tę bardziej znaną, samoańską nazwę Bali Hai. Przyjmować może ono różne formy, ale modelem, który ja stosuję podczas swoich warsztatów, jest wioska na tropikalnej, otoczonej laguną wyspie wulkanicznej, podobnej do Bora Bora. Jest to miejsce, do którego wchodzi się, by pobierać nauki, uzdrawiać i dokonywać odkryć.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Podczas pierwszej swojej podróży moi uczniowie uczą się czegoś od innego szamana, pomagają komuś w potrzebie, a także wręczają i sami otrzymują jakiś dar. Podróż rozpoczyna się od wejścia do swojego Ogrodu w przedstawiony wyżej sposób. A oto&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;doświadczenie jednego z moich uczniów, które w tym procesie jest dość typowe.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;„Zamknąłem oczy, zagłębiłem się w moje śniące ciało i, jak zwykle, przeszedłem przez kryształową jaskinię do swojego Ogrodu.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zatrzymałem się przy niewielkim wodospadzie, obejrzałem lilie w stawie, oberwałem suche liście z chryzantem, a następnie znalazłem ścieżkę, prowadzącą z Ogrodu w dół na plażę. Tak jak powiedział Serge, czekała tam na mnie żaglówka wyciągnięta na brzeg wraz z jej załogą, złożoną z dwóch przystojnych Hawajczyków. Serge powiedział, że będzie to hawajska łódź z żaglami, ale u mnie był to jakiś inny rodzaj łodzi. Z pomocą Hawajczyków zepchnąłem ją do oceanu i wdrapałam się na pokład. Ja manipulowałem kliwrem, jeden z chłopaków obsługiwał rumpel, a drugi sterował głównym żaglem.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Mknęliśmy po oceanie z ogromną prędkością, aż na horyzoncie dostrzegliśmy chmurę i pożeglowaliśmy w jej stronę. Wkrótce zobaczyliśmy wyspę Bali Hai z jej szmaragdowo-zielonym wulkanem i otaczającym ją białym pierścieniem przybrzeżnych fal.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zaraz potem pojawił się biały ptak, który obleciał naszą łódź, a następnie poprowadził nas przez kanał między rafami. Przed nami wyrosła wioska, przypominająca mi małe miasteczko, jakie w dzieciństwie widziałem w Maine. Przycumowałem do brzegu i zostawiłem załogę, by pilnowała łodzi.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Na końcu molo czekała na mnie Mistrzyni Szamanizmu, która chciała mi pomóc. Miała na sobie długą białą suknię, na głowie diadem z kwiatów, a na ustach olśniewający uśmiech. Gdy podszedłem do niej, padliśmy sobie w objęcia. Następnie poprosiłem, by pomogła mi uwolnić się od napadów lęku. Nauczyła mnie, jak mam przy pomocy palców stworzyć kulę świetlną, tchnąć w nią miłość, a następnie wprowadzić ją ruchem śrubowym do klatki piersiowej, gdzie będzie jaśniała, łagodząc ataki (zrobiłem, co kazała i stwierdzam, że to naprawdę działa). Następnie rozejrzałem się, by znaleźć kogoś, komu ja mógłbym pomóc i zobaczyłem młodego chłopaka, siedzącego na kamieniu z bardzo smutnym wyrazem twarzy. Zapytałem, dlaczego jest taki smutny, a on odpowiedział, że zmarł i nie wie, gdzie się ma udać. Pamiętałem jak Serge opowiadał, że szamani czasami pomagają ludziom przejść po śmierci na „tamtą stronę", ale początkowo nie miałem żadnego pomysłu, jak mógłbym to zrobić. Jedynie bardzo pragnąłem, by znalazł właściwą drogę, i wtedy z nieba zstąpił anioł, który powiedział: „Dziękuję ci, wszędzie szukałem tego młodego człowieka", po czym zabrał chłopca ze sobą.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Potem wyszedłem z wioski w poszukiwaniu tego świętego miejsca, o którym Serge mówił, że tam szamani pozostawiają dary dla innych szamanów. Znalazłem aleję wysadzaną drzewami, na których wisiały różne rzeczy. Powiesiłem na drzewie kryształowy kwiat, wzmacniający miłość, a wziąłem sobie fujarkę z bambusa, która wygrywała pieśni przepełnione szczęściem. Następnie wróciłem do łodzi, dopłynąłem z powrotem do plaży, podziękowałem załodze, wszedłem znów do swojego Ogrodu, gdzie pozostawiłem fujarkę, a potem powróciłem do świata zewnętrznego.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Teraz pragnę ponownie przenieść się do tego miejsca, by spotkać innego szamana, który zabierze mnie w podróż poza Bali Hai."&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-4773669614624868555?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/4773669614624868555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=4773669614624868555' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4773669614624868555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4773669614624868555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/05/szamanska-podroz-do-specjalnego-miejsca.html' title='Szamańska podróż do specjalnego miejsca'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-1325845080263788634</id><published>2011-04-30T06:41:00.001+02:00</published><updated>2011-04-30T06:45:05.920+02:00</updated><title type='text'>Ogród jako tiki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.ekartki.pl/cards_files/4/4032_Tapeta%20Kwiat%20-%20016.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://www.ekartki.pl/cards_files/4/4032_Tapeta%20Kwiat%20-%20016.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=0ZFL4WzJdfQ&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kiedyś podałem dokładny opis jednej z odmian tiki, zwanej „Ogrodem" oraz jej zastosowania, toteż tu nie będzie on tak szczegółowy, ale powtórzę wstęp do tej metody i podam kilka innych jej zastosowań.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Z techniką Ogrodu pracujemy na poziomie Kahiki (ale głębiej niż pracowaliśmy ze snami, o których była mowa). Jest to nasze intymne miejsce, które tworzymy w swojej wyobraźni w oparciu o wspomnienia lub pragnienia i do którego udajemy się naszym śniącym ciałem w różnych celach, na przykład po odpoczynek, uzdrowienie, po intuicję lub przygodę. Do struktury Ogrodu należą Pomocnicy, którzy działają pod naszym kierownictwem (są to aspekty nas samych w postaci sług, elfów, wróżek i innych istot), Gospodarz Ogrodu, który wspomaga nas radami i narzędziami, oraz źródło wody. Są tam, oczywiście, rośliny, być może drzewa, dróżki i inne elementy. Miejsce to tworzymy sami, toteż wszystko, co w nim jest, odzwierciedla nasze świadome i nieświadome przekonania, nastawienia i oczekiwania w danym momencie. Podobnie, jak to jest z innymi snami, zmiany wprowadzane do Ogrodu zmieniają nas, a w konsekwencji zmieniają nasze doświadczenia życiowe.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jednym z dobrych sposobów wykorzystania Ogrodu jest udawanie się tam z prośbą o pokazanie nam symbolu jakiejś sprawy, która stanowi dla nas wyzwanie. Kiedy symbol się pojawi, rozmawiamy z nim i - jeżeli chcemy - przeprowadzamy proces interpretacji.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Następnie prosimy Pomocników, by wprowadzili do tego symbolu poprawki, by przekształcili go lub wymienili na inny. W Ogrodzie możemy organizować wewnętrzne spotkania z ludźmi, z którymi chcemy porozmawiać, a z którymi nie mamy możliwości się spotkać lub nie umiemy rozmawiać na planie fizycznym. Ale przede wszystkim należy zadbać o to, by Ogród stał się przyjaznym miejscem stabilności w świecie wewnętrznym, z którego będziemy mogli badać coraz to odleglejsze zakątki poziomu Po.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Proponuję, by zacząć od stworzenia swojego śniącego ciała, co polega po prostu na wyobrażeniu sobie, że mamy jeszcze jedno ciało, które na nasze polecenie może opuszczać ciało fizyczne i które będzie w stanie zmieniać się zgodnie z naszym życzeniem. Podczas snu dzieje się to automatycznie, ale świadoma intencja i uwaga dodadzą naszemu śniącemu ciału większej elastyczności i mocy. Ciało to należy wyposażyć w jak najszerszą gamę zmysłów, co znacznie polepszy świadomą koncentrację na poziomie Po.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Następnie, z zamkniętymi lub otwartymi oczami, zgodnie ze swoim wyborem, wyobraź sobie, że wchodzisz do jaskini, która prowadzi do innego miejsca, którym jest Twój Ogród. Gdy znajdziesz się w nim, skup uwagę, byś mógł dostrzec takie szczegóły, jak liście czy kwiaty, usłyszeć takie dźwięki jak śpiew ptaków, szum wiatru lub wody w strumyku i odczuć fakturę skał, czy kory drzew.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zapoznaj się z rozkładem i szczegółami Twojego Ogrodu lub wprowadź inne elementy, jeżeli zaplanowałeś już, jak on będzie wyglądał. Jeśli chcesz, możesz umieścić tam szałas, chatkę, lub dom, który będzie doskonałym miejscem odosobnienia lub pomieszczeniem do przyjmowania gości. Niektórzy ludzie sporządzają mapę albo rysunek swojego Ogrodu, by utrwalić jego obraz w pamięci i ułatwić sobie koncentrację na nim, kiedy tam się znajdą. Cokolwiek zrobisz na tym wewnętrznym poziomie pozwól, by się rozwijało i zmieniało, dokonuj też nowych odkryć. Za każdym razem, kiedy wejdziesz do swojego Ogrodu, będziesz wzmacniać jego „realność", stanowiącą część Twojego doświadczenia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-1325845080263788634?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/1325845080263788634/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=1325845080263788634' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/1325845080263788634'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/1325845080263788634'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/ogrod-jako-tiki.html' title='Ogród jako tiki'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-2909607053965404504</id><published>2011-04-25T07:03:00.001+02:00</published><updated>2011-04-25T07:05:43.686+02:00</updated><title type='text'>Śnienie w ramach struktury</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://files.myopera.com/Atomic242/albums/5686102/thumbs/IMG_8094.jpg_thumb.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://files.myopera.com/Atomic242/albums/5686102/thumbs/IMG_8094.jpg_thumb.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=6JHUBii3ag2&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Im głębiej wejdziemy na poziom Po, tym trudniej będzie nam utrzymać koncentrację. Bardzo głębokie wejście najczęściej kończy się odwróceniem uwagi od naszego celu lub wyłączeniem świadomości. Jednym ze starych szamańskich sposobów radzenia sobie z tym problemem jest śnienie w ramach ustalonej struktury.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Polega ono na tym, że pewne podstawowe elementy wewnętrznego świata są z góry zaprogramowane. W Egipskiej Księdze Śmierci jest rzeka, którą należy przekroczyć, istota, z którą należy się spotkać, trzeba także zważyć duszę na wadze. Natomiast w wielu kulturach szamańskich są pieczary, do których należy się dostać i drzewa, na które trzeba się wspiąć. Często odnośnie takich elementów udzielane są pewne wskazówki, ale w ramach określonej struktury mamy wolny wybór, toteż każde doświadczenie w świecie wewnętrznym może być całkowicie inne. To tak jak z wakacjami na Hawajach - układ geograficzny jest niezmienny, przewodniki turystyczne podają wskazówki, gdzie warto się udać, co obejrzeć, ale za każdym razem, kiedy pojedziemy na wyspy, nasze doświadczenia będą inne.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Polinezyjska nazwa dla takiej struktury to tiki. Zwykle uważamy, że tiki jest drewnianym posągiem, ale w rzeczywistości słowo to oznacza koncepcję, określającą pewną formę.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-2909607053965404504?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/2909607053965404504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=2909607053965404504' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2909607053965404504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2909607053965404504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/snienie-w-ramach-struktury.html' title='Śnienie w ramach struktury'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-718548785656074908</id><published>2011-04-24T09:04:00.001+02:00</published><updated>2011-04-24T09:06:58.721+02:00</updated><title type='text'>Haipule - powoływanie do życia nowego marzenia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTSqgvqlls-x6FXNV9WF1jXfG2zyuvfj4nbOi6ba9svLzNJMQn2&amp;amp;t=1" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="494" src="http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTSqgvqlls-x6FXNV9WF1jXfG2zyuvfj4nbOi6ba9svLzNJMQn2&amp;amp;t=1" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=9hhK0FJfLO2&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jednym ze sposobów zmiany snu na jawie czy marzenia świata zewnętrznego jest stworzenie nowej jego wersji na poziomie Kahi i podstawienie go zamiast poprzedniej. Bardzo starym, wypróbowanym procesem, stosowanym do tego celu jest technika zwana Haipule. Może ona mieć wiele odmian, a ta, którą przytaczam tutaj, jest przeznaczona do naszych celów . Lepiej zrozumiemy ten proces, jeżeli krótko zapoznamy się ze znaczeniem tego ważnego słowa, jakim jest Haipule.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Hai jest rdzeniem, który oznacza „pragnienie" lub „potrzebę", „przedstawić propozycję", „oświadczyć" i „dążyć". Pule ogólnie tłumaczy się jako „modlitwa, błogosławieństwo, magiczna siła przyciągania." Innymi powiązanymi z tym słowem rdzeniami są: pua -„pojawiać się", pu'u - „pragnąć", Me - „wybuchnąć" i le'a - „poszczęścić się". Również każda sylaba tego wyrazu ma znaczenie dla procesu: ha to „energetyzować się przez głębokie oddychanie i pamiętanie", i oznacza „afirmować to, czego pragniemy", pu - „wyobrazić sobie to, czego chcemy", natomiast le - „podejmować działanie". Tak więc haipule jest procesem stosowania afirmacji i wyobraźni oraz działania w celu stworzenia nowego snu na jawie.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kiedy ma już on dostatecznie dużo energii, staje się rzeczywistością (w kategoriach szamańskich znaczy to, że zastępuje dotychczasowe marzenie).&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Pierwszym krokiem jest, jak zwykle, ustalenie, co chcemy powołać do istnienia. Lepsze zdrowie? Nowy związek, czy poprawę dotychczasowego? Większą ilość pieniędzy? Nowy samochód, czy dom? Ochronę delfinów przez wszystkie narody? Pokój na Ziemi?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Pamiętajmy, że im więcej ludzi będzie uczestniczyło w doświadczaniu naszego nowego snu na jawie, tym więcej będzie miał on energii, by się przejawić. Przyciągnięcie innych ludzi do danego procesu haipule zwiększy jego skuteczność. Jednak przed przystąpieniem do niego należy ustalić, co się chce osiągnąć.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Sam proces jest podzielony na krótkie i długie haipule.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Krótkie haipule jest tym, co robisz całymi dniami, aż Twoje marzenie staje się tak rzeczywiste, że przejawia się w życiu. Tak więc, krótkie haipule jest tym, co faktycznie powoduje materializowanie się marzenia. Natomiast długie haipule jest rodzajem praktyki medytacyjnej, która służy do wzmocnienia krótkiego haipule. A oto procedura tego ostatniego.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Ha&lt;/i&gt; - często przypominaj sobie swoje marzenie i myśląc o nim, oddychaj głęboko, wytwarzając w związku z nim pozytywne emocje.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;I&lt;/i&gt; - opisuj swoje marzenie pozytywnymi słowami i zdaniami, głośno i w umyśle. Nie zmuszaj innych ludzi do słuchania tego, co mówisz, nie daj się również wciągnąć w żadne sprzeczki na ten temat, ale nie trzymaj tego w tajemnicy. Jeżeli Twoja motywacja jest tak słaba, że sceptycyzm innej osoby pozbawia Ciebie pewności siebie, to lepiej by było, żebyś najpierw popracował właśnie nad nią i nad wzmocnieniem wiary we własne siły. Poszczególne słowa,&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;których używasz nie mają znaczenia, natomiast wskazane jest formułowanie zdań w czasie teraźniejszym (na przykład, ja jestem, to jest). Pamiętaj o tym, że Twoje afirmacje nie opisują zewnętrznego świata takim, jakim jest; opisują Twój nowy sen, który powołujesz do istnienia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Pu&lt;/i&gt; - używając wszystkich zmysłów w plastyczny sposób wyobrażaj sobie wszelkie przyjemności, korzyści i pozytywne zmiany, jakie przyniesie Twój nowy sen na jawie, i myśl o nich tak, jakby miały one miejsce już w chwili obecnej. Po krótkiej praktyce będziesz umiał robić to często i będzie Ci to zajmowało kilka sekund.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Lepiej jest koncentrować się na swoim wyobrażeniu sto razy w ciągu dnia po dziesięć sekund, niż robić to w jednej, trwającej dwadzieścia minut sesji, przeprowadzanej rano lub wieczorem.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Le&lt;/i&gt; - jak najczęściej rób na poziomie fizycznym coś, co może wzmocnić Twoje marzenie. Może to być jakieś rzeczywiste działanie, mające bezpośredni związek z jego manifestacją, na przykład, opracowanie planu lub spotkanie z właściwymi ludźmi; mogą to być symboliczne działania takie, jak specjalny gest lub dotknięcie czegoś, co stanowi symbol obiektu naszych marzeń (na przykład, monety, która przynosi szczęście, maskotki, która symbolizuje oczekiwany wynik, lub obrazka, który przedstawia realizację, tego o czym śnimy). Nie ograniczaj się tylko do patrzenia na te przedmioty, ale dotykaj ich.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;By móc podtrzymywać plastyczne wyobrażenie swojego nowego snu, należy natychmiast i definitywnie rozprawiać się z negatywnymi myślami, wspomnieniami i reakcjami innych ludzi i swoimi własnymi. Pomocą może tu służyć starożytna odmiana skróconego haipule, którą nazywam „potrójnym urokiem". Polega ona na natychmiastowym zastosowaniu pozytywnych słów, pozytywnych wyobrażeń i pozytywnej postawy ciała, kiedy tylko pojawi się jakikolwiek przejaw negatywności odnośnie naszego planu. Jeżeli pomyślisz lub wypowiesz coś negatywnego o nim, albo od kogoś innego usłyszysz pod jego adresem negatywne opinie, natychmiast, gdy sobie to uświadomisz, wypowiedz głośno lub w myśli zdanie, stanowiące dokładne przeciwieństwo tych negatywności. To, co powiesz, może być sprzeczne z obecnym snem, ale to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ słowa te dotyczą nowego stanu, o którym marzysz. A więc, jeżeli pomyślisz „To nie może się stać", natychmiast pomyśl „To może się stać", jeżeli w Twoim umyśle zrodzi się pytanie: „Jak to może się zrealizować?", natychmiast pomyśl: „Nie wiem jak, ale się zrealizuje". W przypadku pojawienia się jakichkolwiek wątpliwości, szamani stosują wyrażenie&lt;i&gt; EWOP!&lt;/i&gt; (jest to wyraz utworzony z pierwszych liter słów: everything's working out perfectly - „wszystko działa w sposób doskonały"; ma on przypominać o oddawaniu trudnych problemów w ręce Wyższej Jaźni). Pozytywne wyobrażenia, stanowiące przeciwieństwo negatywnych, można stosować do własnych lęków i wątpliwości, wynikających z doświadczeń z przeszłości i naszych projekcji w przyszłość (które, tak czy inaczej, są również snami).&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jeżeli w Twojej wyobraźni powstanie myśl, że zostałeś odrzucony, natychmiast wyobraź sobie, że jesteś akceptowany, jeżeli będzie to obraz doznanej porażki, natychmiast zobacz siebie osiągającego sukces. Prawdopodobnie początkowo będziesz się czuł z tym nieswojo, ponieważ będą się zmieniały energetyczne wzorce starych marzeń. Kiedy jednak opanują Cię negatywne emocje takie, jak strach, złość lub depresja, pamiętaj o przyjęciu właściwej postawy ciała. Każdej emocji towarzyszy określona postawa, która wzmacnia tę emocję. Ogólnie biorąc, przy lęku człowiek jest spięty i odchylony do tyłu, przy gniewie jesteśmy spięci i pochyleni do przodu, a przy depresji - spięci i skurczeni. A więc, w przypadku lęku przyjmij rozluźnioną pozycję, wyrażającą odwagę i pewność siebie, przy gniewie nakłoń swoje ciało do wyrażania radości i wesołości, a przy depresji -zmuś je do entuzjastycznego oczekiwania. Kiedy zmienisz pozycję ciała, zmienią się również Twoje emocje. Jeżeli potrzebujesz przykładów właściwych postaw, które chcesz naśladować, obserwuj ludzi, a zwłaszcza aktorów. Oczywiście, może się zdarzyć, iż mimo zmiany pozycji, nie odczujesz poprawy stanu emocjonalnego; w takim wypadku zapytaj siebie, na ile ważne dla Ciebie jest to nowe marzenie.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Długie haipule polega na spędzaniu dużej ilości czasu na oczyszczaniu i wzmacnianiu swojego nowego snu na jawie.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Wykonujemy tu ten sam proces energetyzowania, afirmowania, wyobrażania sobie i przybierania właściwej postawy w wygodnym miejscu. Możemy to robić z zamkniętymi oczami, poświęcając tyle czasu, ile uważamy za stosowne. Długą sesję wskazane jest&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;zakończyć w jakiś konkretny sposób. Dobry byłby tu fizyczny gest, oznaczający koniec (na przykład, zaciśnięcie pięści, położenie ręki na sercu), któremu towarzyszy słowne ogłoszenie zakończenia, na przykład, hawajskie słowo amama.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-718548785656074908?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/718548785656074908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=718548785656074908' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/718548785656074908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/718548785656074908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/haipule-powoywanie-do-zycia-nowego.html' title='Haipule - powoływanie do życia nowego marzenia'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-6488998416737469548</id><published>2011-04-23T08:22:00.001+02:00</published><updated>2011-04-23T08:23:50.551+02:00</updated><title type='text'>Usuwanie trosk przez zmianę snów na jawie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://republika.pl/blog_il_4423289/6486558/tr/4478233e0029ca714cb17589.jpeg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://republika.pl/blog_il_4423289/6486558/tr/4478233e0029ca714cb17589.jpeg" width="430" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=5k2I6ONVw0a&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Mało znanym lub rzadko uświadamianym faktem jest to, że wewnętrzne sny pojawiają się nie tylko w nocy; śnimy je praktycznie przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Sny wewnętrzne powstają nieustannie, lecz my dostrajamy się do nich tylko od czasu do czasu.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;W naszym społeczeństwie śnienie, czy oddawanie się marzeniom tak przez dzieci, jak i przez dorosłych, jest potępiane, a wśród poetów, pisarzy i ludzi przebywających na urlopie jest tolerowane, dopóki nie robią oni tego w nadmiarze. Bierni marzyciele, czyli ci, którzy po prostu pozwalają umysłowi swobodnie dryfować, uważani są za próżniaków, natomiast marzyciele czynni, a więc ci, którzy snują twórcze fantazje - o ile im się za to nie płaci - są traktowani jako osoby, uciekające od życia. Tu masz okazję nauczyć się używać obydwu sposobów marzycielstwa - biernego i czynnego - do pożytecznych celów, czyli do uzdrawiania siebie i innych. Proces, który zastosujemy, odbywa się na poziomie Kahi i jest logicznym rozszerzeniem wszystkich siedmiu zasad szamańskich.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zaczniemy od założenia, że wszystko - nie tylko ludzie - śni i marzy. Zakładamy też, że potrafimy dostroić się do cudzych marzeń i snów (przynajmniej do tej ich wersji, która jest naszą własną interpretacją) przez skupienie uwagi na konkretnym przedmiocie z intencją poznania tego, o czym on marzy. Następnie przyjmujemy założenie, że wszystko, co przychodzi nam na myśl od tej chwili do momentu, gdy skończymy skupianie się, jest właśnie marzeniem obiektu naszej koncentracji. Na zakończenie zakładamy, że przez zmianę tego marzenia w taki sposób, w jaki zmieniamy sny, możemy uzyskać takie same wyniki w uzdrawianiu i to czasami natychmiast.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Podczas moich warsztatów takie uzdrowienia zdarzają się niejednokrotnie i obejmują przypadki natychmiastowego ustąpienia objawów grypy, uśmierzania bólu, a nawet zmniejszenia wielkości guzów. Całkowite uzdrowienie nigdy nie jest natychmiastowe, ale prawie zawsze uzyskuje się natychmiastową poprawę stanu zdrowia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Podam kilka przykładów, które pomogą lepiej zrozumieć, na czym polega ten proces. Pewnego razu poszedłem do restauracji na kawę. Kelnerka, będąc w podłym nastroju, nie odzywała się do nikogo, nie obsługiwała należycie gości, roznoszone potrawy wypadały jej z rąk. Dostroiłem się do jej marzenia, które, zgodnie z moim wyobrażeniem, znajdowało się tuż nad jej głową. Zobaczyłem tam ponury krajobraz, nad którym wisiały ciemne chmury. Przy pomocy twórczej fantazji spowodowałem, że z chmur spadł deszcz, a potem wyjrzało słońce, rozchyliły się kwiaty, przyleciały pszczoły, ptaki i motyle. Poczułem się wspaniale. Nagle kelnerka wyszła do kuchni, gdzie spędziła około pięciu minut. Kiedy pojawiła się ponownie, była całkowicie odmieniona. Uśmiechała się do gości, obsługiwała ich uprzejmie, powiedziała nawet „Hello!" do mężczyzny, który właśnie wszedł i ogólnie wyglądała na zadowoloną. Lecz to nie moje działanie spowodowało taką zmianę; to, co zrobiłem jedynie pomogło jej się dokonać. Zmieniając marzenie, które tak właśnie odebrałem, wysłałem telepatycznie do jej ku nową koncepcję, która była dla niego na tyle przyjemna, że postanowiło ono wykorzystać ją do wprowadzenia swoich własnych zmian. Zauważ, że nie było tu żadnej ingerencji w umysł tej osoby, ani w sferę jej prywatności. Ja jedynie odebrałem to, co ona nadawała, przekształciłem w zrozumiałą dla mnie postać i odesłałem do niej uzdrawiającą informację, którą jej ku mogło wykorzystać lub odrzucić.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Tę technikę można stosować w odniesieniu do innych ludzi, a także w stosunku do siebie. Robiąc wszystkie wymienione wyżej założenia, spróbuj przekonać siebie, że zarówno Twoje ciało jako całość, jak i każda jego część ma w tej chwili swoje własne marzenie.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Możesz praktycznie wykorzystać tę technikę, dostrajając się (skupiając uwagę) do jakiejś części ciała, która być może jest chora, słaba lub nie funkcjonuje tak, jakbyś sobie tego życzył. Większość ludzi uważa, że lepiej jest robić to z zamkniętymi oczami, ale jeżeli wolisz, możesz mieć oczy otwarte. Częścią ciała może być wszystko, czemu sam nadasz taką nazwę, na przykład: serce, dłoń lub ramię.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zacznij od biernej obserwacji pozwalając marzeniu, by pojawiło się spontanicznie. Napłynie ono w postaci obrazu, dźwięku, emocji, uczucia lub kombinacji tych elementów i może być niecodzienne i fantastyczne, albo zwyczajne i przyziemne. Nawet jeżeli jedyną rzeczą, jaka przychodzi Ci na myśl, jest pospolita czynność domowa lub praca biurowa, którą masz jeszcze do wykonania, potraktuj ją jak marzenie. Gdy tylko się ono pojawi, wejdź w nie i zmień w jakikolwiek sposób. Jeżeli jest przerażające i nieprzyjemne, nie będzie trudno wymyślić, co z nim zrobić; ale nawet gdyby Ci się wydawało, że marzenie jest doskonałe pod każdym względem, zmień je na lepsze. Pamiętaj, że jeżeli dana część ciała nie jest tak zdrowa, jak sobie tego życzysz, rzekoma doskonałość może być jedynie maską i wszelka zmiana zapoczątkuje proces uzdrawiania. W dokonywaniu zmian osiągniesz najlepsze wyniki, jeżeli użyjesz wszystkich zmysłów. Stosuj tę technikę tak długo, jak chcesz lub do momentu, kiedy odczujesz fizyczną reakcję w swoim ciele.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Skoro wszystko marzy i śni, możesz dostroić się do marzenia drzewa, domu, maszyny, grupy, narodu, a nawet - jeżeli chcesz - planety, i zmienić je. Kluczem do sukcesu jest śnienie takiego nowego snu, by był on miły dla ku danego przedmiotu na tyle, że zechce ono dokonać zmiany. Stosując tę technikę będziesz miał możliwość rozwinięcia i pogłębienia swoich szamańskich umiejętności śnienia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-6488998416737469548?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/6488998416737469548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=6488998416737469548' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6488998416737469548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6488998416737469548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/usuwanie-trosk-przez-zmiane-snow-na.html' title='Usuwanie trosk przez zmianę snów na jawie'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-5253307957777415581</id><published>2011-04-22T06:09:00.001+02:00</published><updated>2011-04-22T06:11:07.327+02:00</updated><title type='text'>Zmiana snów</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pu.i.wp.pl/k,MzQ5ODAzOTQsMjQwMDQ1,f,roerich_krishna.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="402" src="http://pu.i.wp.pl/k,MzQ5ODAzOTQsMjQwMDQ1,f,roerich_krishna.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=7IC3zCoZlDQ&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jednym z najskuteczniejszych sposobów pracy ze snami jest ich zmiana przy pomocy wyobraźni. W wymiarze duchowym są one rzeczywistym doświadczeniem, ale podobnie jak wszystkie rzeczywiste doświadczenia, wynikają z określonych przekonań i przyzwyczajeń człowieka. Pod tym względem przypominają języki, ponieważ one też bazują na konstrukcjach i wzorcach. Nawet gdyby język miał najbardziej elastyczne zasady gramatyczne i najbogatsze słownictwo, przy jego pomocy można byłoby wyrazić tylko to, co ma do powiedzenia posługujący się nim umysł. Podobnie, również wewnętrzne i zewnętrzne środowisko snów może wyrażać jedynie to, o czym myśli umysł, który je wytwarza. I tak samo, jak opanowanie innego języka, odmiennie ujmującego pewne sfery życia, może zmienić sposób myślenia, a tym samym i doświadczenia człowieka, również zmiana środowiska tworzonych przez nasz umysł snów może przekształcić wszystko, czego w nich doświadczamy.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Praktycznie oznacza to, że jeżeli wprowadzamy zmiany do jakiegoś snu, to przebudowujemy również wzorce, które go wywołały i w ten sposób automatycznie zmieniamy wszystkie inne sny, które mogłyby powstać w przyszłości w oparciu o ten wzorzec. A uzdrawiając swoje środowisko wewnętrzne, uzdrawiamy także otaczający nas świat zewnętrzny.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Co prawda, przy odpowiedniej motywacji, możliwe jest obudzenie świadomości w trakcie śnienia, ale dla uzyskiwania korzyści ze zmiany snów nie jest to konieczne, a to dlatego, że we wspomnieniach zachowują się te same wzorce, jakie występowały w oryginalnym śnie, wraz ze wszelkimi zmianami na poziomie umysłu, które zdążyły już nastąpić od momentu jego przyśnienia się. Z tego powodu do celów uzdrawiania zmiana wspomnienia snu jest równie dobra, Jak zmiana snu podczas jego trwania.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Omówimy trzy sposoby przekształcania snów (lub ich wspomnień), którymi są: zmiana naszych reakcji na sen, dodanie dalszego ciągu i zmiana przebiegu snu. Każdy z nich jest skuteczny w przypadkach zarówno powracających i pojedynczych snów,&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;zawierających strach, gniew, poczucie krzywdy lub frustracji. Proces&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;przeprowadzamy na poziomie Kahiki.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zmiana naszej reakcji oznacza świadomy wybór, by inaczej reagować na to, co się dzieje. Uczestniczka jednego z moich warsztatów przywołała w pamięci pewien powtarzający się sen, w którym ścigał ją ziejący ogniem smok. W oryginalnym śnie kobieta ta uciekała, ale jakby w zwolnionym tempie i kiedy smok miał już ją prawie dopaść, budziła się. Podczas zajęć skupiła się na momencie tuż przed obudzeniem i wyobraziła sobie, że zatrzymuje się, odwraca i krzyczy: „Dlaczego mnie ścigasz?!" Ku jej zdziwieniu smok również zatrzymał się, spojrzał na nią zmieszany i powiedział: „Ja ciebie nie ścigam. Ja podążam za tobą". Wpływ, jaki miało takie przeprogramowanie snu na życie tej kobiety, polegał na tym, że w&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;dużej mierze pozbyła się ona lęków i zwiększyła poczucie własnej wartości.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Dodawanie dalszego ciągu do snu oznacza, że przywołujemy go w pamięci i koncentrujemy świadomą uwagę na momencie, w którym obudziliśmy się oczekując dalszego rozwoju wypadków. Z niektórymi snami pracuje się w ten sposób lepiej niż z innymi, ale jeżeli będziemy tę technikę wykonywali dostatecznie długo, zawsze przyniesie pozytywną przemianę. Podczas jednego z moich wcześniejszych kursów pewien mężczyzna pracował z powracającym snem, w którym wjeżdżał samochodem do wielopiętrowego garażu, gdzie czekał na niego inny samochód (jak potem dowiedział się z procesu interpretacji, prowadzony przez jego matkę). Następnie obydwa ścigały się po spiralnej rampie aż do ostatniego piętra, gdzie samochód matki zatrzymywał się, a jego wylatywał w przestrzeń. Był to moment, w którym zwykle człowiek ten budził się pełen lęku.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Podczas zajęć odtworzył sen jeszcze raz (z uczuciem strachu, jak potem powiedział) do momentu, kiedy jego samochód „wyfruwał" z najwyższej rampy. Pozwolił, by sen samoistnie rozwijał się dalej.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jego samochód poszybował nad miastem i miękko wylądował na autostradzie po drugiej stronie. Jadąc nią mój słuchacz zobaczył tablicę informacyjną, na której było napisane: „Życie trwa." Takie zakończenie snu pozwoliło mu poprawić relacje z matką i zmniejszyć strach przed śmiercią.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zmiana przebiegu snu jest formą bezpośredniej, twórczej interwencji, dzięki której można nabrać większej pewności siebie i wzmocnić poczucie własnej wartości. Jeżeli dana osoba ma niskie mniemanie o sobie, niezbędne może być powtarzanie tego procesu w odniesieniu do różnych części snu i przez dłuższy okres czasu. Pewna kobieta, której ta technika bardzo pomogła, pracowała nad jednym snem ponad sześć miesięcy. Najczęściej jednak wystarczy jednorazowe przeprowadzenie zmiany przebiegu zdarzeń. Dla zilustrowania, jak twórcza interwencja może doprowadzić do spontanicznej zmiany, opowiem jeden ze swoich własnych snów.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zaczął się on od tego, że byłem pasażerem helikoptera (co już od początku było dla mnie rzeczą niecodzienną), który wystartował, ale nie mógł wzbić się wysoko, ponieważ trafił na przewody linii wysokiego napięcia. Resztę snu aż do obudzenia się wypełnił deprymujący lot w formie bezsensownego podskakiwania.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Natychmiast po przebudzeniu wróciłem do snu i od razu na jego początku wyprosiłem pilota, zanim zdążył wystartować, przeszedłem na drugą stronę i zająłem jego miejsce. Ująwszy w ręce stery poderwałem maszynę, znalazłem przejście między dwoma&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;przewodami i z warkotem wzbiłem się w niebo. Czułem się wspaniale. Następnie stwierdziłem, że bez świadomego zamierzenia lecę nad Stanami Zjednoczonymi widząc bardzo wyraźnie zarysy każdego z nich. I nagle, ku mojej radości i wielkiemu zaskoczeniu, na niebie pojawiło się mnóstwo helikopterów pilotowanych przez szamanów, których wykształciłem. Zaczęli oni rozrzucać po całym kraju moją broszurkę Duch Aloha. Po dokonaniu takiej zmiany przebiegu mojego snu, w świecie zewnętrznym nastąpił ogromny wzrost liczby ludzi, do których dotarłem z nauczaną wiedzą.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Prawie zawsze po zajęciach na temat zmiany snów znajduje się ktoś, kto ma wątpliwości, czy można zmienić sen zanim pozna się jego sens, zanim wyciągnie się z niego stosowną „lekcję", a czasami - czy taka zmiana nie jest równoznaczna ze stłumieniem tego, co sen miał nam przekazać. Wszystkim, którzy mają takie obawy chcę powiedzieć, że świat wewnętrzny niewiele różni się od świata zewnętrznego. Jeżeli na jawie złamiemy rękę., to nie siedzimy i nie czynimy rozpaczliwych wysiłków, by zrozumieć znaczenie tego zdarzenia, ani nie pozostawiamy ręki w tym stanie po to, by pamiętać lekcję, którą mamy z niego wyciągnąć, lecz robimy wszystko, by czym prędzej złożyć złamaną kość. Pierwsza informacja, jaką niesie takie zdarzenie jest czytelna: „Hej! Twoja ręka jest złamana!"&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Równie czytelna jest druga informacja, przekazana przez ból i dyskomfort. Brzmi ona: „Zrób coś z tym natychmiast". Możemy, oczywiście, poszukiwać innego znaczenia tego wypadku, możemy badać, jakie myślenie doprowadziło do niego, jeżeli uważamy, że jest to dla nas ważne (a mogłoby być ważne, gdyby złamanie ręki zdarzyło nam się już po raz trzeci w tym roku), ale czas na to jest dopiero po podjęciu stosownych działań w celu przywrócenia ręki do normalnego stanu. To samo odnosi się do naszych wewnętrznych snów, niosących lęk, gniew, ból lub cierpienie. Najpierw uzdrów je.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jeżeli chodzi o tłumienie tego, co sen miał nam przekazać, zawsze zalecam, by świadomie wyrazić pełne uznanie dla snu w takiej postaci, w jakiej jest jeszcze przed jego zmianą. Następnie możesz przystąpić do uzdrawiania, ale rób to z miłością i pełnym świadomym zaangażowaniem zmysłów, ponieważ jeżeli pragniemy szybko zmienić coś, czego nie lubimy, a nie chcemy skupić na tym uwagi, to prawdopodobnie działamy na zasadzie unikania lęku, toteż nie osiągniemy oczekiwanych wyników.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-5253307957777415581?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/5253307957777415581/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=5253307957777415581' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5253307957777415581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5253307957777415581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/zmiana-snow.html' title='Zmiana snów'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-5928368386968854090</id><published>2011-04-17T11:12:00.004+02:00</published><updated>2011-04-17T11:17:49.057+02:00</updated><title type='text'>Mo'ike - sztuka interpretowania snów</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://tetelo.blox.pl/resource/le_roi_danse.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="388" src="http://tetelo.blox.pl/resource/le_roi_danse.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #b45f06;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #b45f06;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=1SKOksjrW5s&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #b45f06;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Metoda, o której będzie tu mowa, jest krótka, przyjemna i prosta. Najlepszymi interpretatorami swoich snów jesteśmy my sami, a podając tę metodę chcę pomóc Ci uwolnić się od senników tudzież czasochłonnych procesów skojarzeń i analiz tematycznych. Jest możliwe bezpośrednie dotarcie do rzeczywistego znaczenia naszego snu, co wynika z wniosku, wysnutego z piątej zasady Huny, który brzmi: „Wszystko żyje, ma świadomość i reaguje". Wszystko, co istnieje zawiera również postacie i przedmioty z naszych snów, a także same sny.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #b45f06;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Sposobem interpretowania snów jest świadome odtwarzanie ich przebiegu w stanie odprężenia i bezpośrednie zadawanie występującym w nich postaciom i przedmiotom takich pytań, jak: „Co tu robisz?" „Co sobą reprezentujesz, co symbolizujesz?"&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #b45f06;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Najczęściej osoba, zwierzę lub przedmiot przemówią do nas i udzielą informacji, których oczekujemy. Jeżeli chcemy porozmawiać ze snem jako całością, należy wyobrazić sobie, że jest on kulą. W przypadku, gdy dotyczy on sprawy, która wywołuje choćby niewielki stres w Twojej podświadomości, dana postać może nie chcieć odpowiadać na pytania, toteż by uzyskać interesujące Cię informacje, będziesz musiał być szczególnie miły i przekonywający lub bardzo stanowczy - zależnie od swojej osobowości. Gdyby jednak nie było żadnej odpowiedzi, zastosuj technikę „próbnej interpretacji". Polega ona na tym, że zadajemy pytanie i następnie świadomie zmyślamy odpowiedź, jakbyśmy mówili za daną postać lub przedmiot. Nie ważne, że brzmi to dziwnie, ważne, że działa, a działa dlatego, że jesteś w stanie na poczekaniu zmyślić odpowiedzi, która nie ma znaczenia, co wynika z wniosku, wysnutego z drugiej zasady Huny, który brzmi: „Wszystko jest ze sobą połączone". Po kilku próbach wykorzystania techniki próbnej interpretacji stwierdzisz, że spontaniczne odpowiedzi zaczną napływać łatwiej.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #b45f06;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ciekawostką jest to, że również wspomnienia ze świata zewnętrznego można traktować jak sny i interpretować je w ten sam sposób. Kiedyś przebywając w Malibu jadłem obiad z przyjacielem.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #b45f06;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Gdy rozmawialiśmy o naszej pracy nad transformacją, usłyszał to mężczyzna, siedzący przy sąsiednim stoliku i zaprosił nas na pokaz, który, jak powiedział, zainteresuje nas obu. Mój przyjaciel nie miał czasu, ale ja poszedłem tam i natychmiast zacząłem zadawać sobie pytanie: „Co, do licha, ja tutaj robię?" Spotkanie było tak przeraźliwie nudne, że wyszedłem wcześniej, mimo, iż był tam inny mój przyjaciel, z którym dawno się nie widziałem. Pokaz dotyczył projektu stworzenia jakiegoś ośrodka. Miał on kosztować 22 miliony dolarów! Część pieniędzy przeznaczona była na ogromną kopułę, którą z jakichś niejasnych powodów zamierzano częściowo wkopać w ziemię. Druga część pieniędzy miała być przekazana na stworzenie systemu inteligentnych komputerów w oparciu o rozwiązania techniczne, których, jak dotąd, nie wynaleziono. Jeszcze inną część przeznaczono na popieranie wynalazków w rodzaju urządzenia, które jest mocowane na nosie po to, by automatycznie wdmuchiwało powietrze naprzemiennie do każdej nozdrzy i w ten sposób pomagało ćwiczyć jogę. I to były najlepsze pomysły. Po wyjściu ze spotkania odczuwałem zamęt w głowie i przygnębienie głównie z tego powodu, że ufając intuicji i prowadzeniu, wierzyłem, iż wszystkie sytuacje, które mi się przydarzają, służą założonym przeze mnie celom, a to doświadczenie nie wyglądało na takie. Miałem do wyboru, albo zwątpić w siebie, albo zacząć jeszcze bardziej wierzyć. Wybrałem to drugie i potraktowałem cała zdarzenie jak sen, zadając uczestniczącym w nim osobom pytania odnośnie jego interpretacji.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #b45f06;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jak się okazało, jednym powodem, dla którego znalazłem się na tym zebraniu, było pozytywne pobudzenie spotkanego na nim przyjaciela, a drugim - uświadomienie sobie (poprzez wyolbrzymienie) swoich niepokojów związanych z tym, że być może moje przedsięwzięcia, którymi wówczas się zajmowałem, były również nieciekawe. Tak więc, zważywszy, że całe życie jest snem, wszystkie wspomnienia możemy traktować jak sny i pracować z nimi.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-5928368386968854090?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/5928368386968854090/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=5928368386968854090' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5928368386968854090'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5928368386968854090'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/moike-sztuka-interpretowania-snow.html' title='Mo&apos;ike - sztuka interpretowania snów'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-515538060590386862</id><published>2011-04-16T05:52:00.001+02:00</published><updated>2011-04-16T05:54:50.275+02:00</updated><title type='text'>Trzy regiony PO</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_qUfQxx0D2t0/S41WV2-B34I/AAAAAAAAAiA/N0800hchJRI/s320/xe.bmp" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="484" src="http://4.bp.blogspot.com/_qUfQxx0D2t0/S41WV2-B34I/AAAAAAAAAiA/N0800hchJRI/s640/xe.bmp" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=awvefKifR2q&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;W świecie zewnętrznym istnieją trzy regiony, czyli ląd, morze i niebo. Również w świecie wewnętrznym regiony są trzy, przynajmniej w systemie myślenia hawajskich szamanów. Są to Lanikeha, Kahiki i Milu.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Lanikeha&lt;/i&gt; jest Wyższym Poziomem świata niewidzialnego. To tam jest Bóg, Aniołowie i święci, tam mieszkają i bawią się bogowie i boginie, tam jest siedziba niezliczonej liczby bohaterów i mitów.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Może się zdarzyć, że w nocy, przeżywając ważny, ponad-naturalny sen, znajdziemy się właśnie na tym poziomie. Szamani udają się tam przede wszystkim po inspirację, tak jak to uczynił Maui, by odkryć tajemnice ognia i uprawy roślin.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kahiki&lt;/i&gt;, Poziom Średni, jest tym regionem wewnętrznym, który najbardziej przypomina rzeczywistość zewnętrzną. Na nim rozgrywa się większość naszych snów. To, że wyraz Kahiki jest podobny do „Tahiti" wynika stąd, że są to te same wyrazy, lecz w różnych dialektach. W Polinezji powszechnym zjawiskiem było nazywanie miejsc w świecie zewnętrznym nazwami, określającymi obszary świata wewnętrznego. W języku hawajskim Kahiki oznacza „zagraniczny, obcy" lub „moc robienia czegoś". W języku tahitańskim wyraz tahiti oznacza „przesiedlanie, przesadzanie" i „przekraczać". W połączeniu z czymkolwiek innym znaczenia te&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;nawiązują, do wykorzystywania snów Kahiki w celu wprowadzania zmian w otaczającym nas świecie.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Trzecim regionem jest Milu&lt;/i&gt;, Poziom Niższy. Jest to miejsce koszmarów sennych i próby sił, a także obszar, do którego szamani często udają się w poszukiwaniu wizji, niezbędnej dla odzyskania utraconej mocy.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #351c75;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;W następnym poście zaczniemy nasz proces od pracy w Kahiki ze snami, jakie miewamy w nocy.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-515538060590386862?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/515538060590386862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=515538060590386862' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/515538060590386862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/515538060590386862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/trzy-regiony-po.html' title='Trzy regiony PO'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_qUfQxx0D2t0/S41WV2-B34I/AAAAAAAAAiA/N0800hchJRI/s72-c/xe.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-6861558383658411998</id><published>2011-04-10T06:53:00.001+02:00</published><updated>2011-04-10T06:55:43.690+02:00</updated><title type='text'>ZMIENIANIE ŚWIATA ZA POMOCĄ SNÓW SZAMAŃSKICH</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://republika.pl/blog_ud_4081381/7473280/tr/sny.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://republika.pl/blog_ud_4081381/7473280/tr/sny.gif" width="532" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=8qlvFu6VSM2&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Aia ke ola i Kahiki - (Zdrowie i dobrobyt mieszczą się w Kahiki -w miejscu znajdującym się na poziomie wewnętrznym)&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Następne posty zapoznają Cię z możliwościami zmieniania otaczającego nas środowiska za pomocą snów szamańskich.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zaczniemy od omówienia sposobów używania takich snów, które mają ścisły związek ze światem zewnętrznym, a następnie stopniowo będziemy wchodzili na coraz głębsze poziomy śnienia, byś mógł zrozumieć podstawowy rodzaj snu szamańskiego, czyli poszukiwanie wizji, i pracować z nim.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;W tradycyjnej kulturze hawajskiej Wszechświat podzielony jest na Po i Ao. Po oznacza wewnętrzny sen, niewidzialną rzeczywistość, która rodzi sen zewnętrzny czyli Ao. Ponieważ Po oznacza to, co jest niewidzialne, czyli świat doświadczeń, które ludzie Zachodu Mogliby nazwać doświadczeniami umysłu lub ducha, ten sam wyraz używany jest do określania „pory nocy", czyli tej części doby, w której panuje ciemność. Dzięki starożytnym poetom hawajskim po, (czyli noc) stało się symbolem świata wewnętrznego, a ao, czyli pora dnia - symbolem zewnętrznych przejawów świata wewnętrznego i dlatego ao oznacza także „uczenie się i nauczanie".&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Moment zachodu Słońca rozpoczynał u Hawajczyków nową dobę, a świt był początkiem przejawiania się całego procesu twórczego, który odbywał się w porze nocy. Zachód jako taki stał się symbolem Po, co wywołało zamieszanie wśród wielu wczesnych badaczy i w dalszym ciągu „miesza szyki" antropologom. Zawsze, kiedy Polinezyjczycy mówili, że pochodzą z Zachodu, nie mieli na myśli Azji, lecz Po, czyli świat ducha. Mówię o tym, by zwrócić uwagę na szamańską koncepcję, że to, czego doświadczamy jako rzeczywistości zewnętrznej jest przejawem lub odzwierciedleniem rzeczywistości wewnętrznej, a także, że jednym z najskuteczniejszych sposobów zmiany rzeczywistości zewnętrznej, czyli snu-życia, jest zmiana rzeczywistości wewnętrznej, czyli snu Ducha.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-6861558383658411998?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/6861558383658411998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=6861558383658411998' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6861558383658411998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6861558383658411998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/zmienianie-swiata-za-pomoca-snow.html' title='ZMIENIANIE ŚWIATA ZA POMOCĄ SNÓW SZAMAŃSKICH'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-7589482971278556038</id><published>2011-04-09T06:34:00.001+02:00</published><updated>2011-04-09T06:35:35.286+02:00</updated><title type='text'>Światło Miłości La 'a Kea</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://portalwiedzy.onet.pl/_i/ile_kosztuje_milosc1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="440" src="http://portalwiedzy.onet.pl/_i/ile_kosztuje_milosc1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=6OsWDxez4Yi&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;La'a kea jest hawajskim idiomem, oznaczającym „święte światło", mające związek z całym dobrem, które niesie ze sobą dzień, takim jak światło słoneczne, wiedza i szczęście. Technika, którą chcę teraz przedstawić, jest podobna do opisanej w poprzednim poście techniki Białego Światła, z wyjątkiem tego, że jest stosowana do innego celu, a mianowicie do uzdrawiania i wprowadzania harmonii. Aby rozróżnienie było bardziej klarowne nazwiemy ją Światłem Miłości.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;W tej technice posługujemy się mocą, która jest w nas i wykorzystujemy umysł, by wyobrazić sobie, że jesteśmy otoczeni i wypełnieni Światłem Miłości. Nazywamy to „włączeniem Światła".&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Nie trzymaj się, jednak, sztywno określenia „Światło". Jeżeli wolisz, możesz wyobrażać sobie kolory, dźwięki albo emocje. Moje własne Światło Miłości jest zwykle pełne barw, symboli, wzorców, muzyki i delikatnych odczuć, w zależności od tego, jaki efekt chcę uzyskać.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kiedy włączymy Światło należy jednocześnie „podsycać je" przez wytwarzanie pozytywnych emocji. W tym celu wystarczy, że będziesz zauważał i chwalił wszelkie piękno, które dostrzeżesz, ale możesz pokusić się o wytworzenie silniejszych emocji.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Aby móc stosować te technikę, należy przede wszystkim założyć, że Światło Miłości istnieje. Ponadto, trzeba wierzyć, że będzie ono rozprzestrzeniało się i docierało do każdego miejsca, na którym skupimy swoją uwagę; należy też być przekonanym, że zawsze zachowa się ono zgodnie z naszymi wskazówkami. Oto kilka sugestii odnośnie wykorzystywania tej metody wprowadzania harmonii:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;1. Zacznij każdy dzień od zwrócenia się do Światła Miłości i rozprzestrzenienia go na całe swoje otoczenie. Porozmawiaj ze Światłem (wszystko żyje, ma świadomość i reaguje) i wydaj mu polecenie - głośno lub mentalnie - by zharmonizowało miejsce, w którym się znajdujesz.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;2. W analogiczny sposób stosuj Światło Miłości przez cały dzień w odniesieniu do różnych ludzi, miejsc i sytuacji.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;3. Zawsze, kiedy odczujesz fizyczne lub emocjonalne wyczerpanie, zwróć się do Światła Miłości i powiedz: „Zharmonizuj energie wokół mnie".&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;4. Jeżeli Twój związek z kimś jest trudny, rozszerz Światło Miłości tak, by objęło również tę osobę, niezależnie od tego, gdzie się znajduje w danej chwili, i powiedz: „Zharmonizuj energie między nami" lub „Zharmonizuj nasze pola energetyczne".&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;5. Jeżeli chcesz ochronić swoją rodzinę i przyjaciół (czy swój majątek), wyobraź sobie, że Twoi bliscy (Twój dobytek) otoczeni są Światłem Miłości i powiedz: „Otocz tę osobę (miejsce lub rzecz) aurą pokoju i harmonii".&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;6. Jeżeli chcesz użyć tej techniki do uzdrawiania na odległość, ćwicz otaczanie się Światłem Miłości w różnych barwach (lub w postaci symboli barw), stosując do każdego inne polecenie. Jeżeli masz już własny system kolorów, który lubisz, używaj go. Ale, dla przykładu, przytaczam system, którego sam używam.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kolor biały/bezbarwne światło&lt;/i&gt; - „Oświeć!" (używany w uzdrawianiu do poszerzania wiedzy wewnętrznej i łączenia się z Wyższą Jaźnią, a także w przypadkach, kiedy czujemy, że żaden inny kolor nie jest odpowiedni).&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kolor czerwony/różowy&lt;/i&gt; - „Oczyść!" (używany do usuwania napięć mentalnych i fizycznych oraz wszelkich ograniczeń; dobry jest w przypadku chęci poprawienia wzajemnego porozumienia między członkami jakiejś grupy).&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kolor pomarańczowy/brzoskwiniowy&lt;/i&gt; - „Skoncentruj!" (pomaga skupiać uwagę i energię).&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kolor żółty&lt;/i&gt; - „Zmobilizuj!" (pomocny w uwalnianiu się od zmartwień, urazy i poczucia winy; pomaga usunąć ociąganie się, stymuluje cieszenie się chwilą obecną).&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kolor zielony&lt;/i&gt; - „Pobłogosław!" (pomaga pogłębić pewność siebie, wzmocnić stosunki przyjacielskie, miłość i szczęście). &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kolor niebieski&lt;/i&gt; - „Wzmocnij!" (pomaga zwiększyć siłę duchową i fizyczną,&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;wiarę we własne siły i wewnętrzną dyscyplinę). &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kolor fioletowy&lt;/i&gt; - „Wspomagaj!" (pomaga tworzyć harmonię duchową i fizyczną,&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;dostrajać się do celu i dobrobytu, łączyć się z innymi, by osiągać wspólne cele).&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ponadto, jeżeli chcesz włączyć &lt;i&gt;kolor czarny („Pochłaniaj")&lt;/i&gt;, to można go używać do pochłaniania i przetwarzania negatywności; &lt;i&gt;kolor szary ("Neutralizuj")&lt;/i&gt;, można stosować do neutralizowania wszelkiego rodzaju nadmiaru, natomiast &lt;i&gt;tęczy&lt;/i&gt; używa się zamiennie z kolorem białym. Po wypraktykowaniu poszczególnych barw Światła na sobie i uzyskaniu umiejętności ich odczuwania, zacznij stosować je - zgodnie ze wskazówkami, podanymi w punkcie 5 - w odniesieniu do innych ludzi, miejsc i rzeczy, na których Ci zależy.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;1. Jeżeli chcesz zastosować szczególnie silną formę uzdrawiania na odległość przy pomocy Światła Miłości, weź jakiś mały przedmiot, na przykład monetę, kryształ albo zwykły kamyk, by symbolizował daną osobę lub miejsce, którym chcesz pomóc w uzdrowieniu. Umieść ten przedmiot w lewej dłoni, a do prawej weź kamień szamański albo inny przedmiot w jednym z kolorów, wymienionych w punkcie 6. Następnie otocz się Światłem Miłości takiego samego koloru, jakiego jest przedmiot, który trzymasz w prawej ręce i robiąc kahi na obie dłonie, wydaj stosowne polecenie, oddychając przy tym głęboko. Tu musisz koncentrować się jednocześnie na trzech rzeczach: na obu dłoniach i na Świetle Miłości. Nie musisz skupiać się na wyobrażaniu sobie danej osoby, ponieważ jej symbol masz w dłoni, na której się skupiasz.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;(Materialne przedmioty pomagają zaangażować w proces energię i uwagę ku.) W pewnym momencie otrzymasz sygnał, że należy zakończyć proces. Może on przyjść w postaci głębokiego westchnienia, jakiegoś wewnętrznego impulsu, albo doznania fizycznego takiego, jak mrowienie lub zmęczenie. Kiedy taki sygnał się pojawia, sprawia wrażenie wiadomości wysłanej przez ku osoby, której pomagamy, informującej nas, że na dany moment otrzymała ona dostateczną dawkę energii. Zakończ proces wypowiedzeniem takiego zdania, jak na przykład, „Koniec procesu", „I tak się stało", „Dziękuję", lub hawajskiego „Amama", które w dużym przybliżeniu oznacza „Niech tak się stanie!".&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zawsze stosuj błogosławieństwo i bądź sam błogosławiony Światłem Miłości.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-7589482971278556038?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/7589482971278556038/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=7589482971278556038' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/7589482971278556038'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/7589482971278556038'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/swiato-miosci-la-kea.html' title='Światło Miłości La &apos;a Kea'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-3026344143386064657</id><published>2011-04-03T19:12:00.001+02:00</published><updated>2011-04-03T19:14:23.318+02:00</updated><title type='text'>Białe Światło Ochrony</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.look.yeah1.com/albums/userpics/35824/Rub_Off_Rainbow_by_homigl14.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://www.look.yeah1.com/albums/userpics/35824/Rub_Off_Rainbow_by_homigl14.jpg" width="494" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=0xEDDmM3Pk6&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Gdzie panuje strach, tam pojawiają się konflikty. Trudno się dziwić, że w świecie, w którym króluje strach, nawet metafizyczne metody oparte są na obronie i ataku. Jedną z najbardziej rozpowszechnionych na świecie technik, służących ochronie jest „Białe Światło Ochrony", jak często się ją nazywa. Sama koncepcja jest wspaniała, natomiast jej stosowanie pozostawia wiele do życzenia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;W najprostszej formie metoda ta polega na wyobrażeniu sobie, że jesteśmy otoczeni czystym białym światłem, chroniącym nas przed wszelkim złem, zarówno tym, które emanuje z naszego własnego wnętrza, jak i tym, które może pochodzić od innych istot duchowych. Jeden z moich uczniów opowiedział mi, jak można prawidłowo stosować tę metodę. W latach sześćdziesiątych mieszkał on w Nowym Jorku, gdzie jedną z jego znajomych była piękna, młoda kobieta, która lubiła włóczyć się po najbardziej niebezpiecznych dzielnicach miasta, mając na sobie tylko cienkie bawełniane odzienie. Znajomi, łącznie z moim uczniem, ostrzegali ją o grożących niebezpieczeństwach, ale ona uśmiechała się i odpowiadała „Chroni mnie Światło". Pewnego razu mój uczeń postanowił pójść za nią. Jakież było jego zdziwienie, kiedy stwierdził, że zatwardziali ulicznicy niezmiennie odnosili się do niej z kurtuazją i uprzejmością. Światło spowodowało usunięcie wszelkiego strachu, toteż obie strony zareagowały na obecność bezwarunkowej miłości.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jednakże dość często stosowanie Białego Światła powoduje wzmożenie lęku i pogorszenie istniejącego stanu. Jeżeli tak się dzieje, przyczyna leży w silniejszym skupianiu się na ochronie, niż na ufności. W takich przypadkach Światło służy za mur lub barierę, która izoluje źródło strachu wcale nie powodując uwolnienia się od niego. Za każdym razem, kiedy technika ta stosowana jest w ten sposób, wzmacnia ona lęk i tworzy nawyk bania się. Jeżeli otaczasz Białym Światłem Ochrony siebie, swoją rodzinę i przyjaciół, swój dom i samochód ufając, że oddałeś to wszystko pod opiekę tego Światła, to będzie Cię ono chroniło w sposób doskonały. Ale jeżeli otaczając się tym samym Światłem koncentrujesz uwagę na tym, od czego chcesz być zabezpieczony, wyczerpujesz się wskutek wkładania wysiłku we wzmacnianie Światła i zaczynasz przyciągać do siebie, to czego się boisz.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Najgorsze i najbardziej odrażające jest zastosowanie Światła, które czasami zalecają nawet nauczyciele duchowi, mający wprawdzie najlepsze intencje, ale zbyt opanowani przez strach, by wiedzieć, co czynią. Chodzi o takie wykorzystanie Światła, kiedy nie służy ono jako bariera ochronna, lecz jako ekran lub zwierciadło, odsyłające negatywne intencje do nadawcy. Zakłada się tu, że energie, odczuwane przez nas jako nieprzyjemne sensacje, zostały celowo wysłane w naszym kierunku przez prześladowcę, który zasługuje na zwrot tego, co wysłał. Chociaż walka na poziomie metafizycznym nie jest niemożliwa, zdarza się bardzo rzadko, ponieważ na świecie zbyt mało jest ludzi dostatecznie bystrych, by&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;wiedzieć jak się w nią zaangażować i jednocześnie tak głupich, by to zrobić (pamiętaj, że ku bierze wszystko osobiście do siebie).&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Aby Białe Światło Ochrony mogło być stosowane w sposób prawidłowy należy być świadomym, że wszelkie targające nami negatywne uczucia są reakcją na nasze środowisko duchowe i fizyczne i to niezależnie od tego, czy jakaś konkretna osoba jest wściekła na nas lub czy ktoś chce nam zaszkodzić. Używanie Światła do przesyłania innym ludziom szkodliwych energii, nawet wtedy, kiedy sądzimy, że jedynie odsyłamy to, co zostało wysłane w naszym kierunku, jest angażowaniem się w czarną magię.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Białe Światło jest najskuteczniejszą pierwszą pomocą w zakresie ochrony umysłu dla osób, które są tak opanowane strachem, że nic innego nie jest w stanie spowodować, by osiągnęły głębsze poczucie bezpieczeństwa. Jednakże z chwilą osiągnięcia minimalnego poziomu pewności siebie, należy przejść do stosowania czegoś bardziej zaawansowanego i przynoszącego większe korzyści.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-3026344143386064657?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/3026344143386064657/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=3026344143386064657' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/3026344143386064657'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/3026344143386064657'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/biae-swiato-ochrony.html' title='Białe Światło Ochrony'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-6379772277290389013</id><published>2011-04-02T06:36:00.001+02:00</published><updated>2011-04-02T06:37:58.755+02:00</updated><title type='text'>LA 'A KEA - ŚWIATŁO MIŁOŚCI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://ffqryw.bay.livefilestore.com/y1pHW9_Z12tWiL6wc2T1gLj0emdZiqnRQlcmR5SU1gSGeQSJeXVM8ncm-b878mS0nToSD7Vq0aU5wTQyzK_f_m-T3JAEaG8ZHta/verdad1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="631" src="http://ffqryw.bay.livefilestore.com/y1pHW9_Z12tWiL6wc2T1gLj0emdZiqnRQlcmR5SU1gSGeQSJeXVM8ncm-b878mS0nToSD7Vq0aU5wTQyzK_f_m-T3JAEaG8ZHta/verdad1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=5hkTe2yzy7g&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Z uwagi na to, że istnieje sieć połączeń, o której była już mowa w poprzednich postach, wszystko na siebie wzajemnie wpływa, chociaż nie w jednakowym stopniu. Dla nas najważniejsze jest to, że na ku najsilniejszy wpływ ma takie pole energii, które jest najintensywniejsze, które znajduje się w najbliższej odległości od niego, a także takie, które najsilniej rezonuje z jego własnymi wibracjami.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Pole to obszar wpływu (przykładem może być pole magnetyczne) lub percepcji (na przykład, pole widzenia). Tutaj rozpatrujemy to pojęcie głównie jako obszar wpływów i koncentrujemy się na energetycznej „otoczce" człowieka, zwanej aurą, lub po hawajsku hoaka. Pole energii człowieka zawiera zarówno fizyczne, jak i niefizyczne składniki, ale na razie potraktujemy je jako jednolitą całość. Pomocne będzie również przyjęcie takiej definicji energii, która określa ją jako ruch lub działalność, wywierającą wpływ na otoczenie, czyli powodującą w nim zmiany. Ruch ten można nazwać także wibracją, wpływającą na otoczenie. Należy wziąć pod uwagę jeszcze jedną rzecz, a mianowicie to, że energia nie jest przedmiotem, którego można dotknąć, ale przedmioty, które można dotknąć obdarzone są energią.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Dlatego też obniżenie lub uszczuplenie energii oznacza zmniejszenie szybkości wibracji, a nie usunięcie czegoś, czego można dotknąć i podobnie - zwiększenie energii jest równoznaczne z podwyższeniem prędkości wibracji, a nie z dodaniem czegoś materialnego.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zwiększenia energii nie można porównać do szklanki wody, dodanej do ciasta, natomiast analogią, którą możemy przyjąć, jest szybkość obrotów miksera, użytego do jego wymieszania.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Do pola energetycznego człowieka mają zastosowanie dwa znaczenia pojęcia rezonansu. Jedno, mające związek z elektrycznością, to „stan dostrojenia obwodu, pozwalający na intensywniejszy przepływ prądu o określonej częstotliwości". W kategoriach możliwości człowieka oznacza ono, że o tym, jakiego rodzaju energie będą miały na nas wpływ, decyduje stan umysłu i ciała. Używając konkretnego przykładu można powiedzieć, iż każdy lęk w Tobie, niezależnie od jego przyczyn, podlega wpływom każdego innego zewnętrznego lęku w ten sposób, że rezonuje z nim.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;To samo odnosi się do każdego innego stanu, na przykład, pewności siebie - im będzie większa, tym łatwiej będzie rezonowała z każdą pewnością siebie, pochodzącą z zewnątrz. Oto dlaczego w każdym uzdrawianiu tak ważne jest uczynienie przez szamana podstawowego kroku, który polega na wzmocnieniu u uzdrawianej osoby tej właśnie cechy. Jest rzeczą oczywistą, wynikającą z trzeciej i szóstej zasady Huny, że możemy świadomie zadecydować o przeniesieniu swojej uwagi na pewność siebie w dziedzinie, w której ją posiadamy i w ten sposób bardziej dostroić się do wpływów każdej wibracji pewności siebie istniejącej wokół nas, zmniejszając tym samym wpływy wszelkich lęków. Inne znaczenie rezonansu, zapożyczone z fizyki, to wzmocnienie wibracji jakiegoś ciała pod wpływem drgań pochodzących z innego źródła, a posiadających zbliżoną częstotliwość. W kategoriach pola energetycznego człowieka oznacza to, że nasz lęk ma tendencję do wzmacniania lęku u znajdujących się w pobliżu ludzi. Dotyczy to w jednakowym stopniu wszystkich innych stanów emocjonalnych.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Im bliżej znajdujemy się od źródła energii, tym silniejsze jest jego oddziaływanie na nas, toteż odległość jednego człowieka od drugiego powinna mieć zasadniczy wpływ na wzajemne relacje między ich polami energetycznymi. Jednakże - choć pola te rozprzestrzeniają się w sposób nieskończony - siła naszego oddziaływania na innych może wcale nie być taka, jaka wynika z rzeczywistej intensywności naszej aury. Dzieje się tak dlatego, że - zgodnie z trzecią zasadą Huny - energia podąża za uwagą, a uwaga mentalna i sensoryczna człowieka bywa różna. Natomiast, abstrahując od wszelkich związków z częstotliwościami, ludzie są bardziej podatni na wpływy energii, postrzeganych fizycznymi zmysłami (wzroku, słuchu, dotyku itd.) niż tych, które odczuwają poprzez zmysły mentalne i z tego powodu mała odległość jest ważnym czynnikiem w odbieraniu wpływów.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Natężenie pola energii ma związek z intensywnością jej przepływu, a to z kolei związane jest z charakterystyką wibracji, która Posiada dwie składowe - częstotliwość i amplitudę, lub, mówiąc inaczej, szybkość i natężenie. Biorąc jako przykład fale oceanu można powiedzieć że ich liczba na przestrzeni stumetrowego odcinka określa częstotliwość, a wysokość, jaką osiągają, to ich amplituda. Jest rzeczą oczywistą, że fala trzymetrowa będzie niosła więcej energii, niż fala dwumetrowa o tej samej częstotliwości. Inny przykład można znaleźć w muzyce: dźwięk C zagrany na tubie będzie miał taką samą liczbę drgań na sekundę, co ten sam dźwięk wydawany przez strunę pianina, zabrzmi jednak z o wiele większą siłą (muzyczne określenie amplitudy). W aurze człowieka częstotliwości odpowiada siła skupienia, a amplitudzie - emocje.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Skupienie pochodzi z uwagi kane ku i lono, natomiast źródłem emocji są świadome i zwyczajowe reakcje na nasze środowisko wewnętrzne i zewnętrzne.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Podsumowując to, co zostało powiedziane wyżej, należy stwierdzić, że największy wpływ na ku ma najsilniejsze, najbliższe i najlepiej rezonujące z nim pole. Zilustrować to może przykład.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Wyobraź sobie, że wchodzisz do pokoju, gdzie ludzie są w stanie potencjalnego gniewu, a jedna osoba jest wściekła właśnie w tym momencie chociaż otwarcie tego nie demonstruje. Jeżeli w Twoim życiu są rzeczy, wywołujące u Ciebie złość, to nawet gdybyś w danej chwili nie doświadczał tej emocji, po wejściu do takiego pomieszczenia zaczniesz odczuwać narastającą irytację, nie wiedząc nawet, dlaczego. Jeżeli na dodatek osoba, o której mówimy, jest zła z powodu, który również Ciebie rozgniewałby, to wpływ jej emocji odczujesz szczególnie silnie. Zadziała tu niewielka odległość, natężenie pola i rezonans. W przypadku, gdy masz podświadome przyzwyczajenie unikania gniewu, efekt pola prawdopodobnie wpłynie na Ciebie tak, że podświadomie stłumisz swoje emocje przez napięcie mięśni, toteż im dłużej będziesz pozostawał w takim pomieszczeniu, tym bardziej będziesz czuł się chory lub wyczerpany.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ważne jest, by zdać sobie sprawę, że to nie ktoś inny wysysa z nas energię, czy powoduje nasze złe samopoczucie - doprowadzają do tego nasze własne reakcje. Nikt nie może pozbawić nas energii, ponieważ jej zasoby są nieskończone, podobnie jak my sami.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jeżeli w czyimś towarzystwie czujemy się wyczerpani oznacza to, że nasze ku reaguje na coś w tej osobie, co nam się, nie podoba.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Gdybyśmy w przedstawionej sytuacji weszli do pokoju z głębokim poczuciem szczęścia, wywarlibyśmy na zagniewaną osobę łagodzący, uzdrawiający wpływ.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Nie tylko ludzie mogą wpłynąć na nasze emocje; różnego rodzaju wpływy mogą pochodzić także z naszego środowiska materialnego. Odrobina stresu wniesiona do wysoce na-energetyzowanego pomieszczenia takiego, jak klimatyzowane biuro lub wielka piramida, może zaowocować jego wzmocnieniem i wyzwoleniem albo gniewu, albo też strachu - zależnie od tego, jak zwyczajowo reagujemy na stres. Jeszcze silniej możemy zareagować na przechowywane przez ku wspomnienia, związane z jakimś&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;miejscem. Kiedyś w Egipcie, pod koniec długiego, męczącego dnia, wstąpiliśmy do małej świątyni Izis, położonej na wysepce na Nilu.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kiedy grupa nasza weszła do sanktuarium, pewna kobieta, będąca bardzo wrażliwą istotą, której nie pozwalano swobodnie wyrażać emocji, popadła przy wejściu w głębokie omdlenie. Później powiedziała, że poczuła się przytłoczona uczuciem gniewu. Ja też odczuwałem gniew, który narastał we mnie w miarę zbliżania się do wejścia, toteż gdy tam dotarłem, byłem osaczony przez cudze wspomnienia aktów bezczeszczenia świątyni. Dokonując ogromnego wysiłku wszedłem do sanktuarium z zamiarem zharmonizowania jego energii, ale mój stan już nie pozwolił na to. Ciekawe, że po udzieleniu pomocy tej kobiecie, nikt więcej nie przekroczył jego progu. Wyglądało to tak, jakby nikogo ten obiekt nie interesował, lecz najprawdopodobniej była to reakcja ku. Tuż przed wejściem na statek, którym odpływaliśmy, znalazłem w piasku dziesięciocentymetrowy kryształ kwarcu i uświadomiłem sobie, że na tej wyspie musi być ich bardzo wiele, co dodatkowo wzmacniało jej energie, lecz mimo tego, musiałem podjąć świadome działania w celu usunięcia stresu i takiego przeprogramowania się, abym mógł powrócić do normalnego stanu. Gdybym przybył na wyspę zrelaksowany i przepełniony uczuciem szczęścia, doświadczyłbym tam czego innego - albo z rosnącym zainteresowaniem przystąpiłbym do badania tego miejsca, albo też wpadłbym w euforię, ponieważ mój stan rezonowałby ze wszelkimi wspomnieniami szczęścia, którego w tym miejscu doznali inni.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Praktyczna wiedza, jaka płynie z tej historii zawiera się w tym, że o ile sami tworzymy swoje emocje, o tyle wpływ na ich intensywność mogą mieć inni ludzie i rzeczy z naszego otoczenia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #a64d79;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jednak zamiast tracić czas na rozważania, kto wzmacnia nasze emocje, lepiej jest wziąć się za siebie i coś z nimi zrobić. Jeżeli podobają Ci się one - delektuj się nimi, a jeżeli nie, to w następnych postach przytoczę kilka technik, które mogą Ci się przydać.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-6379772277290389013?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/6379772277290389013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=6379772277290389013' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6379772277290389013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6379772277290389013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/04/la-kea-swiato-miosci.html' title='LA &apos;A KEA - ŚWIATŁO MIŁOŚCI'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-5703091565193320910</id><published>2011-03-27T10:09:00.002+02:00</published><updated>2011-03-27T10:11:40.809+02:00</updated><title type='text'>Wróżba z obrazu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2xSncwg7x2k/TQzjMoUVxLI/AAAAAAAAI2U/5-lmX20Ojjk/s1600/92e74da6Mary+Baxter++St+Clair+5.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/_2xSncwg7x2k/TQzjMoUVxLI/AAAAAAAAI2U/5-lmX20Ojjk/s640/92e74da6Mary+Baxter++St+Clair+5.jpg" width="424" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #134f5c;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=2GZ1RFRzsMG&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #134f5c;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #134f5c;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Tu kryje się jedna z największych tajemnic wróżenia szamańskiego. Wyobraź sobie antropologa na jakiejś tropikalnej wyspie, który obserwuje wiejskiego szamana, jak ten rzuca muszelki, kości i kamyki, a potem daje wyczerpującą interpretację powstałych układów. Naukowiec bacznie przygląda się czynnościom szamana, lecz nie potrafi odgadnąć znaczenia używanych przez niego przedmiotów i struktury wzorca, który tworzą. Nie wierzy, kiedy tamten mówi, że nie mają one żadnego znaczenia i w końcu oddala się z przekonaniem, że szaman jest po prostu oszustem.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #134f5c;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;A co właściwie szaman robi? Przygląda się obrazom. Moim zdaniem, jest to najwyższa forma wróżenia, ponieważ poprzez symbole i skojarzenia pobudza ona najgłębsze warstwy intuicji. Aby zrobić to samo przy pomocy kamieni, odpręż się i poproś o obraz, który będzie przedstawiał obecny lub przyszły stan osoby, miejsca,&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #134f5c;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;rzeczy lub sytuacji. Następnie rzuć wszystkie siedem kamieni nie określając, który jest kumu, a które są eo. Kiedy kamienie są już rozrzucone, spójrz na nie bez żadnego wysiłku. Zastanów się jedynie, jak wygląda ich rozkład, co Ci on przypomina. Możesz przyjąć, że kamienie to kropki, z których w dziecięcej książeczce buduje się obrazek. Spróbuj łączyć je w wyobraźni na różne sposoby.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #134f5c;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Wprawdzie w nazwie tej techniki jest obraz, ale czasami główny sens układu pojawia się w postaci uczucia. Możesz po prostu patrzeć na niego i uświadamiać sobie skojarzenia, jakie przychodzą Ci na myśl.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #134f5c;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jeżeli czujesz, że byłoby to właściwe, możesz uwzględnić znaczenie poszczególnych kamieni, podane w poprzednim opisie. Niektórzy z Was opanują tę technikę w mgnieniu oka, ale znajdą się i tacy, którzy będą musieli trochę poćwiczyć, zanim pozbędą się oporów przed tego rodzaju działaniami. Gdyby stało się tak, że mimo usilnych prób, Powstały układ z niczym Ci się nie skojarzy, podziękuj ku za chęć współpracy, poproś, by dało Ci inny obraz, dotyczący tego samego zagadnienia i rozrzuć kamyki jeszcze raz.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #134f5c;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jeżeli nie podoba Ci się obrazek, również w tej technice możesz przeprowadzić taki proces zmiany układu, o którym była mowa w opisie pierwszej metody. W przypadku, gdy poprosisz o obraz stanu innej osoby, technika ta może spełnić również rolę procesu uzdrawiania na odległość. W tym celu musisz w sposób świadomy poprawić lub przekształcić obraz przez zmianę położenia kamyków.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-5703091565193320910?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/5703091565193320910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=5703091565193320910' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5703091565193320910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5703091565193320910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/03/wrozba-z-obrazu.html' title='Wróżba z obrazu'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2xSncwg7x2k/TQzjMoUVxLI/AAAAAAAAI2U/5-lmX20Ojjk/s72-c/92e74da6Mary+Baxter++St+Clair+5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-594465443430404231</id><published>2011-03-13T09:19:00.001+01:00</published><updated>2011-03-13T09:21:14.309+01:00</updated><title type='text'>Kamyki szamańskie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #274e13; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://magia.onet.pl/_i/obrazki/kamienie_d.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://magia.onet.pl/_i/obrazki/kamienie_d.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=8rGV525NZ7A&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Tej metody, złożonej z trzech części, nauczam na swoich kursach. Używa się w niej łącznie siedmiu „kamyków", które wcale nie muszą być z kamienia. Zwykle wykorzystuję do tego celu plastikowe koraliki w następujących kolorach: białym, czerwonym, pomarańczowym, żółtym, zielonym, niebieskim i fioletowym. Moi uczniowie robią sobie później własne zestawy. Często używają kamieni półszlachetnych, a także oszlifowanych przez wodę kawałków bazaltu, pomalowanych na kolorowo farbą. Swoim niewidomym uczniom zalecam zrobienie sobie zestawu z maskotek, przypinanych do breloczków. Jeżeli lubisz kryształy, dobry dla Ciebie może być komplet składający się z kryształu górskiego, rodochrozytu lub różowego kwarcu, karneolu, cytrynu, malachitu lub awenturynu, turkusu lub sodalitu i ametystu lub fioletowego fluorytu.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Najlepsze są kamienie, których średnica nie przekracza 12 mm.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Omawiając dalej tę metodę, będę zakładał, że posługujesz się zestawem kamyków w podanych kolorach.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Technika uzyskiwania odpowiedzi „tak" lub „nie&lt;/i&gt;"&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;W tej technice wykorzystujemy tylko trzy kamyki: biały, czerwony i zielony. Biały nazywa się kumu, („bazowy"), a pozostałe dwa - to eo, („odpowiadające"). Właściwej odpowiedzi na nasze pytanie udziela ten, który znajduje się najbliżej białego, obojętne po której jego stronie. Tu kamyk czerwony oznacza „nie", a zielony „tak". Tak więc rozluźniamy się i zadajemy pytanie, na które odpowiedź może brzmieć „tak", lub „nie". Uważaj, by nie zadawać pytań typu „Czy powinienem zrobić, to czy tamto?", ponieważ „powinienem" odnosi się do norm i zasad, których Twoje ku często pamięta po kilka na dany temat, toteż pytanie staje się dla niego niejasne.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kiedy poczujesz, że jesteś gotów z pytaniem, potrzymaj kamyki w ręce, a następnie rzuć je przed sobą. Jeżeli zadasz pytanie „kontrolne" możesz spowodować zakłócenia, które będą skutkiem przejawionych w ten sposób wątpliwości. Pamiętaj, iż jedyna różnica między mediami i resztą ludzi polega na tym, że medium zwykle&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;wierzy w prawdziwość otrzymywanych odpowiedzi, a więc, im większa jest Twoja ufność, tym dokładniejszą uzyskasz odpowiedź.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Należy również podkreślić, że otrzymywane w ten sposób odpowiedzi mówią nam jedynie o naszym ku i o naszych wzorcach, i mogą nie mieć nic wspólnego z tym, jak naszą sytuację postrzegają inni, ani jaką sytuacja ta rzeczywiście się okaże. Pytać możesz o wszystko, ale technika ta jest szczególnie przydatna do odkrywania nastawień i przekonań na poziomie ku, jak również do uzyskiwania informacji na temat naszego podświadomego postrzegania innych ludzi i sytuacji.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kiedy będziesz zadawał pytania, dotyczące bezpośrednio Ciebie, stwierdzisz, że po uzyskaniu odpowiedzi, która Ci się nie podoba, zechcesz natychmiast powtórzyć rzut. Nie radzę Ci tego robić, ponieważ takie zachowanie wzmaga podświadomy lęk. W takich przypadkach proponuję Ci, byś zrobił coś innego, a mianowicie, byś przeprowadził:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Tajemny proces szamański dla uzyskania takiej odpowiedzi,&lt;br /&gt;jakiej pragniesz&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Wygląda on tak:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;1. Otrzymałeś odpowiedź, która Cię nie satysfakcjonuje.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;2. Zaakceptuj ją jako odzwierciedlającą aktualnie istniejący wzorzec.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;3. Weź obydwa kamyki „odpowiadające" i świadomie zamień je miejscami krzycząc : „To jest nowy wzorzec, ku Zapamiętaj go!"&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Przepełniony mocą krzyk i fizyczny ruch wywrą silne wrażenie sensoryczne na Twoim ku, co pomoże w stworzeniu nowego wzorca, dającego lepsze wyniki.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Technika doradcza&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Do tej techniki używamy wszystkich siedmiu kamyków.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Biały nadal jest kumu, chociaż jest umieszczony na poniższej liście kamieni eo, określającej ich znaczenie.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Biały = I zasada Huny; słowo kluczowe: świadomość.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Czerwony = II zasada Huny; słowo kluczowe: wolność.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Pomarańczowy = III zasada Huny; słowo kluczowe: koncentracja.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Żółty = IV zasada Huny; słowo kluczowe: wytrwałość.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zielony = V zasada Huny; słowo kluczowe: miłość.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Niebieski = VI zasada Huny; słowo kluczowe: pewność.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Fioletowy = VII zasada Huny; słowo kluczowe: elastyczność.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kiedy poczujesz, że jesteś gotów, odpręż się i skoncentruj na prośbie o radę. Pytanie może być sformułowane, na przykład, tak:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;„Jaki jest najlepszy dla mnie sposób, by uzyskać to, czego pragnę?" lub też „Co najlepszego mogę zrobić w tej sytuacji?" (Pamiętaj, że w tej technice nie otrzymujesz odpowiedzi „tak" lub „nie"). Następnie rzuć kamyki i odczytaj znaczenie tego, który ułożył się najbliżej białego. Połącz znaczenie odpowiadającej mu zasady Huny ze znaczeniem słowa kluczowego i odczytaj z nich odpowiedź na zadane pytanie. Należy podkreślić, że natura wróżb jest taka, iż wymaga jednakowej intuicji przy interpretacji odpowiedzi i przy zadawaniu pytania. W innej odmianie tej techniki, zamiast rady w konkretnej sprawie, możesz zapytać o plan działania, określając z góry liczbę kamyków, które chcesz, by uczestniczyły w odpowiedzi.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Na przykład, jeżeli poprosiłeś: „Podaj mi trzystopniowy plan działania w celu zwiększenia moich dochodów" i najbliżej białego kamyka znalazły się kamyki w kolorze pomarańczowym, czerwonym i zielonym, to odpowiedź można zinterpretować następująco:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;„Sprecyzuj jasno swoje cele, pozbądź się poczucia winy i rób to, co kochasz robić". Jest to, oczywiście, uproszczona interpretacja, ponieważ w konkretnej, rzeczywistej sytuacji najprawdopodobniej będziesz miał znacznie więcej skojarzeń z poszczególnymi kolorami.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Przy pomocy tej techniki możesz również uzyskać odpowiedź na pytanie: "Co stoi na przeszkodzie w realizacji moich celów?"&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Rzuć kamyki i odczytaj, co Ci one mówią na podstawie znaczenia tego z nich, który leży najbliżej białego. W tym przypadku należy kierować się przeciwnymi znaczeniami poszczególnych kolorów, które są następujące:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;czerwony = napięcie umysłowe i fizyczne;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;pomarańczowy = brak skupienia;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;żółty = ociąganie się;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;zielony = gniew;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;niebieski = lęk lub zwątpienie;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;fioletowy = skostniałe myślenie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-594465443430404231?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/594465443430404231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=594465443430404231' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/594465443430404231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/594465443430404231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/03/kamyki-szamanskie.html' title='Kamyki szamańskie'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-8944283055129899785</id><published>2011-03-05T06:53:00.001+01:00</published><updated>2011-03-05T06:55:01.009+01:00</updated><title type='text'>Oi-pahu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://republika.pl/blog_if_5007582/7762348/sz/kamyki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="460" src="http://republika.pl/blog_if_5007582/7762348/sz/kamyki.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=5bs5NLsAo4W&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Nazwa tej starej metody, stosowanej na Hawajach, oznacza „parzysty-nieparzysty" lub „udany-nieudany". Jest ona stosowana, kiedy chcemy określić, jak zakończy się jakieś zdarzenie lub przedsięwzięcie. Najpierw kładziemy na stole dwa kawałki materiału - mogą to być chusteczki do nosa - lub stawiamy dwie miseczki określając, która symbolizuje nas, a która osobę, miejsce, zdarzenie lub przedsięwzięcie, będące przedmiotem naszego zainteresowania.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Następnie odprężamy ciało i, koncentrując się na pytaniu o sukces, z kupki kamyków lub kamiennych kulek jedną i drugą ręką bierzemy losowo ich garść i umieszczamy je pod chusteczkami lub w miseczkach. Teraz liczymy kamyki po dwa. Aby zaoszczędzić czas, przelicz najpierw kamyki przypisane Tobie, ponieważ jeżeli okaże się, że jest ich parzysta liczba - niezależnie od tego, co jest w drugiej&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;kupce, otrzymałeś znak, że doznasz porażki. W przypadku, gdy zarówno w Twojej kupce, jak i w tej drugiej jest nieparzysta liczba kamyków, taki układ również traktowany jest jako znak niepowodzenia. Ja jednak nie podchodziłbym do tego wyniku tak pesymistycznie. W pierwotnym zamyśle oznaczał on, że nikt nie jest&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;zwycięzcą, ponieważ dwie nieparzyste liczby niwelują się wzajemnie. Z drugiej strony, jeżeli przyjmiesz filozofię wygranej obu stron (oi - „nieparzysty" oznacza również „udany"), taki wynik może oznaczać, że sytuacja jest ogólnie korzystna. Natomiast jeżeli Twoich kamyków jest nieparzysta liczba, a tych drugich - parzysta, jest to jednoznaczny sygnał, że osiągniesz zdecydowany sukces, choć zawsze musisz pamiętać, że informacja, którą otrzymujesz w ten&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;sposób nie ma nic wspólnego z przyszłością. Jest to odczyt prawdopodobnego rezultatu wynikającego z naszych aktualnych postaw i planów. Jeżeli je zmienisz, zmienisz również całą sytuację.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-8944283055129899785?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/8944283055129899785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=8944283055129899785' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/8944283055129899785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/8944283055129899785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/03/oi-pahu.html' title='Oi-pahu'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-2775949883394560866</id><published>2011-02-27T17:33:00.001+01:00</published><updated>2011-02-27T17:35:27.073+01:00</updated><title type='text'>HAILONA - TWÓRCZA INTUICJA</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.pattayamail.com/395/shamans.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://www.pattayamail.com/395/shamans.jpg" width="590" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=99JAtB6HS6u&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Hailona oznacza sztukę posługiwania kamieniami, rzucanymi w celu uzyskiwania wróżby i jest starym słowem, określającym dostrojenie do intuicji. Jako technika rzucanie kamieni daje świadomemu umysłowi dostęp do informacji intuicyjnych.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Podstawowy proces polega na tym, że świadomie koncentrujemy się na jakimś pytaniu, a następnie pozwalamy, by poprzez pewien rodzaj otrzymanego układu kamieni nasze ku udzieliło nam odpowiedzi. W większości przypadków znaczenie znaków, symboli i wzorca ich ułożenia jest z góry określone. Powszechnie znaną tego rodzaju metodą jest rzucanie monet w I Chingu, a także wyciąganie kart Tarota. Zgodnie z koncepcją, nauczaną w systemie szamańskim, nasze wewnętrzne ja wybiera potrzebne mu informacje spośród tych, które nieprzerwanie przesyłane są przez sieć aka i tak manipuluje znakami i symbolami, że wzorzec ułożenia przedmiotów, użytych do wróżby, daje nam odpowiedź z taką dokładnością, z jaką przy danej metodzie jest to możliwe. Mogę powiedzieć, że w I Chingu ku używa intuicji do zebrania niezbędnych informacji, a następnie, uwzględniając grawitację, opór powietrza, siłę mięśni i tarcie powierzchniowe wyrzuca monety tak, że układają się we wzorzec, który ma określone znaczenie. W kilku następnych postach opiszę starą hawajską metodę rzucania kamyków, zmodyfikowaną metodę afrykańską oraz wysoce elastyczną metodę mojego własnego pomysłu, opartą na modelach starożytnych.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-2775949883394560866?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/2775949883394560866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=2775949883394560866' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2775949883394560866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2775949883394560866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/02/hailona-tworcza-intuicja.html' title='HAILONA - TWÓRCZA INTUICJA'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-8337147511469919280</id><published>2011-02-26T18:41:00.001+01:00</published><updated>2011-02-26T18:45:46.393+01:00</updated><title type='text'>INICJOWANIE ZMIAN POPRZEZ INTUICJĘ</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://jaceksztucki.pl/wp-content/uploads/2010/09/intuicja.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://jaceksztucki.pl/wp-content/uploads/2010/09/intuicja.jpg" width="577" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=7aulnTXSk5I&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Ka po nui ho'olakolako, ke ao nui ho 'ohemahema&lt;br /&gt;(Świat wewnętrzny dostarcza, a świat zewnętrzny ignoruje)&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Szamani nie uczą się intuicji; zakładają oni, że intuicja istnieje, że jest czymś równie naturalnym, jak oddychanie. Ta zdolność człowieka jest logiczną konsekwencją pierwszych trzech zasad Huny - stanowi jeden z ważnych czynników, które sprawiają, że świat jest taki, jaki myślimy, że jest, wynika z tego, że wszystko jest ze sobą połączone, a ujawnia się dzięki energii, która podąża za uwagą. Intuicję, podobnie jak oddychanie, można rozwinąć do niewiarygodnej sprawności.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Od razu na początku wyjaśnię, że używam słowa intuicja dla określenia tak czynnego, jak i biernego zmysłu, a także jako alternatywy do pojęć telepatii i jasnowidzenia. Mówiąc ogólnie, intuicja ma związek z globalnymi zasobami informacji i wiedzą uzyskiwaną przez wewnętrzne zmysły wzroku, słuchu i dotyku (czasami również przez zmysł powonienia, i rzadziej, smaku), natomiast telepatia ma powiązania z czymś, co jest aktywne i werbalne, a jasnowidzenie zwykle oznacza coś, co jest bierne i wizualne. Ponadto, tak samo jak w świecie zewnętrznym, również informacje z poziomów wewnętrznych mogą być zarówno przekazywane, jak i odbierane.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;A więc, jak działa intuicja? Aby to wyjaśnić, muszę użyć metafory, ponieważ nie mamy tu do czynienia z fizycznym przedmiotem, który - zgodnie ze zwariowanym pomysłem naukowców, reprezentujących pierwszy poziom - można byłoby rozłożyć na części i nazwać każdą z nich. Dowody istnienia intuicji - czyli wymiany danych bez udziału materialnych mediów lub konieczności przebywania w pobliżu źródła informacji - są niepodważalne, o ile, oczywiście, nie zechcesz ich ignorować, jednak nie są one oparte na fizycznych podstawach. Ponieważ - zgodnie z szamańskim sposobem myślenia - świat materialny jest wytworem świata niematerialnego, fizyczne podstawy mogą, ale nie muszą być znalezione. Dla prowadzenia badań w tej dziedzinie polecam stwierdzenie C.W. Leadbeatera:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt; „Najpowszechniejszym błędem jest mniemanie, że ograniczenia naszej zdolności postrzegania są również granicą wszystkiego, co można spostrzec".&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Wróćmy jednak do metafory. Dobrym, często stosowanym i już wspomnianym wcześniej symbolem jest sieć, zwana siecią aka.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Aka jest hawajskim słowem, oznaczającym „esencję" lub „cień". Ma ona również związek z pojęciem niematerialnych nici, łączących wszystko we Wszechświecie. Nawiązywane przez nas połączenia, które mają zawartość emocjonalną, określane są jako sznury, a nawet kable. O ile większość ludzi jest powiązana ze swoim zewnętrznym życiem, na Ziemi pewną liczbą właśnie sznurów i tylko do momentu śmierci, o tyle szamani starają się być powiązani nićmi, ale ze wszystkim i zawsze. Używając sieci jako metafory można powiedzieć, że tego rodzaju połączenia istnieją zawsze, ale przez świadomą koncentrację uwagi na konkretnych niciach powodujemy, że stają się one aktywne. Wynika z tego, że intuicja może przejawić się - czyli określona informacja może być przekazana - zawsze wtedy, kiedy myślimy o czymś, lub jesteśmy czegoś świadomi.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Typowym przykładem tego jest sytuacja, w której pomyślałeś o przyjacielu i za chwilę on zadzwonił do Ciebie. Twoja myśl o danej osobie mogła zawierać sugestię, lub pragnienie, by na nią zareagowała, ale mogło być również tak, że to Ty odebrałeś sygnał od przyjaciela, który przed zadzwonieniem myślał o Tobie.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Niezależnie jak było, zjawisko to można wytłumaczyć przekazem informacji po sieci.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Inną pożyteczną metaforą, odpowiednią dla nowoczesnego szamana miejskiego, jest efekt sygnału. Według niej wszystko we Wszechświecie wysyła - podobnie do stacji telewizyjnej - swoje własne fale; wszystko też jest odbiornikiem przekazów. Każdy sygnał stanowi kombinację częstotliwości, przekazujących wszystkie informacje, zawarte w wysyłającym dany sygnał źródle, lecz konkretny odbiornik jest zaprojektowany na odbiór tylko określonego zakresu fal, jak, na przykład, radio, które może odbierać sygnały foniczne ze stacji telewizyjnych, ale nie jest przystosowane do odbioru częstotliwości wizyjnych, albo też jak odbiornik telewizyjny, który posiada tylko określone kanały. Posługując się nadal myśleniem metaforycznym można powiedzieć, że naszą percepcję sygnału emitowanego przez inną osobę ogranicza sposób, w jaki jesteśmy dostrojeni do niej. Im lepsze jest to dostrojenie, tym łatwiejsze jest nawiązanie kontaktu z nadawcą; im jest ono słabsze, tym większa część przekazu pozostaje poza zasięgiem naszego odbioru. Możemy dostrajać się do innych (drogą świadomego skupienia uwagi) w dwojakim celu - albo biernego odbierania informacji, albo też czynnego ich przekazywania. Bez udziału świadomości przekaz i odbiór odbywa się wtedy, kiedy istnieją duże podobieństwa między systemami przekonań, przechowywanych przez ku osób, biorących udział w wymianie emitowanych sygnałów.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Konkretny proces wysyłania ich do kogoś i odbierania od innych przypomina komunikację między nadajnikiem i odbiornikiem w wąskim, ściśle określonym paśmie częstotliwości. Bywa jednak, że pojawiają się zakłócenia pochodzące od zewnętrznych sygnałów o zbliżonych wibracjach lub spowodowane wewnętrznymi błędami i zjawiskiem interferencji, co tutaj należy rozumieć jako brak skupienia, pojawianie się wątpliwości lub podleganie krytyce. Jest to wspaniała metafora, ponieważ z jej pomocą można wyjaśnić bardzo wiele zjawisk intuicyjnych.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Trzecią metaforą, bardzo przydatną dla osób ze skłonnościami do mistycyzmu, jest efekt pola. Chodzi o to, że Wszechświat jest nieskończony, a więc my również jesteśmy nieskończeni. Skoro jesteśmy nieskończeni, to jesteśmy wszędzie, a jeżeli jesteśmy wszędzie, to możemy być świadomi wszystkiego i wpływać na wszystko poprzez skupianie swojej uwagi na danej rzeczy. Kluczem do takich działań jest czystość intencji i ostrość skupienia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Gdyby w tym momencie ktoś chciał zapytać, czym naprawdę jest intuicja, to odpowiadam: jest tym, czym myślisz, że jest.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Przygotowując się do działań związanych z uzdrawianiem, szamani wykorzystują intuicję do zbierania informacji o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Omówimy szereg służących do tego narzędzi i technik, ale żebyście mogli używać ich w sposób efektywny, potrzeba jeszcze trochę teorii.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Najważniejsze jest założenie, że - zgodnie z czwartą zasadą Huny - nie możesz dostroić się do przeszłości ani do przyszłości, nawet jeżeli tego pragniesz, ponieważ jedyną rzeczywistością jest chwila obecna. Jeżeli idziemy do medium i prosimy o przepowiednię, osoba taka zwykle zaczyna od omówienia tego, co nas już spotkało, potem omawia stan obecny, a następnie przepowiada, co jeszcze nas czeka. Zgodnie z prezentowanym tu poglądem, medium właściwie nie dostraja się do naszej przeszłości jako takiej, lecz do naszych wspomnień (świadomych lub nieświadomych) o tym, co się wydarzyło, które w chwili obecnej emitujemy (używając wspomnianej metafory). Podobnie, omawiając naszą teraźniejszość, taka osoba odbiera nasze myśli, dotyczące bieżących problemów, a kiedy mówi o przyszłości, wyłapuje logiczne projekcje naszych aktualnych wzorców i inklinacji. Zauważ, że nie mówię, iż jest to świadomy wysiłek ze strony mediów. Na ogół oddają one sprawę w ręce swojego ku i kane, a wewnętrzny proces przebiega, mniej więcej, w taki sposób: „Dobrze, złotko, podaj mi jakieś informacje na temat przeszłości, teraźniejszości i przyszłości tego człowieka."&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Następnie medium czeka na pojawienie się słów, obrazów, symboli lub uczuć, i jeżeli trzeba - świadomie je interpretuje i przekazuje nam w postaci „przepowiedni".&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Dobrym mediom zwykle dobrze wychodzi omawianie przeszłości, względnie dobrze udaje im się odgadnąć teraźniejszość, ale ich informacje na temat naszej przyszłości są zwykle całkowicie chybione. Dzieje się tak częściowo dlatego, że wszelkie przekazy, które uzyskują takie osoby, filtrowane są przez ich własny system przekonań, a częściowo dlatego, że my sami ciągle zmieniamy zdanie na temat swojej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, ponieważ bardzo często mamy bloki pamięciowe i sprzeczne koncepcje. Tak więc, jeżeli przyjęliśmy szamańską zasadę, że idąc przez życie sami tworzymy swoją przyszłość, możemy wyobrazić sobie trudności, jakie ma medium w wyłowieniu ważnych zagadnień spośród całej masy chaotycznych i pogmatwanych informacji, pochodzących od nas i od związanych z nami osób. Fakt, że częściowo im się to udaje, jest zadziwiający.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Należy odnotować, że czasami media rzeczywiście odbierają informacje o przyszłości, które docierają do nich, ale dzieje się tak zwykle wtedy, kiedy podłączą się do aktualnego wzorca silnych nawyków, dużej podatności na sugestię lub ogromnej determinacji.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Najczęściej jednak - z uwagi na to, że jesteśmy tacy zmienni - osoby takie albo całkowicie mijają się z prawdą, albo też uzyskują informacje tylko częściowo prawdziwe. Kiedyś w Południowej Kalifornii odwiedziłem słynną jasnowidzkę z prośbą o przepowiednię. Odczyt mojej przeszłości był całkiem trafny, opowieść o teraźniejszości uświadomiła mi kilka rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem, natomiast to, co ta kobieta mówiła o przyszłości było bardzo pogmatwane. Co prawda, dobrze dostroiła się do mojego planu publicznych wystąpień, których w tamtym momencie jeszcze nie rozpocząłem i precyzyjnie określiła datę spotkania z pewnym mężczyzną, które miało nastąpić dopiero za sześć miesięcy. Jednakże opisała tego człowieka jako kogoś, kto będzie dla mnie bardzo ważnym nauczycielem. Rzeczywiście, poznałem go, zostaliśmy serdecznymi przyjaciółmi i wymienialiśmy się określoną wiedzą, ale nigdy nie spełniał on roli mojego nauczyciela. Chociaż, gdyby mój stan podczas seansu z medium nie zmienił się, mógłby rzeczywiście taką rolę odegrać. Na koniec ta kobieta ucieszyła mnie stwierdzeniem, że przeprowadzę się na Francuską Riwierę i spędzę tam sześć miesięcy stale podróżując. To oczywiście nigdy się nie spełniło, ale taki odczyt mógł być skutkiem mieszanych projekcji moich minionych doświadczeń we&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;francuskojęzycznym afrykańskim mieście Dakarze, bardzo przypominającym Riwierę Francuską oraz pragnienia, by mieszkać na Hawajach i stamtąd podróżować po całym świecie.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Mimo ogromnej reklamy, przepowiednie jasnowidzów dotyczące spraw globalnych, rzadko są trafne więcej niż w 30 procentach, z czego połowa to zwykłe zgadywanie. Problem ten ma związek z zakłóceniami, pochodzącymi od własnych pragnień i stresów samego medium, a także z faktem, że ludzie ciągle zmieniają zdanie. Ziemia najwidoczniej zmienia swoje zdanie jeszcze częściej, ponieważ jedną z rzeczy, których przepowiadanie wychodzi najgorzej, są trzęsienia Ziemi. Spotkałem tylko jedno „medium", którego przepowiednie były trafne w 90-98%. Osoba ta rzadko przepowiadała przyszłość, a jeżeli to robiła, stosowała swoistą metodę. Tym „medium" był Jack Smith, felietonista Los Angeles Times, a jego metoda polegała na tym, że czekał on na coroczne wydanie National Enquirer, w którym drukowano przepowiednie znanych jasnowidzów na nadchodzący rok. Czytając je przy każdej z nich pisał: „To się nie wydarzy" i uwagi te były niezwykle trafne.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jeżeli nie jesteśmy w stanie zestroić się z tym, co nazywamy przeszłością czy przyszłością w sposób doskonały, to odbieramy jedynie wspomnienia i możliwości, a skoro tak jest, to po co w ogóle angażować do tego swoją intuicję? Dlaczego nie mielibyśmy popracować raczej nad wzmocnieniem jej działania w odniesieniu do teraźniejszości? Intuicja, używana do badania teraźniejszości, może dostarczyć nam cennych informacji na temat blokujących nas przekonań, które ciągle przechowujemy w pamięci, chociaż powstały dawno temu; może też informować nas o tym, jakie aktualne wzorce niechybnie prowadzą do takiej przyszłości, której nie chcemy.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Intuicję możemy wykorzystywać do lepszego zrozumienia samych siebie i innych, do zmieniania naszych poglądów i w ten sposób - do eliminowania niekorzystnych wpływów wspomnień z przeszłości na obecne życie, a także do zmiany naszej przyszłości drogą przekształcania obecnych wzorców.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-8337147511469919280?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/8337147511469919280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=8337147511469919280' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/8337147511469919280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/8337147511469919280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/02/inicjowanie-zmian-poprzez-intuicje.html' title='INICJOWANIE ZMIAN POPRZEZ INTUICJĘ'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-1796418989398836468</id><published>2011-02-24T13:34:00.001+01:00</published><updated>2011-02-24T13:36:27.582+01:00</updated><title type='text'>KAULIKE - INNY MAGICZNY DOTYK</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQkUSSd98mYDmSErjHjRgvp67PuedP2FPD86CqfogjQz9q759n2ZQ&amp;amp;t=1" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="512" src="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQkUSSd98mYDmSErjHjRgvp67PuedP2FPD86CqfogjQz9q759n2ZQ&amp;amp;t=1" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #674ea7;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=1eaP5kRGAhA&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #674ea7;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kaulike oznacza „równowagę" lub „harmonię" i jest wyjątkowo prostą metodą pomagania innym w poprawieniu samopoczucia. Możliwe jest wykonywanie tego zabiegu również na sobie, ale zawsze działa on lepiej, jeżeli wykonuje go inna osoba,&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #674ea7;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;ponieważ jest to sposób dzielenia się miłością i przyjaźnią. W zasadzie technika ta polega na lekkim dotykaniu ciała drugiej osoby, która stoi, siedzi lub leży. Kiedy zabieg przeprowadzany jest z właściwym nastawieniem zarówno dawcy jak i biorcy, wówczas wrażenia są zadziwiająco miłe. Właściwe nastawienie polega po&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #674ea7;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;prostu na gotowości dawania i brania. Piękno kaulike przejawia się w tym, że technika ta nie wymaga żadnego myślenia ze strony lono, ani nawet takiego skupiania uwagi, jak przy kahi.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #674ea7;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;A oto jak wygląda procedura. Po pierwsze, stań przed odbiorcą; palcami na przemian jednej i drugiej dłoni dotykaj kolejno czubka jego głowy, gardła, klatki piersiowej, splotu słonecznego i pępka. Czas trzymania ręki w każdym miejscu powinien być równy około dwóm uderzeniom serca. Następnie obiema rękami, obojętnie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #674ea7;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;po której stronie ciała, dotykaj szczęk, ramion, łokci, bioder, kolan, kostek i palców u nóg. Na zakończenie wznieś nad głową wyprostowane i odchylone na boki ramiona i rękami z dłońmi, skierowanymi na zewnątrz, zataczaj przed odbiorcą szerokie półkola, sięgające do poziomu bioder. I to wszystko. Nie ma następnego&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #674ea7;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;kroku; nie musisz myśleć, śpiewać, ani głęboko oddychać; nie robisz nic prócz dotykania i zataczania półkoli rękami.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-1796418989398836468?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/1796418989398836468/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=1796418989398836468' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/1796418989398836468'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/1796418989398836468'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/02/kaulike-inny-magiczny-dotyk.html' title='KAULIKE - INNY MAGICZNY DOTYK'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-3692873210901719942</id><published>2011-02-20T07:57:00.000+01:00</published><updated>2011-02-20T07:57:12.367+01:00</updated><title type='text'>Kahi mentalne</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://cmhr.anu.edu.au/images/CMHRimage.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://cmhr.anu.edu.au/images/CMHRimage.gif" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Należy podkreślić, że używanie rąk przy wykonywaniu kahi nie jest absolutnie niezbędne, ponieważ pracę wykonujemy przy pomocy skupienia uwagi. Ręce pomagają nam jedynie w koncentracji, ale niektórym ludziom potrzebna jest taka pomoc, a ponadto wiele osób lepiej poddaje się uzdrawianiu, gdy czuje dotyk.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Istnieją jednak pewne sytuacje, w których bardzo przydatna jest świadomość, że jasne, ostre skupienie umysłu działa równie dobrze, jak dotyk. Są one następujące:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;1. Kiedy z jakiegoś powodu nie możemy dotknąć punktu uwalniania u osoby, z którą pracujemy (na przykład, znajduje się on w intymnej części ciała). W takim przypadku można trzymać rękę w odległości kilkunastu centymetrów od tego miejsca lub po prostu mentalnie skupiać się na nim.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;2. Kiedy chcesz pracować ze sobą, a masz obie ręce zajęte.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zdarzyło mi się, że musiałem tak zrobić podczas jazdy samochodem, kiedy złapał mnie skurcz mięśni.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;3. Kiedy chcesz pomóc komuś w miejscu publicznym, ale robienie tego w sposób otwarty nie jest pożądane, ani wskazane.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-3692873210901719942?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/3692873210901719942/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=3692873210901719942' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/3692873210901719942'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/3692873210901719942'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/02/kahi-mentalne.html' title='Kahi mentalne'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-221513827083550689</id><published>2011-02-13T09:16:00.001+01:00</published><updated>2011-02-13T09:18:21.767+01:00</updated><title type='text'>Kahi grupowe</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://farm4.static.flickr.com/3562/3686659279_85af446c4e.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" h5="true" height="478" src="http://farm4.static.flickr.com/3562/3686659279_85af446c4e.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=8mTWVgiLiIW&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Gdy ludzie łączą się w grupy, moc uzdrawiająca zwiększa się tak samo, jak zwiększa się moc prądu elektrycznego, kiedy kilka baterii ustawimy w szereg. W grupowym uzdrawianiu doskonale działają dwie następujące odmiany kahi:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;1. Usiądźcie lub stańcie w kręgu razem z osobą, która chce, by nad nią popracować. Połączcie ręce i wszyscy razem wykonujcie kahi. Na ogół efekt uzdrawiania jest większy, kiedy grupa głośno śpiewa pieśń. Jeżeli chcecie dołączyć do procesu posmak rytuału, możecie trzymać ręce tak, by lewa dłoń skierowana była w górę, a prawa w dół. Nie jest to konieczne, ale wielu ludziom się podoba.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;2. Grupa stoi w rzędzie, lub - jeżeli wolicie - w półkolu; każdy trzyma jedną rękę na swoim pępku, a drugą ręką lekko dotyka ośrodka gardła osoby stojącej z przodu i wszyscy razem wykonują kahi. Pierwsza osoba w rzędzie wykonuje kahi w normalny sposób osobie, która pragnie pomocy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-221513827083550689?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/221513827083550689/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=221513827083550689' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/221513827083550689'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/221513827083550689'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/02/kahi-grupowe.html' title='Kahi grupowe'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm4.static.flickr.com/3562/3686659279_85af446c4e_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-2594426559204747007</id><published>2011-02-12T08:02:00.001+01:00</published><updated>2011-02-12T08:16:12.422+01:00</updated><title type='text'>Kahi w parze</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://static.goldenline.pl/group_logo/012/group_51228_c49d10_huge.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" h5="true" height="640" src="http://static.goldenline.pl/group_logo/012/group_51228_c49d10_huge.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #351c75; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=51dgaa81Efo&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #351c75; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Doskonałym sposobem na uspokojenie człowieka, podniesienie kogoś na duchu, przeprowadzanie wspólnego uzdrawiania i stworzenie atmosfery porozumienia jest wykonywanie kahi na sobie wzajemnie. Istnieją dwie odmiany pracy w parze:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #351c75; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;1. Odwróć się twarzą do partnera, trzymając swoją lewą dłoń w górze, a prawą w dole. Połączcie dłonie zginając je tak, byście lekko trzymali się za palce. Następnie zacznijcie wykonywać kahi, skupiając uwagę na obu rękach i cicho intonując pieśń.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #351c75; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;2. Umieść prawą dłoń lub palce na swoim pępku, a lewą dłoń, lub jej palce - na klatce piersiowej, albo na czole osoby, z którą pracujesz. Twój partner robi to samo - dotyka swojego pępka i Twojej klatki piersiowej lub Twojego czoła. Oddychając koncentrujcie się na własnych rakach i śpiewajcie pieśń.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #351c75; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Po wykonaniu kilkunastu takich rund być może, między innymi, zauważysz tendencję do zanikania świadomości, gdzie kończy się Twoje ciało fizyczne, a gdzie zaczyna ciało partnera.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #351c75; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Takie doznania nie zdarzają się każdemu, nie zdarzają się też natychmiast, ale jeżeli się pojawią, jest to znak, że Wasze pola energetyczne połączyły się, że zlały się tworząc jedność. Jeżeli z kimś często będziesz wykonywał to ćwiczenie, stwierdzisz, że rozwija się między Wami głęboka przyjaźń i doskonałe telepatyczne porozumienie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-2594426559204747007?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/2594426559204747007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=2594426559204747007' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2594426559204747007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2594426559204747007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/02/kahi-w-parze.html' title='Kahi w parze'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-5059169146680571514</id><published>2011-02-06T08:25:00.001+01:00</published><updated>2011-02-06T08:26:59.543+01:00</updated><title type='text'>Osiem ośrodków i cztery kąty ciała</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.sylwesterzjoga.pl/images/arkadiusz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #e69138; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img border="0" h5="true" height="640" src="http://www.sylwesterzjoga.pl/images/arkadiusz.jpg" width="480" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #b45f06;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=8mTWVgiLiIW&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Według tradycyjnego hawajskiego systemu uzdrawiania w ciele istnieje osiem ośrodków energetycznych: na czubku głowy, w klatce piersiowej, w okolicy pępka, na kości łonowej, na dłoniach i podeszwach stóp oraz cztery kąty: ramiona i biodra. Mnie podano jeszcze dwa dodatkowe centra: na siódmym kręgu szyjnym (wypukłym kręgu u podstawy szyi) i na kości ogonowej, co razem daje liczbę czternaście. W kahi wszystkie te miejsca nazywają się „ośrodkami mocy" lub źródłami energii i w pewnym sensie odpowiadają czakrom.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Aby wykonać zabieg kahi kładziemy jedną dłoń (lub palce), obojętne którą, na ośrodku mocy, a drugą (lub jej palce) - na „punkt uwalniania" czyli na obszar, w którym jest napięcie, ból, skaleczenie lub inny rodzaj dysharmonii. W niektórych przypadkach może to być również inny ośrodek energetyczny. Tak więc przy bólu głowy możemy lekko dotknąć bolącego miejsca palcami jednej ręki, a drugą rękę umieścić na pępku lub u podstawy kręgosłupa. W przypadku bólu żołądka można jedną rękę delikatnie położyć na wysokości tego narządu, a drugą z tyłu szyi lub na jedną z dłoni osoby, której pomagamy. Po umieszczeniu dłoni na odpowiednich miejscach wykonujemy zasadniczą część uzdrawiania, a mianowicie głęboko oddychając, koncentrujemy się jednocześnie na obu dłoniach. Zanim opanujemy taką podwójną koncentrację, możemy po prostu szybko przenosić uwagę z jednej dłoni na drugą, lub wyobrażać sobie coś na podobieństwo tęczy, łączącej dłonie. Aby pomóc uczniom lepiej koncentrować uwagę, na swoich kursach zwykle uczę ich hawajskiej pieśni, opartej na siedmiu zasadach Huny, ale tu nie jestem w stanie nauczyć Cię prawidłowej wymowy słów tej pieśni, toteż przytoczę inną, w języku angielskim, która również opiera się na tych siedmiu zasadach.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #b45f06;"&gt;&lt;i&gt;„Be aware (bądź świadomy), be free (bądź wolny),&lt;br /&gt;be focused (bądź skupiony), be here (bądź tutaj),&lt;br /&gt;be loved (bądź kochany), be strong (bądź silny),&lt;br /&gt;be healed (bądź uzdrowiony").&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Śpiewaj tę pieśń w dowolnym rytmie, na taką melodię, jaka Ci się podoba. Spełnia ona dwa zadania - pomaga w koncentracji i wydaje sugestie dla ku, ale właściwe rezultaty wynikają w tej technice z podwójnej koncentracji na obu dłoniach. W procesie kahi nie próbujemy przesyłać energii do ciała osoby, której pomagamy, nie usiłujemy także być kanałem dla jej przepływu poprzez włączenie oddychania czy zaangażowanie umysłu. Naszym zadaniem jest jedynie utrzymywanie stanu koncentracji. Zgodnie z trzecią zasadą szamańską już sama koncentracja intensyfikuje i harmonizuje energię w ciele, z którym pracujemy. Mocno to podkreślam, ponieważ wiele osób chce sterować tym procesem przy pomocy swojego lono. Nie musisz tego robić. Energia sama wie dokładnie, jak ma się zachowywać, a ku wie, jak ma reagować. Technika ta uczy również ufności. Wykorzystaj swoje lono do podtrzymywania koncentracji i pozwól, by reszta działa się sama. Po trzech lub czterech pełnych głębokich oddechach sprawdź reakcje w swoim ciele i w ciele osoby, której pomagasz. Jeżeli stan uległ poprawie, możesz skończyć; jeżeli nie możesz zadecydować o kontynuowaniu zabiegu.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Proces, jaki zachodzi w kahi polega na tym, że skupienie uwagi na rękach wzbudza między nimi przepływ energii, podobnie jak dzieje się to z prądem elektrycznym w przewodzie. Rezultat takiego przepływu w tej technice jest dwojaki: po pierwsze, stymuluje on nasze własne pole energetyczne, a po drugie, pogłębia fazę odprężania się w naturalnym cyklu, związanym ze stresem, czego wynikiem jest zmniejszenie napięcia i wprowadzenie harmonii do obszaru pomiędzy dłońmi i w samych dłoniach. Kiedy pomagamy tym sposobem komu innemu, proces zachodzi u obu osób. Tak więc, stosując kahi na kimś innym, jednocześnie uzdrawiasz sam siebie, co wynika z drugiej zasady Huny. A oto szczegółowe rezultaty stosowania tej techniki:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;1. Rozluźniają się napięte mięśnie, zmniejsza ból i pobudzone zostają procesy samouzdrawiania ciała w punkcie uwalniania.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Reakcjom tym może towarzyszyć uczucie ciepła lub mrowienia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;2. Czasami następuje wyraźne przemieszczenie bólu w inne miejsce. Z doświadczenia wynika, że jest to efekt odsłonięcia innej warstwy bólu ukrytej pod tą pierwszą. W takim przypadku należy kontynuować pracę z tym nowym miejscem w taki sam sposób, jak to robiliśmy z poprzednim.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;3. Czasami nie ma żadnej zmiany stanu nawet po kilkunastu rundach lub sesjach kahi („runda" to skupienie uwagi typu kahi, które trwa tyle, ile wykonanie trzech lub czterech pełnych głębokich oddechów, a „sesja" to kahi dowolnej długości, oddzielone od następnego jakimś okresem czasu). Może się tak zdarzyć wówczas, kiedy źródłem stresu jest przede wszystkim opór organizmu, wynikający z gniewu lub strachu. Istnieje możliwość, że wzmocniona koncentracja złamie ten opór, toteż zaleca się, by stosować tę technikę w ściślejszym powiązaniu ze zmianą emocji lub wzorców wspomnień, które wywołują takie emocje. Stosowne techniki omówione zostaną w późniejszych postach.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;4. Czasami po sesji kahi następuje powrót do pierwotnego stanu. Dzieje się tak dlatego, że odnawiają się wzorce myślowe, które wywołały ten stan. Należy pamiętać, że po to, by osiągnąć autentyczne uzdrowienie należy dokonać stosownych zmian na poziomie umysłu, tymczasem kahi wpływa na ciało (dzięki uwalnianiu istniejących w nim napięć), przez co stanowi jedynie pomoc w działaniach na rzecz odzyskania zdrowia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;5. Często pod dłońmi osoby wykonującej kahi pojawia się wrażenie ruchu, ciepła lub mrowienia. Wykonywanie tego zabiegu nie powoduje zmęczenia, ponieważ nie próbujemy sterować energią, ani wymuszać jej przepływu.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zgodnie z tym, co zostało powiedziane wyżej, kahi można stosować zarówno dla siebie, jak i dla innych. Stwierdziłem, że najlepsze wyniki osiąga się wtedy, kiedy przestrzegamy ogólnej zasady, by wykorzystywać najwygodniejszy ośrodek energetyczny położony stosunkowo daleko od punktu uwalniania. Tak więc, dla przykładu, gdybym pracował z czyjąś górną częścią pleców, użyłbym raczej ośrodka dłoni, ośrodka na kości ogonowej lub w okolicy pępka (nie zalecam stosowania ośrodka kości łonowej, o ile nie wykonujemy zabiegu bliskiej osobie), niż ośrodka na ramieniu, w klatce piersiowej czy szyi. Gdy dwa obszary koncentracji uwagi znajdują się zbyt blisko jeden od drugiego, przepływ energii jest mniejszy, natomiast jeżeli miejsca te są położone zbyt daleko od siebie, to wysiłek, potrzebny do pokonania tej odległości, będzie zwiększał nasze własne napięcie. Nie jest to sztywna zasada, lecz jedynie wskazówka, ponieważ czasami z jakichś innych konkretnych przyczyn może być wskazane, by obszary te były położone jak najbliżej lub też jak najdalej od siebie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Będziesz mógł się przekonać, że kahi stanowi wspaniałą alternatywę dla akupresury i refleksologii. Nie umniejszając wartości tych cennych systemów muszę powiedzieć, że dobrze by było wykonywać takie zabiegi bezboleśnie. Sposobem na to jest połączenie któregoś z ośrodków mocy kahi z dowolnym wrażliwym punktem akupresurowym lub refleksologicznym (na stopach można łączyć ośrodek położony w centrum podeszwy jednej stopy z wrażliwym punktem drugiej stopy). Najpierw należy wykonać uciski tych punktów w celu stwierdzenia ich wrażliwości, a następnie lekko dotykać jednego z nich i jednego ośrodka mocy, utrzymując stosowną koncentrację. Po wykonaniu jednej rundy sprawdzamy, czy dany punkt jest nadal wrażliwy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-5059169146680571514?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/5059169146680571514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=5059169146680571514' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5059169146680571514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5059169146680571514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/02/osiem-osrodkow-i-cztery-katy-ciaa.html' title='Osiem ośrodków i cztery kąty ciała'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-6994762418882142986</id><published>2011-01-30T08:07:00.001+01:00</published><updated>2011-01-30T08:08:33.676+01:00</updated><title type='text'>KAHI - MAGICZNY DOTYK</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQkUSSd98mYDmSErjHjRgvp67PuedP2FPD86CqfogjQz9q759n2ZQ&amp;amp;t=1" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img border="0" height="512" s5="true" src="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQkUSSd98mYDmSErjHjRgvp67PuedP2FPD86CqfogjQz9q759n2ZQ&amp;amp;t=1" width="640" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #674ea7;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=51dgaa81Efo&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W tradycji hawajskiej istnieje system pracy z ciałem zwany lomi-lomi. Jest on uważany za rodzaj masażu i obejmuje elementy przypominające masaż szwedzki, rolfing, akupresurę, polarity, a także szereg innych technik, które nie są podobne do niczego innego.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Tu Jednak po raz pierwszy opiszę szczegółowo inny proces, którego od szeregu lat nauczam podczas moich kursów szamańskich.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Uważam, że jest to jedna z najbardziej pożytecznych rzeczy, których się nauczyłem i którymi dzielę się z innymi.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Proces ten nazywa się kahi, co oznacza "jedność", ale ma taki związek ze wspomnianą techniką lomi-lomi, że również stosuje się w nim bardzo lekki ucisk ręką lub palcem. Jednak ja znam tę technikę nieco inaczej niż niektórzy z moich hawajskich przyjaciół. Mnie nauczono, że to, co podczas kahi robi umysł, jest dużo ważniejsze od tego, co robią ręce.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-6994762418882142986?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/6994762418882142986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=6994762418882142986' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6994762418882142986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6994762418882142986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/kahi-magiczny-dotyk.html' title='KAHI - MAGICZNY DOTYK'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-7357870548303310056</id><published>2011-01-29T18:20:00.001+01:00</published><updated>2011-01-29T18:22:33.748+01:00</updated><title type='text'>Opór duchowy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.vismaya-maitreya.pl/peacefromwithin.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" s5="true" src="http://www.vismaya-maitreya.pl/peacefromwithin.jpg" width="544" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=8aQ806Cw1Pk&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Opór wewnętrzny i wynikające z niego napięcie może powstać w wyniku podążania w kierunku fizycznego bodźca, lub odsuwania się od niego, w wyniku strachu i gniewu lub obrony przed negatywną krytyką. Może również pojawić się jako rezultat wyizolowania. Pamiętaj, że hawajskim słowem określającym opór jest ku'e, które oznacza „stać z boku". Napięcie związane z oporem pojawia się, między innymi wówczas, gdy izolujemy się od czegoś lub próbujemy to uczynić. W przypadku oporu duchowego unikamy danego miejsca, jakiejś grupy lub nawet całego świata, ponieważ czujemy, że nie jesteśmy ich częścią. Zdarza się to często z tego powodu, że w naszym odczuciu nie jesteśmy akceptowani, ale reakcja taka może wynikać również z faktu, że czujemy się związani z czymś innym. Istnieje tak wiele możliwych kombinacji przekonań, mogących wywoływać takie stany emocjonalne, że ich pochodzenie nie ma znaczenia. Istotne jest, że im bardziej jesteśmy wyizolowani, tym większy jest negatywny stres. Nieuczestniczenie w działaniach grupy i brak poczucia sensu jednoczenia się z obszarem, na którym żyjemy, powoduje stosunkowo niewielki stres (jeżeli nie towarzyszy&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;temu strach, złość, albo krytyka), ale jeżeli popadamy w skrajności,&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;polegające na długotrwałym oddawaniu się marzeniom, zbyt długim medytowaniu, a nawet na pewnych formach autyzmu, możemy ściągnąć na siebie wiele problemów zdrowotnych. Długotrwałe oddawanie się marzeniom oznacza, że spędzamy większość naszego dnia ze świadomą uwagą skupioną na rzeczach, nie związanych ze światem, w którym żyjemy (pisarze zachowują równowagę głównie dzięki temu, że wykonują czynności fizyczne, takie jak pisanie&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;odręczne, pisanie na maszynie czy komputerze, lub dyktowanie).&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Przedłużone medytowanie to spędzanie większości czasu w jakimś stanie skupienia, który Przenosi naszą uwagę z otaczającego nas świata i z naszego ciała na coś innego, czego skutkiem jest zmniejszenie poboru tlenu i gromadzenie się toksyn. Ale napięcie powstaje także w wyniku długotrwałego oddzielenia lono od naszego ku, czyli świadomości mentalnej od świadomości ciała. Dzieje się tak, na przykład, wtedy, kiedy zbyt długo śpimy (właśnie dlatego zbyt długi sen może powodować ospałość i różnego rodzaju bóle).&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ludzie podlegający takim formom wyizolowania z rzeczywistości (czyli tacy, którzy zbyt długo śpią, przez większą część czasu oddają się marzeniom lub zbyt często przebywają w stanach medytacyjnych) stwierdzają, że wzmaga się u nich nieprzyjemne uczucie przy „powrocie do ciała" po długich okresach „nieobecności" w nim, co z kolei skłania ich do przedłużania tych okresów. Powodem tego, że ciało odczuwa dyskomfort w sytuacji bycia tu i teraz jest właśnie długotrwałe odrywanie się od otaczającej nas rzeczywistości.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Miałem w tym zakresie osobiste doświadczenie. Zdarzyło się to podczas wyprawy z moimi synami do High Sierras. W pewnym momencie było mi trudno dotrzymywać im kroku, toteż zastosowałem technikę, polegającą na powtarzaniu pieśni, która odłączyła mój umysł od ciała i w ten sposób mogłem posuwać się szybciej, nie odczuwając żadnego dyskomfortu. Bez problemu nadążałem za synami, dopóki nie dotarliśmy do campingu. Kiedy&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;ponownie połączyłem się ze swoim ciałem, natychmiast opadłem z sił z powodu wyczerpania. Moje odłączone lono było całkowicie nieświadome rozpaczliwych sygnałów ku, informujących o narastającym napięciu i odwodnieniu. Chłopcy pobiegli do wodospadu, a ja - żeby móc dotrzeć do stołówki - musiałem przez pół godziny namawiać swoje ku, by zechciało przywrócić mnie do stanu normalnego.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Nie ma ścisłych zasad, określających jak długo możemy pozostawać wyłączeni, nie doznając nadmiernego napięcia, ponieważ każdy z nas ma inną przemianę materii i inną motywację.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Najlepszym sprawdzianem jest nasze samopoczucie. Jeżeli po powrocie ze stanu wyłączenia czujemy się dobrze, oznacza to, że długość okresu przebywania w nim była dla nas właściwa. Kiedy jednak wyłączanie się duchowe stanowi dla nas problem, to w jego rozwiązaniu może pomóc świadome podjęcie jakiejś działalności fizycznej, zaangażowanie się w kontakty z ludźmi lub z przyrodą, a także praktykowanie błogosławieństwa.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Szczególnym przypadkiem wyizolowania jest autyzm. Osoba znajdująca się w tym stanie tak dalece wycofała się ze świata zewnętrznego, że zwykle potrzebna jest jej pomoc w powrocie do niego. Zakres objawów autyzmu obejmuje niechęć do mówienia i do podejmowania działań, niechęć do reagowania na ludzi i otoczenie, a nawet całkowite niedostrzeganie ich. Stanowi temu mogą też towarzyszyć rytmiczne bezcelowe ruchy. Najskuteczniejszą kuracją jest tu chyba darzenie takiej osoby bezwarunkową miłością. Tym, którzy mają do czynienia z tym problemem polecam książkę Barry Kaufmana, choć w niektórych przypadkach wystarczy po prostu odrobina miłości. Nauczycielka jednego z moich słuchaczy miała uczennicę, której stan można było określić jako graniczący z autyzmem. Dziewczynka nie mówiła i nie uczestniczyła w żadnych działaniach. Od momentu przyprowadzenia jej do szkoły do momentu odebrania siedziała spokojnie i nie reagowała na żadne&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;przejawy troski ze strony nauczycielki. Z uwagi na ograniczony czas, jaki nauczyciel może poświęcić pojedynczemu uczniowi w szkole zaproponowałem, by po każdej lekcji nauczycielka po prostu siadała obok dziecka, naśladując możliwie najdokładniej każdą pozycję, wyraz twarzy i ruch, który wykonywała dziewczynka i żeby po upływie dwóch minut delikatnie dotykała jej, mówiąc „Dziękuję". Po trzech tygodniach dziewczynka rozmawiała z koleżankami, uśmiechała się i zaczęła uczestniczyć w życiu klasy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-7357870548303310056?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/7357870548303310056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=7357870548303310056' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/7357870548303310056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/7357870548303310056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/opor-duchowy.html' title='Opór duchowy'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-6947381833908931627</id><published>2011-01-23T10:17:00.001+01:00</published><updated>2011-01-23T10:18:42.242+01:00</updated><title type='text'>Odwracanie i przeplatanie</title><content type='html'>&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; color: blue; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://republika.pl/blog_pq_4699517/7152273/sz/skrzypce1_1__1_.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="544" src="http://republika.pl/blog_pq_4699517/7152273/sz/skrzypce1_1__1_.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=4Dj6rhV7UOu&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Niektórzy ludzie są tak bardzo przyzwyczajeni do stałego krytykowania, że nie znają żadnego innego sposobu niesienia pomocy we wprowadzaniu zmian u siebie i innych. Jeżeli jesteś jedną z takich osób, nie czuj się gorszy, ponieważ reprezentujesz większość. Moja rada dla Ciebie jest następująca: krytykuj, jeżeli już musisz, ale rób to inaczej. Oto dwie możliwości.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Odwracanie.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Chodzi o odwrócenie zwykłego wzorca krytyki, który polega na tym, że najpierw zwracamy uwagę na coś dobrego, a następnie oferujemy krytykę. Na przykład: „Namalowałeś piękny obraz, ale niebo jest zbyt czerwone". Zdecydowanie lepszy efekt osiąga się wówczas, kiedy odwrócimy kolejność i powiemy: „Sądzę, że to niebo jest zbyt czerwone, ale obraz jest piękny". Odwrócenia takiego dokonujemy po to, by wypowiedź kończyła się komplementem, ponieważ w kategoriach napięcia i odprężenia komplement neutralizuje skutki krytyki, zwłaszcza w ciele mówiącego, ale w znacznym stopniu także w ciele słuchacza, toteż staje się on bardziej otwarty na pomoc.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Przeplatanie.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Tu procedura jest podobna do poprzedniej, lecz różni się od niej tym, że zaczynamy od komplementu, następnie krytykujemy i kończymy również komplementem. Na przykład: „To piękny obraz, choć niebo jest zbyt czerwone, ale bardzo mi się podoba, jak namalowałeś fale." Takie podejście, oprócz pomocy w uwolnieniu stresu, pozwoli rozmówcy przyjąć krytykę w sposób bardziej zrelaksowany i z większą chęcią wprowadzenia zmiany.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-6947381833908931627?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/6947381833908931627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=6947381833908931627' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6947381833908931627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6947381833908931627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/odwracanie-i-przeplatanie.html' title='Odwracanie i przeplatanie'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-2663757479727266803</id><published>2011-01-15T09:55:00.001+01:00</published><updated>2011-01-15T09:56:58.931+01:00</updated><title type='text'>Opór mentalny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://republika.pl/blog_cp_3641245/4447136/tr/smutny_clown.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img border="0" height="640" n4="true" src="http://republika.pl/blog_cp_3641245/4447136/tr/smutny_clown.jpg" width="578" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=3TBotXlpiL0&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #741b47;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zawsze, kiedy stawiamy opór, pojawia się stres. Opór mentalny różni się od emocjonalnego tym samym, czym ocena różni się od analizy. Emocjonalnie opieramy się wtedy, kiedy myślimy, że coś jest złe, natomiast opieranie się mentalne wynika z mniemania, że coś jest nieprawidłowe. Sam w sobie opór mentalny nie posiada niszczącej siły, charakterystycznej dla strachu i gniewu, lecz podkopuje wiarę w siebie, poczucie własnej wartości i zdrowie fizyczne w taki sam sposób, w jaki drobne strużki wody powodują erozję gór. Przybiera on formę negatywnej krytyki ze strony lono, a każda krytyka, którą ku odbiera jako cios, wywołuje pewien, stosunkowo niewielki negatywny stres. Jednakże ciosy, z którymi łatwo radzimy sobie, kiedy jesteśmy zdrowi i odprężeni, w sytuacji napięcia i przykrych wspomnień o wcześniejszych nieszczęściach, bywają bardzo bolesne. Gdy tego rodzaju krytycyzm wchodzi w nawyk, staje się on tak automatyczny, iż często pojawia się w umyśle, zanim zdążymy go sobie uświadomić, a należy podkreślić, że napięcie występuje niezależnie od tego, czy krytyka została wypowiedziana głośno, czy nie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jednym z najbardziej zwariowanych przekonań, jakie ma nowoczesne społeczeństwo, jest mniemanie, że krytyka to rzecz pozytywna, która pomaga nam wyciągać stosowne nauki.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Tymczasem, jedynym jej skutkiem jest stres i wzmocnienie tego, co krytykujemy. Stałe przypominanie sobie tego, czego nie zrobiliśmy w sposób właściwy, zdecydowanie przeszkadza nam w uczeniu się.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Kiedy jako dziecko uczyliśmy się chodzić, zapominaliśmy o tym, co było niewłaściwe, a zapamiętywaliśmy tylko to, co przybliżało nas do celu. Ci, którzy pamiętają, jakie błędy popełnili, mają skłonność do powielania ich. Jeżeli ktoś opanowuje lekcje w atmosferze wytykania błędów, to udaje się mu to mimo takiej atmosfery, a nie dzięki niej. Często jestem pytany o wartość tzw. „konstruktywnej krytyki". Nie posiada ona żadnej wartości. Za takim określeniem kryje się po prostu chęć usprawiedliwienia swojej skłonności do wygłaszania krytycznych ocen. Motywacją wytykania komuś błędów jest raczej chęć „zdołowania" człowieka, niż autentyczne pragnienie pomocy. Jeżeli chcemy rzeczywiście pomóc danej osobie, powinniśmy wskazywać na jej sukcesy i uczyć ją sposobów ich osiągania. Obecnie istnieje wysoka specjalizacja w tzw. analizie krytycznej, chociaż rzadko można znaleźć w tej dziedzinie biegłego praktyka. O ile krytyka wygląda w ten sposób: „Nie, nie! Tak jest&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;źle! Zrób to tak, głupku!", o tyle proces analizy krytycznej przebiega zwykle następująco: „To co robisz nie przynosi takich rezultatów, jakich oczekujesz, osiągniesz je w ten sposób." Założeniem analizy krytycznej jest rozpoznawanie niedociągnięć i wydawanie zaleceń bez oceny, ale osoba o niskim poczuciu własnej wartości nawet pozytywną analizę krytyczną potraktuje jako negatywną krytykę, skierowaną do niej osobiście, co wywoła u niej napięcie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Z mojego doświadczenia wynika, że reakcja na krytykę jest podstawowym czynnikiem wywołującym astmę, alergie, przeziębienia, bóle głowy i - prawdopodobnie z tego powodu, że usztywnia myślenie - artretyzm.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-2663757479727266803?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/2663757479727266803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=2663757479727266803' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2663757479727266803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2663757479727266803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/opor-mentalny.html' title='Opór mentalny'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-4457607301447555804</id><published>2011-01-11T18:45:00.001+01:00</published><updated>2011-01-11T19:05:40.769+01:00</updated><title type='text'>Technika bezwarunkowego wybaczania</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.namaste.waw.pl/logorw.jpe" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img border="0" height="410" n4="true" src="http://www.namaste.waw.pl/logorw.jpe" width="640" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=4bg8bIRbXJ8&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Nienaturalny strach i efekty stresu, które chcemy zmienić, są wynikiem niewłaściwych, nienaturalnych zasad życiowych. Każdy z nas posiada ustalone normy odnośnie tego, jak życie powinno się toczyć i jak ludzie, nie wyłączając nas samych, powinni się zachowywać. Są one naturalne i pozwalają nam być w zgodzie z naszymi ideałami, a także stale dokonywać pewnych zmian w celu doskonalenia naszego świata. Nienaturalna natomiast jest norma, która mówi: "Ludzie powinni działać zgodnie z moimi oczekiwaniami, a jeżeli tego nie robią, to są źli i należy ich ukarać".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wywołuje ona silny gniew i stres, ponieważ - czy nam się to podoba, czy nie - ludzie nie będą spełniać naszych oczekiwań, choćby z powodu swojej twórczej spontaniczności, jeżeli nie z innych przyczyn. Są takie osoby, które po to, by ograniczyć okazje do pojawiania się gniewu i zmniejszyć stres, omijają wszelkie zakazy i nakazy, co w pewnym stopniu okazuje się skuteczne.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Skuteczniejszym sposobem jest jednak stosowanie relaksacji, ponieważ, z uwagi na to, że złości towarzyszy napięcie mięśni, w stanie całkowitego odprężenia nie możemy doświadczać tej emocji.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Natomiast moją ulubioną, uproszczoną metodą jest bezwarunkowe wybaczanie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wybaczanie jest w zasadzie procesem stwierdzania, że to, co się stało - cokolwiek by to było - nie ma już znaczenia i nikomu nie szkodzi. Jest to wspaniałe działanie, pozwalające uwolnić się od każdej świadomej urazy i od wszelkiego poczucia winy, które wielu z nas pielęgnuje w sobie latami. Nie wszystkie źródła obecnych reakcji ku są łatwe do odkrycia przez świadomy umysł, a dzieje się tak częściowo dlatego, że złość może być tylko jednym z czynników, decydujących o naszym stanie. Jeżeli jednak potrafilibyśmy usunąć istniejący gniew, moglibyśmy spowodować częściowe rozładowanie całej sytuacji. Tak więc, praktykując bezwarunkowe wybaczanie przede wszystkim musimy założyć, że każdy aktualny stan bólu lub dyskomfortu jest wynikiem pewnej dozy gniewu, nawet jeżeli nie wiemy, z czego on wynika. Jest to pierwsza część ćwiczenia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Następnie dotykamy palcami obojętne której ręki tego obszaru ciała, gdzie umiejscowiony jest ból lub uczucie dyskomfortu i mówimy:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;„Niezależnie od tego, z czym związane jest to uczucie, wybaczam mu całkowicie i nie ma już ono dla mnie żadnego znaczenia." W większości przypadków natychmiast doświadczymy co najmniej częściowego uczucia ulgi, ale często ulga będzie całkowita. Jeżeli nie doświadczysz jej wcale, stosuj tę technikę przez jedną pełną minutę z całkowitą koncentracją uwagi na tym procesie. W ten sposób uwolnisz się od złości, stanowiącej część stresu. Polecam stosowanie tych jednominutowych sesji jak najczęściej i do wszystkiego, co robisz. Jeżeli po upływie jednej pełnej minuty nie będzie żadnej zmiany, oznacza to, że albo nie masz do czynienia z gniewem, albo też nie chcesz się go pozbyć.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-4457607301447555804?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/4457607301447555804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=4457607301447555804' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4457607301447555804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4457607301447555804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/technika-bezwarunkowego-wybaczania.html' title='Technika bezwarunkowego wybaczania'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-3499631140236601169</id><published>2011-01-10T10:00:00.001+01:00</published><updated>2011-01-10T10:01:32.442+01:00</updated><title type='text'>Efekt oczekiwania</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.trejola.pl/upload/galeria/oczekiwanie_1_large.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img border="0" height="512" n4="true" src="http://www.trejola.pl/upload/galeria/oczekiwanie_1_large.jpg" width="640" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #b45f06;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=0tyioZCaqxY&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Dobrze jest wiedzieć, czym rzeczywiście jest nienaturalny strach. Jest on po prostu oczekiwaniem bólu, wynikiem przenoszenia wyobrażeń z punktu w teraźniejszości lub przeszłości do przyszłości i tworzenia w ten sposób niepotrzebnego doświadczenia. Nie ma on związku z teraźniejszością, lecz z przyszłością, ale problem polega na tym, że ku o tym nie wie. Wszystko, co powstaje w naszym umyśle jest&amp;nbsp; traktowane przez nie jako rzeczywiste zdarzenie, mające miejsce w danej chwili. Oczekiwanie bólu jest dla ku tym samym, co autentyczne jego doświadczanie, toteż wprowadza ono ciało w negatywny cykl stresu.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Lęk można zmniejszyć przez świadome odprężenie organizmu, ale w wielu wypadkach pomaga nam w tym również stosowna wiedza. Emocji tej zawsze towarzyszy napięcie, toteż jeżeli jesteśmy całkowicie odprężeni, nie możemy doznawać lęku. Strach nie pojawia się również wtedy, kiedy wiemy na pewno, że coś, czego się boimy, nie może się wydarzyć, ani spowodować bólu. Jednak najszybszym i najprostszym sposobem na uwolnienie się od tej emocji, jaki znalazłem, jest przeniesienie uwagi na jej przeciwieństwo. Strach jest oczekiwaniem bólu, a więc jego przeciwieństwem jest oczekiwanie przyjemności. Zwykle demonstruję to skupiając uwagę grupy na pytaniu: „Co by było, gdyby w ciągu najbliższych pięciu minut nastąpiło coś okropnego?"&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Po kilku chwilach, gdy pozwolę słuchaczom odczuć reakcje ciała, zadaję inne pytanie: „A co by było, gdyby zamiast tego stało się coś wspaniałego?" Wtedy ludzie doświadczają natychmiastowego przesunięcia uwagi w kierunku przyjemności. Tak więc, nawet jeżeli jesteś całkowicie pewny, że zdarzy się coś, co sprawi Ci ból (na przykład, wizyta u dentysty), mimo wszystko uczyń wysiłek i przełącz się na pozytywne oczekiwanie. Rola lęku kończy się z chwilą przekazania nam stosownego ostrzeżenia. Kiedy je odbierzemy, emocja ta przestaje nam być potrzebna. Nie potrzebujemy już również napięcia, które ona powoduje.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-3499631140236601169?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/3499631140236601169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=3499631140236601169' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/3499631140236601169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/3499631140236601169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/efekt-oczekiwania.html' title='Efekt oczekiwania'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-6527712076990389587</id><published>2011-01-09T10:08:00.001+01:00</published><updated>2011-01-09T10:11:14.293+01:00</updated><title type='text'>Opór emocjonalny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://zenforest.files.wordpress.com/2007/10/victi.jpg?w=258&amp;amp;h=254" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="630" n4="true" src="http://zenforest.files.wordpress.com/2007/10/victi.jpg?w=258&amp;amp;h=254" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=6iKP9Y7nljI&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Opór może wynikać również ze strachu i gniewu.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Sprzeciwiamy się temu, czego się boimy, a także temu, co nas złości.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Chociaż stawianie oporu może być wynikiem decyzji podjętej przez lono, jednak ku ze swojej strony przejawia opór emocjonalny w postaci cyklu fizycznego stresu.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Naturalny lęk ma na celu ostrzeganie nas o grożącym niebezpieczeństwie. Znika on w sposób naturalny z chwilą, gdy podejmujemy działania. Jednakże z pomocą twórczej wyobraźni często sztucznie podsycamy tę emocję jeszcze długo po zdarzeniu i niejednokrotnie bez jakiegokolwiek z nim związku. Niedawno podczas kursu, prowadzonego w naszym ośrodku na, pewna kobieta opowiadała, że udało się jej uratować dziecko od utonięcia, ale nie może wyzwolić się od urazu, którego przy tym doznała. Zachęciłem ją, by przeanalizowała swoje wzorce myślowe i wówczas kobieta ta uświadomiła sobie, że strach i uraz wynikały stąd, iż żywo wyobrażała sobie, co mogłoby się stać, gdyby nie była na miejscu zdarzenia. Zamiast cieszyć się prawdziwym sukcesem, że udało się jej uratować dziecko, podsycała lęk fantazjowaniem.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Przypominając sobie ciągle tę groźną sytuację, wywoływała narastanie napięcia w ciele. Pamiętajmy, że silny lęk może być istotnym czynnikiem, wywołującym takie objawy, jak paraliż, zmniejszona aktywność, sztywnienie, niepokój, torsje czy zawroty głowy, toteż należy unikać sztucznego jego podtrzymywania i wzmacniania.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Druga z omawianych emocji - naturalny gniew jest skupieniem energii po to, byśmy dokonali jakiejś zmiany. Jest on dla nas ostrzeżeniem i bodźcem do bezpośredniego działania, ale kiedy wykorzystujemy wspomnienie do ciągłego podsycania gniewu, staje się on zjawiskiem nienaturalnym. Oprócz tego, że ogarnia nas niepotrzebna złość, związana raczej ze wspomnieniem, niż z daną osobą lub aktualnie istniejącą sytuacją, długotrwały gniew czyni prawdziwe spustoszenie w organizmie i prawdopodobnie stanowi podstawowy czynnik, wywołujący większość chorób.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Teraz rozważmy możliwości „pójścia na skróty" w radzeniu sobie z tymi rodzajami emocji.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-6527712076990389587?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/6527712076990389587/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=6527712076990389587' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6527712076990389587'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6527712076990389587'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/opor-emocjonalny.html' title='Opór emocjonalny'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-7711051781028713018</id><published>2011-01-08T18:58:00.001+01:00</published><updated>2011-01-08T19:53:53.137+01:00</updated><title type='text'>Zmiana wzorca</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://blog.controlsys.pl/img/one2watch-biometric.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" n4="true" src="http://blog.controlsys.pl/img/one2watch-biometric.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=6ZluIDIArsu&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Bardzo dawno temu, tak dawno, że nie mogę sobie przypomnieć, skąd dowiedziałem się o tym, że jeżeli potknąwszy się o coś, chcemy uwolnić się od bólu, musimy kilkanaście razy powtórzyć to, co zrobiliśmy, lecz za każdym razem bez potykania się, a wówczas ból zniknie. Stosowałem ten sposób wielokrotnie nie zastanawiając się głębiej, jak on działa, ale ostatnio przestudiowałem szczegółowo zachodzący tu proces i zacząłem nauczać go na moich kursach, zachęcając uczniów, by wypróbowali różne warianty tej metody. Opracowana przeze mnie koncepcja mówiła o tym, że tworząc nowy wzorzec przez zmianę zakończenia zaistniałej sytuacji, dajemy ku inne wspomnienie danego zdarzenia, dzięki czemu wymuszamy na nim zmianę stanu organizmu na taki, który odpowiada nowej wersji tego, co zaszło. Im mniej czasu upłynie od zdarzenia, tym szybciej powrócimy do stanu harmonii.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;To, czego moi uczniowie dokonują używając tego sposobu, zadziwia mnie i cieszy. Oto kilka przykładów.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W tydzień po zakończeniu kursu jeden z jego uczestników stawiał płot wokół podwórka na tyłach swojego domu. W pewnym momencie z całej siły grzmotnął się młotkiem w palec u nogi, a następnie, zamiast rzucić młotek na ziemię i zareagować w normalny, rutynowy sposób, polegający na skakaniu, ściskaniu bolącego palca i przeklinaniu, cofnął go, bowiem przypomniał sobie, że nauczyłem ich tworzyć nowy wzorzec przez zmianę zakończenia zdarzenia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Najpierw wykonał jeden ruch młotkiem, nie dotykając palca. Potem powtórzył tę czynność jeszcze szesnaście razy. Wynik był taki, że odczuwał w palcu już tylko lekkie mrowienie, toteż mógł powrócić do pracy, a gdy ją skończył, palec nie był ani stłuczony, ani spuchnięty, ani też nie bolał.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Pewien lekarz z Teksasu donosił, że kiedyś, krojąc nożem sałatę na surówkę, głęboko skaleczył się w palec. Z punktu widzenia profesjonalisty wiedział, że takie skaleczenie będzie wymagało wykonania kilku szwów, ale mimo wszystko postanowił wypróbować mój zwariowany pomysł. Po kilkakrotnym powtórzeniu ruchów nożem palec przestał krwawić, a ból ustąpił, toteż człowiek ten zapomniał o skaleczeniu i mógł dokończyć przyrządzanie surówki. Trzy dni później przypomniał sobie to zdarzenie i spojrzał na palec. Nie było na nim ani śladu skaleczenia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Pewna kobieta z Minnessoty, oparzywszy palec parą, wydobywającą się ze stojącego na ogniu garnka, szybko powtórzyła wykonywaną podczas oparzenia czynność, zmieniając jej zakończenie. Ból ustąpił, a pęcherze nawet się nie pojawiły.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Inna kobieta, mieszkająca w Kanadzie, przytrzasnęła sobie palce drzwiami samochodu. Nie zwracając uwagi na zdziwionych przechodniów powtarzała zamykanie drzwi do momentu, aż ból ustąpił, a na palcach nie było nawet śladu stłuczenia, ani skaleczenia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Chyba najciekawszy ze wszystkich był przypadek kobiety z Kalifornii, która postanowiła podjąć działania z założeniem, że ku żyje chwilą obecną i nie potrafi odróżnić plastycznego wytworu wyobraźni od zdarzenia, zachodzącego w rzeczywistości. Kilka tygodni wcześniej poważnie poparzyła nogę spalinami z rury wydechowej motocykla i rana nie chciała się goić. W żywy sposób odtworzyła w umyśle przebieg zdarzenia, dając mu inne zakończenie, w którym gorące spaliny nie spowodowały żadnego uszkodzenia nogi. Powtórzyła to ponad czterdzieści razy, w wyniku czego zadawniona rana, która zaczynała już ropieć, w ciągu trzech dni całkowicie znikła.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Możliwości tego prostego sposobu są fantastyczne i nieograniczone, zwłaszcza wtedy, kiedy możemy go zastosować do uzyskiwania wyników w teraźniejszości w odniesieniu do zdarzeń minionych. Na podstawie doświadczeń stwierdziliśmy, że najlepsze wyniki osiąga się wówczas, gdy wprowadza się do wzorca możliwie najmniejsze zmiany.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-7711051781028713018?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/7711051781028713018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=7711051781028713018' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/7711051781028713018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/7711051781028713018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/zmiana-wzorca.html' title='Zmiana wzorca'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-4292123368643220199</id><published>2011-01-06T10:05:00.001+01:00</published><updated>2011-01-06T10:06:44.990+01:00</updated><title type='text'>Opór fizyczny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.vismaya-maitreya.pl/VolcanoWomanW.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" n4="true" src="http://www.vismaya-maitreya.pl/VolcanoWomanW.jpg" width="474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=7SKqcvQP4SC&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Kiedy nasze ciało doświadcza uderzenia, ukłucia, skaleczenia lub oparzenia, w naturalny sposób reaguje stresem, o którym była mowa wyżej; w takich przypadkach posiniaczenia, rany i pęcherze uważamy za naturalną konsekwencję tych zdarzeń. Ale niekoniecznie tak musi być. Istnieją tu szerokie możliwości. Jedni ludzie przebijają sobie ramię stalową igłą bez zranienia i krwawienia, inni mogą włożyć rękę do ciała człowieka nie czyniąc mu krzywdy i nie pozostawiając śladu, jeszcze inni potrafią chodzić po ogniu i nie ulegać poparzeniom. Być może zabrzmi to niewiarygodnie, ale&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;uważam, że są to rzeczy całkowicie naturalne, aczkolwiek niecodzienne. Zwykle nasze ciało reaguje stresem na truciznę, substancje toksyczne, promieniowanie czy dodatnie ładunki elektryczne, ale są ludzie, którzy mogą wypić roztwór arszeniku lub alkohol metylowy, nie doznając szwanku; nie każdy człowiek pracujący przy azbeście choruje, zdarzają się też osoby odporne na wyższy niż przeciętnie poziom promieniowania, a są i tacy, których pobudzają jony dodatnie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ci, którzy nie reagują stresem na truciznę lub zranienie, różnią się od tych, którzy tak właśnie reagują tym, że charakteryzują się wyższą tolerancją na substancje i warunki stresogenne. Co oznacza wyższa tolerancja? Oznacza, że dany człowiek jest w stanie znieść wyższy niż większość ludzi poziom stresu, zanim pojawiający się opór organizmu wytworzy tak duże napięcie, że spowoduje załamanie jego funkcji. Podwyższona odporność takich ludzi na warunki stresogenne może wynikać z dwóch powodów - albo w chwili ich zaistnienia znajdują się oni w stanie większego odprężenia, toteż potrzebny jest silniejszy stres, by spowodować takie napięcie, które wywołałoby objawy załamania, lub też świadomie nauczyli swoje ciało innego reagowania przez zmniejszenie oporu organizmu drogą zmiany stosownego wzorca. Wiemy, na przykład, że niektórzy ludzie wytrenowali swój organizm, pijąc stopniowo coraz większe dawki arszeniku. Ja osobiście wolałbym ćwiczyć rozluźnianie się.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W każdym razie, możliwa jest taka zmiana reakcji naszego organizmu, by ostry mechaniczny uraz nie dawał w rezultacie fizycznego uszkodzenia ciała. W roku 2001, będąc na wyspie Tahiti w towarzystwie tahitańskiego kahuny, powoli przechadzałem się bosymi stopami po rozległym obszarze rozżarzonej lawy, pewnie stąpając po każdym napotkanym kamieniu. Nie poparzyłem stóp, ani nawet nie spaliłem włosów na nogach. Widziałem wielu ludzi chodzących po ogniu i znam szereg sposobów, aby móc to robić.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Najpowszechniejszym z nich jest oddanie się z wiarą pod opiekę boską, ale jest on skuteczny tylko wtedy, kiedy wiara jest dostatecznie silna. Drugim znanym mi i często stosowanym sposobem jest stan odwrócenia uwagi, podobny do transu, w którym skupiamy się nie na ogniu, lecz na czymś zupełnie innym. Trzeci sposób to odpowiednia motywacja, głębokie, wysoce energetyczne pragnienie przejścia na drugą stronę. Cechą wspólną wszystkich tych trzech rodzajów postępowania jest odwrócenie uwagi świadomego umysłu od ognia, na skutek czego zmniejsza się lub zanika opór związany z wysoką temperaturą i ciało podąża za naturalnym cyklem natychmiastowego uzdrawiania. Takie właśnie rozumowanie było podstawą mojej teorii, zanim wszedłem na gorącą lawę.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Postanowiłem sprawdzić ją, wypróbowując na Tahiti nową metodę.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zamiast stosować modlitwę, odwrócenie uwagi czy silną motywację, skoncentrowałem całą swoją uwagę dokładnie na tym, co robiłem, nie próbując zadawać pytań, komentować, czy analizować czegokolwiek. Dzięki temu doświadczyłem takiej jedności z najbliższym otoczeniem, że nie odczuwałem absolutnie żadnego lęku. Dlatego też nie było żadnego oporu, a więc i żadnego spalania.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Moje ciało przechodziło przez naturalny cykl (stresu-napięcia , uwolnienia napięcia-odprężenia) tak szybko, że nie mógł pojawić się efekt kumulacji napięcia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-4292123368643220199?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/4292123368643220199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=4292123368643220199' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4292123368643220199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4292123368643220199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/opor-fizyczny.html' title='Opór fizyczny'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-3158408287330687411</id><published>2011-01-05T09:59:00.001+01:00</published><updated>2011-01-05T10:01:16.192+01:00</updated><title type='text'>ŹRÓDŁO STRESU</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.we-dwoje.pl/files/Image/art_bonus_oryg/we_dwoje_1_9655.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" n4="true" src="http://www.we-dwoje.pl/files/Image/art_bonus_oryg/we_dwoje_1_9655.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=8Z8Q9dBMk9A&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Źródłem stresu jest to, co ogólnie można nazwać oporem (po hawajsku nazywa się on ku'e, co oznacza „być oddzielonym", „stać z boku"). Przejawem naturalnego oporu jest, na przykład, tarcie, które umożliwia nam chodzenie po ziemi, lub siła rozpędu piłki baseballowej, utrzymująca ją na określonym&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;torze, dzięki czemu nie błądzi ona po całej okolicy; naturalne jest również opieranie się przyzwyczajeń i wspomnień próbom wprowadzenia do nich jakichkolwiek zmian. Naturalny opór jest elementem zdrowego cyklu życiowego, w którym wszystko ma tendencję do pozostawania w niezmienionym kształcie, lecz jednocześnie zachowuje dostateczną elastyczność, by móc przystosowywać się do dowolnej zmiany.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ogólnie rzecz biorąc, istnieją cztery rodzaje oporu, które zostaną przedstawione w następnych postach. Omówię pozytywne i negatywne aspekty każdego z nich wraz z tym, co nazywam „chodzeniem na skróty", czyli prostymi technikami, które przy poszczególnych rodzajach napięcia mogą przynieść znaczną ulgę.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-3158408287330687411?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/3158408287330687411/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=3158408287330687411' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/3158408287330687411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/3158408287330687411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/zrodo-stresu.html' title='ŹRÓDŁO STRESU'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-5644291464569201036</id><published>2011-01-04T08:02:00.001+01:00</published><updated>2011-01-04T08:04:16.454+01:00</updated><title type='text'>EFEKT STRESU</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://weblog.infopraca.pl/wp-content/uploads/stres-w-pracy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="494" n4="true" src="http://weblog.infopraca.pl/wp-content/uploads/stres-w-pracy.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=4WIEfrVrinw&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Właściwie wszystko, co robimy, powoduje stres i jest to rzecz całkowicie normalna. Myśli, emocje, wszelka działalność fizyczna, spożywanie posiłków, warunki środowiskowe - wszystko to w naturalny sposób wywołuje pewne reakcje stresowe. Nienaturalny jest tylko taki stres, który trwa długo i w sposób nieprzerwany, ponieważ stan taki nie jest rzeczą normalną. Naturalny rytm życia polega na ciągłym przechodzeniu od stresu i napięcia do uwalniania tego napięcia i odprężenia, a następnie znów do stresu itd. Natomiast nienaturalny cykl wygląda następująco:&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;stres - napięcie - uwolnienie napięcia - odprężenie&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;stres - napięcie - uwolnienie napięcia - odprę...&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;stres - napięcie - uwol...&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;stres - napięcie - stres&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Gdy tłumiona jest ta część cyklu, która powinna zawierać uwolnienie napięcia i odprężenie, stres narasta. Kiedy napięcie, będące konsekwencją stresu, osiąga pewien krytyczny poziom (który jest różny u różnych ludzi), wówczas zaczynają załamywać się funkcje organizmu. Tu mówimy głównie o ciele; pamiętajmy jednak, że to samo odnosi się do związków międzyludzkich, społeczeństw i Natury.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;W momencie doświadczania stresu przez ciało prawie jednocześnie zachodzi pięć różnych procesów, a mianowicie:&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;1. Do obiegu krwi uwalniany jest cukier.&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Naturalnym celem takiej reakcji jest dostarczenie energii do działania; w sposób automatyczny pojawia się taka jej ilość, jaka potrzebna jest dla sprostania doświadczanej sytuacji. Jeżeli nie nastąpi część cyklu, mająca na celu uwolnienie powstałego napięcia i odprężenie organizmu, wówczas wydziela się więcej cukru, niż jest to konieczne i w ten sposób pojawia się dysharmonia. W takim przypadku dobrze jest wykonać kilka energicznych ruchów, aby zużyć powstały nadmiar tej substancji.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;2. Kurczy się gruczoł grasicy.&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Ten duży gruczoł, umiejscowiony w środku klatki piersiowej za mostkiem, u dzieci wiąże się z ich wzrostem, natomiast u dorosłych związany jest z układem immunologicznym. Naturalne skurcze i rozkurczę grasicy mają na celu pobudzanie wytwarzania białych ciałek krwi, natomiast długotrwały, nieprzerwany skurcz hamuje ten proces i dodatkowo wywołuje uczucie niepokoju. W rozluźnieniu grasicy pomaga lekkie opukiwanie klatki piersiowej palcami.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;3. Napinają się mięśnie.&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Celem tego odruchu jest wzmocnienie i pobudzenie komórek po to, by przygotować je do odpowiedniego działania. Kolejne ich naładowanie następuje podczas fazy cyklu, polegającej na odprężeniu organizmu. Specjaliści od ćwiczeń fizycznych, kształtujących sylwetką, wiedzą, że mięśnie wzmacniają się i zwiększają swoją masę w wyniku przeplatania fazy ich napinania z fazą odprężania. Długotrwałe, nieprzerwane napięcie mięśni prowadzi do uszkodzenia komórek i do gromadzenia się toksyn, czego konsekwencją jest to, że upośledzeniu ulega proces zaopatrywania organizmu w składniki odżywcze i tlen. Ból spowodowany napięciem mięśni wynika nie tylko z ich ucisku na nerwy, lecz najwyraźniej także z braku tlenu na poziomie komórkowym. (Nawiasem mówiąc, mięśnie to nie tylko te ogromne masy komórek, które poruszają nasze ciało; tkanka mięśniowa stanowi również osłonę nerwów i narządów wewnętrznych.) W uwolnieniu napięć może pomóc rozciąganie mięśni i energiczne poruszanie się, a także automasaż.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;4. Rozszerzają się naczynia włoskowate.&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Naczynia włoskowate to drobne żyłki i tętniczki, dostarczające krew bezpośrednio do komórek i odprowadzające ją z nich. Tworzą one rodzaj sieci rurkowatych naczyń, która umożliwia przenikanie niesionych przez krew składników odżywczych i tlenu do komórek.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Pod wpływem stresu otwory w sieci rozszerzają się i plazma - przezroczysta substancja, która przenosi krew wraz z jej składnikami przelewa się przez nie szybciej. Zadaniem tej części cyklu, w której następuje odprężenie, jest szybsze odżywienie komórek i ich oczyszczenie, a także wypłukanie toksyn do układu limfatycznego, przez który są one usuwane z organizmu. Długotrwałe napięcie prowadzi do tego, że ruch limfy staje się wolniejszy, a plazma i proteiny zbierają się w przestrzeniach międzykomórkowych, powodując nagromadzenie toksyn, czego skutkiem jest zwiększenie ciśnienia i obrzęk, a także ograniczenie dostarczania składników odżywczych i tlenu do komórek. W warunkach skrajnego stresu, takiego, jak wypadek lub szok, sieć otwiera się tak bardzo, że krew rozlewa się, powodując plamy na ciele lub nienaturalną bladość. W związku z tym, bardzo silny szok może spowodować konieczność dokonania transfuzji. W takim stanie pomocny jest również delikatny masaż ciała z wyłączeniem uszkodzonych miejsc.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;5. Komórki uwalniają toksyny.&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Nasze komórki usuwają toksyny w sposób nieprzerwany, ponieważ jest to naturalna, stała czynność organizmu. Pod wpływem stresu następuje wzmożenie ich aktywności (dopóki napięcie nie spowoduje jej zahamowania) oraz zwiększenie ilości usuwanych toksyn, które w naturalnym procesie są omywane przez plazmę i odbierane przez układ limfatyczny w celu usunięcia ich z organizmu poprzez pot, płuca i układ wydalniczy.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Jeżeli długotrwałe napięcie hamuje ten proces, toksyny gromadzą się w niektórych miejscach, zatruwając sąsiednie komórki i przenikając do krwioobiegu poprzez rozszerzone naczynia włoskowate, mogąc w ten sposób dotrzeć do mózgu i do gruczołów dokrewnych. To z tego, między innymi, powodu niektórzy ludzie mają zawroty głowy lub odczuwają rozdrażnienie, kiedy po długim okresie stałego napięcia, zaczynają się odprężać, na przykład, pod wpływem masażu lub różnych technik relaksacyjnych. W usuwaniu toksyn bardzo pomaga głębokie oddychanie, ponieważ pobudza ono układ limfatyczny.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Opisane wyżej procesy dotyczą całego ciała, chociaż ich nasilenie jest większe w tych jego częściach, które są bezpośrednio dotknięte stresem. W związku z tym, że warunki rozwoju choroby są powiązane ze stanem napięcia, bardzo pomocne w leczeniu jest rozpoznanie jego źródła.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-5644291464569201036?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/5644291464569201036/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=5644291464569201036' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5644291464569201036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5644291464569201036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/efekt-stresu.html' title='EFEKT STRESU'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-345297269278408919</id><published>2011-01-03T10:39:00.001+01:00</published><updated>2011-01-03T10:41:27.304+01:00</updated><title type='text'>PRZYGODA CZWARTA - TWORZENIE HARMONII W CIELE</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.epokaserca.pl/var/plain/storage/images/media/images/para_zycie_w_harmonii__3/10258-1-pol-PL/para_zycie_w_harmonii_large.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" n4="true" src="http://www.epokaserca.pl/var/plain/storage/images/media/images/para_zycie_w_harmonii__3/10258-1-pol-PL/para_zycie_w_harmonii_large.jpg" width="476" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #b45f06;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=anIeq8b1ov8&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #b45f06;"&gt;&lt;i&gt;Mai ka piko o ke po 'o a ka poli o ka wawae, a la 'a ma na kihi 'eha o ke kino.&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&amp;nbsp;(Od czubka głowy do czubków palców nóg i czterech kątów ciała - wyrażenie, stosowane przy uzdrawianiu)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zdrowie jest stanem wewnętrznego pokoju i harmonii, a choroba to wojna i konflikt. Szaman, będący uzdrowicielem wyszkolonym w tradycji łowcy przygód, nie dąży do powstrzymywania walki, toczącej się w ciele, nie próbuje także zapobiegać wojnom na świecie. Jego sposobem działania jest wytwarzanie stanu harmonii.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Hawajska koncepcja zdrowia i uzdrawiania jest we współczesnym świecie bardzo użyteczna. Jej podstawą jest słowo ola, które oznacza, między innymi, „życie" i „osiąganie pokoju" i ma ścisły związek z obfitością energii. Stan przeciwny, czyli choroba, określana jest słowem ma 'i, którego rdzeń oznacza, „stan napięcia".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Tak więc, zgodnie z tą koncepcją choroba to stan związany ze stresem.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Dla określenia braku zdrowia używamy szeregu słów (mowa będzie o zakresie znaczeniowym słów angielskich, który nie pokrywa się dokładnie z zakresem znaczeniowym podobnych stów w jęz. polskim): illness (choroba), sickness (dolegliwość) i disease (niedomaganie), i każde z nich odzwierciedla filozoficzne podejście do uzdrawiania, choć zwykle nie jesteśmy tego świadomi.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Illness oznacza „zło" i zawiera w sobie znaczenie skutku grzesznych zachowań oraz wrogiej siły, której należy się bać. Wiele ludzi podświadomie reaguje na chorobę właśnie w ten sposób. Sickness pochodzi od rdzenia, oznaczającego „być zakłopotanym lub smutnym" i sugeruje, że podstawa takiego stanu ma naturę emocjonalną. Disease oznacza „dyskomfort", lecz obecnie ma głębokie odniesienia do materialności, do rzeczy, która atakuje ciało i którą należy zniszczyć, unieszkodliwić albo odcierpieć.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W porównaniu z zachodnim podejściem do tego problemu, w którym istnieje tendencja do traktowania każdej choroby jako czegoś oddzielnego, niezależnego, czegoś, co określane jest na podstawie zespołu objawów, umiejscowienia i reakcji na leczenie, gdzie wielką wagę przywiązuje się do nazwania każdej jednostki chorobowej (często nadaje się jej nazwisko osoby, która jako pierwsza odkryła dany zespół objawów), podejście szamańskie, wynikające z zasad Huny i wyrażone w języku hawajskim, wydaje się absurdalnie proste.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Szaman uważa, że wszystkie choroby (zwróć uwagę na to, że wszystkie powstają na skutek stresu). Choroba pojawia się tam, gdzie się on skupia. Hawajskie słowa, mające związek z uzdrawianiem, nawiązują do powodowania przepływu energii i do uwalniania napięcia, spowodowanego stresem. Wirusy oczywiście istnieją, ale z punktu widzenia Huny pojawiają się one w wyniku stresu, natomiast nie stanowią przyczyny choroby. Również bakterie z całą pewnością istnieją, lecz i one same z siebie nie wywołują choroby, a jedynie wykorzystują fakt jej pojawienia się. Już słyszę te liczne sprzeciwy z&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #b45f06; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Waszej strony, toteż w dalszych postach zajmę się najważniejszymi z nich. Proszę jednak, byście pamiętali, że moim celem nie jest wykazanie błędności tradycyjnej medycyny zachodniej, lecz - jak już wspomniałem - po prostu przedstawienie odmiennego systemu.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-345297269278408919?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/345297269278408919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=345297269278408919' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/345297269278408919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/345297269278408919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/przygoda-czwarta-tworzenie-harmonii-w.html' title='PRZYGODA CZWARTA - TWORZENIE HARMONII W CIELE'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-8163635593251713566</id><published>2011-01-02T11:41:00.001+01:00</published><updated>2011-01-02T11:50:16.247+01:00</updated><title type='text'>SIEDEM TALENTÓW SZAMANA</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:0d6Ou5kQyBMPZM:http://img256.imageshack.us/img256/5488/elfy11pi7.jpg&amp;amp;t=1" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" n4="true" src="http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:0d6Ou5kQyBMPZM:http://img256.imageshack.us/img256/5488/elfy11pi7.jpg&amp;amp;t=1" width="262" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=5XvvNtA31MC&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Siedem talentów szamana ma związek z wymienionymi siedmioma zasadami. Określają one raczej podstawowe umiejętności, które należy opanować, niż konkretne techniki.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Widzenie (wynika z zasady: Świat jest taki, jaki myślisz,że jest)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jest to zdolność funkcjonowania w świecie z perspektywy wymienionych zasad, „widzenia" rzeczy raczej właśnie w tym aspekcie, niż w zwykły sposób. Takie funkcjonowanie nazywamy często działaniem na drugim poziomie (ike papalua) w odróżnieniu od poziomu pierwszego (ike papakahi). W myśleniu na pierwszym poziomie, czyli w zwyczajnej rzeczywistości większości ludzi, świat jest niezależny od myślenia, wszystko jest od siebie oddzielone, energia przenoszona jest wyłącznie przez fizyczne media, przeszłość posiada większą moc niż teraźniejszość, kochając ryzykujemy, że&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;zostaniemy unieszczęśliwieni, moc istnieje na zewnątrz nas, a skuteczność zależy od geniuszu, wynagrodzenia, siły przebicia lub szczęścia. Funkcjonowanie na drugim poziomie w świecie, zdominowanym przez poziom pierwszy, nie należy do rzeczy łatwych, lecz jest to klucz do sukcesu w szamanizmie. Tym, co stanowi szczególne wyzwanie, jest fakt, że szaman musi stale utrzymywać w świadomości istnienie poziomu pierwszego, by móc komunikować się z ludźmi, którzy funkcjonują tylko na nim.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Oczyszczanie (wynika z zasady: Nie ma żadnychograniczeń)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W kategoriach skuteczności działania oznacza to używanie najlepszych dostępnych środków dla podtrzymywania czystych połączeń między wszystkimi częściami, z których się składamy, a otaczającym nas Wszechświatem, głównie poprzez uwalnianie na bieżąco mentalnych oraz fizycznych stresów i napięć, a także pamiętanie o doprowadzaniu do świadomości różnych aspektów siebie i świata.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Skupienie (wynika z zasady: Energia podąża za uwagą)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Umiejętność, o którą tu chodzi, dotyczy utrzymywania w umyśle naszych intencji i celów, co oznacza częste odwoływanie się do swoich motywacji, którymi kierujemy się we wszystkim, co robimy. To pomaga nam utrzymać wysoki stopień skuteczności działań i niski poziom frustracji.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Obecność (wynika z zasady: Moment mocy jest teraz)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ważne jest, by możliwie najczęściej pozostawać w ścisłym kontakcie z teraźniejszością, zwłaszcza wtedy, kiedy mamy do czynienia ze sprawami, związanymi z chwilą obecną. Ciężkie doświadczenia nauczyły mnie, że w momencie, gdy pozwolę swoim myślom błądzić, ludzie, z którymi rozmawiam, są w stanie wyczuć spadek poziomu mojej energii, ale nie wiedząc, co się dzieje, skłonni są uznać to za odnoszenie się do nich z rezerwą lub brak akceptacji z mojej strony. Kiedyś uczęszczałem do szczególnej szkoły, w której panowała zawzięta walka o oceny. Podczas jednej z lekcji pozwoliłem sobie dosłownie na chwilę spojrzeć w okno, przez co straciłem możliwość odpowiedzenia na jedno z pytań podczas następnego egzaminu. Pierwsze miejsce zdobyłem przewagą jedynie trzech setnych punktu. Może nigdy nie będziesz potrzebował być tak bardzo obecny tu i teraz, chociaż wyrobienie sobie takiej umiejętności jest możliwe, a im bardziej jesteś świadom chwili obecnej, tym większy masz wpływ na skuteczność swoich działań.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Błogosławienie (wynika z zasady: Miłość jest po to, by przynosiła szczęście)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Błogosławienie to wzmacnianie rzeczywistego lub potencjalnego dobra przy pomocy słów, wyobrażeń lub uczynków.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Kiedy zauważamy piękno, podziwiamy umiejętności lub jesteśmy wdzięczni za okazaną nam uprzejmość, dokonujemy aktu błogosławienia. Szamani błogosławią również wszystko to, co istnieje potencjalnie i co dopiero ma zaistnieć. Przykładami tego rodzaju działań są życzenia typu: „Szczęśliwej podróży!" „Życzę Ci sukcesów w Twoim przedsięwzięciu!" „Niech zawsze wiatr dmucha Ci w żagle!" Pamiętaj, że skuteczne jest także błogosławieństwo telepatyczne.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wzmacnianie (wynika z zasady: Cała moc pochodzi z naszego wnętrza)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wzmacniamy to, czemu przypisujemy jakiś rodzaj mocy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ludzie, którzy uważają, że pewne kryształy posiadają szczególne energie, wzmacniają je. Większe korzyści z używania takich kryształów uzyskują wtedy, kiedy podtrzymują takie wzmacnianie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Innym sposobem na wzmocnienie konkretnych rzeczy, jest personifikacja, czyli przypisywanie przedmiotom nieożywionym cech ludzkich. W ten sposób, na przykład, polepszyłem relacje między mną, a moim komputerem osobistym o imieniu Jonathan.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Umiejętność dodawania mocy łączy się również z umiejętnością pozbawiania mocy. Dla przykładu, szaman-wojownik stara się wzmocnić zło drogą personifikacji, by nauczyć się je przezwyciężać, natomiast szaman, poszukujący przygód dąży do osłabienia zła poprzez jego depersonifikację i uczy się je harmonizować. Możemy wzmocnić lub osłabić absolutnie wszystko, łącznie z ludźmi, miejscami, przedmiotami, przeszłością, przyszłością i z całym jeszcze mnóstwem innych rzeczy, których lista jest nieskończenie długa.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Śnienie snów (wynika z zasady: Skuteczność jest miarą prawdy)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Szamani snują sny i marzenia dla samych siebie, lecz pomagają także innym robić to samo. Nazywa się to również „uzdrawianiem szamańskim". Masażysta, funkcjonujący na pierwszym poziomie, wykonuje masaż, używając swoich rąk jako narzędzi uzdrawiania ciała fizycznego, natomiast masażysta będący&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;szamanem, używa swojego ciała w charakterze narzędzia, służącego mu do stworzenia nowego snu i uzdrowienia ducha. Mogłoby się wydawać, że nie ma między nimi różnicy, lecz tak nie jest. Snucie marzeń nie jest oparte na żadnej technice. Chodzi w nim o przybieranie postawy uzdrowiciela i podejmowanie działań uzdrawiających - mentalnych lub fizycznych - w każdej sytuacji, w jakiej się znajdziemy. A właśnie taki jest wasz cel.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-8163635593251713566?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/8163635593251713566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=8163635593251713566' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/8163635593251713566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/8163635593251713566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/siedem-talentow-szamana.html' title='SIEDEM TALENTÓW SZAMANA'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-5007244496883131171</id><published>2011-01-01T08:56:00.001+01:00</published><updated>2011-01-01T08:58:26.628+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ POTĘGI ELASTYCZNOŚCI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://blog.money24.pl/wp-content/uploads/2010/03/28213.jpeg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" n4="true" src="http://blog.money24.pl/wp-content/uploads/2010/03/28213.jpeg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=3DR0efm1LCv&amp;amp;login=glodek12&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wyobraź sobie, że idziesz drogą do miasta, w którym na centralnym placu stoi skrzynia ze skarbem, symbolizująca jakiś ważny cel w Twoim życiu (nie musisz w tej chwili określać, co to za cel).&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Miasto otoczone jest wysokim, strzeżonym murem, a wejście do niego prowadzi przez ogromne, masywne wrota, które są zamknięte. Użyj wszystkiego, co w wyobraźni przychodzi Ci do głowy, by dostać się do miasta i zdobyć swój skarb. Kiedy to zrobisz, odegraj tę scenkę ponownie, lecz używając innego sposobu dostania się do miasta. Powtórz to ćwiczenie co najmniej sześciokrotnie, za każdym razem zmieniając sposób dotarcia do skarbu. Używanie wyobraźni w ten sposób nauczy Twoje ku większej elastyczności w osiąganiu celów.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-5007244496883131171?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/5007244496883131171/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=5007244496883131171' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5007244496883131171'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5007244496883131171'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2011/01/doswiadcz-potegi-elastycznosci.html' title='DOŚWIADCZ POTĘGI ELASTYCZNOŚCI'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-6104474176886172069</id><published>2010-12-31T07:41:00.001+01:00</published><updated>2010-12-31T07:42:33.065+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ POTĘGI WŁADZY</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.paranormalium.pl/ilustracje/artykuly/madrosc-twoich-komorek-3_4.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" n4="true" src="http://www.paranormalium.pl/ilustracje/artykuly/madrosc-twoich-komorek-3_4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=5excNMIJmgT&amp;amp;login=glodek12&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Aby wzbudzić w sobie uczycie głębokiego przekonania, rozejrzyj się dookoła i zacznij wydawać rzeczom i okolicznościom polecenia, by były dokładnie takie, jakie są. Powiedz krzesłom i stołom, by stały dokładnie w tym miejscu, gdzie się znajdują, rozkaż obrazom, by wisiały tam, gdzie zostały powieszone, poleć kwiatom i drzewom, by rosły tak, jak rosną, chmurom, by przesuwały się tak, jak właśnie to robią. Powiedz swojemu ciału, aby zachowywało się tak, jak się zachowuje, wydaj polecenie stanowi swojego rachunku bankowego, by wynosił tyle, ile wynosi, a warunkom na świecie, by pozostały takimi, jakimi są (zrób to, dokładając wszelkich starań, by uniknąć wątpliwości i krytycyzmu).&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ćwiczenie to pomoże Ci w osiągnięciu stanu tak głębokiego przekonania, że kiedy autentycznie zarządzisz jakieś konkretne zmiany, zmiany te nastąpią.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zasada siódma: PONO - Skuteczność jest miarą prawdy&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Z tą zasadą wiele ludzi ma początkowo kłopoty, ponieważ na ogół sądzi się, iż oznacza ona, że cel uświęca środki. W rzeczywistości jednak ma ona całkowicie przeciwne znaczenie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Oznacza, że środki określają wynik końcowy. Zastosowanie agresywnych środków spowoduje agresywne rezultaty, natomiast środki pokojowe prowadzą do rezultatów pokojowych. Osiąganiu sukcesów drogą bezwzględności będzie towarzyszył stan, w którym sukces niejednokrotnie przejawi się w sposób bezwzględny w odniesieniu do nas samych, natomiast osiąganie sukcesów poprzez pomoc ludziom będzie procentowało pomocą udzielaną nam przez innych.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zasada ta mówi także, że naprawdę ważne jest to, co działa.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Szamani nie są ani teologami, ani teoretykami nauki. Są oni raczej doradcami i praktykami. Porzucili pojęcia Absolutnej Prawdy i Realnej Rzeczywistości ze względu na ich praktyczną bezużyteczność. Są takimi pragmatykami, że w sytuacji, kiedy ich specjalnością jest potęga umysłu, nie wahają się stosować narządzi czy procesów czysto fizycznych, które mogą być pomocne w uzdrawianiu, a nawet skłonni są zmienić cały system, jeżeli tylko mogłoby to przynieść pozytywne rezultaty. Bywało, że po to, by móc pracować z przekonaniami różnych ludzi, którym chciałem pomóc znaleźć sposób radzenia sobie we własnym zakresie, lawirowałem między Chrześcijaństwem, Buddyzmem, spirytualizmem, "voodoo, psychoanalizą i nauką. Zasadniczym celem naszych działań jest uzdrowienie i chodzi nam o ich skuteczność, a nie potwierdzenie konkretnego systemu czy metody.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wniosek dodatkowy: Każdą rzecz zawsze można zrobić w inny sposób&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Dla każdego problemu istnieje więcej niż jedno rozwiązanie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Czyż można w to wątpić, skoro Wszechświat jest nieskończony?&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Tymczasem w dążeniu do celu ludzie nader często poprzestają na jednym procesie lub planie, na jednej metodzie czy technice i nie uzyskując wyników, rezygnują z dalszych prób. Gdy cel jest ważny, nie należy poddawać się, trzeba po prostu zmienić podejście do niego. Jeżeli nie możesz usunąć chronicznej choroby jakimś konkretnym sposobem, zrób coś, czego jeszcze nie robiłeś, na przykład, jeżeli dotychczas stosowałeś metody fizyczne, popracuj z umysłem lub emocjami, albo - jeżeli pracowałeś na poziomie umysłowym i emocjonalnym - zastosuj metody działające na poziomie fizycznym. Gdy w pracy nad jakimś związkiem nie zdaje egzaminu metoda konfrontacyjna, spróbuj metody opartej na współpracy i odwrotnie. Jeżeli Twój plan robienia pieniędzy nie przynosi oczekiwanych wyników, zmień plan, albo zawód. Chcąc, by na Ziemi zapanował pokój, podejmujmy więcej takich działań, które w tej dziedzinie przynoszą konkretne rezultaty, a także stwórzmy nowe metody osiągania pokoju. Istnieje ogromna różnorodność możliwości doświadczania życia oraz sposobów poprawy jego jakości. Zawsze istnieje jakaś inna droga.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-6104474176886172069?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/6104474176886172069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=6104474176886172069' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6104474176886172069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6104474176886172069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-potegi-wadzy.html' title='DOŚWIADCZ POTĘGI WŁADZY'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-4962727312349139874</id><published>2010-12-30T09:49:00.001+01:00</published><updated>2010-12-30T09:58:44.993+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ POTĘGI MIŁOŚCI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pu.i.wp.pl/k,MjY0MDcwODAsNDA3MzQx,f,6ba1725e9ccb59c4613a755_1_.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="396" n4="true" src="http://pu.i.wp.pl/k,MjY0MDcwODAsNDA3MzQx,f,6ba1725e9ccb59c4613a755_1_.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=340dwEMRO1F&amp;amp;login=glodek12&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Poproszę Cię o zrobienie czegoś, czego, być może, nigdy dotąd nie robiłeś. Posiedź w spokoju z zamkniętymi oczami jedną pełną minutę, prawiąc sobie nieprzerwanie komplementy za każdą swoją dobrą cechę lub zachowanie, jakie przychodzą Ci do głowy. Gdyby było tego niewiele, możesz powtarzać już wymienione cechy. Kiedy popraktykujesz, będzie Ci łatwiej. Jeżeli spontanicznie pojawiają się negatywne reakcje lub słowa krytyki, nie przywiązuj do nich żadnej wagi i nadal skupiaj się na prawieniu sobie komplementów; ćwiczenie to można robić dłużej niż minutę. Kiedy skończysz, uświadom sobie aktualne odczucia. Prawie zawsze będziesz stwierdzał, że czujesz się lepiej. Następnie, siedząc przez pełną minutę z otwartymi oczami, chwal wszelkie dobre cechy wszystkiego, co dostrzegasz w swoim najbliższym otoczeniu. Również w tym przypadku nie zwracaj uwagi na spontanicznie pojawiające się krytyczne myśli i jeżeli chcesz, przedłuż czas wykonywania ćwiczenia. Czyż to nie wspaniałe uczucie?!&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zasada szósta: MANA - cała moc pochodzi z naszego wnętrza&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Większość filozofów utrzymuje, że w zasadzie jesteśmy raczej istotami pozbawionymi mocy, że prawdziwa moc istnieje na zewnątrz nas w postaci jakiegoś bożka, oddzielonego od swojego stworzenia, w postaci bogów i bogiń, działających zgodnie z własnymi kaprysami, że moc zawarta jest w przeznaczeniu, w zdarzeniach z przeszłości lub w genach, które przekazali nam nasi przodkowie; tymi, którzy posiadają moc są: społeczeństwo (pod którym należy rozumieć innych ludzi), rząd (który również oznacza innych), rodzice, duchowa hierarchia oświeconych mistrzów, siły zła, siły Natury ... właściwie moc istnieje wszędzie, tylko nie w nas.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Filozofia Huny uczy czegoś zupełnie przeciwnego, co może być dla niektórych ludzi szokujące, a mianowicie, że cała moc tworząca nasze doświadczenia życiowe, pochodzi z naszego ciała, umysłu i ducha. Rozpatrując sprawę z logicznego punktu widzenia - jeżeli nie istnieją żadne ograniczenia, to Wszechświat czy Źródło Życia jest nieskończone, a skoro tak, to cała jego moc jest dostępna w każdym punkcie, również w tym, który nazywamy sobą. Na poziomie praktycznym oznacza to, że nic nie dzieje nam się bez naszego udziału. Wszystko, co Ci się przydarza, przyciągasz do siebie w sposób twórczy dzięki swoim przekonaniom, pragnieniom, obawom i oczekiwaniom, a następnie reagujesz albo zgodnie ze swoimi przyzwyczajeniami, albo też w sposób świadomy. W tym miejscu ludzie zwykle zadają mi pytanie: „A jak to się ma do małych dzieci, które są niewinne?" Z duchowego punktu widzenia nie ma nic takiego, jak niewinne dziecko. Właściwie, bardzo często dzieci są mądrzejsze od swoich rodziców. Dziecko, wychowujące się w rodzinie patologicznej lub urodzone jako niesprawne mogło wybrać takie życie, traktując je jako wyzwanie (zasada, że nie istnieją żądne ograniczenia, zakłada życie zarówno przed przyjściem na świat, jak i po śmierci), a jeżeli dziecko popada w chorobę lub ulega wypadkom, może to odzwierciedlać nie przejawione konflikty rodzinne.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Kontynuując ten tok rozumowania należy stwierdzić, że nikt z zewnątrz nie czyni Cię nieszczęśliwym. Ty sam unieszczęśliwiasz siebie nie akceptując faktu, że inni nie robią tego, czego od nich oczekujesz lub tego, co uważasz, że powinni robić. Jeżeli ktoś wykorzystuje Cię lub krzywdzi, ważne jest, byś uświadomił sobie, że coś w Tobie samym ułatwia ludziom takie postępowanie wobec Ciebie. Nie oznacza to, że powinieneś czuć się winnym, ponieważ najprawdopodobniej nie jesteś w pełni świadom swoich przekonań, nastawień i oczekiwań, które uczestniczą w tym procesie. Nie oznacza to również, iż winna jest ta druga osoba, dlatego, że wszystko, co ludzie robią, wynika z ich własnych przekonań, postaw i oczekiwań, a także dlatego, że niezależnie w jakim stopniu czynienie krzywdy jest ich świadomym wyborem, podlegają oni również prawom, które rządzą społeczeństwem. Należy jednak uzmysłowić sobie swój udział w zdarzeniu, by móc zmienić w samym sobie to, co pomogło zaistnieć danej sytuacji. Skoro to my ją spowodowaliśmy, również my posiadamy zdolność jej zmiany.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wniosek dodatkowy: Wszystko posiada moc&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Kiedy niektórzy ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że sami tworzą swoje doświadczenia życiowe, często przychodzi im do głowy dziwny pomysł, że robią to bez żadnego związku z kimkolwiek innym. A więc z jednej skrajności, jaką jest mniemanie, że są bezsilni, popadają w drugą - że mogą wszystko. Tymczasem należy Pamiętać, że nie tylko my mamy zdolność tworzenia swoich doświadczeń. Każdy człowiek uczestniczący w danym zdarzeniu, posiadając taką samą moc, jak my, tworzy coś dla siebie, co nie pozostaje bez wpływu na daną sytuację. &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wszystko obdarzone jest tą samą mocą. Wiatr, drzewa, kwiaty, gwiazdy, góry, morza, deszcz, chmury, a także wszystkie inne elementy i obiekty Natury i Wszechświata posiadają taką samą moc tworzenia swoich własnych doświadczeń. Dobrze wyszkolony szaman nie będzie zdziwiony stwierdzeniem, że komputer wykorzystuje ludzi do tego, by zostać przez nich zmontowanym.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Niezależnie od tego, jak odniesiemy się do tego pomysłu, najwspanialsze, najbardziej niezwykłe jest to, że nie mamy żadnego sposobu, by dowieść, że tak nie jest. Mój komputer, Jonathan, uważa, że to prawda. W każdym razie, przyjmując punkt widzenia, mówiący, że wszystko w Naturze posiada swoją własną moc, powinniśmy się uczyć pracować z różnymi energiami, raczej mając do nich pełny szacunek, niż próbując narzucić martwej naturze swoją wolę. A już w prawdziwie szamańskim stylu jest poznawanie mocy wszystkiego i wykorzystywanie jej na własny użytek. W społeczeństwach, przekazujących tradycję z pokolenia na pokolenie, szaman był obeznany z niewidzialną potęgą wiatru, mocą zawartą w ruchach jaguara, uzdrawiającą siłą drzew itp. W dzisiejszych czasach szamani również uczą się tego, lecz szaman dzisiejszy potrafi także poznać niewidzialną moc fal elektromagnetycznych, siłę napędową maszyn, jak również uzdrawiającą potęgę muzyki. Moc jest wszędzie i każdy jej rodzaj może być użyteczny.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wniosek dodatkowy - Moc pochodzi od władzy&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W psychologii istnieje pojęcie władzy zewnętrznej i władzy wewnętrznej. O władzy zewnętrznej mówi się wtedy, kiedy przekazujemy prawo podejmowania decyzji komu innemu, natomiast korzystanie z władzy wewnętrznej, uważanej zwykle za jej zdrowszą odmianę, ma miejsce wtedy, kiedy decyzje podejmujemy sami.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zagadnienie to staje się interesujące, kiedy dowiadujemy się, że jednym z podstawowych znaczeń słowa mana (moc) jest „władza".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jeszcze ciekawiej robi się wtedy, gdy stwierdzamy, że słowo władza (po ang. authority) utworzone zostało od słowa, oznaczającego „tworzenie" (nawiasem mówiąc, od niego też pochodzi słowo autor).&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Mówienie nacechowane „władzą" oznacza mówienie z przekonaniem, że nasze słowa - takie jak na przykład: „Niech się stanie światłość" - spowodują stosowne rezultaty. W tym kryje się tajemnica mocy, zawartej w modlitwie, błogosławieństwie, czarach i afirmacjach. Mają one moc w takim stopniu, w jakim ich wypowiadaniu towarzyszy użycie naszej wewnętrznej władzy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Przeczytaj Psalm . Dwudziesty Trzeci lub Modlitwę Pańską, a stwierdzisz, że nie są one po prostu suchą prośbą o pomoc. Są to mocne słowa, które należy wymawiać z przekonaniem i władzą (lub - jeżeli wolisz - z wiarą i ufnością). Odrzuć wszelkie uprzedzenia i przejrzyj książkę dotyczącą czarów, a stwierdzisz, że są tam również pełne mocy słowa, które należy wypowiadać w sposób autorytatywny. Ani modlitwa, ani czary, ani afirmacje nie będą miały żadnego pozytywnego działania, jeżeli nie zostaną wypowiedziane z pełną zadumy nadzieją, lub z przekonaniem, że same słowa mają magiczną moc. Kluczem do świadomego tworzenia jest głębokie przekonanie, towarzyszące słowom, wizualizacji lub uczuciom.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-4962727312349139874?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/4962727312349139874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=4962727312349139874' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4962727312349139874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4962727312349139874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-potegi-miosci.html' title='DOŚWIADCZ POTĘGI MIŁOŚCI'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-4366293247783775443</id><published>2010-12-28T11:44:00.001+01:00</published><updated>2010-12-28T11:46:04.545+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ CHWILI OBECNEJ</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.ustanowieni.pl/aurora.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="472" n4="true" src="http://www.ustanowieni.pl/aurora.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=9TD3jMlrvIH&amp;amp;login=glodek12&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Gdziekolwiek się znajdujesz, zdaj sobie sprawę z kolorów, jakie Cię otaczają; rozejrzyj się i zobacz, czy jest w Twoim otoczeniu coś białego, czerwonego, pomarańczowego, żółtego, zielonego, niebieskiego, fioletowego lub czarnego. Potem przyjrzyj się wszystkim liniom prostym i krzywym;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;skup też uwagę na kształtach przedmiotów i odległościach między nimi. Następnie wsłuchaj się w dźwięki, docierające do Ciebie z różnych kierunków.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Teraz skup się na układzie swoich dłoni, stóp i całego ciała, uświadom sobie jakie są Twoje odczucia związane z ubraniem, które masz na sobie, ze wszystkim czego dotykasz, z rytmem Twojego oddechu. Na ile potrafisz, wyczuj energie działające wewnątrz i na zewnątrz Ciebie. Jeżeli chcesz, możesz na zakończenie włączyć pozostałe zmysły - smaku i powonienia, a potem doświadczać przełączania się z jednego zmysłu na drugi, by w ten sposób uzyskać jeszcze wyższą ich świadomość.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wykonuj to ćwiczenie to tak długo, jak chcesz, wypróbuj je podczas wszelkiego rodzaju czynności i sam zdecyduj, czy warto je kontynuować. Pamiętaj jednak, że takie skupienie jest umiejętnością, którą można doskonalić, a chwila obecna jest ogromnym polem do przeprowadzania eksperymentów i przeżywania przygód.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zasada piąta: ALOHA - miłość jest po to, by przynosiła szczęście&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Pojęcie miłości dla wielu ludzi jest trudne do zrozumienia, ponieważ znaczenie czasownika kochać całkowicie się rozmyło. Używa się go do wyrażenia przyjemności („Kocham jeść lody"), pragnień erotycznych („Chcę się z tobą kochać"), intencji , dowodu troski („Jeżeli mnie kochasz, zrób to, czego chcę") i potrzeb, mających charakter uzależnienia („Umrę, jeżeli nie będziesz mnie kochał"). We współczesnych piosenkach i opowiadaniach mówi się o efektach miłości prawie jak o niedoborze witamin (że powoduje bezsenność, zaburzenia żołądkowe, utratę apetytu, uginanie się kolan, palpitacje serca, zawroty głowy, pocenie się rąk, gorączkę, dreszcze itp.).&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W języku hawajskim znaczenie słowa „miłość" jest bardzo precyzyjne i daje osobie kochającej i kochanej pożyteczne wskazówki. Słowem tym jest aloha. Rdzeń alo oznacza „być z kimś, doświadczając tego samego tu i teraz". Rdzeń oha ma znaczenie „uczucia, radości." Stąd całe słowo aloha tłumaczy się jako „kochać, znaczy być szczęśliwym". Należy przez to rozumieć, że miłość istnieje w takim stopniu, w jakim jesteś szczęśliwy z obiektem swojego uczucia. Jeżeli w jakimkolwiek związku z innym człowiekiem jesteś szczęśliwy wynika to ze stanu, który kryje się właśnie pod pojęciem, określanym hawajskim słowem aloha, jeżeli zaś jesteś nieszczęśliwy, to stan swój zawdzięczasz lękowi, złości i zwątpieniu. Ręce nie pocą nam się z miłości, lecz ze strachu. To nie z miłości, lecz ze złości doświadczamy poczucia krzywdy. Tym, co daje nam autentyczna miłość jest stan szczęścia, a jego głębia zależy od tego, na ile szczerze sami kochamy. Intensywne uczucie miłości oznacza silne wzajemne połączenie, a siła i klarowność związku wzrasta, kiedy znika strach, złość i zwątpienie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wniosek dodatkowy: Miłość wzmacnia się, gdy zaprzestajemy oceniania &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Uczestniczyłem kiedyś w warsztacie pod nazwą „Aktualizowanie", na który składało się kilka medytacji i wiele ćwiczeń, polegających na dzieleniu się osobistymi doświadczeniami z bliźnimi. Do połowy drugiego dnia wzajemna miłość wszystkich uczestników stopniowo przybierała na sile, a w trzecim dniu było tam już sto zakochanych w sobie wzajemnie istot. Osoba prowadząca warsztat powiedziała, że nikt świadomie nie dążył do tego, nikt nawet nie wiedział, jak to się stało, a jednak się stało. Łatwo jest to zrozumieć, kiedy wiemy, jak działa bezwarunkowa miłość. W jednym miejscu zebrała się setka obcych sobie ludzi, nie mających w stosunku do siebie żadnych wzajemnych oczekiwań, ludzi, nie wiedzących o sobie nic, prócz tego, że gotowi byli podzielić się swoimi doświadczeniami, a czyniąc to uzyskiwali uznanie i wsparcie innych bez krytyki, czy oceny. Nie było strachu, gniewu, ani wątpliwości, toteż zrodziło się autentyczne uczucie miłości.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Właściwie miłość istnieje zawsze; jest ona jednak przesłaniana lękiem, złością i zwątpieniem. Przyczyną negatywnego krytycyzmu i oceniania jest strach, gniew i wątpliwości, które powodują oddzielenie, a ono osłabia miłość. Krytyka niszczy związki między ludźmi, natomiast pochwała buduje je i odbudowuje, ponieważ jest przejawem miłości i wynikającego z niej stanu szczęścia, który harmonizuje i wzmacnia wszelkie relacje między ludźmi. Zgodnie z trzecią zasadą szamańską, kiedy wyrażasz pochwałę, wzmacniasz dobro, które chwalisz, toteż rozprzestrzenia się ono i wzrasta.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Natomiast, kiedy coś krytykujesz, wzmacniasz to zło, które potępiasz; ono również rozprzestrzenia się i wzrasta. Nowy związek daje nam zwykle dużo radości, szczęścia i ekscytacji, ponieważ jest rzeczą normalną, że początkowo zauważamy i rozważamy to, co jest dobre w nas i między nami. Kiedy jednak pojawiają się u nas wątpliwości odnośnie samego siebie, partnera lub związku, wówczas zaczyna przeważać tendencja do krytykowania zauważanych lub wyobrażanych błędów i wad. Jeżeli dzieje się to szybko i otwarcie, ludzie szybko się rozstają, ale jeżeli proces jest powolny i stopniowy, związek trwa długo i jest nieszczęśliwy, a ulega zerwaniu wówczas, gdy jedna ze stron nie może już więcej tego znosić. Właściwie, związek taki dostarcza nam więcej bólu, niż przyjemności, ale można go uratować i uczynić ponownie szczęśliwym przez zaniechanie krytyki i wprowadzenie dużej dozy pochwał i komplementów. Jest to łatwiejsze, jeżeli w procesie naprawy uczestniczą obie strony, ale jest również możliwe, choć trudniejsze, wtedy, kiedy naprawą zajmuje się tylko jedna osoba. Klucz do sukcesu kryje się tutaj we wzmacnianiu swojego uznania dla tych cech i zachowań partnera, które nam się podobają, a także w zwiększeniu tolerancji dla tych elementów, które nas irytują. Pochwała telepatyczna jest równie&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;dobra, jak i słowna, a na początek bywa nawet lepsza.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wniosek dodatkowy: wszystko żyje, czuje i reaguje&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Dla szamana świat nie ogranicza się do roślin, zwierząt i ludzi, ponieważ rozumie on życie jako ruch. Przemieszczanie się niektórych rzeczy, na przykład, skał, jest bardzo powolne, są też rzeczy poruszające się bardzo szybko, na przykład, światło. Ale dla szamana są to tylko odmienne formy życia. Z drugiej zasady szamańskiej wynika, że Źródło Życia jest nieskończone i posiada świadomość samego siebie, a skoro tak, to wszystko musi posiadać samoświadomość, toteż musi reagować na to, co dzieje się w&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;otoczeniu. Dlatego też szamani, zwłaszcza ci, którzy reprezentują kierunek łowcy przygód, odnoszą się z szacunkiem do wszystkiego, również do przedmiotów rzekomo martwych. Takie podejście do życia można byłoby uznać jedynie za ciekawostkę, gdyby nie miało ono bardzo praktycznego zastosowania.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Tak więc, nasze ku jest żywe, świadome i reaguje na otoczenie. Kiedy krytykujemy samych siebie, czuje się ono atakowane i podejmuje próby obrony przez napinanie mięśni, a to wywołuje stres i blokuje świadomość, pamięć i przepływ energii, osłabiając nas i powodując zwiększoną podatność na choroby i wypadki. Jednostkowy przypadek krytyki nie spowoduje tragicznych skutków, ale nawyk krytykowania samego siebie - tak. W przeciwieństwie do samokrytyki, w stanie samozadowolenia rozluźniają się mięśnie, rozszerza świadomość, wzmacnia przepływ energii, zwiększa się nasza siła, otwiera pamięć różnych umiejętności, które posiadamy, a także polepsza się nasze samopoczucie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Kiedy krytykujemy lub chwalimy jakikolwiek element świata wokół nas, zachodzą trzy rzeczy. Po pierwsze, zgodnie z drugą zasadą Huny, nasze ku nie odróżnia nas od naszych snów, a więc, niezależnie od tego, czy krytykujemy inną osobę, deszczowy dzień, swój samochód czy rząd, bierze ono wszystko do siebie osobiście i powoduje napinanie się mięśni; natomiast kiedy chwalimy te rzeczy, nasze ku w podzięce rozluźnia ciało. Po drugie, zgodnie z zasadą trzecią, cechy lub warunki, na których skupiamy uwagę, mają tendencję do wzmacniania się, a to właśnie z powodu zdolności każdego obiektu do reagowania na czynniki zewnętrzne. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu krytykujemy kogoś, takie działanie, nawet jeżeli jego intencje są najczystsze, będzie powodowało wzmacnianie krytykowanych zachowań. Gdyby jednak zdarzyła się danej osobie zmiana na lepsze, stanie się to niezależnie od naszej krytyki, a nie za jej sprawą; natomiast w przypadku, kiedy taka osoba nic sobie nie robi z naszej opinii o niej, krytyka nie wywrze żadnego wpływu na nią, ale wywrze negatywny wpływ na nas. Podobnie jest z chwaleniem człowieka - pomaga ono wzmacniać dobre cechy, które nam się w nim podobają, niezależnie od tego, czy dany człowiek przejmuje się naszą opinią, czy nie, dlatego, że ku zawsze w jakiś sposób reaguje na miłość. Zasada ta odnosi się nie tylko do ludzi.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Narzekając, na przykład, na deszcz, będziemy jedynie przedłużali jego padanie, czyli to, co nam się nie podoba; natomiast w wyniku częstych pochwał, spadnie on w takiej ilości, jaka jest wystarczająca.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jeżeli będziemy krytykowali nasz samochód, będzie on miał skłonność do coraz częstszego psucia się, a chwaląc go zwiększymy jego skłonność do lepszego działania (a nawet kiedy będzie musiał się zepsuć, to odbędzie się to bez większego kłopotu dla nas). Zwróć uwagę na taką rzecz: im częściej krytykowany jest rząd za swoje działania, tym większą ma tendencję do podejmowania błędnych decyzji, a częste chwalenie wzmacnia jego zdolność do dokonywania trafnych wyborów. Po trzecie, zgodnie z zasadą piątą, wszelka krytyka zwiększa oddzielenie od tego, co krytykujemy i zmniejsza naszą świadomość tej rzeczy, aż wreszcie przestajemy w ogóle reagować na stworzony przez nas jej wtórny obraz, który może już wcale nie mieć cech orginału. Natomiast każda pochwała zbliża nas do chwalonego obiektu i wzmacnia świadomość tej rzeczy, co pod każdym względem pogłębia nasz rozwój.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ważnym zagadnieniem jest umiejętność właściwego zachowania się, kiedy my sami jesteśmy krytykowani przez kogoś innego. Można tu dać wiele dobrych rad, ale przedstawię tylko jedną, która bezpośrednio wynika z omawianej zasady. Przykład, który podam, jest skrajny, ale jego wymowa będzie jasna.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Z powodu powszechnie panującego na Hawajach przekonania o sile działania słów, częsty był lęk przed przekleństwem, które jest niczym innym jak krytyką, wyrażoną w formie pogróżki. Z powodu tej samej wiary ludzie, mający możliwość skontaktowania się z jakimś szamanem, nie doświadczali takiego lęku. Zgodnie z naukami szamańskimi siłę przekleństwa można zneutralizować i usunąć poczynione przez nią szkody poprzez moc błogosławieństwa, które jest po prostu komplementem, wyrażonym w formie obietnicy. Tak więc, jeżeli jakiś rozwścieczony człowiek powie rolnikowi: „Niech twoje zboże zgnije!" rolnik powinien spojrzeć z miłością na pole i powiedzieć „Niech moje zboże rośnie wspaniale i wyda obfite plony". W ten sposób zneutralizowane zostanie przekleństwo, a rośliny otrzymają dodatkową dawkę energii. To samo można zastosować w odniesieniu do własnej osoby; zawsze, kiedy zostaniesz skrytykowany pochwal siebie głośno lub w myśli i jeżeli nie przejawisz lęku, krytyka nie będzie miała dla Ciebie żadnych negatywnych konsekwencji.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-4366293247783775443?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/4366293247783775443/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=4366293247783775443' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4366293247783775443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4366293247783775443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-chwili-obecnej.html' title='DOŚWIADCZ CHWILI OBECNEJ'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-1834036293651144914</id><published>2010-12-27T10:23:00.001+01:00</published><updated>2010-12-27T10:28:52.843+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ PRZEPŁYWU ENERGII</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://farm4.static.flickr.com/3429/3249781002_bcdfbebb41.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="504" n4="true" src="http://farm4.static.flickr.com/3429/3249781002_bcdfbebb41.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=4ohdvZ1rLuL&amp;amp;login=glodek12&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Aby zademonstrować, jak energia podąża za uwagą i jak myśl wpływa na energię fizyczną, podnieś krzesło trzymając je za siedzenie i odczuj jego ciężar. Następnie postaw krzesło. Teraz skup uwagę na samym czubku jego oparcia i ponownie podnieś je za siedzenie. Jeżeli dobrze się koncentrujesz, to krzesło wyda Ci się lżejsze.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Niezależnie od tego, jak chciałbyś to tłumaczyć, faktem jest, że podnosząc cokolwiek włożysz mniej fizycznego wysiłku, jeżeli skupisz uwagę na najwyższym punkcie danego przedmiotu lub nawet gdzieś w przestrzeni pół metra nad nim.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jedna z moich uczennic, kobieta niewielkiego wzrostu, z dumą opowiedziała mi pewne zdarzenie. Otóż pewnego dnia poszła do sklepu ogrodniczego, gdzie kupiła cementowy posąg, który chciała postawić na cokole na podwórzu. Dwóch krzepkich mężczyzn z obsługi załadowało zakupiony przedmiot do jej ciężarówki i kobieta odjechała. Kiedy dotarła do domu stwierdziła, że nie ma nikogo, kto mógłby jej pomóc wyładować posąg z samochodu, donieść go do furtki, przenieść dziesięć metrów w głąb podwórza i ustawić na cokole. Początkowo bardzo ją to zmartwiło, ale potem przypomniała sobie, czego nauczyła się o skupianiu uwagi i przepływie energii. Wykorzystując tę wiedzę, krótkimi zrywami wykonała całą pracę sama.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zasada czwarta: MANAWA - moment mocy jest teraz&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zgodnie z niektórymi tradycjami wschodnimi (ale również i z zachodnimi, związanymi z metafizyką), nasze obecne warunki życia są wynikiem decyzji i działań, podejmowanych w poprzednich wcieleniach. Jeżeli te decyzje i działania były dobre, w obecnym życiu mamy dobre warunki, ale jeżeli były złe, doświadczamy bólu, cierpienia i zmartwień w takim stopniu, w jakim poprzednio przysparzaliśmy je innym. Nazywa się to karmą. Wyraz ten pochodzi z Sanskrytu i oznacza „przyczynę i skutek" lub „nagrodę i dług", ale w rzeczywistości znaczy tyle, co „akcja i reakcja". Dobre uczynki, które spełniamy teraz, tworzą dobrą karmę na nasze przyszłe wcielenia, a złe uczynki tworzą złą karmę. W tych tradycjach karma jest traktowana jako coś, czego nie można zmienić; nie pozostaje nam nic innego, jak odbierać nagrody lub płacić długi z przeszłości.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jedna z rozpowszechnionych tradycji zachodnich utrzymuje, że nagrody w tym wcieleniu otrzymujemy za przestrzeganie w poprzednich żywotach pewnych zasad społecznych i religijnych, a kary - za ich naruszanie i to niezależnie od tego, jak dawno przestrzegaliśmy lub łamaliśmy zasady i czy ktokolwiek widział nas, kiedy to robiliśmy. W związku z tym, niektórzy wykształceni w tej tradycji ludzie potrafią przez dwadzieścia lat mieć poczucie winy z powodu tego, że nie zatrzymali się przed znakiem "stop" o godzinie drugiej w nocy na pustyni, gdzie na przestrzeni tysiąca mil nie można spotkać żywej duszy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zgodnie z inną, bardziej współczesną tradycją zachodnią, nasze obecne postawy, działania i warunki są konsekwencją dziedziczenia i wpływów wczesnego środowiska społecznego.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Twierdzi się w niej, że zostaliśmy ukształtowani przez siły, leżące poza zasięgiem naszej kontroli, że nie możemy być odpowiedzialni za to, co uczynili nam rodzice, społeczeństwo czy geny.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Tradycja szamańska, tak w wersji wojownika, jak i łowcy Przygód, jest całkowitym przeciwieństwem wspomnianych dwóch kierunków. Mówi ona, że to nie przeszłości zawdzięczamy wszystko, czego obecnie doświadczamy i czym teraz jesteśmy. To nasze obecne przekonania i decyzje oraz podejmowane dzisiaj działania, a także nasze otoczenie, dają nam to, co mamy i to, czym jesteśmy. Karma istnieje i działa jedynie w chwili obecnej. Środowisko i okoliczności, w jakich się znajdujemy teraz, są bezpośrednim odzwierciedleniem naszych mentalnych i fizycznych zachowań w danym momencie. W wyniku tego, że przechowujemy pamięć przyzwyczajeń naszego ciała i umysłu, możemy je przenosić na kolejne dni; ale nowy dzień jest nowym tworzeniem, toteż każde przyzwyczajenie możemy zmienić w każdej teraźniejszej chwili - choć nie oznacza to, że dokonanie takiej zmiany jest łatwe. Nasze geny nie określają tego, czym jesteśmy, ani tego, co pojawia się w naszym ciele. Natomiast, dzięki swoim przekonaniom z bezgranicznych zasobów własnego banku genów wybieramy te cechy, które najlepiej odzwierciedlają nasze obecne przekonania i intencje. Również ani nasi rodzice, ani pochodzenie społeczne nie mają nic wspólnego z warunkami, w jakich znaleźliśmy się. Zasadniczy wpływ na nie ma to, jakie obecnie są nasze przekonania na ich temat i jak reagujesz na te przekonania.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zmieniać świat możesz w takim stopniu, w jakim jesteś w stanie w teraźniejszości zmieniać siebie - swoje myśli i zachowania.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ja i moi uczniowie ciągle jesteśmy świadkami gruntownych przeobrażeń osobowości i doświadczeń życiowych w momencie, kiedy człowiek zdecyduje się dokonać głębokich zmian w swoim myśleniu i zachowaniu. Tu opiszę tylko jeden przypadek takiej zmiany, dokonanej właśnie w czasie teraźniejszym. Zdarzenie miało miejsce na Tahiti po przeprowadzonym tam przeze mnie warsztacie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jedna z uczestniczek, mieszkanka wyspy, od dawna prowadziła ze swoją siostrą zawziętą walkę o jakiś majątek. Konflikt był tak silny, że siostra złośliwie ciągała ją po sądach. Wieczorem, po moim wyjeździe kobieta przemyślała to, czego nauczyła się na warsztatach i postanowiła odmówić modlitwę w intencji przebaczenia siostrze, nie bacząc, co siostra jej uczyniła i co mogłaby jeszcze uczynić.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Dosłownie następnego ranka siostra zadzwoniła do niej i powiedziała, że przemyślała wszystko, postanowiła więc wycofać sprawę z sądu i nie kłócić się już więcej.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wniosek: Wszystko jest względne&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Moment mocy jest teraz, lecz jak określić, czym jest teraz?&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Najprostsza i najbardziej praktyczna definicja to: obszar lub zakres teraźniejszej uwagi. A więc teraz może być sekundą, minutą, godziną, całym dniem, miesiącem lub rokiem, zależnie od naszej koncentracji. Jednakże definicja ta zakłada włączenie do tego pojęcia elementów, które zwykle nazywamy przeszłością i przyszłością, co miałoby miejsce w przypadkach skupiania uwagi na dzisiejszym dniu, bieżącym miesiącu czy roku. I jest to prawidłowe, ponieważ to, co nazywamy przyszłością lub przeszłością ma wobec tego, co uznajemy za chwilę obecną, charakter względny. Jeżeli nasza uwaga jest dostatecznie szeroka, możemy do teraźniejszości sprowadzić świadomość wszystkich minionych i przyszłych wcieleń (jeżeli, oczywiście, wierzymy w reinkarnację), włączając je w zakres naszych możliwości zmienienia ich. W ten sposób z pozycji teraźniejszości jesteśmy w stanie zmienić przeszłość i przyszłość.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wniosek dodatkowy: moc zwiększa się wraz z uwagą sensoryczną&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W dzisiejszych czasach jest bardzo dużo ludzi, którzy właściwie nie są obecni tu i teraz. Większa część ich uwagi pochłonięta jest wspomnieniami z przeszłości, albo skupiona na przyszłości, na fantazjowaniu o innym świecie lub na swój własny temat. W takim samym stopniu, w jakim podczas swoich rozmyślań ograniczają oni świadomość chwili obecnej, zmniejsza się ich moc i skuteczność jej wykorzystywania. Wycofywanie się ze świata teraźniejszości, jeżeli jest podejmowane okazjonalnie lub okresowo, na przykład, dla relaksu, rekreacji, uzyskania inspiracji, dokonania planowania lub dla samorozwoju, może być bardzo korzystne, ale ważne jest, by w przypadkach, kiedy takie wycofanie się trwa długo, skracać okresy powrotu do teraźniejszości. Czas trwania takiego powrotu może być u każdego inny. Niestety, znaczna, część ludzi jest obsesyjnie "zaklinowana" w przeszłości, przyszłości lub gdzie indziej, a to z powodu wielkiego lęku lub gniewu. Poczucie winy, uraza, zamartwianie się powodują ich nieobecność w teraźniejszości i nie pozwalają doświadczać radości życia. Znaczną część lęków i gniewu można rozproszyć, przenosząc uwagę na doświadczanie sensorycznej rzeczywistości chwili obecnej, ale osoby mające przekonanie, że chwila obecna jest miejscem niebezpiecznym, będą miały trudności ze stosowaniem tej metody.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Co to znaczy - skoncentrować się na sensorycznej rzeczywistości chwili obecnej i co nam może dać taka koncentracja?&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Oznacza to coraz większą świadomość impulsów, odbieranych przez zmysły. Mało kto praktykuje prawdziwą świadomość sensoryczną, nauczaną czasami w charakterze techniki medytacyjnej, ale są osoby, które w sposób całkowicie nieświadomy robią to tak doskonale, że bezwiednie wywierają ogromny wpływ na innych ludzi, znajdujących się w ich otoczeniu. Uzyskiwane w ten sposób rezultaty wynikają z trzeciej zasady szamańskiej, która mówi, że energia podąża za uwagą. Kiedy zaczniemy ćwiczyć skupianie się na sygnałach, pochodzących od zmysłów, zauważymy, że nasz odbiór zmysłowy staje się ostrzejszy, że odprężamy się i zwiększamy świadomość przepływu energii wewnątrz i wokół nas, że dostrzegamy większą niż normalnie liczbę zdarzeń, zachodzących w naszym otoczeniu; wszystko to pomaga nam w tworzeniu materialnej rzeczywistości, mającej cechy snu; pomaga też świadomie śnić ten sen. Niektóre z cech, nabywane dzięki stosownym ćwiczeniom, mogą przerazić Cię, gdyż będą bardzo intensywne, inne spowodują, że będziesz tryskał radością, ale jeżeli zdecydujesz się na połowiczny wysiłek, możesz doświadczyć jedynie znudzenia. Wskazówka do szamańskiego rozumienia tej praktyki zawarta jest w określającym ją hawajskim słowie ano (i jego wariancie 'ano), które ma następujące znaczenia: chwila obecna, nasienie, podobieństwo, spokój, podziw, święty, uświęcony, intensywny ogień (a plus no).&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-1834036293651144914?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/1834036293651144914/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=1834036293651144914' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/1834036293651144914'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/1834036293651144914'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-przepywu-energii.html' title='DOŚWIADCZ PRZEPŁYWU ENERGII'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm4.static.flickr.com/3429/3249781002_bcdfbebb41_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-4445831475967634451</id><published>2010-12-25T10:47:00.001+01:00</published><updated>2010-12-25T10:49:15.414+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ POŁĄCZEŃ ENERGETYCZNYCH</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img.webme.com/pic/m/mariabucardi/jul1212.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img border="0" height="448" n4="true" src="http://img.webme.com/pic/m/mariabucardi/jul1212.jpg" width="640" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=45UChqWUTyl&amp;amp;login=successfully&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wykonaj to ćwiczenie z jedną lub kilkoma osobami. Wyciągnij ręce przed siebie i umieść dłonie nad dłońmi innej osoby tak, by znajdowały się w odległości kilkunastu centymetrów od siebie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wkrótce być może poczujesz ciepło, chłód lub mrowienie. Jeżeli delikatnie zaczniesz zbliżać swoje dłonie do dłoni partnera, możesz odczuć nawet rodzaj ciśnienia, tak jakbyś przysuwał do siebie dwa jednakowe bieguny magnesu lub ściskał miękki balon. Następnie odsuń dłonie i sprawdź, jakie masz wrażenia przy tej odległości. Intensywność odczuć i odległość, na której jeszcze coś wyczuwasz, zależy od Twojej indywidualnej wrażliwości. Najważniejszą rzeczą jest, byś uzmysłowił sobie, że dotykasz bezpośrednio danej osoby. Dotykasz jej pola energetycznego, które tak samo jak ciało fizyczne jest jej częścią. Skóra nie stanowi granicy człowieka.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Nasza energia, nasz duch sięga granic Wszechświata.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wszyscy jesteśmy powiązani wzajemnie ze wszystkim, ponieważ nie istnieją żadne ograniczenia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zasada trzecia: MAKIA - Energia podąża za uwagą&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Dwiema najskuteczniejszymi technikami od dawien dawna używanymi przez szamanów są medytacja i hipnoza. Obie wykorzystują trzecią zasadę szamańską. Medytacja jest rozumiana bardzo różnie zależnie od tego, w jakim systemie jest używana. Dla jednych jest to coś, co w celi klasztornej kreuje myśli samotnego mnicha, skupiającego się na obecności Boga. Inni wyobrażają sobie hipisów, siedzących w kręgu ze skrzyżowanymi nogami i recytujących mantry w niezrozumiałym języku. Innym zaś kojarzy się ona z popijaniem herbaty i obserwowaniem skrywającej się za horyzontem tarczy Słońca. Są to wszystko pewne rodzaje medytacji, których jest jeszcze znacznie więcej. Mówiąc najogólniej, oznacza ona po prostu głębokie, ciągłe myślenie, a ściślej - zatrzymaną, skoncentrowaną uwagę. Wyraz ten pochodzi od łacińskiego rdzenia med, oznaczającego „mie-rzyć", a w połączeniu z wyrazem, oznaczającym „uzdrawiać", daje wyraz medyczny. Medytujemy zawsze, kiedy nasza uwaga jest zatrzymana lub na czymś skupiona.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zgodnie z tą filozofią, skoncentrowana uwaga powoduje przyciąganie energii ze Wszechświata i przejawianie się odpowiednika przedmiotu koncentracji na planie fizycznym.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jednakże takie przejawienie się nie jest po prostu ekwiwalentem tego, na co patrzymy, co mówimy, czego słuchamy lub co robimy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jest ono odpowiednikiem sumy całej naszej uwagi, jaką skupiamy podczas medytacji, łącznie ze zwyczajowymi oczekiwaniami. Inaczej można to ująć tak, że zawsze, gdy lono medytuje, medytuje również ku, a rozwój zdolności szamańskich wymaga nauczenia się takiego medytowania, w którym lono i ku skupiają uwagę na tym samym obiekcie i w tym samym czasie. W momentach, gdy nam się to udaje, dokonują się cuda.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Hipnoza jest po prostu innym rodzajem medytacji. Nie ma jednej ogólnie uznawanej definicji hipnozy; jedni uważają, że jest to proces, inni, że stan. Tu nie omawiamy procesu, lecz stan i jako taki hipnoza, podobnie jak medytacja, jest po prostu zatrzymaną, skoncentrowaną uwagą. Różnica polega głównie na tym, że medytacja uważana jest za stan bardziej duchowy, a hipnoza - za bardziej praktyczny. Medytacja stosowana jest do uwalniania się od karmy i uzyskiwania oświecenia, natomiast hipnozą posługujemy się, by, na przykład, rzucić palenie lub pozbyć się zbędnych kilogramów.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W rzeczywistości jednak, we wszystkich przypadkach można zastosować dowolną z tych technik. Hipnoza była wyróżniana ze względu na to, że wymaga pomocy hipnotyzera, który wprowadza człowieka w stan skupionej uwagi, ale medytacja sterowana zniwelowała to wyróżnienie. Medytacja różniła się od hipnozy również tym, że była techniką całkowicie osobistą, ale autohipnoza też jest osobista, a więc i pod tym względem nie ma między nimi różnicy. W kategoriach procesu zarówno medytacja, jak i hipnoza są po prostu różnymi metodami robienia tego samego - przełączania uwagi na bardziej pozytywne przekonania i oczekiwania, natomiast jako stan obie te techniki proponują identyczne warunki zatrzymanej, skoncentrowanej uwagi. Skoro energia podąża za uwagą, to aspekty Twoich obecnych doświadczeń, które wydają Ci się niezmienne, są rezultatem tego, na czym Twoje ku jest przyzwyczajone koncentrować uwagę. Jeżeli jesteś zadowolony z tego, co dostajesz, to wszystko jest w porządku. Ale jeżeli nie jesteś, powinieneś znaleźć sposób na skierowanie uwagi ku na nowy wzorzec. Medytacja i hipnoza są do tego celu dobrymi narzędziami, ale podam jeszcze inne techniki.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wniosek dodatkowy: uwaga podąża za przepływem energii&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jest rzeczą zupełnie naturalną, że uwagę przyciągają świecące obiekty, jaskrawe światło, głośne dźwięki, ale być może nie zdajemy sobie sprawy z tego, że najbardziej przyciąga nas intensywność energii, towarzyszącej takim okolicznościom. Uwaga przyciągana jest przez każde silne źródło energii, pobudzające nasze zmysły, nawet te subtelne, których większość z nas nie jest świadoma. Są ludzie, którzy na skutek swoich intensywnych emocji i skoncentrowanej pracy zmysłów posiadają tak silną aurę czy pole energetyczne, że automatycznie przyciągają uwagę innych, kiedy tylko pojawią się w ich polu widzenia. Jeśli chodzi o szerszą skalę, to są pewne obszary geologiczne (zwykle są to obszary, gdzie często występują trzęsienia ziemi, lub gdzie istnieje takie potencjalne zagrożenie), które charakteryzują się większą intensywnością energetyczną niż inne, dlatego też przyciągają więcej ludzi, a ci z kolei jeszcze bardziej wzmacniają ich energię. W obecnych czasach wiele się pisze o miejscach mocy, ale moim zdaniem moc ta jest pasywna, toteż pozwala nam się zrelaksować i uwolnić od stresów, jakie niesie życie w ośrodkach miejskich, położonych na obszarach, gdzie moc jest aktywna. Uczucie mrowienia i różne reakcje metapsychiczne, jakich doznajemy w tych, tak zwanych miejscach mocy, pojawiają się wtedy, kiedy pod wpływem odprężenia uruchamia się nasza zablokowana energia, uzyskana w bardziej aktywnym pod względem energetycznym miejscu, z którego pochodzimy. Jednakże ludzie sami są tak dobrymi generatorami wibracji, że kiedy wiele osób odwiedza jakieś piękne, spokojne miejsce, tające pasywną moc, wówczas w krótkim czasie przekształca się ono w miejsce aktywne i dynamiczne, choć najczęściej stresogenne.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Wniosek dodatkowy: Wszystko jest energią&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Dla osób interesujących się sprawami matapsychiki stwierdzenie, że wszystko jest energią nie jest niczym nowym, ale warto zająć się logicznymi implikacjami tego faktu wiedząc, że również myśl jest energią i że jeden rodzaj energii można przekształcić w inny. Taka przemiana zachodzi, na przykład, wówczas, kiedy ciśnienie pary popycha turbinę i przekształca energię mechaniczną w energię elektryczną, lub kiedy energia elektryczna „przeciska się" przez drut o dużej oporności, wytwarzając energię cieplną. Ciepło wydziela się także wtedy, gdy w jakimś pomieszczeniu grupa ludzi ekscytuje się czymś lub wykonuje pewne ćwiczenia oddechowe czy medytacyjne.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Takie rozumienie energii dobrze tłumaczy, jak myśl może wytworzyć swój materialny odpowiednik, zwłaszcza, gdy jest wzmocniona emocją lub głęboką wiarą.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-4445831475967634451?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/4445831475967634451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=4445831475967634451' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4445831475967634451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4445831475967634451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-poaczen-energetycznych.html' title='DOŚWIADCZ POŁĄCZEŃ ENERGETYCZNYCH'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-4142054652753024213</id><published>2010-12-24T17:08:00.001+01:00</published><updated>2010-12-24T17:17:18.210+01:00</updated><title type='text'>Zasada druga: KALA - nie ma żadnych ograniczeń</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.wrozka.com.pl/images/website/2010/6-2010/huna1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="360" n4="true" src="http://www.wrozka.com.pl/images/website/2010/6-2010/huna1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=78LQYOaTtsQ&amp;amp;login=w190&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Na pierwszy rzut oka jest to absurd, ponieważ stale doświadczamy wszelkiego rodzaju ograniczeń. Ziemia, na której żyjemy, ma skończoną wielkość, ciało nasze osiąga ograniczone rozmiary, wzrokiem sięgamy do pewnych granic, słuchem odbieramy ograniczony zakres dźwięków, bez powietrza możemy żyć bardzo krótko, a i wysokość kwoty, jaką posiadamy na koncie bankowym jest ograniczona. No więc, czyż nie ma ograniczeń?&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Nie ma. Nie ma żadnych ograniczeń. Wszechświat jest nieskończony i musi taki być, jeżeli świat jest taki, jaki myślimy, że jest i jeżeli wszystko jest snem. Jak więc wyjaśnić te ograniczenia, których doświadczamy? Jednym ze sposobów jest rozróżnienie dwóch rodzajów ograniczeń: twórczych i przefiltrowanych.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Z nieskończoności Wszechświata wynika nieograniczoność doświadczania, co oznacza niedoświadczanie niczego, ponieważ z nieograniczoności wynika brak wszelkiego rozróżniania, kontrastowania, czy wyczuwania zmiany. Koncepcja twórczych ograniczeń zakłada celowe ustalanie pewnych ram w nieograniczonym Wszechświecie po to, by tworzyć warunki do zdobywania określonych doświadczeń. Na przykład, świat naszych działań na planie materialnym jest arbitralnie ograniczony zakresem naszych naturalnych możliwości percepcyjnych, odpowiadających określonym częstotliwościom, które jesteśmy w stanie zobaczyć, usłyszeć, wyczuć dotykiem, których doświadczamy jako odległości i czasu, by wymienić te najważniejsze. Należy jeszcze dodać to wszystko, co potrafimy wykonać za pomocą narzędzi mechanicznych, a także nasze zdolności psychiczne. Bez tych pozornych ograniczeń nie moglibyśmy doświadczać rzeczywistości trójwymiarowej. Jeżeli jednak założymy, że Wszechświat jest nieskończony, to nie ma żadnego logicznego powodu, dla którego nie miałyby, na przykład, istnieć inne istoty, równie realne z ich punktu widzenia, jak realnymi my sami wydajemy się sobie, a zdolne widzieć zakres ultrafioletu, słyszeć dźwięki o bardzo wysokich częstotliwościach i doświadczać dotyku w zakresie fal radiowych.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;My natomiast gotowi jesteśmy traktować takie wrażenia jako zakłócenia.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Tak więc postrzegany przez nas materialny Wszechświat może być rezultatem dokonanego przez Boga lub przez naszą własną Wyższą Jaźń twórczego wyboru ograniczających czynników, umożliwiających nam doświadczanie życia na Ziemi.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Rozważmy to zagadnienie w bardziej praktycznym aspekcie.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Życie jest jak gra w warcaby (jeżeli może ono być miską czereśni, to również może być grą w warcaby). Plansza do tej gry, symbolizująca plan materialny, zawiera sześćdziesiąt cztery pola, z których połowa jest czarna, a połowa - biała. W grze uczestniczą dwadzieścia cztery pionki, po dwanaście w każdym kolorze. Początkowo nasze warcaby ustawione są po jednej stronie planszy, a warcaby przeciwnika stoją po drugiej stronie. Zgodnie z zasadami gry, możemy posuwać się w kierunku strony przeciwnika, zbijać jego pionki po ich przeskoczeniu, a gdy dotrzemy do przeciwnej strony planszy, zdobywamy „damkę", która daje nam swobodę poruszania się w dowolnym kierunku. Ale w rzeczywistości nie istnieje nic, co mogłoby powstrzymać Ciebie od poruszania się w dowolny sposób po całej planszy już na początku gry, od zabrania dowolnego pionka przeciwnika w dowolnym momencie, czy od zrzucenia wszystkiego na podłogę, by przeciwnik nie mógł wykonać żadnego ruchu. Możesz to zrobić w każdej chwili, lecz nie będzie to już gra w warcaby. W każdej grze zasady są graniczeniami, stworzonymi po to, by można było ją prowadzić. W taki właśnie sposób szaman patrzy na życie.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Jednak gra szamana polega na używaniu tej samej planszy, ale zmienianiu jej zasad i pionków tak, by można było grać nie tylko w warcaby, ale i w szachy, dzięki czemu rozszerzają się możliwości zdobywania różnych doświadczeń w ramach tego samego wymiaru.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Twórcze ograniczenia umożliwiają nam doskonalenie naszych zdolności tworzenia przez skupienie uwagi na pewnym zakresie doświadczania i na interpretacji zdarzeń. Nawet w obwarowanej ograniczeniami grze w szachy ludzki umysł nie przejawił jeszcze wszystkich swoich możliwości.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Z kolei pojęcie ograniczeń przefiltrowanych jest tu używane dla określenia ograniczających czynników narzuconych nam przez nasze idee i przekonania, które hamują kreatywność, zamiast ją pobudzać.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Są wśród nich takie, które powodują bezradność i bezsilność lub też popychają nas do zemsty i okrucieństwa. Miałem ostatnio kontakt z osobą, przejawiającą pełną bezradności wściekłość na świat za to, że jest on przepełniony bólem i cierpieniem. Rozmawiałem z nią o tym w miejscu pełnym miłości, pokoju i harmonii. Problem tej osoby polegał na tym, że na skutek określonego systemu przekonań odfiltrowane zostały wszelkie pozytywne doświadczenia, a w pamięci pozostawały tylko te, które związane były z cierpieniem, toteż nie mogła ona sobie z nim poradzić. Przefiltrowane&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;graniczenia powodują skupianie uwagi na czymś bez potencjalnych możliwości pozytywnego działania.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wniosek dodatkowy: Wszystko jest ze sobą połączone&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;W wielu tradycjach szamańskich założenie, że wszystko jest ze sobą połączone, jest symbolizowane przez pajęczynę. Szaman jest pająkiem, który tka swoją pajęczynę (pajęczynę życia) w rozumnym śnie z subtelnych nici, wychodzących z poziomu wewnętrznego.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Pajęczyna symbolizuje nie tylko śnienie życia, lecz również wzajemne powiązania w jego obrębie. Każda sfera naszej egzystencji jest powiązana z każdą inną jej sferą, a to, co ma wpływ na jedną z nich, wpływa jednocześnie na wszystkie pozostałe, chociaż w różnym stopniu. Pojedyncza myśl nacechowana miłością lub nienawiścią wywiera wpływ na cały Wszechświat, ale z całą pewnością jej oddziaływanie na ciało osoby, od której pochodziła, będzie silniejszy niż na jakąś odległą gwiazdę i podobnie mucha czy liść odkształcą bardziej tę część pajęczyny, której bezpośrednio dotkną niż inne jej części, choć drgnie ona cała. Mimo, że pajęczyna jest tradycyjną metaforą powszechnie stosowaną do wyjaśnienia rzeczywistych powiązań metafizycznych, łączących wszystko, dla niektórych ludzi bardziej zrozumiałe może być porównanie ich z polami elektromagnetycznymi, które istnieją wśród nieskończonego mnóstwa innych pól. Zakładając istnienie takich wzajemnych połączeń, możemy wyjaśnić możliwość działania na odległość, którym posługują się szamani w wielu rodzajach uzdrowień i w wywieraniu wpływu na środowisko.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wniosek dodatkowy: Wszystko jest możliwe&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Skoro nie istnieją żadne ograniczenia, to nasuwa się oczywisty wniosek, że możliwe jest wszystko. Z naszej strony wymagana jest jedynie wiara, wynikająca z pierwszej zasady szamańskiej. Ponieważ jednak nikt z nas nie jest we Wszechświecie sam, stopień, w jakim jesteśmy w stanie dzielić się pewnymi informacjami z innymi ludźmi, zależy od ich przekonań. Możemy doskonale lewitować w zaciszu swojej sypialni, ale jest mało prawdopodobne, byśmy potrafili zrobić to na oczach innych, ponieważ mało kto wierzy, że można tego dokonać. Możliwa jest także taka sytuacja, że bez problemu lewitujemy w towarzystwie kogoś, czyja wiara jest bardzo silna, ale bez obecności takiego człowieka nic nam nie wychodzi. Podróże kosmiczne są faktem, ale jedynym sposobem na pokazanie ich w naszej kulturze jest obraz filmowy lub opis słowny (przedstawiony w pisemnej formie, lub przekazany w formie ustnej przez ludzi, którzy osobiście byli w Kosmosie).&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Zgodnie z Pismem Świętym nawet Jezus miał trudności z dokonywaniem cudów w swoim rodzinnym mieście z powodu tego, że ludzie nie wierzyli, iż cieśla może mieć taką moc (choć, zgodnie z uzyskanymi przeze mnie informacjami, możliwe są również inne interpretacje tego zdarzenia). W każdym razie, im więcej jest osób, które wierzą, że zmiana, jakiej pragniemy, jest możliwa, tym łatwiej jest jej dokonać.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wniosek dodatkowy: Oddzielenie jest pożyteczna iluzją&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Znałem ludzi, których bardzo silnie owładnęła idea istnienia połączeń i związków, skutkiem czego był paraliżujący strach przed przewidywanymi konsekwencjami każdej, najdrobniejszej nawet myśli, czy najprostszego działania lub też zbyt głębokie wczuwanie się w ból i cierpienie innych. Dlatego też, by móc lepiej funkcjonować, dobrze jest stosować pewne twórcze oddzielenie.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Strach powoduje, że zatracamy wyczucie swojej roli jako „tkacza" snów, a założenie na chwilę, że rzeczy są niezależne od siebie pomaga nam powrócić do stanu równowagi. Również zbyt głębokie odczuwanie czyjegoś nieszczęścia wywołuje u nas poczucie bezradności równoważne cierpieniu danej osoby, toteż i tu wskazane jest zachowywanie pewnego oddzielenia, byśmy doświadczali tylko takiej empatii, przy jakiej jesteśmy świadomi cierpienia, ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że nie dotyczy ono bezpośrednio nas. Dopiero wówczas możemy pomóc nieszczęśliwej osobie wydobyć się z tego stanu. Chodzi głównie o to, że skoro rzeczywiście nie istnieją żadne ograniczenia, to jako szaman masz swobodę w tworzeniu takich ograniczeń, które mogą odegrać pożyteczną rolę.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-4142054652753024213?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/4142054652753024213/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=4142054652753024213' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4142054652753024213'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/4142054652753024213'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/zasada-druga-kala-nie-ma-zadnych.html' title='Zasada druga: KALA - nie ma żadnych ograniczeń'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-7111779340227888835</id><published>2010-12-23T08:53:00.001+01:00</published><updated>2010-12-23T08:58:28.130+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ POTĘGI MYŚLI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_DQlsHHKBPLY/S_D1qvs-3uI/AAAAAAAABJQ/zNRkTkWxecw/s1600/merkaba.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" n4="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_DQlsHHKBPLY/S_D1qvs-3uI/AAAAAAAABJQ/zNRkTkWxecw/s640/merkaba.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=4C6yjcyqyoF&amp;amp;login=popow&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: purple; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jeżeli świat jest taki, jaki myślisz, że jest, to powinieneś być w stanie zmieniać swój świat drogą zmiany myśli. Usiądź wygodnie z otwartymi oczami, odwróć głowę jak najdalej w lewo i spójrz z tego punktu prosto przed siebie. Znajdź coś na linii wzroku, co możesz zapamiętać jako punkt odniesienia i odwróć głowę do normalnej pozycji.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: purple; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Następnie zamknij oczy i trzymając głowę nieruchomo wyobraź sobie, że powoli, lekko i swobodnie, bez żadnego napięcia odwracasz głowę w lewo poza punkt odniesienia aż do punktu, z którego bez żadnego wysiłku patrzysz prosto za siebie. Wyobraź sobie, co widzisz z tej pozycji; zdaj sobie sprawę z wrażeń i odczuć, jakie towarzyszą takiemu widzeniu. Teraz wyobraź sobie, że powoli przekręcasz głowę z powrotem do przodu. Następnie otwórz oczy i fizycznie odwróć głowę w lewą stronę.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: purple; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jeżeli stworzyłeś w umyśle dostatecznie plastyczne wyobrażenie odwracania głowy do tyłu, to teraz stwierdzisz, że z łatwością odwracasz głowę dalej niż przedtem, a zasięg Twojego wzroku znacznie wykracza poza granicę wyznaczoną przez zapamiętany punkt odniesienia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: purple; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;To, co teraz zrobiłeś, polegało na wprowadzeniu zmian w ciele poprzez zmiany dokonywane w umyśle. Wyobraziłeś sobie, że jesteś w stanie zrobić coś, czego nigdy nie robiłeś, a ciało zareagowało na Twoją myśl, przy pomocy której zademonstrowałeś mu przed chwilą, jakie masz możliwości. Jest to proste doświadczenie, ale jego konsekwencje są ogromne.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-7111779340227888835?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/7111779340227888835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=7111779340227888835' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/7111779340227888835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/7111779340227888835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-potegi-mysli.html' title='DOŚWIADCZ POTĘGI MYŚLI'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_DQlsHHKBPLY/S_D1qvs-3uI/AAAAAAAABJQ/zNRkTkWxecw/s72-c/merkaba.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-8992630615649264307</id><published>2010-12-22T09:52:00.001+01:00</published><updated>2010-12-22T09:55:42.718+01:00</updated><title type='text'>PRZYGODA TRZECIA - PODSTAWOWE ZASADY SZAMAŃSKIE</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://api.ning.com/files/mY0LisMeRLUTTK1B498goRYskwyLzJtFhLbihcJfaDCUFLPtqE4nYTRJ6*xQeMGh2rZth2lYszbLNjgy*J-su2zgCWasPrcjg8ghY14Teak_/NativeAmericanWoman1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" n4="true" src="http://api.ning.com/files/mY0LisMeRLUTTK1B498goRYskwyLzJtFhLbihcJfaDCUFLPtqE4nYTRJ6*xQeMGh2rZth2lYszbLNjgy*J-su2zgCWasPrcjg8ghY14Teak_/NativeAmericanWoman1.jpg" width="510" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=1MrjWGhEQQp&amp;amp;login=popow&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Hili hewa ka mana 'o ke 'ole ke kukakuka - (Pomysły pojawiają się żywiołowo, bez dyskusji)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Moi nauczyciele powiedzieli mi, że dawno temu mądrzy uzdrowiciele spotkali się, by wymienić obserwacje na temat życia i uzdrawiania, a także zebrać wspólne doświadczenia w takiej formie, by można było ich nauczać i zapamiętać je jako rzemiosło. Podczas spotkania wysunięto setki pomysłów, które zebrano w siedem podstawowych zasad. Liczbę tę wybrano ze względu na jej symboliczne znaczenie ezoteryczne. Są to podstawowe zasady, określające w jaki sposób przejawiają się ukryte i wewnętrzne przyczyny zewnętrznych zdarzeń. W wielu dawnych tradycjach liczba siedem symbolizowała wewnętrzną wiedzę, ponieważ składa się ona z liczb 3 i 4, które z kolei symbolizują podstawowe energie - męską i żeńską lub - inaczej mówiąc - biegunowość Wszechświata.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Nie wszystkie tradycje są zgodne co do tego, która energia jest która.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W języku hawajskim liczbę siedem określa się słowem hiku, które składa się z dwóch sylab: hi - zasady żeńskiej (jako samodzielne słowo znaczy „płynąć") oraz ku - zasady męskiej (oznacza „stać pewnie").&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;SIEDEM ZASAD SZAMAŃSKICH&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Poznałem siedem zasad szamańskich w ich hawajskiej wersji jako siedem oddzielnych słów, mających wiele szerokich znaczeń, lecz po to, by móc propagować tę wiedzę w świecie zachodnim postanowiłem wyrazić każdą z nich w formie pełnego zdania.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wkrótce jednak stwierdziłem, że nawet zdanie nie oddaje w pełni istoty poszczególnych zasad, toteż dodałem do nich „rozwinięcie".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zaprezentowane niżej zasady i ich rozwinięcie stanowią praktyczne przedstawienie filozofii życia i przewodnik po szamanizmie miejskim.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Zasada pierwsza: IKE&lt;/i&gt; - świat jest taki, jaki myślisz, że jest&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;O wodzie, która do połowy wypełnia szklankę, powiemy zależnie od naszego spojrzenia na świat - albo, że jest jej aż pół szklanki, albo też, że jest jej tylko pół szklanki. Jeżeli jesteśmy zainteresowani tym, by zboże dobrze rosło, uważamy, że deszcz podczas suszy jest prawdziwym dobrodziejstwem, ale kiedy wybieramy się na piknik, okazuje się, że deszcz jest zdecydowanym złem. W zależności od naszego nastawienia, każdy problem jest albo przeszkodą, albo też wyzwaniem. W podanym przykładzie wpływ naszego nastawienia na to, czego doświadczamy jest jasny, oczywisty i zrozumiały. Jednak sposób myślenia wpływa na nasze życie również w sposób bardziej subtelny, co jest szeroko udokumentowane przez psychosomatykę, psychoimmunologię i psychologię motywacyjną. Stwierdzono mianowicie, że myśli nacechowane lękiem, obawą, gniewem i urazą mogą spowodować chorobę i w ten sposób obniżyć sprawność naszego funkcjonowania, podczas gdy myśli wyrażające ufność, zdecydowanie, miłość i wybaczenie wzmacniają zdrowie i zwiększają nasze możliwości działania. Rozciągając to stwierdzenie na poziom duchowy, możemy się przekonać, że w sposób telepatyczny ściągamy do swojego życia to, o czym myślimy. Ujmując to prościej można powiedzieć, że pozytywne myśli przyciągają do nas właściwych ludzi i tworzą pozytywne zdarzenia, a negatywne przyciągają wszystko, co negatywne. Jest to mniej oczywiste od podanych wyżej przykładów, ale miliony ludzi zgadzają się, że w myśleniu należy być ostrożnym i uczciwym wobec samego siebie, a wówczas nasze życie samo w sposób jasny potwierdzi tę prawdę. Wielu nauczycieli duchowych na całym świecie traktuje to zagadnienie głębiej twierdząc, że doświadczenia życiowe wynikają z naszych przekonań, czyli z tego, w co wierzymy. Historia starożytna i nowożytna dysponuje ogromną liczbą przykładów potwierdzających, że mocą myśli, modlitwy, wiary i przekonania można wpływać na zdarzenia, okoliczności i warunki życia. Wszystko to, a nawet coś więcej, zawiera się w pierwszej zasadzie Huny.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wniosek dodatkowy: Wszystko jest snem&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Szamani nie tylko dostrzegają wpływ naszych postaw, oczekiwań, telepatii i przekonań na to, czego doświadczamy; reprezentują oni także osobliwy pogląd, że życie jest snem, że tak naprawdę, to tworzymy naszą rzeczywistość przy pomocy snów. Nie oznacza to jednak, że nasze życie jest iluzją. Oznacza natomiast, że sny są rzeczywiste, a rzeczywistość jest snem. To, czego doświadczamy w danym momencie, jest tylko jednym z wielu snów.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Początkowo taki pogląd może Ci się wydać dziwny i bałamutny, a nawet nielogiczny, ponieważ realność naszego życia możemy sprawdzić tłukąc głową o ścianę, słysząc dźwięki wokół nas, widząc w szczegółach wiele otaczających nas rzeczy. Co wspólnego ze snem ma otaczające nas środowisko? Zastanów się jednak przez chwilę. Ta ściana, o którą możesz tłuc głową, w rzeczywistości nie jest ciałem stałym; to samo odnosi się do Twojej głowy. Obie te rzeczy zbudowane są z cząsteczek, złożonych z atomów, a atomy to pola energii drgającej z różną częstotliwością. Jedynym powodem, dla którego Twoja ręka nie przechodzi przez ścianę jest to, iż wibracje ręki i ściany są tak podobne, że interferują ze sobą. Tymczasem fale radiowe i telewizyjne tak swobodnie przechodzą zarówno przez ścianę, jak i przez Twoja rękę, że nawet nie doświadczasz ich istnienia. Uderzając czymkolwiek o ścianę nie uderzasz o ciało stałe.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zachodzi tu zderzenie dwóch energii, o którym informacja jest przesyłana do mózgu, gdzie - w oparciu o zapamiętane doświadczenie - interpretowana jest jako uderzenie o ścianę. No, a co z dźwiękiem, który towarzyszy uderzeniu? Załóżmy, że jest on muzyką. W rzeczywistości nie słyszysz jej bezpośrednio.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Doświadczasz jedynie wzorca fali wibracyjnej, przenoszonej przez powietrze, która uderza w bębenek ucha i jest przekształcana w impuls elektryczny, przekazywany przez układ nerwowy do mózgu.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Następnie mózg wytwarza sygnał, który Ty interpretujesz - również w oparciu o wcześniejsze doświadczenia - jako muzykę. Natomiast jeśli chodzi o obiekty i ich szczegóły, które odbieramy zmysłem wzroku, są one widzialne jedynie dlatego, że energia świetlna odbija się od innych pól energetycznych w kierunku Twoich oczu, które przetwarzają daną częstotliwość na wzorce interpretowane przez Ciebie jako przedmioty. To, co uważamy za skrajnie materialną rzeczywistość właściwie istnieje tylko w naszej głowie. Czyż więc nie przypomina to snu?&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jeżeli ciągle jeszcze negujesz te fakty, zastanów się nad taką rzeczą. Czy kiedykolwiek śnił Ci się sen, który był tak rzeczywisty, jak codzienne doświadczenia, a może nawet jeszcze bardziej? Jeżeli tak, to wiesz, że jedyną różnicą między snem a rzeczywistością jest to, że ten sen (czyli rzeczywistość) zawiera więcej wspomnień, na których możesz się oprzeć. Jednak, z punktu widzenia szamana, wspomnienia są również snami. Jeżeli nie zdarzył Ci się tak realistyczny sen, to może słyszałeś lub czytałeś o ludziach - szamanach, mistykach, pijanych, schizofrenikach, narkomanach czy lekomanach, o ludziach cierpiących na bezsenność lub jakieś choroby, o dzieciach czy o ludziach starych - którzy doświadczali tego, co psychiatrzy nazywają „halucynacjami", a co dla nich było równie, a może nawet bardziej rzeczywiste niż ten sen, który nazywamy codziennym doświadczeniem (halucynacja oznacza: „twój sen nie pasuje do mojego").&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Rozważmy fakt, że jedynym sprawdzianem, jakiemu poddajemy realność naszych doświadczeń jest to, czy ktokolwiek inny doświadczył już czegoś takiego. Ale nawet i to nie zawsze nam wystarcza. Jeżeli jesteś zły, że nie doświadczyłeś czegoś, co było udziałem innych, jeżeli w dodatku nie podobają Ci się te doświadczenia, zawsze możesz nazwać je „zbiorową halucynacją".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Dla szamanów to, co określamy mianem zwyczajnej, codziennej rzeczywistości, jest właśnie zbiorową halucynacją lub - ujmując to nieco delikatniej - wspólnym śnieniem. To tak, jak gdyby każdy z nas śnił swój własny sen, a punkty wspólne powstawały wtedy, kiedy wszyscy są zgodni co do treści snu. Gdybyś, na przykład, w tej chwili znalazł się w moim biurze, obaj zgodzilibyśmy się, że właśnie pracuję na swoim komputerze, przed którym stoi wyrzeźbione słowo love (miłość), a także jadeitowa rzeźba Maori tiki z Nowej Zalandii.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ale być może nie wyczułbyś, ani nie zobaczył pola energii wokół tej rzeźby, a ja nie poczułbym zapachu Twojej wody kolońskiej czy płynu po goleniu, ani nie usłyszałbym muzyki, której słuchałbyś przez słuchawki ze swojego walkmana. Część naszych indywidualnych snów byłaby dla nas wspólna, a reszta nie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Oczywiście, zawsze istnieje możliwość, że przysunąłbyś się bliżej tak, że mógłbym poczuć Twój zapach lub oddałbyś mi słuchawki, bym usłyszał muzykę, a ja nauczyłbym Cię odczuwania energii jadeitu, lecz to wszystko nie dowodzi niczego ani odnośnie snów, ani odnośnie rzeczywistości, ponieważ możemy nauczyć się dzielić tymi innymi doświadczeniami, które zwykle również nazywają się snami.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Będąc ludźmi praktycznymi, szamani miejscy wiedzą, co wynika z takiego punktu widzenia. Jeżeli życie jest snem i jeżeli możemy całkowicie przebudzić się w tym śnie, to możemy również zmienić nasz sen, zmieniając sposób naszego śnienia. W tej publikacji poznasz wiele sposobów na to i większość z nich będzie działała niezależnie od tego, czy zgodzisz się z tym, że życie jest snem, czy też nie. Ci, którzy będą mieli odwagę poeksperymentować z takim spojrzeniem na życie, przeżyją wspaniałą przygodę, pełną różnorodnych wyzwań i szans.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wniosek dodatkowy: Wszystkie systemy są arbitralne&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Pewnego razu młody człowiek wyruszył w długą, niebezpieczną podróż, by odszukać pewnego starego mędrca i zapytać go, czym jest życie. Kiedy wreszcie dotarł do celu i zadał mędrcowi dręczące go pytanie, stary człowiek powiedział: „Życie jest jak miska pełna czereśni". Początkowo młodzieniec zaniemówił oszołomiony, lecz potem rozgniewany zapytał: „Cóż to znaczy? Po to, by zapytać cię, czym jest życie, przebyłem szmat drogi, przepływając oceany, przemierzając góry, pustynie i dżungle, a ty masz mi do powiedzenia jedynie to, że życie jest jak miska pełna czereśni?!" Starzec uśmiechnął się, poprawił szaty i powiedział: „No dobrze. Więc życie nie jest jak miska pełna czereśni".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #660000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Od niepamiętnych czasów ludzie poszukiwali Ostatecznej, Absolutnej Prawdy, czegoś trwałego i nieśmiertelnego, czego mogłoby się trzymać ich lono. Chcieli nadać sens swojemu życiu i osiągnąć poczucie wewnętrznego bezpieczeństwa, mieli też potrzebę sterowania życiem, ponieważ sądzili, że dzięki temu będą mogli czuć się bezpieczniej w otaczającym ich świecie zewnętrznym. W tym celu próbowali mistycyzmu, religii, nauki, metafizyki, sztuki i filozofii. Szamani wypracowali własne rozwiązanie problemu sensu życia - założyli, że wszystko jest snem i że świat jest taki, jaki myślimy, że jest. Jeżeli i my przyjmiemy takie właśnie podstawowe założenia, to znikną wszystkie nasze wątpliwości, a prawdą absolutną będzie dla nas to, co każdy z nas sam uzna za prawdę. Sens naszych doświadczeń zależy od tego, jak je sami interpretujemy lub od tego, jaką cudzą interpretację zaakceptowaliśmy; również do nas należy decyzja o tym, jakie podstawowe założenia przyjmiemy. Dlatego też wszystkie systemy, opisujące życie i jego procesy, są tworzone arbitralnie w oparciu o pewne decyzje co do przyjęcia określonych interpretacji doświadczeń życiowych. Tak więc naprawdę ważne jest nie to, czy dany system jest prawdziwy (gdyż koncepcja prawdziwości jest arbitralna), lecz to, na ile dobrze działa on dla Ciebie. System znany jako Huna z jego siedmioma zasadami, uznawany jest za równie arbitralny i „spreparowany", jak każdy inny, toteż nie jest on przedstawiany jako Prawda, lecz jako zbiór hipotez, które pozwalają Ci bardziej efektywnie posługiwać się rzemiosłem, jakim jest szamanizm. Przypomina to uczenie się solfeżu w muzyce lub zasad perspektywy w malarstwie. Elementy te ułatwiają skuteczne posługiwanie się tymi rodzajami rzemiosła. W każdym rzemiośle przydatna jest znajomość jego zasad, gdyż umożliwiają one efektywne operowanie umiejętnościami, ale zasady mające zastosowanie do jednej dziedziny, niekoniecznie muszą być przydatne w innej dziedzinie czy sferze życia. Właśnie dlatego zasady Huny nie są przedstawiane jako dogmaty | nie ma potrzeby ich bronić. Jeżeli dla Ciebie są skuteczne, to stosuj Je; jeżeli nie - korzystaj z czego innego. Mądry szaman potrafi zmieniać systemy dowolnie, stosownie do sytuacji. Podejście takie zakłada również dużą dozę tolerancji dla innych systemów, ponieważ nie są one traktowane jako antagonistyczne lub zagrażające komukolwiek, lecz po prostu jako odmienne punkty widzenia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-8992630615649264307?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/8992630615649264307/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=8992630615649264307' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/8992630615649264307'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/8992630615649264307'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/przygoda-trzecia-podstawowe-zasady.html' title='PRZYGODA TRZECIA - PODSTAWOWE ZASADY SZAMAŃSKIE'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-897114166561595045</id><published>2010-12-21T15:10:00.003+01:00</published><updated>2010-12-21T15:33:40.372+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ POŁĄCZEŃ DUCHOWYCH</title><content type='html'>&lt;h2 id="fileName"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt; &lt;/h2&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.vismaya-maitreya.pl/valentine_heart.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://www.vismaya-maitreya.pl/valentine_heart.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=6DeB2JePjpf&amp;amp;login=popow&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Usiądź wygodnie i zamknij oczy. Odetchnij kilka razy głęboko i uświadom sobie swoje ciało.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Następnie wyobraź sobie coś pięknego, coś jak najpiękniejszego. Może to być coś, co masz w pamięci, co gdzieś widziałeś lub o czym gdzieś przeczytałeś, ale może to być także to, co wymyśliłeś na poczekaniu. Myśl o tym intensywnie. Jeżeli doznasz uczucia odprężenia, przyjemności, lub przypływu energii, wiedz, iż to ku informuje Cię, że teraz jesteś w bezpośrednim, świadomym kontakcie ze swoim kane. Jest to dobry moment dla świadomego skomunikowania się z nim, a jednym z najlepszych sposobów uczynienia tego jest podzięka.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Podziękuj za wszystkie dobre rzeczy, które Cię otaczają i za dobro, które zdąża do Ciebie. Poświęć kilka chwil, by skoncentrować się na konkretnych rzeczach według własnego wyboru i podziękować za nie, a następnie wypowiedz jakieś zdanie, które według Ciebie wyraża zakończenie i pozytywne oczekiwanie. Możesz, na przykład, powiedzieć: „I tak się stało! Amen", lub wypowiedzieć hawajskie „amama".&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: magenta;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wyniki jakie uzyskasz, będą zależały od stopnia Twojej ufności i wiary. Tym właśnie zagadnieniem zajmiemy się w następnych postach.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-897114166561595045?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/897114166561595045/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=897114166561595045' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/897114166561595045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/897114166561595045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-poaczen-duchowych.html' title='DOŚWIADCZ POŁĄCZEŃ DUCHOWYCH'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-6944985813580409354</id><published>2010-12-20T13:13:00.001+01:00</published><updated>2010-12-20T13:15:35.197+01:00</updated><title type='text'>Aspekt duchowy - Kane</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://m.onet.pl/_m/6b44b10f1ac064d0c4d66a1b259d30f6,10,1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" n4="true" src="http://m.onet.pl/_m/6b44b10f1ac064d0c4d66a1b259d30f6,10,1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=4mtDKnxJk8a&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #4c1130;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #4c1130; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Kane rozumiane jest jako aspekt „źródła", czysto duchowej esencji, przejawiającej się w naszej zorientowanej na materię rzeczywistości. Można też nazwać je duszą lub nadduszą; powinniśmy jednak przy tym rozumieć, że jest to coś, co można utracić lub co może być oddzielone od nas i z tego powodu często nazywane jest ono Wyższą Jaźnią lub Boskim Ja (pochodzącym z jeszcze większego źródła, które można określić mianem siedziby Boga lub innym terminem, który Ci bardziej odpowiada). W tradycji hawajskiej najczęściej nazywa się je aumakua, a symbolicznie przedstawia jako przodków lub dziadków.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #4c1130; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Podstawową funkcją kane jest tworzenie w formie doświadczenia mentalnego i fizycznego. Lono tworzy wzorzec decydując, że coś jest prawdą, ku zapamiętuje ten wzorzec, a kane wykorzystuje go, by zamanifestować doświadczenie. Jednocześnie kane stale inspiruje do udoskonalania wzorca, ponieważ jego podstawową motywacją jest harmonia. Inspiracja taka może przyjść drogą mentalną. Chodzi o to, że my wraz z kane sami podjęliśmy się wykonania pewnych zadań w obecnym życiu i wykonamy swoją misję wierzgając i krzycząc, lub też śmiejąc się i tańcząc. To tak, jakbyśmy zdecydowali się przepłynąć ocean z jednego brzegu na drugi. Przeznaczeniem, jakie sami sobie wyznaczyliśmy wcześniej, jest dotarcie do przeciwległego brzegu, ale to, jaki obierzemy kierunek, z jakimi prądami będziemy podążali, jakiego żagla użyjemy, jaką wybierzemy załogę, na jakich wyspach się zatrzymamy i jakie postawy wyrobimy sobie podczas podróży - to wszystko zależy od naszych aktualnych działań. Jedyne przypadki, w których kane interweniuje to takie, kiedy jesteśmy bliscy wydarzeń, pośrednio lub bezpośrednio grożących niedopłynięciem do celu. Interwencje przybierają zwykle postać „wypadków", przerywających potok myśli, do którego potem już nie wracamy. Może to być coś takiego, jak potrącenie przez przechodnia lub urażenie palca u nogi. Pewnego razu jadłem kolację ze znajomymi szamanami w chińskiej restauracji na wyspie Kauai. W momencie, kiedy siedząca obok mnie po prawej stronie kobieta zaczęła opowiadać jakąś historię, sięgnąłem po półmisek stojący na środku stołu. W połowie drogi moja ręka przekręciła się w prawo i w ten sposób potrąciłem kieliszek, oblewając winem moją sąsiadkę.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #4c1130; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Natychmiast rzuciliśmy się, by pomóc jej doprowadzić się do porządku, ale po tym zdarzeniu kobieta ta nie mogła sobie przypomnieć, o czym chciała opowiedzieć. Nikt z nas również nie pamiętał. Po upływie wielu tygodni kobieta w dalszym ciągu nie mogła przypomnieć sobie, czy miała w ogóle cokolwiek do powiedzenia. Przeprosiłem ją, oczywiście, zaraz po zajściu, ale wcale nie byłem zakłopotany, ponieważ miałem silne przeczucie, że coś takiego się zdarzy. Było dla mnie rzeczą jasną, że kane będzie interweniowało, gdyż opowiadanie mogłoby mieć niepożądane konsekwencje (w kategoriach drogi życiowej) dla jednej z obecnych osób lub nawet dla kilku z nich.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #4c1130; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Podstawowym narzędziem kane jest energia. Cały Wszechświat składa się z energii; to ona podtrzymuje nasze marzenia, ona też powoduje ich zmiany, natomiast wyobraźnia lono nadaje energii kierunek, a wrażenia ku pozwalają nam doświadczać rezultatów jej działania.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #4c1130; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W wielu tradycjach i naukach podkreśla się, że uzyskanie kontaktu z naszym aspektem duchowym jest mozolnym, długotrwałym procesem, wymagającym samodyscypliny i specjalnych technik. Ja jednak zapewniam Cię tu i teraz, że jest to rzecz prosta i łatwa. Musi być taka, ponieważ nie ma nic, co byłoby bliższe Tobie, niż Twój własny duch.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-6944985813580409354?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/6944985813580409354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=6944985813580409354' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6944985813580409354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6944985813580409354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/aspekt-duchowy-kane.html' title='Aspekt duchowy - Kane'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-5400043946737500383</id><published>2010-12-19T17:59:00.002+01:00</published><updated>2010-12-19T18:04:28.520+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ DZIAŁANIA ŚWIADOMOŚCI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2010/11/hiperprzestrzenno%C5%9B%C4%87.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" n4="true" src="http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2010/11/hiperprzestrzenno%C5%9B%C4%87.jpg" width="631" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=1RMnYpuWBxg&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Poszukaj jakiegoś małego przedmiotu, znajdującego się od Ciebie w odległości pięciu metrów lub dalej. Utrzymując skupienie uwagi na tym przedmiocie, rozszerz świadomość na inne obiekty, znajdujące się wokół punktu koncentracji - nad nim, pod nim i po jego obu stronach. Następnie &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;przyjrzyj się uważniej przedmiotowi koncentracji i zauważ jakiś szczegół w jego wyglądzie. Istota tego ćwiczenia zawiera się w poleceniach, jakie należało w nim wykonać. Kiedy po raz pierwszy skierowałeś uwagę na obiekt koncentracji, prawie wszystkie inne rzeczy zostały usunięte z Twojej świadomości.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Potem powiększyłeś pole obserwacji, by rozszerzyć świadomość. Wreszcie zauważyłeś, że gdy Twoją uwagę przyciągnął szczegół początkowego obiektu skupienia, świadomość wszystkiego innego ponownie została wyłączona. Doświadczenie to pokazuje, jakie są konsekwencje tego, że coś jest ważne i jak elastyczna jest uwaga.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Intencja jest rodzajem procesu podejmowania decyzji, ukierunkowującego świadomość i działanie. Jest to potężne narzędzie sterowania naszym ku, które - jeżeli jest właściwie używane - daje zadziwiające efekty w dziedzinie zdrowia, szczęścia i sukcesów.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Teoria zarządzania rozróżnia trzy podstawowe sposoby działania: autorytarny, demokratyczny i „wolnej ręki". Tak się składa, że pojęcia te opisują także trzy podstawowe sposoby, którymi człowiek wpływa na własne ku. Aby ich opis był bardziej przejrzysty, nazwiemy je: „ręcznym sterowaniem", współpracą i brakiem kontroli.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Załóżmy, że mamy zamiar przejść przez pokój. Po określeniu naszej intencji włącza się świadomość, za którą podąża działanie.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Kierowanie naszym ku drogą „ręcznego sterowania" polega na tym, że lono nieustannie monitoruje i koryguje jego działanie tak, by nie robiło nic w sposób niewłaściwy. W wyniku takiego sterowania przeszlibyśmy przez pokój wykonując sztywne, skrępowane, a nawet niezdarne ruchy (jeżeli w ogóle bylibyśmy w stanie wykonać jakikolwiek ruch). Sposób kierowania działaniem ku, polegający na współpracy charakteryzuje się tym, że przedstawiamy mu swoją intencję i ufamy, iż zrobi ono to, co już umie. W wyniku takiego podejścia przeszlibyśmy przez pokój spokojnie, a w najlepszym wypadku - nasze ruchy byłyby płynne i pełne gracji. Przy całkowitym braku kontroli nad działaniami naszego ku nie dotarlibyśmy w ogóle do przeciwnego końca pokoju, ponieważ naszą uwagę odwracałoby wiele innych dodatkowych rzeczy, ważnych i przyjemnych, które napotkalibyśmy po drodze. Jeżeli mówimy do &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;kogoś z intencją, by powiedzieć coś konkretnego, ku przegląda pamięć i w cudowny sposób, którego dotąd jeszcze nikt nie potrafi wyjaśnić, wywołuje wibracje strun głosowych, porusza szczęką, językiem i wargami tak, że wydajemy bardziej lub mniej znaczące dźwięki. Lono, które usiłuje „ręcznie" sterować mową, zakłóca jedynie ten proces próbami sprawdzania, czy używane są odpowiednie słowa i czy są one wypowiadane we właściwy sposób.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Takie działanie prowadzi do przerywania mowy wstawkami typu „yyy..." lub „powiedzmy", a nawet do jąkania się. Lono, działające na zasadzie współpracy, przedstawia swoją intencję i pozwala ku robić swoje, co często skutkuje humorem, niespodziewanie trafnymi spostrzeżeniami i zgrabnymi zdaniami. Natomiast lono, które pozostawia ku bez jakiejkolwiek kontroli, pozwala mu odbiegać od tematu lub nawet „bełkotać". To, co ku już opanowało, potrafi ono robić dobrze i odnosi się to do wszystkiego - od umiejętności uzdrawiania samego siebie do korzystania z wyuczonych umiejętności. Nie tak dawno słyszałem, iż lotnie zostały skonstruowane tak, że zawsze powinny latać doskonale. Jedyną przyczyną ich katastrof jest zbyt gorliwe sterowanie maszyną, wynikające z lęku człowieka. Jak zobaczymy dalej, to lono wywołuje lęk. Ku jest jak doskonale skonstruowana lotnia. Przesadnie kontrolowane nie będzie działało w sposób właściwy; przy prowadzeniu na zasadzie współpracy będzie robiło to, czego chcemy, a pozostawione bez kontroli będzie zajmowało się tym, co je w danej chwili zainteresuje. Wybór jest tym, co większość ludzi nazywa podejmowaniem decyzji. Jest to decydowanie o skierowaniu uwagi w tym, a nie innym kierunku lub o zrobieniu tej, a nie innej rzeczy (rzeczywiste działanie należy do ku). Wiele ludzi ma ogromne trudności w podejmowaniu takich decyzji i zwykle tłumaczą oni, że boją się wybrać niewłaściwą możliwość, która mogłaby mieć negatywne konsekwencje w dalszym życiu. Ale w rzeczywistości obawiają się oni albo tego, że się rozczarują, albo też, że spotkają się z dezaprobatą. Należy tu zaznaczyć, że nikt nie może podjąć niewłaściwej decyzji co do przyszłości, ponieważ dzisiejsza decyzja nie tworzy przyszłych zdarzeń. Obecna decyzja może spowodować jedynie aktualne zdarzenia, natomiast przyszłe okoliczności są tworzone przez przyszłe decyzje, lub mówiąc ściślej, przez decyzje podejmowane wtedy, kiedy przyszłość jest doświadczeniem chwili obecnej. Jeżeli dwie osoby mieszkające, na przykład, w St. Luois w stanie Missouri - jedna myśląca pozytywnie, a druga negatywnie - muszą podjąć decyzję, dokąd jechać - do Honolulu czy do Nowego Jorku i obie wybierają Honolulu, istnieje duże prawdopodobieństwo, że osoba myśląca pozytywnie będzie miała pozytywne doświadczenia, a ta, która myśli negatywnie, doświadczy negatywnych rzeczy. Jest również wielce prawdopodobne, że (o ile nie przeczytają tej publikacji) każda z nich, w zależności od swoich doświadczeń, będzie albo błogosławiła przybycie do Honolulu, albo je przeklinała. Ale gdyby obie wybrały Nowy Jork, sytuacja byłaby taka sama.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Żadna decyzja nie spowoduje zmiany przyszłości w konkretny sposób. Tym, co powoduje taką zmianę przyszłości, jaka autentycznie ma miejsce, jest sposób, w jaki myślisz już po podjęciu decyzji. Jeśli zaś chodzi o rozczarowanie, jest to nic innego, jak zadecydowanie, że konsekwencje naszej decyzji spowodują, iż będziemy czuli się źle. A więc niechęć do podjęcia decyzji w obawie, iż się rozczarujemy, jest równoznaczna z obawą, że moglibyśmy zadecydować o złym samopoczuciu niezależnie od tego, jakie będą rzeczywiste konsekwencje, lub że boimy się, iż konsekwencje te nie będą takie, jakie byśmy chcieli. Nie wiem, jak według Ciebie, ale według mnie brzmi to głupio. To tak, jakbyśmy bali się wstawać z łóżka dlatego, że moglibyśmy podjąć decyzję, że w związku z czymś będziemy czuli się nieszczęśliwi, lub dlatego, że wszystko mogłoby się toczyć niezgodnie z naszym planem. Jak się przekonasz, decyzja o byciu nieszczęśliwym nie ma nic wspólnego z rzeczywistymi zdarzeniami i (bardzo mi przykro, że muszę to powiedzieć) rzadko kiedy wszystko dzieje się zgodnie z planem. Ale jeżeli nasze myślenie jest właściwe, często zdarzają się nam rzeczy lepsze od zaplanowanych. Tak więc w aspekcie dokonywania wyboru, na czym mamy się koncentrować lub co mamy robić, nie ma znaczenia, co wybierzemy. Niektóre wybrane przez nas rzeczy mogą być łatwiejsze od innych, ale ma to związek raczej z istniejącą w ku pamięcią i z jego przyzwyczajeniami niż z tym, jakiego dokonaliśmy wyboru.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Znacznie ważniejsze od takich wyborów są decyzje, jakie podejmujesz w odniesieniu do interpretacji swoich doświadczeń.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Interpretacja jest decyzją odnoszącą się do znaczenia tego, czego doświadczamy. Takie decyzje tworzą wzorce oczekiwań, które mają bardzo duży wpływ na to, czego będziemy doświadczali w przyszłości. Interpretacji dokonujemy poprzez ocenę albo analizę.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Ocena polega na podjęciu decyzji co do tego, czy coś jest dobre, czy złe, pozytywne czy negatywne, natomiast analiza to decyzja, czy coś jest lub nie jest. Gdy oceniamy podwładnego, zwracamy uwagę na rzeczy, za które można go ukarać lub pochwalić, podejmujemy decyzję odnośnie tego, jakie aspekty jego pracy są złe, a jakie dobre.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Natomiast, gdy analizujemy sposób działania pracownika, podejmujemy decyzję co do jego wydajności i skuteczności - albo wykona powierzoną mu pracę w danym terminie, albo nie. Ale kiedy z pomocą swojego lono wartościujemy jego skuteczność, przestajemy analizować, a zaczynamy oceniać. Dla jasności myślenia różnica ta jest bardzo ważna, ponieważ ocena zwykle powoduje emocjonalną reakcję albo szczęścia, albo też lęku lub gniewu, podczas gdy czysta analiza nie powoduje takich reakcji. Dzieje się tak dlatego, że to, co „dobre", tworzy wzorce oczekiwania przyjemności (aprobaty, akceptacji), a to „złe" - wzorce oczekiwania bólu (potępienia, odrzucenia). Natomiast czyste istnienie stymuluje tylko zainteresowanie lub obojętność (w oparciu o wzorce decyzji dotyczących ważności).&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wspomniałem już, że podstawową motywacją ku jest chęć przeżywania przyjemności, co tłumaczy wiele ludzkich zachowań.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Jeszcze więcej zachowań można wyjaśnić podstawową motywacją lono, jaką jest porządek. Porządek nie musi koniecznie oznaczać schludności, chociaż niektóre lono mogą tak do tego podchodzić.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Pojęcie to ma więcej wspólnego z zasadami, kategoriami i zrozumieniem. Lono człowieka po prostu uwielbia logikę, nawet jeżeli opiera się ona na fałszywych przesłankach; kocha ono również wyjaśnienia, o ile są one oparte na pamięci i motywacji ku lub jeżeli wprowadzają porządek w warunkach ogólnego chaosu. Niektórzy ludzie spędzają całe życie, na przykład, na klasyfikowaniu roślin i nie ma w tym nic złego, jeżeli im się to podoba. Lecz w rzeczywistości Natura nie jest podzielona na rodzaje, gatunki, odmiany. Są to kategorie wymyślone przez lono człowieka po to, by wprowadzić do przytłaczającej nas różnorodności Natury poczucie ładu. Często ludzie - zanim dadzą sobie samym pozwolenie na jakąkolwiek zmianę - odczuwają potrzebę zrozumienia, dlaczego rzeczy są, jakie są. Dla wprowadzania pozytywnych zmian takie zrozumienie nie jest konieczne, ale ludzie często czują się lepiej, jeżeli najpierw uzyskają jakieś wyjaśnienie. Gdy istnieje lęk, motywacja do porządku staje się motywacją do bezpieczeństwa.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Podstawowym narzędziem lono jest wyobraźnia. Dla szamana miejskiego rozwój tego narzędzia jest sprawą najwyższej wagi, ponieważ lono jest jedyną częścią nas, nad którą sprawujemy bezpośrednią kontrolę. To za pomocą naszej wyobraźni wpływamy na nasze aspekty i na świat wokół nas.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-5400043946737500383?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/5400043946737500383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=5400043946737500383' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5400043946737500383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5400043946737500383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-dziaania-swiadomosci.html' title='DOŚWIADCZ DZIAŁANIA ŚWIADOMOŚCI'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-3104077624289116677</id><published>2010-12-18T07:30:00.001+01:00</published><updated>2010-12-18T07:32:05.129+01:00</updated><title type='text'>Umysł - aspekt Lono</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://felixgomez.files.wordpress.com/2007/12/74074541.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="412" src="http://felixgomez.files.wordpress.com/2007/12/74074541.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=aengoUFQkjU&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Lono to ta część nas, która jest świadoma wewnętrznych i zewnętrznych sygnałów - wspomnień, myśli, pomysłów, wyobrażeń, intuicji, przeczuć i inspiracji, a także wrażeń zmysłowych - obrazów, dźwięków, odczuć dotykowych, smakowych, zapachowych, głębokości, ruchu, ciśnienia, czasu itp. Część ta leży na granicy między światem wewnętrznym i zewnętrznym. Podstawową funkcją lono jest podejmowanie decyzji. Ponieważ proces ten wiąże się z takimi czynnikami, jak uwaga, intencja, wybór i interpretacja, omówię po kolei każdy z nich, a także powiązania między nimi.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jedną z decyzji, jaką lono powinno podejmować jest to, na czym koncentrować uwagę. Jest tyle rzeczy, których trzeba być świadomym w danym momencie, że próba bycia świadomym wszystkiego jednocześnie szybko doprowadziłaby do zupełnej nieskuteczności działań człowieka. Pełna świadomość wymaga całkowitego wyłączenia się z działania, ponieważ działanie wymaga wyłącznej koncentracji na nim. Wykonywanie jednej czynności wyklucza wykonywanie wielu innych, podobnie jak zwiększenie świadomości jednego faktu oznacza zmniejszenie świadomości wielu innych okoliczności. Dlatego też część roli lono polega na podejmowaniu takich decyzji, dzięki którym świadomość działa wybiórczo, co ma na celu zwiększenie sprawności lub skuteczności działań człowieka. Mówiąc inaczej, lono decyduje, co jest ważne, a co nie i kieruje uwagę na to, co wybrało. Większość takich decyzji wypływa ze wzorca wspomnień o przyjemności i cierpieniu, przechowywanego przez ku, ale lono może mieć mnóstwo własnych powodów do uznania czegoś za ważne, opartych na innych rodzajach decyzji. Kiedy uwaga skoncentrowana jest na czymś, co według przyjętych przez lono norm jest ważne, wówczas pole skupienia może być małe lub duże, zależnie od tego, jaka część potencjalnej świadomości uznana została za ważną.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-3104077624289116677?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/3104077624289116677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=3104077624289116677' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/3104077624289116677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/3104077624289116677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/umys-aspekt-lono.html' title='Umysł - aspekt Lono'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-5106347358502047286</id><published>2010-12-17T09:18:00.002+01:00</published><updated>2010-12-17T09:21:22.079+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ DZIAŁANIA WYOBRAŹNI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://static3.blip.pl/user_generated/update_pictures/587652.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="438" src="http://static3.blip.pl/user_generated/update_pictures/587652.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=92OshhxFTyi&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Następnie przypomnij sobie jakąś wycieczkę lub zdarzenie z wakacji, które autentycznie miało miejsce. Przez trzydzieści sekund koncentruj się najpierw na jednym obrazie, a potem na drugim. Po upływie tego czasu rozważ, czym się one różnią, pomijając, oczywiście, różnice w ich zawartości i świadomą ocenę, który z nich jest rzeczywisty.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Stwierdzisz, zapewne, że we wspomnieniach obrazy te nie różnią się niczym. Obydwa jesteś w stanie przywołać z jednakową łatwością, a być może scenka z książki wywiera na Tobie silniejsze wrażenie, niż pamięć autentycznego zdarzenia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Wniosek: ku nie klasyfikuje wspomnień według źródła ich pochodzenia. Dla niego najautentyczniejsze są te, które wywierają najsilniejszy wpływ na zmysły.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Podstawową funkcją ku jest pamięć, a podstawową jego motywacją jest chęć doznania przyjemności. Mówiąc ściślej, ku dąży do doświadczania przyjemności i unikania cierpienia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Wszystkie nasze zwyczajowe zachowania - mentalne, emocjonalne lub fizyczne oparte na wspomnieniach doświadczeń, wynikają z takiej właśnie motywacji. Oto dlaczego pewne rzeczy lubimy robić, a innych nie lubimy, dlaczego jedne rzeczy są dla nas łatwe do wykonania, inne trudne, dlaczego ociągamy się, choć to, co mamy zrobić, jest dla nas ważne. Ku całkowicie automatycznie dąży do tego, co przyjemne i robi wszystko, by uniknąć cierpienia. Jeżeli stworzymy wzorzec pamięci „przyszłości" - mówiąc inaczej, jeżeli wyobrazimy sobie, co się stanie, kiedy zrobimy określoną rzecz - zachowanie naszego ku będzie zależne od tego, co niesie ze sobą ten wzorzec - oczekiwanie bólu, czy przyjemności. Jeżeli będziemy przekonani, że wynikiem obcowania z ludźmi jest bolesne odrzucenie, to będzie nam trudno spotykać się z bliźnimi, dzwonić do nich (zwłaszcza z propozycją, by coś od nas kupili), a prawdopodobnie i pisać listy. I odwrotnie - jeżeli myśl o bliźnich wywołuje u nas oczekiwanie miłych kontaktów, wówczas spotykanie się z ludźmi będzie dla nas łatwe i przyjemne. A jeżeli - co często się zdarza - nasze ku zgromadziło oba rodzaje oczekiwań lub wspomnień, wówczas łatwość lub trudność w podejmowaniu określonych działań będzie zależała od naszego aktualnego poczucia własnej wartości i pewności siebie (inaczej mówiąc - od naszego nastroju).&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Bywają sytuacje, kiedy ku ma do wyboru dwa równie bolesne warianty. Niestety, nie potrafi ono dokonywać twórczych wyborów, nie potrafi wymyślać nowych rozwiązań. Może jedynie robić to, czego nauczyło się z doświadczeń przeszłości lub to, co może naśladować w chwili obecnej u innych. Kiedy ku staje wobec bolesnej sytuacji, w sposób naturalny dąży do wyjścia z niej tak, by doznać przyjemności, ale może to zrobić tylko na trzy sposoby: korzystając ze wspomnień, naśladując innych ludzi, lub podążając za wskazówkami świadomości. Jeżeli świadomość nie dostarcza żadnych wskazówek i jeżeli ani w teraźniejszości, ani w przeszłości nie ma żadnych rozwiązań, mogących dostarczyć przyjemności, wówczas musi ono wykorzystać teraźniejszość lub przeszłość, by sięgnąć po najmniej bolesne rozwiązanie. Jeżeli pracujemy w warunkach, na które reagujemy podwyższonym poziomem stresu, zagrażającym naszemu ciału i świadomie nie próbujemy nic z tym zrobić (dlatego, że, na przykład, potrzebujemy pieniędzy), ku może znaleźć w swoim otoczeniu grypę lub po prostu przypomnieć sobie o istnieniu tej choroby i spowodować ją, by zmusić nas do porzucenia takiej pracy. Z punktu widzenia ku grypa nie należy do przyjemności, ale jest ona lepsza niż tak stresujące zajęcie. W takiej sytuacji wracamy do zdrowia wtedy, kiedy rezygnujemy z pracy, lub kiedy zostajemy zwolnieni, albo też, gdy cierpienie wywołane przez grypę stanie się silniejsze od wspomnienia cierpienia związanego z pracą (rola wirusów zostanie omówiona w rozdziale na temat uzdrawiania ciała).&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Czasami jednak, by osiągnąć coś, musimy doświadczyć silnego cierpienia mentalnego, emocjonalnego lub fizycznego.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Dotyczy to zwłaszcza sportowców, osób uprawiających wspinaczki wysokogórskie, sprzedawców, naukowców, studentów itp. W ich przypadku dochodzi tu pewien czynnik zwany „koniecznością".&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ludzie świadomie poddają się cierpieniu, czasem nawet bardzo ciężkiemu, tylko wtedy, kiedy pewna ich część uzna, że końcowy efekt lub cel jest ważniejszy - a więc potencjalnie niesie ze sobą większą przyjemność - niż cierpienie, przez które trzeba przejść oraz kiedy stale myślą o czekającej ich przyjemności. Ale spodziewana przyjemność musi być większa od doświadczanego cierpienia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Sportowiec pragnie przyjemności płynącej ze zwycięstwa, alpinista marzy o satysfakcji ze zdobycia szczytu, sprzedawca chce doświadczać wartości zarobionych pieniędzy, naukowiec dąży do radości, wynikającej z rozwiązania jakiegoś problemu, a student ma przed oczami korzyści, jakie wynikają z ukończenia studiów. Chodzi tu o to, że motywacją wszelkich zachowań, przyzwyczajeń i działań&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;jest dążenie do osiągnięcia przyjemności.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Po to, by móc posługiwać się funkcją przechowywania wspomnień i wykorzystywać swoją motywację, ku używa podstawowego narzędzia doznawania wrażeń. Zgodnie z tą koncepcją cała pamięć jest kinestetyczna, a więc związana z ciałem; taka jest również przyjemność i takie jest cierpienie. Wszystkie doświadczenia, nawet te w postaci emocji i pomysłów, wytwarzają doznania fizyczne. Jako szaman będziesz chciał rozwinąć i subtelnie nastroić ten ważny instrument odbierania wrażeń, czyli świadomość zmysłową. Ta część, która może tego dokonać, jest tematem następnych postów.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-5106347358502047286?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/5106347358502047286/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=5106347358502047286' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5106347358502047286'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5106347358502047286'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-dziaania-wyobrazni.html' title='DOŚWIADCZ DZIAŁANIA WYOBRAŹNI'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-9044080565626346110</id><published>2010-12-16T10:40:00.001+01:00</published><updated>2010-12-16T10:42:48.025+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ DZIAŁANIA EMOCJI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.progressforpoland.com/polonia_amerykanska/media/image/article/4712-emocje.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" n4="true" src="http://www.progressforpoland.com/polonia_amerykanska/media/image/article/4712-emocje.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=3KSklSLV4T8&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Osiądź lub stań w wygodnej pozycji i rozluźnij wszystkie mięśnie (utrzymuj napięcie tylko w takim stopniu, w jakim jest ono potrzebne, by się nie przewrócić lub nie spaść z krzesła). Następnie wykorzystując swoją pamięć lub wyobraźnię wywołaj w sobie gniew tak silny, jak tylko potrafisz, lecz nie napinaj żadnego mięśnia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Stwierdzisz, że nie możesz utrzymać mięśni w stanie rozluźnienia, ponieważ pod względem fizjologicznym taki stan wyklucza możliwość wywołania gniewu. Gniew nie może istnieć bez napięcia mięśniowego; to samo dotyczy lęku.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Dlatego też wyćwiczenie się w rozluźnianiu mięśni na życzenie może pomóc Ci w efektywniejszym korzystaniu z posiadanej wiedzy i opanowanych umiejętności, a także umożliwić uniknięcie stanu lęku czy złości, lub wyjście z tych stanów, gdy już zaistnieją. Co więcej, taka umiejętność może być pomocna w usuwaniu wielu nieprzyjemnych i niezdrowych przyzwyczajeń, ponieważ dzięki niej możesz wprowadzić do ku nowe wzorce działania i reagowania w różnych sytuacjach.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Pewnego razu byłem z przyjaciółką (o której już wspominałem) w mieście o nazwie Kapaa i czekaliśmy tam, aż przyjedzie po nas moja żona.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Przyjaciółka zaproponowała, bym spróbował lodów w rożku, które kupiła. Skorzystałem z propozycji i stwierdziłem, że są one bardzo smaczne. Za chwilę moja towarzyszka zaproponowała mi spróbowanie lodów o innym smaku, ale tym razem odmówiłem, ponieważ starałem się ograniczać ilość spożywanych&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;tłuszczów. Nieco później przyjaciółka zapytała, jak to się stało, że potrafiłem zrezygnować ze spróbowania innego smaku takich wspaniałych lodów. „Bardzo prosto" - odparłem. Wystarczyło, że w tym momencie maksymalnie zrelaksowałem mięśnie ramion tak, żebym nie był w stanie podnieść rąk i dzięki temu nie mogłem sięgnąć po rożek.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Inną ważną rzeczą, którą należy wiedzieć o ku i o funkcjonowaniu pamięci, jest to, że wspomnienie każdego doświadczenia, niezależnie od jego pochodzenia, przechowywane jest w ciele. Ku nie przeprowadza subtelnego rozróżnienia między tym, czy doświadczenie pochodzi z wewnętrznego, czy też z zewnętrznego źródła, czy pochodzi z autentycznej sytuacji życiowej, czy też z książki, filmu, programu telewizyjnego, snu, intuicji lub wyobraźni. W ciele gromadzona jest pamięć wszystkich informacji. Jedyne, co interesuje ku, to intensywność danego doświadczenia, czyli to, jaka reakcja fizjologiczna (emocjonalna, chemiczna, mięśniowa) towarzyszyła danemu zdarzeniu. Dla ku jest to jedyne kryterium oceny, na ile „realne" jest doświadczenie. Z tego faktu wynika praktyczny wniosek, że to, co wyobrażamy sobie z odpowiednią intensywnością, jest równoznaczne z autentycznym&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;wydarzeniem, przynajmniej w takim sensie, w jakim dotyczy to zachowań opartych na pamięci. Szamani hawajscy i inni przez wiele wieków stosowali wiedzę o działaniu ku jako narzędzie w uzdrawianiu i w samorozwoju. W ostatnich czasach takie właśnie, szamańskie rozumienie tego zagadnienia&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;wykorzystywane jest, między innymi, przez olimpijczyków i to z bardzo dobrym skutkiem.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Używając wszystkich zmysłów do wyobrażania sobie, że za każdym razem osiągają doskonałe wyniki, sportowcy tworzą przechowywane w ciele wspomnienia, które ułatwiają osiąganie autentycznych wyników i poprawianie ich. Ten sam proces możesz i Ty wykorzystać dla doskonalenia każdej umiejętności, dla osiągnięcia każdego stanu i dowolnych warunków.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-9044080565626346110?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/9044080565626346110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=9044080565626346110' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/9044080565626346110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/9044080565626346110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-dziaania-emocji.html' title='DOŚWIADCZ DZIAŁANIA EMOCJI'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-2047079956811876869</id><published>2010-12-15T17:57:00.001+01:00</published><updated>2010-12-15T17:59:36.456+01:00</updated><title type='text'>DOŚWIADCZ DZIAŁANIA PAMIĘCI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.menopauza.pl/content_picture/300x/iStock_000007549747XSmall_2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" n4="true" src="http://www.menopauza.pl/content_picture/300x/iStock_000007549747XSmall_2.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=9I1MYSlClmg&amp;amp;login=ms23&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Przywołaj w pamięci jakieś nieprzyjemne zdarzenie i przez około piętnaście sekund koncentruj się na nim, uważnie obserwując swoje ciało. Następnie szybko przenieś uwagę na jakieś bardzo miłe wspomnienie i skupiaj się na nim także przez piętnaście sekund, również uważnie obserwując ciało.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Stwierdzisz, że nieprzyjemne wspomnienie wywoła u Ciebie uczucie zmęczenia, napięcia, skurczu lub przygnębienia, a nawet możesz poczuć się nieszczęśliwy; natomiast miłe wspomnienie spowoduje, że poczujesz się lżejszy, odprężony, rozluźniony i, być może, szczęśliwy. Abstrahując od tego, że te dwa rodzaje wspomnień wywołały w Tobie różne odczucia tu i teraz, zwróć uwagę, jak szybko nastąpiła zmiana Twojego stanu emocjonalnego przy przełączeniu się z przykrego wspomnienia na miłe. W jednej chwili poczułeś się źle, natomiast w następnej Twoje samopoczucie się poprawiło, a przecież jedyną rzeczą, potrzebną dla dokonania takiej zmiany, było przeniesienie uwagi na inne zdarzenie z przeszłości.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Tak więc, jednym ze sposobów sterowania swoimi emocjami, a tym samym i zdrowiem, jest wybór właściwych wspomnień, na których skupiamy uwagę.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jak powiedziałem, rumienię się, gdy przypominam sobie incydent z imieniem mojej żony.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Rumienienie się jest reakcją emocjonalną, wyzwalaną przez wspomnienia. Jest to jedyne źródło emocji, które zwykle nazywamy uczuciami. Nie pojawiają się one same z siebie, lecz towarzyszą przywoływanym wzorcom pamięciowym. Na przykład, nikt nie chodzi w kółko z powodu złości, ale ludzie chodzą w kółko, kiedy skupiają się na wspomnieniach, podsycających gniew lub kiedy napinają mięśnie po to, by stłumić wspomnienia, które gdyby dotarły do naszej świadomości - mogłyby uwolnić zawarty w nich gniew. Natomiast zupełnie nowa wiedza lub całkowicie nowe doświadczenia, nie mające odniesień&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;do posiadanej wiedzy i zgromadzonych wspomnień, nie wywołują żadnych emocji. Aby mogły one wzbudzić w nas emocje, musielibyśmy posiadać w pamięci jakikolwiek wzorzec reakcji (w postaci przyzwyczajenia lub oczekiwania) na pojawienie się takich całkowicie nowych informacji lub doświadczeń.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Gdybyśmy mieli już skrystalizowane przekonanie, że całkowicie nowe wiadomości i doświadczenia są ekscytujące lub przerażające, wówczas nasza reakcja byłaby zgodna z takim właśnie wzorcem. W przeciwnym wypadku na obce nam okoliczności zareagujemy, na przykład, tak: „Aha...", albo „Ciekawe". Chodzi tu o to, że skoro emocje wzbudzane są przez wspomnienia, innym sposobem sterowania nimi może być zmiana wspomnień, o czym będzie mowa później. Emocjami można sterować także pośrednio. W tym celu należy nauczyć swoje ku pewnej sztuczki. Jest ona oparta na fakcie, że emocjom, zwłaszcza tym negatywnym takim, jak strach lub gniew, zawsze towarzyszy napięcie mięśni.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-2047079956811876869?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/2047079956811876869/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=2047079956811876869' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2047079956811876869'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2047079956811876869'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/doswiadcz-dziaania-pamieci.html' title='DOŚWIADCZ DZIAŁANIA PAMIĘCI'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-5537910231977660301</id><published>2010-12-14T17:20:00.002+01:00</published><updated>2010-12-14T17:31:04.545+01:00</updated><title type='text'>Serce - aspekt Ku</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://ctud.blox.pl/resource/serce.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="528" n4="true" src="http://ctud.blox.pl/resource/serce.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=9F9mbSd3jRU&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;Podstawową funkcją tego aspektu osobowości jest pamięć. To dzięki ku możemy się uczyć i pamiętać, rozwijać umiejętności i przyzwyczajenia, zachowywać integralność ciała i na co dzień podtrzymywać świadomość tożsamości. Aspekt ten odpowiada zachodniej koncepcji podświadomości, chociaż nie jest identyczny z nią.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Najważniejszą rzeczą, jaką należy wiedzieć o pamięci jest to, że przechowywana jest ona w ciele jako wzorzec wibracji lub ruchu.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wiadomo, że pamięć genetyczna zakodowana jest na poziomie komórkowym, natomiast pamięć tego, czego doświadczyliśmy lub nauczyliśmy się, zawiera się w mięśniach - na jednym lub na kilku poziomach. Właściwa stymulacja wewnętrzna lub zewnętrzna, fizyczna lub umysłowa - powoduje ruchy, dzięki którym pamięć uwalnia się, w wyniku czego pobudzana jest aktywność umysłowa,&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;emocjonalna lub fizyczna. Gdy ruch jest powstrzymywany, na przykład, przez napięcie lub stres, powstrzymywany jest również pewien obszar pamięci. Odnosi się to zarówno do pamięci genetycznej jak i wyuczonej.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W przypadku pamięci genetycznej ciało wie tylko to, co wiedzieli przodkowie. Jest to jednak tak ogromny magazyn wspomnień, że zwykle fizyczne i emocjonalne zachowanie oraz reakcje, są - w większym lub mniejszym stopniu - modulowane przez pamięć wyuczoną. W sytuacji stresowej ku najpierw sięga po pamięć dziedziczną, by stamtąd wydobyć sposób, w jaki ma sobie radzić, an następnie - jeżeli ma tam do wyboru wiele potencjalnych możliwości - udaje się po szczegółowe informacje do pamięci wyuczonej.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Przypuśćmy, że znalazłeś się w sytuacji, powodującej stres, związany z Twoim poczuciem własnej wartości, co zwykle manifestuje się w klatce piersiowej. Załóżmy też, że w pamięci genetycznej masz do dyspozycji takie możliwości: przeziębienie, atak lęku lub astma.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jeżeli w ciągu kilkunastu ostatnich dni ku dowiedziało się od innej osoby lub z telewizji, jakie są objawy przeziębienia, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wybierze ono właśnie taką reakcję. Pamięć genetyczna zawarta jest w każdej komórce, natomiast jeśli chodzi o pamięć wyuczoną, to wszystko wskazuje na to, że jest ona przechowywana w pewnych częściach ciała w tkance mięśniowej. Wygląda na to, że obszary, przechowujące pamięć zdarzeń, są tymi obszarami, które w momencie doświadczania danej sytuacji były aktywne lub naenergetyzowane. Kiedy część ciała, przechowująca dane wspomnienia, jest w dostatecznym stopniu napięta, wówczas pamięć jest zablokowana i może być całkowicie niedostępna. Pewnego razu podczas pieszej wędrówki po bezdrożach wyspy Kauai stwierdziliśmy z przyjaciółką, że nie potrafimy określić, gdzie znajduje się ścieżka, którą mieliśmy wracać.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zgadzaliśmy się w tym, że była ona po drugiej stronie potoku, ale nie mogliśmy uzgodnić, jak wyglądało miejsce, z którego odchodziła, toteż cały dzień straciliśmy na przechadzaniu się wzdłuż strumienia tam i z powrotem w poszukiwaniu jakichś charakterystycznych elementów, które oboje moglibyśmy rozpoznać. Następnego dnia, po przespaniu się na mokrych bagnach, postanowiłem wykorzystać wiedzę naszych ku. Zadając sobie wzajemnie starannie dobrane, szczegółowe pytania stwierdziliśmy, że mojej przyjaciółce utkwił w pamięci fakt, iż niedaleko miejsca, skąd prowadziła ścieżka, znajdowały się osobliwe zwały gliny, czego ja nie zapamiętałem; z kolei zgodnie z moją pamięcią, w pobliżu poszukiwanego miejsca do potoku wpadał strumyk, w którym leżał duży głaz, czego z kolei moja przyjaciółka zupełnie nie mogła sobie przypomnieć. Szliśmy więc wzdłuż potoku, aż znaleźliśmy obydwie te rzeczy położone blisko siebie, a dokładnie między nimi była nasza ścieżka.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Kiedy uwalnia się napięcie danych mięśni, uwalnia się również pamięć przechowywaną w tym miejscu, a blokowaną przez to napięcie. Ta prawda znana jest każdemu, kto wykonuje masaże lub sam często się im poddaje, lecz jest wiele sposobów - świadomych i nieświadomych - tworzenia napięcia i uwalniania go. Często zdarza się nam, że zapominamy czyjeś nazwisko. Z łatwością przywołujemy w pamięci twarz tej osoby, ale nazwisko nie przychodzi nam na myśl.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Dzieje się tak dlatego, że część naszego ciała, przechowująca tę nformację, jest w danej chwili pod zbyt dużym napięciem. Zwykle bywa tak, że gdy zrezygnujemy z wysilania pamięci i zajmiemy się czymś innym, nazwisko, które chcieliśmy sobie przypomnieć, błyśnie nam w umyśle w najmniej oczekiwanym momencie, a stanie się to wtedy, kiedy mięśnie, w których przechowywana jest ta informacja, rozluźnią się na tyle, że pamięć zostanie uwolniona.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Pewnego razu w Afryce zdarzyła mi się silnie stresująca sytuacja.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Przyszedłem wraz z żoną na przyjęcie, na którym mieliśmy się spotkać z ambasadorem USA. Kiedy przyszedł moment przedstawienia mu mojej żony, nie mogłem przypomnieć sobie jej imienia. Zapewniałem ambasadora, że żyję z nią od kilkunastu lat i dobrze ją znam, ale trudno się dziwić, że odniósł się do tego sceptycznie. W końcu Gloria sama powiedziała swoje imię i to spowodowało rozluźnienie odpowiedniego mięśnia, mogłem więc swobodnie powiedzieć: „No właśnie, Gloria".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Silny szok, powodujący ogólny stres, może spowodować amnezję - stan, w którym zablokowane są duże obszary pamięci.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Kiedy rozluźniają się różne grupy mięśni, zaczyna ona powracać. Jest rzeczą interesującą, że osoby cierpiące na taki zanik pamięci, prawie nigdy nie zapominają języka ojczystego, nawet jeżeli mają zablokowany dostęp do swojego imienia i nazwiska. Jest tak prawdopodobnie dlatego, że składniki mowy (dźwięki) używane są tak często, iż ich pamięć zawarta jest w wielu obszarach ciała.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Niemniej zdarzają się okoliczności, w których człowiek doznaje tak silnego szoku, że nie jest w stanie nawet mówić.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Nadal rumienię się, gdy opowiadam przypadek zapomnienia imienia żony. Warto zaznaczyć, że rumienię się opowiadając to, ponieważ w moim umyśle żywa jest jeszcze pamięć tego zdarzenia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;To daje nam jeszcze inną ważną informację o naturze pamięci. Ku, nasz podświadomy umysł, związany z ciałem, nie rozróżnia czasu przeszłego i przyszłego. Dla niego wszystko dzieje się w chwili obecnej. Jeżeli przywołujemy w pamięci jakieś wspomnienie, to w tym samym momencie zachodzą w nas pewne procesy fizjologiczne, których intensywność zależy od tego, na ile wspomnienie to jest żywe. Na przykład, jeżeli przypomnimy sobie surową krytykę, jakiej zostaliśmy poddani w wieku siedmiu lat, nasza reakcja fizjologiczna może być równie silna, jak przy wspominaniu obiadu sprzed tygodnia, o ile to późniejsze zdarzenie nie było bardziej bolesne, niż tamto z dzieciństwa. Oznacza to, że wszelkie wspomnienia, na których skupiamy uwagę, oddziałują na nasze ciało w momencie ich przywoływania, powodując wytwarzanie tych samych substancji chemicznych i reakcji mięśniowych, jakie zachodziły w momencie autentycznego zdarzenia. Pod wpływem miłych wspomnień wytwarzają się endorfiny, a nieprzyjemne wspomnienia powodują produkcję toksyn i to niezależnie od tego, czy dana sytuacja ma rzeczywiście miejsce, czy tylko przywołujemy w pamięci jej wspomnienie. Oczywiście, im dłużej skupiamy się na danym wspomnieniu, tym silniejszy jest jego wpływ na nasze ciało w danym momencie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-5537910231977660301?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/5537910231977660301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=5537910231977660301' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5537910231977660301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/5537910231977660301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/serce-aspekt-ku.html' title='Serce - aspekt Ku'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-12192924687262730</id><published>2010-12-13T07:37:00.001+01:00</published><updated>2010-12-13T07:38:20.651+01:00</updated><title type='text'>PRZYGODA DRUGA - SERCE, UMYSŁ I DUCH</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.bloblo.pl/image/152041/default/brain.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="494" n4="true" src="http://www.bloblo.pl/image/152041/default/brain.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=2wEHrVof2oi&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;'A 'oho pau ka 'ika i ka halau ho'okahai&lt;br /&gt;(W jednej szkole nie zdobędziesz całej wiedzy)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Hawajski system szamański jest podobny do innych systemów myślenia, które dotyczą umysłu i jego wpływu na Wszechświat, ma jednak pewne istotne cechy odmienne. Przed wieloma wiekami hawajscy mistrzowie duchowi doszli do tego samego wniosku, do jakiego dochodzili inni ludzie w różnych czasach i miejscach, a mianowicie, że istnieją trzy aspekty świadomości. Jeden z nich funkcjonuje w sposób ukryty i pośredni (podświadomość), drugi działa otwarcie i bezpośrednio (świadomość), a trzeci jest transcendentalny i obejmuje dwa poprzednie (Nadświadomość). Różnice w hawajskim traktowaniu tych aspektów ich natury, funkcji i wzajemnych powiązań , nazwałem te elementy sercem, umysłem i duchem, a zrozumienie, czym one są i jak działają z hawajskiego punktu widzenia może okazać się jedną z najbardziej praktycznych rzeczy, jakiej kiedykolwiek nauczyłeś się lub nauczysz.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Trzy aspekty świadomości&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Koncepcja trzech aspektów łączy się z podziałem natury człowieka na trzy złączone ze sobą części, z których każda ma swoją funkcję i własną motywację. Nie ma w myśleniu Polinezyjczyków nic, co sugerowałoby, że te trzy aspekty są autentycznie oddzielone od siebie. (Podział przypomina raczej podział papai na skórkę, miąższ i pestki. W rzeczywistości wszystkie te trzy części stanowią cały owoc i mają wspólny początek, ale czasami wygodniej jest mówić o każdej z nich oddzielnie.) Natomiast w naturze ludzkiej nie istnieje nic, co przeszkadzałoby nam w podzieleniu jej, na przykład, na czternaście aspektów, ale podział na trzy części jest wygodny i dlatego został przyjęty za prawdę, która sprawdza się w działaniu. Po hawajsku elementy te nazywają się: &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;ku - (serce, ciało lub podświadomość), &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;lono - (umysł lub świadomość) &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;kane - (duch lub Nadświadomość).&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-12192924687262730?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/12192924687262730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=12192924687262730' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/12192924687262730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/12192924687262730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/przygoda-druga-serce-umys-i-duch.html' title='PRZYGODA DRUGA - SERCE, UMYSŁ I DUCH'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-1366127054105712167</id><published>2010-12-12T16:21:00.003+01:00</published><updated>2010-12-12T16:29:04.934+01:00</updated><title type='text'>Wzloty i upadki szamanizmu hawajskiego</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.faceci.com.pl/noni_polinezyjczyk2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://www.faceci.com.pl/noni_polinezyjczyk2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=41z4eRNj42K&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ludzie, którzy uzyskali moc i zdolności szamańskie często pytają, jak to się stało, że Polinezja została opanowana przez ludzi z innych kontynentów. Dlaczego szamani nie zdołali zapobiec temu?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ponieważ zagadnienie to ma bezpośredni związek z rozwojem szamanizmu polinezyjskiego, odpowiadam na to pytanie od razu.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Każdy region Polinezji miał swoje własne doświadczenia na tym polu, zależne od warunków lokalnych, ale doświadczenia Hawajów są dość typowe, toteż mogą posłużyć jako przykład.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Około roku 1200 w czasach panowania rycerstwa w Europie i za rządów Dżyngis Chana w Azji, człowiek o nazwisku Paao, który był kahtiną z linii tradycji Ku, obdarzonym silną motywacją i determinacją, poprowadził na Hawaje ekspedycję, w której uczestniczył pewien wódz z Samoa oraz samoańscy i tahitańscy żołnierze. W tamtych czasach Hawaje były dość spokojnym miejscem. W różnych częściach poszczególnych wysp rządzili miejscowi wodzowie, którzy byli raczej szefami wiosek. W portach było tłoczno; łodzie oceaniczne odbywały regularne rejsy handlowe i migracyjne pomiędzy Wyspami Hawajskimi, Samoa i Tahiti. Grupa, reprezentująca linię tradycji Ku,istniała już na Hawajach jako obrzędowy związek duchowieństwa, opiekującego się większością świątyń i organizującego uroczystości poświęcone rolnictwu, połowom i uzdrawianiu. Do momentu przybycia Paao kapłani z linii Ku żyli we względnej harmonii z szamanami reprezentującymi linię tradycji Kane i z mistrzami różnych zawodów (zielarzami, astrologami, mistrzami budowy łodzi itp.), wywodzącymi się z tradycji Lono. Życie toczyło się bardziej niż spokojnie, było wręcz pełne błogości. Gdyby nawet ktoś mógł przewidzieć, co się święci, i tak nikt by w to nie uwierzył. Hawaje były rajem, więc cóż mogło im grozić?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Paao posiadał szczególny talent, który w połączeniu z jego ambicją miał wprowadzić gruntowne zmiany w społeczeństwie hawajskim.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Człowiek ten był genialnym organizatorem. Kiedy tylko wylądował na wyspach (mówi się, że pierwsza była Wyspa Wielka), stworzył bazę operacyjną, obsadzoną przywiezionymi ze sobą żołnierzami i dowodzoną przez zaufanego komendanta. Następnie - wykorzystując swoją silną osobowość i zdolności organizacyjne - ogłosił, że zamienia miejscową grupę kahunów, reprezentującą tradycję Ku w silnie zhierarchizowaną i ekskluzywną organizację akolitów i kapłanów. W pewnym momencie po raz pierwszy na Hawajach do ceremonii wprowadził ofiarę ludzką tłumacząc, że skoro życie ludzkie jest tak cenne, to tego rodzaju ofiara będzie najskuteczniejsza. Gdy grupa Ku przekształciła się w silną organizację, Paao zaczął - z pomocą swoich żołnierzy - rozszerzać wpływy polityczne. Podbijając kolejne obszary zmieniał - z pomocą miejscowych kapłanów - system rządzenia przez miejscowych wodzów na nowy system arystokratyczny. O ile wcześniej cała ziemia była zarządzana wspólnie, teraz władał nią wyłącznie nowego rodzaju zarządca, który mógł dzielić ją i odbierać według własnej woli. Arystokracja posiadała własną hierarchię, podobną do systemu feudalnego w Europie, a Paao zadbał o to, by jego władza nad ludźmi była nierozerwalnie powiązana z władzą kapłanów, a także, by oni sami byli wzajemnie od siebie zależni i by wzajemnie się kontrolowali, również tak, jak to było w Europie. Jednakże, chociaż zdołał on przekształcić prymitywny system klasowy na Hawajach w system ściśle kastowy, nigdy nie udało mu się ustanowić pańszczyzny. Zwyczajni ludzie byli dzierżawcami, a nie chłopami pańszczyźnianymi. Zarządcy nie byli ich właścicielami, toteż jeżeli człowiek nie był zadowolony z jednego zarządcy, mógł przenieść się gdzie indziej pod władzę kogo innego.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Potencjalną, a nawet realną opozycję dla nowego porządku stanowili tylko szamani i mistrzowie różnych zawodów, toteż Paao i jego następcy robili wszystko, by zniszczyć jednych i drugich. To, czym należało się zająć w tym celu, był handel z innymi wyspami Południowego Pacyfiku. Paao zabronił łodziom oceanicznym opuszczać Hawaje (taka była, rzekomo, wola bogów), a te, które przypływały, były konfiskowane, toteż w krótkim czasie zamarła wszelka wymiana handlowa między wyspami. Bez handlu nie było potrzeby budowania łodzi, czego skutkiem było zamknięcie wszystkich zajmujących się tym rzemiosłem warsztatów.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Niepotrzebni okazali się mistrzowie tego zawodu, nie było pracy dla nawigatorów, toteż te dwie specjalności zanikły; zanikła również większość związanej z nimi wiedzy. Na siedemset lat przed opadnięciem „żelaznej kurtyny" w Europie, Paao spuścił jeszcze skuteczniejszą „kurtynę oceaniczną" na Hawaje.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Członkowie grupy reprezentującej tradycję lono cierpieli pod rządami Paao okrutnie i właściwie przez następne pięćset lat do momentu przybycia Cooka przetrwały jedynie takie zawody jak farmer, rybak i zielarz., a to dlatego, że były one bezsprzecznie pożyteczne i nie stanowiły zagrożenia dla nowego porządku.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Największym lękiem napawali Paao szamani z grupy reprezentującej linię tradycji Kane, ponieważ głosili oni wolność i moc człowieka, ale oni również w sposób czynny nie byli w stanie oprzeć się mu.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Szamani robili to, co mogli - chronili się w lasach i na terenach górzystych, gdzie niewiele ludzi miało odwagę lub chciało się zapuszczać. Natomiast na innych ludzi mogli wpływać tylko na tyle, na ile ci ludzie chcieli takiego wpływu. Paao zapewniał wszystkim całkowite bezpieczeństwo w zamian za rezygnację z osobistej wolności i odpowiedzialności; wykorzystywał lęk jako motywację do podporządkowania się jego systemowi organizacji życia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Bezpieczeństwa strzegli nie tylko żołnierze nowych wodzów, ale i przedstawiciele klasy najemnych oprawców, zatrudnianych przez władców i kapłanów do eliminowania - pod osłoną nocy - ich wrogów i pozyskiwania ludzi na ofiary dla bogów. W nowym porządku szerzyła się ciemnota, a szamani nie stanowili dostatecznie licznej i dobrze zorganizowanej grupy, by bezpośrednio przeciwstawiać się polityce Paao. Przenieśli się więc na odludzie, zdradzając swoje miejsce pobytu tylko nielicznym, uzdrawiając tylko tych, którzy potrafili do nich dotrzeć i żyjąc w swojej społeczności na bardzo niskim poziomie.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Do czasu odkrycia Hawajów przez Cooka pod koniec dziewiętnastego wieku, kapłani z grupy Ku mieli silną władzę nad całym ich obszarem, mimo, że wszystkie wyspy były we wzajemnej wojnie między sobą. Grupa reprezentująca tradycję Lono utraciła większość swojej wiedzy i praktycznie stała się mało znaczącym odłamem duchowieństwa, a szamani z linii Kane pozostawali w ukryciu w głębi kraju; kontaktowano się z nimi w chwilach zagrożenia, lecz na co-dzień unikano ich. Jedynie na wyspie Kauai przedstawiciele tej linii zachowali znaczne wpływy. Kiedy z pomocą zachodnich doradców i środków technicznych błyskotliwy król Kamehameha podbił Hawaje - wyspę Maui, Oahu i Molokai - szamani z wyspy Kauai, mocą swoich magicznych działań, dwa razy powstrzymali najazd wojsk królewskich na ich ziemie. W książce Ka Po 'e Kahiku (Ludzie dawnych czasów) Kamakau pisze, że w 1796 roku dziesięć tysięcy żołnierzy pod wodzą Kamehamehy podjęło próbę przepłynięcia kanału, oddzielającego wyspy Oahu i Kauai, lecz zerwał się tak silny wiatr, że kontynuacja wyprawy groziła zniszczeniem całej floty, toteż król musiał się wycofać. W roku 1804 Kamehameha ponowił próbę inwazji na Kauai z siedmiotysięcznym wojskiem, wyposażonym, w muszkiety, armaty, działa obrotowe, moździerze, a także skunery i czółna. Tym razem plany pokrzyżowała mu podobna do tyfusu choroba, która całkowicie zniszczyła jego armię. W książce Kauai: The Separate Kingdom opisującej ten okres Edward Joesting pisze tak: „Wśród innych wysp Kauai wyróżniała się religijnością jej mieszkańców i często nazywana była 'Kauai pule o'o'- Kauai, wyspa gorliwej modlitwy".&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ani wejście Kauai (drogą negocjacji) do unii z Kamehameha, ani obalenie i faktyczne zniszczenie kapłaństwa wkrótce po śmierci wielkiego króla, ani przybycie misjonarzy, ani też przyłączenie Hawajów do Stanów Zjednoczonych nie miało większego wpływu na szamanów hawajskich i na ich życie. W pewnym momencie część z nich wyszła z ukrycia, by przyłączyć się do podjętych przez króla Kalakaua prób wskrzeszenia starożytnej sztuki uzdrawiania. Lecz, kiedy polityczne wpływy działaczy, znanych jako „Grupa misjonarska", wzmocniły się na tyle, że mogli oni wywierać na władcę naciski, by rozwiązał swoją Komisję Zdrowia, w której wiodącą rolę odgrywali kahuni, ci ostatni dyskretnie wystąpili z Komisji i ponownie usunęli się w cień.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;W latach ucisku kultury hawajskiej przez misjonarzy, przez nowy amerykański system gospodarczy i amerykańską elitę polityczną wyspiarscy szamani robili to samo, co zmuszeni byli robić przez wieki prześladowań, zapoczątkowanych przez Paao. Będąc mistrzami we wtapianiu się w otoczenie, przenieśli się na wyżyny, gdzie przebywali z dala od ludzkiego wzroku, albo pozostawali w społeczeństwie, wmieszani w tłum jako zwykli rdzenni mieszkańcy.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;W obu przypadkach nikt, prócz rodziny, przyjaciół i osób bardzo potrzebujących, nie korzystał z ich umiejętności, ale obowiązujące na Hawajach prawo, według którego bycie lub nazywanie siebie kahuną było przestępstwem, nie miało większego wpływu na ich działalność.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ziarno zmian wśród hawajskich kahunów zostało zasiane przez rewolucję społeczną w latach sześćdziesiątych, a wykiełkowało i podrosło w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Tak, jak inne narody na kuli ziemskiej, Hawajczycy zaczęli doświadczać dumy z tego, że są mieszkańcami tych wspaniałych wysp, a najodważniejsi z nich zaczęli wskrzeszać i doskonalić najcenniejsze aspekty swojej starożytnej kultury. Większej popularności nabrały sztuka, rzemiosło, taniec i śpiew tak w tradycyjnej, starej postaci, jak i w ultranowoczesnym stylu, a prawo, skierowane przeciw kahunom, gdzieś po drodze zostało usunięte z ustawodawstwa. W miarę, jak rosła duma Hawajczyków, rozszerzała się działalność tamtejszych kahunów. Jednakże ucisk Kościoła i państwa doprowadził do tego, że prawdziwych kahunów pozostało bardzo niewielu i mieli oni mniej uczniów. Chociaż duma rdzennych mieszkańców Hawajów ze swego dziedzictwa znacznie wzmocniła się, jednak Kościół w dalszym ciągu kojarzy ich starożytną wiedzę duchową z czarną magią. Nawet ci Hawajczycy, którzy mają odwagę ujawniać uzdrawiające aspekty tej Wielkiej tradycji, robią to z niepokojem. Niemniej liczba takich osób wzrasta.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ciekawą rzeczą jest fakt, że w dzisiejszych czasach wielkie tradycje związane z uzdrawianiem, metafizyką i szamanizmem na Hawajach są podtrzymywane przez tę samą rasę, która prawie całkowicie je zniszczyła. Gdyby nie biali przybysze z kontynentu, nawet tak nieliczna grupa rdzennych kahunów nie miałaby kogo uczyć. Mój przyjaciel, kahuna hawajski powiedział mi, że Hawajczycy nie powrócą do starożytnej nauki Huny, dopóki wystarczająca liczba białych nie stwierdzi, że jest ona dobra. Inny kahuna, który przyszedł na jeden z moich wykładów, by posłuchać, co też ten kahuna haole mówi, po zakończeniu wykładu pochwalił to, czego się nauczyłem, udzielił mi swojego błogosławieństwa za to, że rozpowszechniam zdobytą wiedzą, ale jednocześnie zwierzył mi się, że targały nim dziwne uczucia, kiedy słuchał tej filozofii, nauczanej w tak otwarty sposób po tylu latach ucisku. Z drugiej strony, zdarzają, się Hawajczycy, którzy, choć nie są - zgodnie z moją wiedzą - kahunami, uważają, że święta tradycja hawajska powinna być przekazywana tylko rdzennym mieszkańcom Hawajów.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jakoś tak się składa, że - częściowo na szczęście, częściowo na nieszczęście - wiedza kahunów, czyli Huna, jest obecnie wykładana głównie mieszkańcom kontynentu, pochodzącym z Kaukazu. Na szczęście dlatego, że ich liczba i stopień zainteresowania oraz stosunkowo niewielki lęk gwarantują, iż wiedza ta będzie podtrzymywana i propagowana, a na nieszczęście tylko dlatego, że mogłaby ona być przydatna dla samych Hawajczyków w ich obecnych poszukiwaniach poczucia własnej godności i samookreślenia. W dzisiejszych czasach jest mniej niż pół tuzina nauczających kahunów, którzy prowadzą szkolenia głównie na kontynencie. Tylko jeden z nich reprezentuje tradycję Kane i tak się składa, że jest nim haole, czyli biały. Tym nauczycielem jestem ja.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Żaden z pozostałych kahunów-szamanów, których znam, nie ma ochoty nauczać, ale przynajmniej kilku kahunów, reprezentujących inne tradycje, zaczyna wychodzić z ukrycia i dzielić się wiedzą i umiejętnościami w zakresie uzdrawiania. Ja osobiście wiążę duże nadzieje z kilkoma terminatorami polinezyjskimi, jakich mam, ponieważ wydaje mi się, że wchodzimy w taki okres historii, kiedy różnice stają się coraz mniej istotne. Szamanizm hawajski i duch aloha (miłości), na którym jest on oparty, reprezentuje sposób życia, mający ogromną wartość dla całej ludzkości. Nadszedł czas jednoczenia się wszystkich, a najlepszym zastosowaniem wszelkiego szamanizmu, tak miejskiego, jak i każdego innego, byłoby tworzenie pokoju wewnętrznego i zewnętrznego. Stare hawajskie przysłowie mówi: He ali'i ka la'i, he haku na ke aloha (Pokój jest najważniejszy i jest panem miłości). Niech pokój i miłość będą naszym przewodnikiem i naszym celem w pracy nad uzdrowieniem obecnego świata.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-1366127054105712167?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/1366127054105712167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=1366127054105712167' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/1366127054105712167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/1366127054105712167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/wzloty-i-upadki-szamanizmu-hawajskiego.html' title='Wzloty i upadki szamanizmu hawajskiego'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-6443381317737959500</id><published>2010-12-10T09:58:00.001+01:00</published><updated>2010-12-10T09:59:34.739+01:00</updated><title type='text'>Szkolenie szamanów</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.gwiazdy.com.pl/images/website/2010/24-2010/szamani.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" n4="true" src="http://www.gwiazdy.com.pl/images/website/2010/24-2010/szamani.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=9ih8pBnxg7o&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Szkolenie szamanów w Polinezji odbywa się - w zależnościod obszaru - w sposób oficjalny lub nieoficjalny. W Nowej Zelandii Maorysi, chcący posiąść wiedzę i umiejętności w dziedzinie Huny, uczęszczali do Szkoły Whare Wananga lub „Szkoły Metapsychicznej".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Odbywali oni ściśle kontrolowane szkolenie i poddawali się różnym sprawdzianom. Tradycja hawajska była bardziej związana z rodziną. Kandydatów na kahunów wybierano wśród krewnych; mogły to też być osoby, adoptowane przez rodzinę szamana, które w sposób nieformalny były szkolone przez niego lub jego zaawansowanych uczniów. W systemie maoryskim zadawano uczniom konkretne rzeczy do osiągnięcia i sprawdzano wykonanie zadania, natomiast w systemie hawajskim uczeń obserwował przedstawiane mu demonstracje działań, otrzymywał ćwiczenia, zwięzłe porady i zalecenia, a następnie był pozostawiany sam sobie, by mógł samodzielnie rozwinąć własną inicjatywę i samodyscyplinę, potrzebną do opanowania umiejętności, wynikających z otrzymanych zadań. A czy opanował je, czy nie, zależało już wyłącznie od niego samego. Jeżeli czuł, że jest już gotów, udawał się do mistrza i prosił o pozwolenie zademonstrowania swoich umiejętności. Mistrz udzielał mu wskazówek, jak udoskonalić umiejętności lub też uznawał, że uczeń perfekcyjnie opanował dane mu zadanie, i jeżeli uczeń poprosił o nowe, otrzymywał je.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Moim zdaniem, nauka w systemie hawajskim była trudniejsza ze względu na nieprecyzyjne wskazówki. Na przykład, mój hawajski wuj, Wana Kahili, powiedział mi pewnego razu, bez żadnych wstępnych wyjaśnień:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;- Dobrze jest rozumieć energie kamieni i podobnych im&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;rzeczy. Zapytałem więc:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;- Czy oznacza to, że radzisz mi zająć się ich studiowaniem?&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;- Nie - odpowiedział.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;- Czy chcesz, bym to zrobił? - nalegałem.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;- Nie - powtórzył.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Początkowo nie mogłem zrozumieć, dlaczego o tym wspomniał, ale dzięki wcześniejszym doświadczeniom z moim ojcem i z M'Bala, moim szamańskim mentorem z Afryki wreszcie doznałem olśnienia, toteż zadałem inne pytanie:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;- Jak można nauczyć się rozumieć energie kamieni? Na to wuj odpowiedział:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;- Powinieneś zacząć od ... - i dał mi szereg wskazówek, jak mógłbym rozpocząć naukę. Gdybym nie zadał właściwego pytania, nie pomógłby mi rozszerzyć wiedzy w tej dziedzinie. W szamanizmie hawajskim własna inicjatywa jest wysoko ceniona i nagradzana.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Aspektem szamanizmu polinezyjskiego, odróżniającym go od lepiej poznanego szamanizmu Indian amerykańskich, jest to, że nie używa się w nim masek, natomiast wykorzystuje bębny i taniec.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Nigdzie w Polinezji nie były stosowane maski, przedstawiające bogów, duchy czy zwierzęta, choć niektórzy sądzą, iż maski melanezyjskie z Nowej Gwinei są pochodzenia polinezyjskiego.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Kiedy tancerze, szamani lub kapłani w Polinezji chcieli przywołać bogów, duchy lub zwierzęta, czynili to tylko za pomocą dźwięku lub gestu. Nawet staranne tatuaże na twarzach nie miały stanowić maski, lecz podkreślać urodę. Również bębny były używane nie do osiągania zmienionego stanu świadomości, lecz do komunikowania się, do zachowywania rytmu i energetyzowania się. Czasami w świętym hawajskim tańcu hula jego wykonawca wchodził w rodzaj transu, ale następowało to wtedy, kiedy medytował i koncentrował się na bogach, duchach lub intencji, która musiała być przedstawiona wszystkim przed rozpoczęciem tańca. Sam taniec był starannie wyreżyserowany, a moc, jaką wyzwalał, zależała od sprawności tańczącego w łączeniu się z duchem lub przedstawioną intencją. Jako efekt uboczny mógł pojawić się głębszy trans lub koncentracja, lecz podstawowym celem, świętego tańca hula było to, by nauczyli się go widzowie i by się w ten sposób rozruszali. Natomiast taniec, którego podstawowym celem było wywołanie ekstazy lub innego stanu zmienionej świadomości nie należał do kultury polinezyjskiej.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jako uzdrowiciele szamani polinezyjscy byli kształceni w siedmiu obszarach. By stać się szamanem-kahuną, należało osiągnąć pewien stopień mistrzostwa we wszystkich siedmiu, ale z powodu różnic w naturalnym talencie i w stopniu zainteresowania danym obszarem, w jednych z nich osiągano większą, a w innych mniejszą sprawność. Zasadniczo, szaman był szkolony w sprawach duchowych, w umiejętności uwalniania blokad psychicznych, w sprowadzaniu pożądanych okoliczności, w zmianie formy, w tworzeniu pokoju, w nauczaniu i w „łowieniu" przygód. Każdy nauczyciel prezentował inną formę nauczania, ale zawsze w procesie edukacji ważne było wyrobienie sobie poczucia własnej wartości, wewnętrznego autorytetu i mocy słów, by móc kierować energią, tworzyć obrazy i odpowiednie przekonania. Zwykle terminatorzy otrzymywali pewne pieśni (które dziś można określić jako afirmacje) lub obrazy do medytacji i badań; uczyli się naśladować żywioły, zwierzęta i formy roślinne oraz wzorować się na nich. Formalne szkolenie odbywało się zwykle od świtu do północy, ale od terminatora oczekiwano, że będzie on wykorzystywał do nauki każdą okazję, nadarzającą się tak w ciągu dnia, jak i w nocy. Dla wzmacniania energii duchowej i kierowania myślami ważne też były ćwiczenia oddechowe.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jako człowiek, zajmujący się sprawami duchowymi, szaman był szkolony w telepatii i jasnowidzeniu, ale także w wędrówkach do innych światów - zewnętrznych i wewnętrznych, w kontaktowaniu się z duchami, w channelingu, w pracy ze snami, w komunikowaniu się z roślinami, zwierzętami i naturalnymi żywiołami na Ziemi.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wszystko to było traktowane jako rodzaj telepatii, która prawdopodobnie była najważniejszą ze wszystkich umiejętności szamana. Dla rozszerzania umiejętności i sprawności mentalnych często w szkoleniu stosowano wróżenie z rzucanych kamieni.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Szkolenie szamana w zakresie usuwania blokad obejmowało uwalnianie fizycznych, emocjonalnych i mentalnych napięć oraz metody zmiany ograniczających przekonań. Odblokowywanie energii najczęściej polegało na wykonywaniu lomi-lomi - hawajskiej formy masażu, łączącego elementy przypominające masaż szwedzki, a także rolfing, polarity, akupresurę, nakładanie rąk oraz inne terapie.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W celu uwalniania blokad stosowano także geomancję indywidualną i środowiskową. Zmiany ograniczających przekonań można dokonać na wiele sposobów, ale najczęściej stosowaną metodą był rodzaj terapii konwersacyjnej, obejmującej często afirmacje, które można było stosować samodzielnie, w parach lub w grupach.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jeśli chodzi o sprowadzanie pożądanych okoliczności, to szkolenie obejmowało takie rzeczy, jak zmiana pogody, zwiększanie zamożności (prawdopodobnie przez stymulację obfitszych zbiorów albo połowów) lub inicjowanie różnych wydarzeń (takich jak odkrywanie wysp lub aranżowanie spotkań poszczególnych władców). Wśród licznych metod był rodzaj kontemplacji lub biernego skupiania uwagi, przypominającego pewne praktyki z jogi, których celem było utrzymywanie świadomości w spokoju dotąd, aż ściągnie ona dostatecznie dużo energii, by mogła przejawić się w formie materialnej. Szkolenie obejmowało także podróże astralne i psychokinezę. Szkoląc się w zmienianiu formy, szaman uczył się odgrywać różne role poprzez śpiew, grę aktorską lub taniec, przejmować cechy zwierząt lub rzeczy, jednoczyć się z żywiołami Natury i wpływać na nie drogą rezonansu, a przy najwyższym stopniu sprawności - znikać lub ukazywać się ludziom w zmienionej postaci.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W zakresie tworzenia pokoju szaman musiał nauczyć się harmonizować własne wnętrze, życie wewnętrzne innych ludzi, relacje między ludźmi, między człowiekiem i Naturą oraz samą Naturę. W dziedzinie zapewniania pokoju specjalizowało się stowarzyszenie szamanów na Tahiti, które nazwało się Arioi. Jego członkowie podróżowali od wyspy do wyspy i prezentowali swoje przedstawienia, w których środkami wyrazu były śpiew, taniec i recytacje poezji. Szacunek do tych ludzi był tak wielki, że na czas ich obecności zawieszano wszystkie miejscowe wojny. Opowiadając mity i legendy przypominali oni zaangażowanym w walki ludziom o ich wspólnym pochodzeniu i wspólnym celu, a za pomocą rubasznego i pogardliwego humoru próbowali pokazać antagonistom niestosowność ich postępowania. To skupienie uwagi na pokoju jest jedną z cech odróżniających szamanów polinezyjskich od innych. O ile większość szamanów na świecie podąża ścieżką wojownika, gdzie najważniejsza jest koncentracja na mocy i przezwyciężaniu samego siebie, szamani polinezyjscy reprezentują drogę, którą nazywam drogą łowcy przygód, gdzie główny akcent kładzie się na miłość (aloha) i rozszerzanie świadomości.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Szamani przygotowujący się do roli nauczyciela byli uczeni demonstrowania wiedzy i dzielenia się nią, pomagania ludziom w odkrywaniu ich własnej mocy, by mogli ją wykorzystywać do samodzielnej zmiany swojego życia. Bardzo rzadko szaman zostawał kahuną a'o, czyli nauczycielem wyszkolonym w prowadzeniu zajęć grupowych. Znacznie częściej nauczanie odbywało się drogą przytaczania przykładów, udzielania wskazówek i porad pojedynczym osobom.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: blue; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Szaman, który chciał działać jako łowca przygód, uczył się elastyczności, pozytywnego nastawienia wobec zmian, pozytywnego kierowania tymi zmianami, swobody w badaniu nowych sposobów robienia różnych rzeczy, a także w nieustannym uaktualnianiu i rozszerzaniu swojej wiedzy poprzez podróżowanie i naukę u różnych nauczycieli.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-6443381317737959500?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/6443381317737959500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=6443381317737959500' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6443381317737959500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6443381317737959500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/szkolenie-szamanow.html' title='Szkolenie szamanów'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-6223749360181343565</id><published>2010-12-09T10:07:00.001+01:00</published><updated>2010-12-09T10:08:53.508+01:00</updated><title type='text'>Linie tradycji Kahunów</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img340.imageshack.us/img340/2738/huna5.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="418" n4="true" src="http://img340.imageshack.us/img340/2738/huna5.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=0Uy2gCy55MC&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W Polinezji bardzo wcześnie (niektóre tradycje, takie jak ta, którą reprezentowała moja adopcyjna rodzina , a także takie, o jakich mówi Leinani Melville w książce Children ofRainbow, cofają się aż do czasów zaginięcia kontynentu zwanego Mu, choć właściwie wiele osób nie zgadza się z tym) powstała filozofia życia zwana Huną.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Nazwa ta oznacza tajemnicę lub ukrytą wiedzę, ale znaczenie to nie wiąże się z jakąkolwiek chęcią ukrywania tej wiedzy przed innymi, lecz raczej z jej charakterem, ponieważ dotyczy niewidzialnej strony rzeczy. Ekspert lub mistrz w stosowaniu tej&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;filozofii w języku hawajskim nazywany był kahuną, w języku tahitańskim tahuną, a po maorysku nazywał się tohungą. Mistrzowie ci reprezentowali trzy odmiany tradycji. Istnienie trzech odmian odnotowane zostało w wielu źródłach (na przykład, w książce&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Hawaiian Antiąuities i w Ancient Hawaiian Civilization wydanej przez Szkołę Kamehame-ha), ale większość wiadomości na ten temat, o których powiem dalej, otrzymałem od Ohialaka Kahili i Wana Kahili, którzy - według hawajskich zwyczajów w zakresie adopcji - byli moim wujostwem. Kiedy miałem siedemnaście lat (po śmierci mojego ojca) zostałem zaadoptowany (po hawajsku: hanai'd) przez rodzinę Kahili. Nie była to forma prawna adopcji, ale dla Hawajczyków oznaczała przyjęcie dziecka do rodziny jak własnego.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jedna z odmian Huny, o których wspomniałem, skupiała się na sztuce uzdrawiania ciała fizycznego, religii obrzędowej, polityce i wojnie. Na Hawajach była ona znana jako linia, reprezentująca tradycję Ku. Przedstawiciele drugiej odmiany tej filozofii koncentrowali się na duchowych i materialnych aspektach nauk i rzemiosł takich, jak rybołówstwo i rolnictwo, budowa statków i żegluga, rzeźbienie w drewnie i zbieranie ziół. Na Hawajach była to linia, pielęgnująca tradycję Lono. Mistrzowie trzeciej odmiany - hawajskiej linii tradycji Kane - zajmowali się magią, mistycyzmem i psychologią. Byli to szamani. W ramach tych trzech grup ekspertów Huny istniały podziały na wiele podkategorii i choć w każdej z nich byli uzdrowiciele, to sztuka uzdrawiania z wykorzystaniem sił duchowych była domeną szamanów. Ku, Lono i Kane były archetypami lub personifikacją ciała, umysłu i ducha. Pełna nazwa Kane brzmiała początkowo Ka-newahine, co oznacza „mężczyznakobieta" i nawiązuje do zagadnienia polaryzacji przypominającej koncepcję yin/yang, używaną przez szamanów, wywodzących się z tradycji Taoizmu. Kane był archetypowym bogiem wysokich miejsc, źródeł wody, lasów i pokoju. Jest to znamienne z tego powodu, że Hawajczycy z zasady mieszkali jedynie na wybrzeżu swoich wysp.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Nie licząc obcych najazdów, organizowanych po drewno sandałowe, po wysokie drzewa do budowy łodzi oceanicznych i po pióra na okrycia, jedynymi Hawajczykami, którzy spędzali wiele czasu w lasach i na wyżynach, byli szamani.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Jako cech rzemieślniczy linia szamanów, reprezentujących tradycję Kane, była luźno podzielona na takie podgrupy, jak&amp;nbsp;terminatorzy, czeladnicy i mistrzowie, chociaż u różnych nauczycieli można było spotkać inną liczbę takich kategorii. Kiedy ja zaczynałem swoją edukację, byłem początkowo terminatorem, a czyniąc postępy, stawałem się w różnych dziedzinach mistrzem.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Hawajscy szamani, podobnie jak szamani w innych częściach świata, nie budują hierarchii. Terminator to zarówno uczeń, jak i kolega, a nie ktoś niższy rangą, natomiast mistrz jest mistrzem w wiedzy, a nie w panowaniu nad ludźmi. Hawajskim określeniem dla mistrza w sensie kogoś, kto ma kwalifikacje duchowe i materialne w danej dziedzinie jest kahuna, o czym już wspomniałem wyżej. Obecnie słowo to używane jest w dość szerokim znaczeniu, lecz we właściwym użyciu, takim, by miało ono konkretne znaczenie, zawsze musi mu towarzyszyć jakieś określenie. Na przykład, mistrz uzdrawiania, który stosuje zioła, masaż i działania energetyczne, jest nazywany kahuna lapa 'au; mistrz modlitwy i obrzędów nosi miano kahuna pule, a mistrz-szaman to kahuna kupua. Nawiasem mówiąc, „wielki kahuna" z wybrzeża surfingowego nazywałby się kahuna he'e nalu, a czarnym magom i czarnoksiężnikom nadano nazwę kahuna 'ana 'ana.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Na temat kahunów hawajskich pisano i opowiadano wiele nonsensów zaczynając od tego, że prawdziwy kahuna ma krwawe mięso w oczach, a kończąc na tym, że kahuni potrafią - w dziesięciu przypadkach na dziesięć - natychmiast przywracać złamane kości do zdrowia, że wskrzeszają umarłych i że stosują haniebną „modlitwę śmierci". Ponieważ wiele z tych rzeczy przypisuje się szamanom, chcę od razu wyjaśnić te sprawy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Zacznę od tego, że wiara w krwawe mięso w oczach (o której wzmianki przewijały się również na antenie telewizyjnej), zrodziła się w wyniku gry słów, którą uwielbiali Polinezyjczycy. Słowem, używanym dla określenia mięsa jest makole, które oznacza również kogoś o czerwonych oczach, co odnosi się także do zapalenia spojówek. Ale to samo słowo oznacza „tęczę", będącą symbolem obecności wodzów, bogów lub duchów. W odniesieniu do kahuny mówi ona o szacunku do niego.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Co do natychmiastowego składania złamanych kości, to w określonych warunkach dokonać tego może każdy uzdrowiciel. Jest to możliwe zwłaszcza wtedy, kiedy dostępne są ogromne ilości energii i istnieje silna wiara, nie dopuszczająca żadnych wątpliwości.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Taka opinia o kahunach zaczęła rozpowszechniać się od momentu, gdy w swojej książce Cuda w świetle wiedzy tajemnej Max Freedom Long przytoczył pojedynczy przykład takiego uzdrowienia.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Opowiada on tam o kahunce, która w mgnieniu oka doprowadziła do całkowitego zdrowia złamaną nogę pewnego człowieka, znajdującego się w stanie upojenia alkoholowego. Warunki, niezbędne do uzyskania natychmiastowego skutku działań uzdrowicielskich były spełnione, ponieważ kahunka z pewnością miała dość energii i wiary, a mężczyzna był zbyt pijany, by mieć jakiekolwiek wątpliwości. Jednak nie tylko kahuni potrafią dokonywać takich uzdrowień.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Natomiast, jeśli chodzi o powroty zmarłych do życia, to zdarzają się one w każdej kulturze; czasem odbywa się to spontanicznie, bez udziału lub obecności szamana czy uzdrowiciela.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W takich przypadkach „zmarły" jest w rzeczywistości w głębokiej śpiączce lub w transie, albo w drodze na „tamtą stronę". Może należałoby wierzyć, że Jezus miał rację mówiąc, iż dziewczyna, którą przywrócił do życia, była po prostu w stanie śpiączki. Typową techniką, stosowaną przez kahunę-szamana do wskrzeszania rzekomo zmarłych ludzi jest sprowadzanie błądzącego ducha danej osoby z powrotem do ciała przez duży palec u nogi. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że ściskanie dużego palca jest dobrze znaną metodą cucenia człowieka, który zemdlał, to stwierdzimy, że szamani byli zadziwiająco bystrzy. A teraz o tak zwanej „modlitwie śmierci".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Stosowali ją tylko 'ana 'ana - czarni magowie i czarnoksiężnicy, którymi gardzili kahuni wszystkich linii. Tymi renegatami byli zwykle terminatorzy, którzy uzyskali pewną wiedzę, ale zostali usunięci z cechu z powodu swojej negatywnej osobowości lub&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #741b47; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;niewłaściwego zachowania. To Europejczycy jako pierwsi nazwali ich kahunami, a misjonarze rozpowszechnili pogląd, że wszyscy kahuni są złymi czarnoksiężnikami. W istocie jednak „modlitwa śmierci" jest niczym innym, jak klątwą, która przekazana w sposób otwarty lub telepatyczny - wykorzystuje strach ofiary. Jeżeli nie było strachu, modlitwa taka nie wywierała żadnego skutku. Istniał rodzaj kahunów, którzy specjalizowali się w unieszkodliwianiu działań 'ana 'ana, przez wpływanie bezpośrednio na prześladowcę, albo przez wzmacnianie jego ofiary. Czasami ci „antyczarnoksiężnicy" byli także nazywani kahunami 'ana 'ana.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-6223749360181343565?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/6223749360181343565/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=6223749360181343565' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6223749360181343565'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/6223749360181343565'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/linie-tradycji-kahunow.html' title='Linie tradycji Kahunów'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-19774682072495515</id><published>2010-12-08T09:47:00.001+01:00</published><updated>2010-12-08T09:49:38.547+01:00</updated><title type='text'>ROZWÓJ SZAMANIZMU HAWAJSKIEGO</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.nowe-horyzonty.pl/img/hawaje.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img border="0" height="640" ox="true" src="http://www.nowe-horyzonty.pl/img/hawaje.jpg" width="570" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=2cXkd7bD0hs&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Waiho wale kahiko - (Obecnie ujawniane są stare tajemnice)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Rozległ się grzmot, zawył wiatr, strugi deszczu wypełniły przestrzeń, ogromne fale wznosiły się i opadały, a potężny Maui zarzucał i wyciągał swój magiczny haczyk na ryby. W końcu, z towarzyszeniem dźwięku tysięcy wodospadów z morza powoli wyłoniły się wyspy, zwane Hawajami. Maui zatriumfował po raz kolejny, a ludzkość uzyskała nowe ziemie do badania i uprawy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Rozwój szamanizmu hawajskiego rozpoczyna się tym właśnie mitem. Maui - czarodziej, sztukmistrz, pół-bóg, cudotwórca, „zaklinacz" szczęścia - słynął z tego wszystkiego w całej Polinezji.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Żadna inna postać mityczna rodzaju męskiego nie była tak znana, a jedyną kobietą w mitologii polinezyjskiej o tak szerokiej sławie była Hina - bogini Księżyca i matka Maui.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Opowiadania o Maui, których wiele jest w takich książkach, jak: Hawaiian Mythology Beckwitha, Myths and Legends ofthe Polynesians Andersena i Ań Account of Polynesian Race Fornandera, dowodzą, że był on archetypem szamana, który można znaleźć we wszystkich podobnych starożytnych tradycjach na całym świecie, mających styczność z wpływami polinezyjskimi. Oprócz wypiętrzenia się wysp, z których składają się Hawaje (o czym mówi jeden z mitów) Maui zwolnił bieg Słońca tak, by jego matka mogła wysuszyć swoje ubranie (o czym mówi się w innym micie o odkryciu lądów na dalekiej Północy), odwiedził Wyższy Świat i, przechytrzywszy bogów, wydobył stamtąd tajemnicę ognia (mit o twórczej intuicji, uzyskanej w szamańskim transie), odwiedził świat podziemny, gdzie pokonał różne potwory (kolejny mit o szamańskim transie uzdrawiającym). Potrafił on używać magii i przedmiotów magicznych, swobodnie rozmawiać z ptakami, zwierzętami i z żywiołami. Maui był najpopularniejszą postacią mitów polinezyjskich dlatego, że chętnie spieszył z pomocą, lubił przygody, nie miał szacunku dla władzy i był istotą przystępną. Jako pół-bóg (a dokładniej - człowiek o magicznych umiejętnościach), nigdy nie był czczony, ale można było zwracać się do niego z prośbą o spowodowanie szczęśliwego trafu. W Nowej Zelandii, gdzie Maorysi oprawiali podobiznę Maui w drewno lub jadeit na kształt embrionu ludzkiego, który nosili jako maskotkę, ta postać nazywana była „Maui Tikitiki". Natomiast na Hawajach, gdzie nigdy nie wykonywano takiej podobizny, nazywano go „Maui Kupua".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Obydwa te miana mają to samo znaczenie: „Maui-szaman".&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-19774682072495515?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/19774682072495515/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=19774682072495515' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/19774682072495515'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/19774682072495515'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/rozwoj-szamanizmu-hawajskiego.html' title='ROZWÓJ SZAMANIZMU HAWAJSKIEGO'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-1325269587522867240</id><published>2010-12-06T07:54:00.001+01:00</published><updated>2010-12-06T07:55:52.240+01:00</updated><title type='text'>Dziedzictwo hawajskie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://itorrent.net.pl/obrazki/2010-02-28/rmvbusters_34011.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="321" ox="true" src="http://itorrent.net.pl/obrazki/2010-02-28/rmvbusters_34011.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=7CTji1bFkLo&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Hawajczycy dysponują ogromną spuścizną duchową, psychologiczną, kulturową i praktyczną, lecz ja mogę przedstawić jedynie niewielką część tego, co miałem zaszczyt poznać. Właściwie, ich dziedzictwo jest tak bogate, że w jego ramach powstała pewna&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;liczba lokalnych tradycji, toteż nie wszyscy Hawajczycy (czy osoby zajmujące się Hawajami), są zgodni w swoich poglądach na to, co składa się na nie. To, co ja mogę Wam przekazać, pochodzi od mojego przybranego ojca i jego krewnych, a także od mojego prawdziwego ojca i jego hawajskiego przyrodniego rodzeństwa, ale dzięki swojej szczególnej osobowości i osobliwemu spojrzeniu na świat, ja również wniosłem swój wkład do prezentowanej wiedzy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Tak więc, jest to tradycyjna mądrość, ujęta we współczesnych kategoriach i przystosowana do obecnych warunków, ale za to, co mówię ja sam ponoszę pełną odpowiedzialność.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ogromna część zachowanej przez Hawajczyków spuścizny kryje się w ich języku. Jest on pozornie prosty: ma jedynie dwanaście liter i nie ma w nim żadnej formy czasownika być; a mimo to potrafi opisywać najgłębsze, jakie można sobie wyobrazić, koncepcje&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;świadomości duchowej, konstrukcji psychologicznych, natury rzeczywistości, miłości, władzy, dokonań itd. Ponieważ dla większości z Was język ten byłby całkowicie obcy, ograniczyłem się do cytowania tylko tych zdań, które niezbyt dobrze brzmią w&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;tłumaczeniu na język angielski. Jeżeli chcecie spróbować wymowy, to ryzykując, iż narażę się na oburzenie ze strony purystów języka hawajskiego powiem, że spółgłoski wymawia się w sposób zbliżony do spółgłosek angielskich, a samogłoski przypominają bardziej samogłoski języka hiszpańskiego.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;A więc rozpoczynam swoją opowieść. Oto jest wiedza, którą chcę się z Tobą podzielić. Niechaj pomoże Ci ona odnaleźć spokój, miłość i moc, byś mógł się nimi radować.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-1325269587522867240?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/1325269587522867240/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=1325269587522867240' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/1325269587522867240'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/1325269587522867240'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/dziedzictwo-hawajskie.html' title='Dziedzictwo hawajskie'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-2118356763145423434</id><published>2010-12-05T07:37:00.001+01:00</published><updated>2010-12-05T07:38:41.328+01:00</updated><title type='text'>Polityka otwartych drzwi</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.sxc.hu/pic/m/s/sp/spekulator/1029949_-world_background_v-.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="146" ox="true" src="http://www.sxc.hu/pic/m/s/sp/spekulator/1029949_-world_background_v-.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=90g6n6o1R7k&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Wiele z tego, co ja prezentuję w sposób otwarty, w niektórych tradycjach uważane jest za głęboką tajemnicę. Czasami jest to wynik obaw o to, że wiedza ta może być używana w niewłaściwy sposób, czasami jest to obawa, że, gdy wiedza ta będzie dostępna dla każdego, może stracić swoją moc, czasami zaś wynika to z lęku przed karą ze strony wyższych kapłanów, którzy wydali polecenie, by nie ujawniać takich rzeczy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ale prawdziwy szaman nie robi tajemnicy z czegoś, co pomaga i uzdrawia. Nie sztuka utrzymywać wiedzę w tajemnicy; sztuką jest sprawić, by ludzie zrozumieli ją i potrafili stosować. Co do niewłaściwego używania takiej wiedzy uważam, że wynika ono z&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;niekompetencji. Im więcej człowiek wie na temat tego, jak zmieniać rzeczywistość, tym mniejsze ma skłonności i okazje do szkodliwych działań. Twierdzę również, że to, co jest szeroko rozpowszechnione, ma o wiele większą moc niż to, co nie jest używane, lecz trzymane pod kluczem. Wiedza utrzymywana w tajemnicy jest warta tyle, co pieniądze pod materacem żebraka, a jej świętość nie leży w zastrzeżeniu nauk dla nielicznych, lecz w ich dostępności dla wielu.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Być może obawy przed swobodnym przekazywaniem tej filozofii innym ma związek z lękiem, wynikającym z tego, że stróże wiedzy w rzeczywistości niewiele mają do pilnowania, albo nie rozumieją, co posiadają. Natomiast jeśli chodzi o lęk przed wyższymi kapłanami, to w sprawach dotyczących umysłu szamani nie uznają ani hierarchii, ani cudzej władzy. Najchętniej stworzyliby ogólnoświatowy system demokracji duchowej.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5756462362441754942-2118356763145423434?l=henrykjosefdamian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/feeds/2118356763145423434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5756462362441754942&amp;postID=2118356763145423434' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2118356763145423434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5756462362441754942/posts/default/2118356763145423434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://henrykjosefdamian.blogspot.com/2010/12/polityka-otwartych-drzwi.html' title='Polityka otwartych drzwi'/><author><name>Heinrich Josef Damian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06024643783603507102</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_RThZF2tCd0c/R-tpgUpKhMI/AAAAAAAAA9U/J7Ltef_BgHE/S220/IMGP1459.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5756462362441754942.post-8836356990475753448</id><published>2010-12-04T07:19:00.002+01:00</published><updated>2010-12-04T07:25:54.660+01:00</updated><title type='text'>Nauka rzemiosła</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://perso.rd.francetelecom.fr/proutiere/aloha.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="510" ox="true" src="http://perso.rd.francetelecom.fr/proutiere/aloha.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=a0bUxRl3JTQ&amp;amp;login=hjdb&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W zamierzchłych czasach, gdy ludzie mieszkali w wioskach, całkowicie odizolowanych od innych społeczeństw, a postrzeganie świata przez człowieka ograniczało się do jednej doliny, góry lub wyspy, było rzeczą naturalną, że ktoś, kto opanował sztukę szamańską, miał tylko jednego, dwóch, być może trzech uczniów w ciągu całego życia, ponieważ była to liczba, która w pełni zaspokajała potrzeby wioski. Natomiast dziś żyjemy w Globalnej Wiosce wraz z miliardami ludzi i dla podtrzymania harmonijnej, zdrowej egzystencji potrzeba nam tysięcy szamanów. Potrzebujemy ludzi właśnie takich, jak Ty.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ja od dziecka byłem wychowywany na miejskiego szamana.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Mój ojciec był wyjątkowo dobrze obeznany z różnymi kulturami i tradycjami prawie całego świata i przeszedł gruntowne szkolenie w zakresie szamanizmu, wywodzącego się z tradycji hawajskiej. Do perfekcji miał opanowane rzemiosła i sposoby funkcjonowania w buszu i dżungli, w lesie i na farmie, na pustyni i w tundrze.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Nauczyłem się od niego bardzo dużo o Przyrodzie. Lecz był on przede wszystkim szamanem miejskim; posiadał wyższe wykształcenie medyczne i techniczne, a w kręgach biznesowych i rządowych czuł się prawie jak u siebie w domu. Ja pojawiłem się w &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;jego życiu na początku pewnej wojny, a on zniknął z mojego pod koniec innej. Znaczną część czasu pomiędzy tymi zdarzeniami spędziliśmy na podróżowaniu z jednego ośrodka miejskiego do drugiego. W ciągu siedemnastu lat naszej znajomości uczyłem się&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;szamanizmu na jego przykładzie i pobierałem nauki głównie w środowisku wielkich miast, miasteczek i innych skupisk ludzkich.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Mówię o uczeniu się, lecz nie odbywało się ono w klasach, czy w formie sesji, prowadzonych na siedząco, podczas których ojciec mój występowałby jako nauczyciel, a ja jako uczeń. Sposób mojej edukacji należałoby uznać za bardzo tradycyjny, ponieważ &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;przebiegała ona w toku zwykłych czynności życiowych. Na przykład, podczas rozmowy na temat warzyw, mój ojciec przedstawiał mi technikę komunikowania się z roślinami, bym mógł ją popraktykować, a potem omówić z nim. Albo w ciągu dnia stwarzał &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;sytuację, w której miałem możliwość sprawdzenia opanowanych ostatnio umiejętności, a następnie oceniał, jak je wykorzystuję (lub nie wykorzystuję). Często też rzucał prowokujące aluzje, pomysły lub sugestie, bym rozważył je samodzielnie. Był to, oczywiście, jakiś rodzaj szkolenia, ponieważ był świadomie planowany, a ja z pewnością wyciągałem z niego stosowne nauki, chociaż sam proces nauczania wcale nie przypominał zajęć w szkole.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Po śmierci ojca kontynuowałem szkolenie na szamana w ten sam sposób w ramach naszej hawajskiej rodziny, lecz uzyskiwaną wiedzę w dalszym ciągu stosowałem na terenie wielkich miast i miasteczek, z przerwą na pobyt w marynarce. Wykorzystywałem ją w sposób bardzo praktyczny, ponieważ do tego właśnie była przeznaczona. Pomogła mi ona poprawić ogólną kondycję organizmu i wzmocnić siły, wspomagałem się nią również w szybkim odzyskiwaniu zdrowia, kiedy, zapominając o posiadanych&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;umiejętnościach, chorowałem lub ulegałem wypadkom. Z tej też wiedzy korzystałem, by poradzić sobie jednocześnie z przeładowanym programem studiów na uniwersytecie w Kolorado i pracą w trzech miejscach, a także by uzyskać stopień naukowy na Studiach Azjatyckich. Kolejny raz wykorzystałem swoje umiejętności szamańskie, pracując nad zdobyciem dalszych stopni naukowych i specjalizacji w Amerykańskiej Wyższej Szkole Międzynarodowego Zarządzania w Arizonie, a także dużo później, kiedy pisałem pracę doktorską z psychologii na Uniwersytecie Zachodnim w Kalifornii.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Po trzech latach małżeństwa, gdy mój pierwszy syn miał dwa latka, przeprowadziliśmy się do Zachodniej Afryki, gdzie spędziliśmy siedem lat. Prawie pół roku przebywałem w dżunglach, w lasach i na pustyniach, znacznie pogłębiając i rozszerzając dotychczasową wiedzę o różnych aspektach tamtejszego szamanizmu, ale w dalszym ciągu działałem przede wszystkim w mieście. Stosowałem swoje umiejętności do podtrzymywania szczęścia i pełni naszego związku małżeńskiego, do utrzymywania swoich synów w dobrym zdrowiu fizycznym, a także do budowania przyjacielskich stosunków między moimi dziećmi oraz między nimi i mną. Wiedza ta była mi pomocna w uzdrawianiu i wychowywaniu zwierząt domowych, we wspieraniu rodziny, przyjaciół i sąsiadów w dziedzinie ich zdrowia i sukcesów; pomagała mi także rozwijać swoją karierę i dzielić się tym, co potrafiłem z ludźmi na całym świecie. Używam jej dla utrzymywania pojazdów i komputerów w stanie sprawnego działania, dla zapewnienia dobrej współpracy z liniami lotniczymi i właściwej pogody podczas moich podróży. Stosuję ją również w celu przyspieszenia nauki szamanów i innych ludzi, których nauczam. Gdziekolwiek jestem, wiedza ta pracuje na moją korzyść i na korzyść mojego środowiska społecznego i materialnego.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W swoim życiu nauczyłem się wielu rzeczy, studiowałem wiele systemów religijnych (np. chrześcijaństwo, judaizm, buddyzm, hinduizm, konfucjanizm, islam, voodoo), filozoficznych (głównie taoizm, jogę, zeń, pragmatyzm zachodni) i systemów uzdrawiania (masaż, ziołolecznictwo, pracę z energiami, uzdrawianie wiarą, hipnozę - to jedynie kilka przykładów). W każdej z tych dziedzin szamanizm pomagał mi rozszerzać wiedzę. Obecnie, kiedy na stałe mieszkam na Hawajach i kieruję organizacją o nazwie Aloha International (będącą międzynarodową siecią szamanów uzdrowicieli, która, poprzez organizowanie kursów i seminariów, muzeów i miejscowych oddziałów, propaguje hawajską tradycję uzdrawiania), rzemiosło miejskiego szamana przejawia się we wszystkich naszych działaniach.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #38761d; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;W tej publikacji zamierzam wykazać, że idee i praktyki szamanizmu hawąjskiego nadają się do wykorzystania równie dobrze w środowisku współczesnego społeczeństwa miejskiego, jak i na obszarach, które mają ściślejszy związek z Naturą. Jak wspomniałem wcześniej, niektóre koncepcje, przykłady i ćwiczenia będą Ci znane, a niektóre z nich mogą wyglądać dość obco. &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img widt
